Zamiast skupiać się na robieniu „czarnego PR-u” halloweenowym obchodom, nie lepiej byłoby przez cały rok, a nie tylko od święta, robić „biały” świętym i świętości?
Wiele osób kwestionuje dzisiaj dyscyplinę Kościoła katolickiego w sprawie celibatu księży. Dlaczego Kościół nadal broni praktyki, która zdaje się tak nienaturalna i niepotrzebna?
To temat do rozwikłania przez nuncjusza. Ale tym razem wydaje się, że o wynikach swojego postępowania – jeśli rzecz jasna w ogóle je zacznie – powinien on poinformować opinię publiczną. Powiedzieć, że zarzuty wobec abp. Głódzia się potwierdziły lub że są bezpodstawne.
Fałszywy ksiądz z „Bożego Ciała” Komasy mógłby się stać jednocześnie wzorem i wyrzutem sumienia wielu kapłanów polskiego Kościoła. Instytucji zrażającej do siebie nawet ludzi, którzy spędzili w niej życie.
Plakat żywcem wyciągnięty ze stylistyki faszystowskiej lub stalinowskiej, a do niego dołożony różaniec. Zupełna ahistoryczność! Zgoda, to jest ahistoryczne, ale właśnie takie – anachroniczne – jest myślenie autorów i propagatorów tego „obrazka”.
Na przekór stereotypom można powiedzieć, że współczesne katoliczki to coraz częściej kobiety aktywne i świadome tego, że są w Kościele kimś więcej niż tylko elementem dekoracyjnym.
Jeśli tak dalej pójdzie, być może trzeba będzie próbować zastrzegać w sądzie treści i przedmioty związane z wiarą Kościoła, aby chronić je przed instrumentalnym wykorzystaniem przez polityków.
Abp Lenga jawi się jako miłośnik spisków, masonerii, itp. Jego zdaniem do Kościoła wszedł antychryst – i choć nie mówi tego wprost, to jednak z kontekstów jego wypowiedzi wynika, że to Franciszek.
Podstawowym zadaniem biskupa i prezbitera nie jest udzielanie sakramentów, lecz budowanie wspólnoty. Takie wnioski można z łatwością wyciągnąć z lektury tekstów Nowego Testamentu.
Kilka lat temu rozmawiałem z dwoma polskimi księżmi, którzy pracują za granicą. Zastanawiając się nad sytuacją Kościoła w Polsce, doszliśmy do wspólnego wniosku, że jednym z naszych największych problemów jest to, że jest on w ogromnym kryzysie, ale mało kto odważa się o tym głośno mówić.
Wydawałoby się, że stalinizm i hitleryzm mamy już za sobą, a jednak ciągle w imię bezpieczeństwa podważa się prawo do wolności
Ostatnio w Kościele i w kraju działo się więcej niż dużo. I były to - wyjątkowo - właściwie same ważne sprawy. W związku z tym obawiam się, że w natłoku wydarzeń i emocji z nimi związanych mogła nam umknąć pewna decyzja Franciszka.
Ujęcie miłosierdzia reprezentowane przez abpa Lengę, którą podziela wielu gorliwych katolików, jest osobliwe i zafałszowane. Najwyraźniej nie znają poprawnej nauki Kościoła w tej sprawie.
W rozmowie abp. Jana Pawła Lengi ze Stanisławem Krajskim, której filmowy zapis znalazłem w Internecie, abp. Jan Paweł Lenga twierdzi, że całkiem bez powodu został pokrzywdzony przez papieża Franciszka. Zwolnienie go z posługi w diecezji karagandyjskiej odbiera jako karę za niepopełnione przewinienia.
Podczas jednej z rozmów w jego biurze w Urzędzie Dobroczynności Apostolskiej poprosiłem, by zabrał mnie ze sobą, gdy wieczorem będzie jechał rozdawać żywność ubogim na dworcu. Zgodził się.
Wokół Synodu Biskupów dla Amazonii można dostrzec więcej emocji niż spokojnego namysłu i konstruktywnej refleksji. To niedobrze, bo tam nie prowadzi się kurtuazyjnych pogaduszek o pogodzie.
Nie mam zamiaru demonizować makijażu i zupełnie rezygnować z możliwości uwydatnienia swoich atutów. Różnica polega na tym, że dziś mam wybór - to ja decyduję, czy danego dnia sięgnę po czerwoną pomadkę i tusz do rzęs, a nie moje kompleksy.
To chyba dobrze, gdy formacja religijna kojarzy się nam z wprowadzaniem w sacrum, gdzie miłość nie jest zredukowana do biznesu.
Film Jana Komasy skonfrontował mnie z uniwersalnym złem, takim, którego dopuszczamy się wszyscy. Nie ma wyjątków. Niby Kościół też to powtarza od wieków; w końcu wiemy, że Jezusa nie skazano za niewinność, lecz za nasze winy. Komasa jednak nie szuka tej prawdy w kontrastach, zestawiając grzesznika z czystym Bogiem, ale w podobieństwach. Ksiądz-oszust jest każdym z nas. Polecam film odważnym, bo wiem, że nie jest dla każdego.
Ani duchowny, ani wierny świecki nie może absolutyzować polityki czy jakiejkolwiek partii, ponieważ chrześcijanie wiedzą, że zbawienie nie zależą jedynie od władzy.
{{ article.description }}