Świat po zmartwychwstaniu nie będzie pustynią bez zwierząt i roślin. Niech nie martwią się dzieci, którym ktoś powiedział, że w raju nie będzie ich ulubionego zwierzaka.
Świat po zmartwychwstaniu nie będzie pustynią bez zwierząt i roślin. Niech nie martwią się dzieci, którym ktoś powiedział, że w raju nie będzie ich ulubionego zwierzaka.
Pewnego razu spędziłem sześć dni w miejscu odległym jedynie o dziesięć minut jazdy od domu, a mimo to był to miejsce tak obce mojemu doświadczeniu jak Botswana czy Katmandu. Otóż stałem się mieszkańcem świata szpitalnego.
Pewnego razu spędziłem sześć dni w miejscu odległym jedynie o dziesięć minut jazdy od domu, a mimo to był to miejsce tak obce mojemu doświadczeniu jak Botswana czy Katmandu. Otóż stałem się mieszkańcem świata szpitalnego.
Co zrobić, by dzieci nie obojętniały na zabijanie, lecz by się nim przejmowały, by realność śmierci i bólu skłaniała do wybierania życia?
Co zrobić, by dzieci nie obojętniały na zabijanie, lecz by się nim przejmowały, by realność śmierci i bólu skłaniała do wybierania życia?
Doświadczony czytelnik wie już na pewno, że nie o alkoholu będzie mowa. Będzie mowa o dwóch osobach konsekrowanych, z którymi, tak, piłam alkohol. Bardzo umiarkowanie. Doprecyzujmy, żeby nie było powodu do zgorszenia. Kieliszek szampana i małą butelkę „trapisty” z Orvalu.
Doświadczony czytelnik wie już na pewno, że nie o alkoholu będzie mowa. Będzie mowa o dwóch osobach konsekrowanych, z którymi, tak, piłam alkohol. Bardzo umiarkowanie. Doprecyzujmy, żeby nie było powodu do zgorszenia. Kieliszek szampana i małą butelkę „trapisty” z Orvalu.
Nawet jeśli nasze życie przypomina tę najstarszą na świecie pustynię – piękną w promieniach słońca, ale martwą i przerażającą nocą, to Adwent może być dla nas czasem ożywienia i radosnego wyrwania z tego, co przygnębiające.
Nawet jeśli nasze życie przypomina tę najstarszą na świecie pustynię – piękną w promieniach słońca, ale martwą i przerażającą nocą, to Adwent może być dla nas czasem ożywienia i radosnego wyrwania z tego, co przygnębiające.
Okres Adwentu nie jest tylko czasem przygotowywania się do świąt, lecz przede wszystkim wyczekiwaniem końca świata.
Okres Adwentu nie jest tylko czasem przygotowywania się do świąt, lecz przede wszystkim wyczekiwaniem końca świata.
Znany paulin nie zaprzestał publicznej aktywności po upomnieniu. Emocje wywołane jego działalnością rozgrzały do czerwoności nie tylko internetowe serwisy. Powiększał się też zamęt spowodowany zarówno jego postawą, jak i treściami, które upowszechniał.
Znany paulin nie zaprzestał publicznej aktywności po upomnieniu. Emocje wywołane jego działalnością rozgrzały do czerwoności nie tylko internetowe serwisy. Powiększał się też zamęt spowodowany zarówno jego postawą, jak i treściami, które upowszechniał.
– Oni się modlą o koniec świata? – słyszę od kolegi. Był sierpień i pachniało latem, niektórzy mieli wakacje, my wracaliśmy rowerami ze spotkania „Głosu na Pustyni”. 
– Oni się modlą o koniec świata? – słyszę od kolegi. Był sierpień i pachniało latem, niektórzy mieli wakacje, my wracaliśmy rowerami ze spotkania „Głosu na Pustyni”. 
Jednym z ulubionych przez „nowych ateistów” szyderstw jest twierdzenie, że osoby religijne wierzą w „niewidzialnego przyjaciela”.
Jednym z ulubionych przez „nowych ateistów” szyderstw jest twierdzenie, że osoby religijne wierzą w „niewidzialnego przyjaciela”.
Nie wystarczy kupić sobie oczyszczacz powietrza do mieszkania czy biura i maseczki. Smog będzie groźny, jeśli zignorujemy politykę.
Nie wystarczy kupić sobie oczyszczacz powietrza do mieszkania czy biura i maseczki. Smog będzie groźny, jeśli zignorujemy politykę.
Co jeśli kiedyś, przychodząc na poranną Eucharystię, spotkam kapłana, który, jako ojciec gromadki dzieci i mąż jednej żony, przed chwilą wyszedł z małżeńskiego łoża, wyspowiadał kilku penitentów, a teraz w ornacie staje do Bożej służby przy ołtarzu? Co to oznacza dla mojej wiary? Co mi zrobi w życiu duchowym? Z całą odpowiedzialnością muszę powiedzieć: nic szczególnego.
Co jeśli kiedyś, przychodząc na poranną Eucharystię, spotkam kapłana, który, jako ojciec gromadki dzieci i mąż jednej żony, przed chwilą wyszedł z małżeńskiego łoża, wyspowiadał kilku penitentów, a teraz w ornacie staje do Bożej służby przy ołtarzu? Co to oznacza dla mojej wiary? Co mi zrobi w życiu duchowym? Z całą odpowiedzialnością muszę powiedzieć: nic szczególnego.
Rozumiem, że jest nam ciężko, że dopada nas kryzys, że czasami nie mamy już sił. Ale chciałabym Was prosić o jedno.
Rozumiem, że jest nam ciężko, że dopada nas kryzys, że czasami nie mamy już sił. Ale chciałabym Was prosić o jedno.
Z jego ewentualną kandydaturą wiążą się bardzo poważne pytania dotyczące Kościoła i polityki. Niezależnie od tego, czy Szymon Hołownia zdecyduje się kandydować na Prezydenta RP, trzeba znać odpowiedzi.
Z jego ewentualną kandydaturą wiążą się bardzo poważne pytania dotyczące Kościoła i polityki. Niezależnie od tego, czy Szymon Hołownia zdecyduje się kandydować na Prezydenta RP, trzeba znać odpowiedzi.
Są dzisiaj w Towarzystwie Jezusowym jezuici przekonani, że z płcią piękną należy dzielić się pasterską władzą. Czy chcieliby więc powrócić do przyjmowania kobiet do swojego zakonu?
Są dzisiaj w Towarzystwie Jezusowym jezuici przekonani, że z płcią piękną należy dzielić się pasterską władzą. Czy chcieliby więc powrócić do przyjmowania kobiet do swojego zakonu?
Pewnego wieczora zadzwonił do niego jeden z dostojników pracujących w Watykanie. Miał on pretensje, że wokół bazyliki Św. Piotra, pod kolumnadą śpią bezdomni. "Oni będą tam siusiali, dopóki ksiądz im nie otworzy” – odpowiedział kardynał.
Pewnego wieczora zadzwonił do niego jeden z dostojników pracujących w Watykanie. Miał on pretensje, że wokół bazyliki Św. Piotra, pod kolumnadą śpią bezdomni. "Oni będą tam siusiali, dopóki ksiądz im nie otworzy” – odpowiedział kardynał.
Śpiewy i tańce tubylcze podczas rzymskokatolickiej mszy tam, gdzie globalizacja liturgiczna zabiłaby lokalną kulturę, też nie powinny wzbudzać chęci niszczenia i topienia.
Śpiewy i tańce tubylcze podczas rzymskokatolickiej mszy tam, gdzie globalizacja liturgiczna zabiłaby lokalną kulturę, też nie powinny wzbudzać chęci niszczenia i topienia.
„Dwóch papieży” to nie film o Benedykcie XVI i Franciszku. Głównego bohatera nie widać - tym bardziej zaskakuje jego obecność.
„Dwóch papieży” to nie film o Benedykcie XVI i Franciszku. Głównego bohatera nie widać - tym bardziej zaskakuje jego obecność.
Gdy Muniek mówi szczerze o swoich relacjach z żoną i rodziną, o tym, jak blisko był depresji, rozwodu i myśli samobójczych, jak regularnie płakał podczas jazdy samochodem, jak odnalazł część siebie w psychoterapii, odnajdujemy człowieczeństwo bez znieczulenia.
Gdy Muniek mówi szczerze o swoich relacjach z żoną i rodziną, o tym, jak blisko był depresji, rozwodu i myśli samobójczych, jak regularnie płakał podczas jazdy samochodem, jak odnalazł część siebie w psychoterapii, odnajdujemy człowieczeństwo bez znieczulenia.
Co pozostaje w wielu katolickich głowach, gdy zostaną zapytani o amazoński synod? Jedynie pachamama.
Co pozostaje w wielu katolickich głowach, gdy zostaną zapytani o amazoński synod? Jedynie pachamama.
W praktyce istnieją jeszcze w polskim Kościele "równi" i "równiejsi". Istnieją podwójne standardy moralne. Inne nieco dla wiernych świeckich, inne dla duchownych. Dlaczego?
W praktyce istnieją jeszcze w polskim Kościele "równi" i "równiejsi". Istnieją podwójne standardy moralne. Inne nieco dla wiernych świeckich, inne dla duchownych. Dlaczego?