Kościół nie może nikogo poprzeć, może jedynie wskazywać na wartości, które są bezpartyjne. Tak wiele przestrzeni, która miała być wspólna, zostało już nam odebrane i zatrute podziałem. Proszę księży, wiernych i polityków szukających poparcia, aby pozwolili naszym kaplicom być po prostu domem Boga, a Kościołowi pozostać powszechnym.
Abp Grzegorz Ryś podczas swojego wakacyjnego pobytu w Taizé spotkał uchodźcę z Sudanu. Mężczyzna podzielił się z arcybiskupem swoim doświadczeniem. To bardzo ważne słowa.
Uśmiech to dar, jaki wielokrotnie otrzymałem od Jana Kobuszewskiego i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Jeśli święty jest człowiekiem uśmiechniętym, to z pewnością Kobuszewski przyczynił się do tego, że wielu ludzi w Polsce miało świętą twarz, choćby przez chwilę.
Przecież naprawdę inny wydźwięk ma wyzywanie od świrów, a inny wzywanie kogoś do tego, by nie świrował.
Zawstydzanie matek małych dzieci nigdy nie było tak proste, jak dzisiaj. Podczas pisania tego tekstu w drugim oknie przeglądarki mam otwartą facebookową grupę, której celem istnienia jest wyśmiewanie tak zwanych “madek”, czyli kobiet, którym - zdaniem części internautów - macierzyństwo “weszło za bardzo”.
"Formuła nam znana nie jest wykładnią Kościoła powszechnego, tylko lokalną formułą, znaną i nauczaną tylko w Polsce. Zachęcam innych rodziców do rebelii!" - pisze świecka dominikanka.
Wygląda na to, że i w przypadku arcybiskupa Lengi potrzebna jest reakcja nuncjusza.
Pierwszy raz od dłuższego czasu na spotkaniu polskich rektorów wyższych seminariów duchownych nie podano do publicznej wiadomości liczby nowych kandydatów do kapłaństwa. Dlaczego tak się stało? - zastanawia się ks. Artur Stopka.
Pierwszy zwycięzca nagrody „Okulary Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód” może być inspiracją nie tylko dla lekarzy, ale także dla każdego z nas. Tak po prostu trzeba żyć.
Nowy rok szkolny przyniósł w naszym życiu powiew zmian. Rozpoczęła się przygoda z okiełznaniem emocji, pragnień, lęków, relacji, nowości. Tych ostatnich nie brakuje, bo Jaś trafił do klasy integracyjnej.
Dziś zwierzęta hodowlane są pozbawione prawa do ruchu, do relacji, do pozytywnych emocji, do cieszenia się życiem. Wolimy nie widzieć, jak są tuczone i zabijane.
Kampania wyborcza za niespełna miesiąc się skończy i wrócimy do jako takiej normalności. Obecny dziś w politycznej narracji temat ideologii LGBT, podobnie jak inne kwestie światopoglądowe, zejdą na plan dalszy. Nie będą już potrzebne do podgrzewania emocji. Wróci kwestia molestowania.
Nie mogę się nadziwić, że w 2019 roku trzeba pisać takie zdanie, ale najwyraźniej trzeba: posługiwanie się kategoriami „świrów” i „wariatów” jest żenujące.
Przykład ten pokazuje starą zasadę, jaką rządzi się świat. Dbamy o standardy wtedy, gdy nas nie dotyczą. Jesteśmy za sprawiedliwością, dopóki na tym zbyt wiele nie tracimy.
Kiedy rozmawiamy o tak poważnych sprawach, jak odejście księdza, nie możemy uciekać się do starych, seksistowskich schematów rozumienia rzeczywistości - nawet jeśli niektórym osobom wydają się one kuszące ze względu na swoją prostotę i możliwość "ocalenia" swojego przekonania na temat przyzwoitości danego księdza (albo księży w ogóle).
W całej dyskusji dotyczącej wypowiedzi Generała Jezuitów, o. Arturo Sosy SJ na temat szatana, wydaje się, że przynajmniej część krytyków jest przekonana, iż traktowanie szatana jako osoby stanowi dogmat wiary katolickiej.
Być może Kościół jest w permanentnym kryzysie. A może każda epoka ma swój "kryzys kulminacyjny", po którym przychodzi nowe. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym spokojniejszy jestem o dzisiaj. Nie dlatego, że bagatelizuję problemy ostatnich lat, być może najpotężniejsze, jakich doświadczę za swojego życia. Gdy patrzę jednak na historię Kościoła, widzę, że Bóg zawsze powoływał w odpowiednim czasie odpowiednich ludzi. Na przekór naszej niewierności.
"Uprzejmie donoszę…" albo jest niepodpisane, albo jego autor nie jest ujawniany temu, na kogo doniósł. Władza kryje swoich donosicieli.
Wzajemne relacje religii i polityki nie są tajemnicą. Łatwo w nich jednak o nadużycia. Dlatego tak istotne są intencje inicjatorów religijnych działań splecionych z polityką.
Od kilku miesięcy, w miarę regularnie, spotykam się z pewnym polskim biskupem. "Jestem tylko człowiekiem, który ma prawo się mylić, i który odpowiada za swoje słowa. Skoro ja mam prawo do tego, by ciebie pouczać, to ty masz prawo do krytyki, do prostowania tego, co powiedziałem" - oznajmił.
{{ article.description }}