Prezenty świąteczne dużo mówią o naszej uważności, wrażliwości, o sposobie postrzegania bliskich.
Bóg dotrzymuje Słowa. Także takiego, które wydaje się niemożliwe. Zwłaszcza takiego, które wydaje się niemożliwe.
Dekret papieża Franciszka znoszący tajemnicę papieską w sprawach dotyczących nadużyć wobec nieletnich, przemocy na tle seksualnym oraz pornografii dziecięcej wielu komentowało w kategoriach sensacji. W rzeczywistości jest on elementem żmudnej zmiany dokonującej się w Kościele. Zmiany, o której Franciszek mówił m. in. w dorocznym przemówieniu do Kurii Rzymskiej. Zmiany mentalności.
Zamiast “Dzisiaj w Betlejem” ciśnie się na usta “Znowu w życiu mi nie wyszło”? Dziś pierwsza lekcja w szkole odpuszczania sobie.
Siedzę, patrząc obojętnym wzrokiem na stół uginający się od jedzenia, którego już nie chcę. Lampki na choince migocą, denerwując swoim blaskiem. Chcąc wypełnić pustkę, włączam telewizor, przeglądam Facebooka, siedzę ze smartfonem, oczekując od niego, że da mi coś, czego tak bardzo mi brak.
Czasem trudno usiąść z rodziną przy wigilijnym stole, czasem to wieczór spędzany rodzinnie na oddziale onkologii. Bywa, że ktoś ma ciarki na myśl o świątecznych życzeniach albo rozmowach, ktoś inny spędza święta sam, a samotność też bywa nie do zniesienia.
Im bliżej świąt, tym częściej zdarza się nam obawiać świątecznych, rodzinnych napięć. Czasem rozminowuje się je bezboleśnie, czasem… nie udaje się ich rozminować wcale. Poniższy tekst da wam, miejmy nadzieję, narzędzia do rozminowania świątecznych bitew, szczególnie tych słownych.
Na naszym podwórku pojawiły się głosy, że owszem jest to ważny gest, ale tylko gest, który należy zaliczyć do całej serii pijarowych zagrań Franciszka i jego otoczenia. Bo rzeczywiście papież zniósł tajemnicę – powiadają sceptycy – ale decyzję o tym, czy coś ujawnić i tak zostawił widzimisię biskupów oraz kurialnych urzędników.
Zdrowo czy niezdrowo mieć dwóch ojców? Od wieków słuchamy opowiadania o małym Jezusie, który miał dwóch ojców: prawdziwego (biologicznego, o ile można tak powiedzieć) i Józefa, który go wychowywał.
Smutny obrazek, który wraca w mojej głowie w okresie świąt Bożego Narodzenia wygląda mniej więcej tak: stoję pod sklepem i czekam na autobus. W plastikowym pojemniku obok, pływają żywe karpie. Kolor wody? Mętny w odcieniu kałuży. Zapach? Gnijącego jajeczka. No tak, za kilka dni Wigilia.
To jest historia z gatunku „nie ogarniam”.
Co zdaniem Kościoła, jest właściwą ekspresją seksualności?
Co się zarzuca dzisiaj jezuitom? Z czego mogliby się poprawić? Jak mogą skuteczniej pomagać „duszom” i być przykładem wspólnoty przyjaciół w Panu? Co łączy jezuitów w koloratkach z jezuitami w krawatach? Czy są tylko członkami tej samej struktury zakonnej?
- Czułość jest najskromniejszą odmianą miłości – mówiła Olga Tokarczuk. W trzecim tygodniu Adwentu Bóg pragnie przypomnieć nam o swojej czułości.
Kolega zapytał, czy wiem może, gdzie mógłby kupić zaświadczenie potrzebne do zostania chrzestnym. Ciekawe, co czuje Bóg, kiedy spotkania z Nim traktujemy jak martwe rytuały.
Każdy z nas pewnie wyniósł jakąś mądrość z tekstu, nad którym się zatrzymał. Chłoniemy opowieści, ale sami nie opowiadamy. To źle.
Fakt, że Kościół przeżywa kryzys wydaje się być oczywistością. Ilekroć używamy słowa kryzys pamiętać musimy, że czym innym są objawy kryzysu a czym innym przyczyny kryzysu.
Instytucja ma tendencję do umywania rąk i zrzucania odpowiedzialności na tego, kto odchodzi. Ale powodem kryzysu nie zawsze jest brak modlitwy.
Piszę ten tekst z perspektywy osoby, która jest przeciwniczką aborcji. Jednocześnie jestem przekonana, że jeśli chcemy jakiś film nazywać „prawdziwą historią”, to nie wolno nam mijać się z prawdą – co twórcy „Nieplanowanego” niestety uczynili.
To nie tani, ślepy optymizm jest lekarstwem na niepokój - ale czułość. Na wyrost, naiwna, ryzykowna, czujna. O tym nie mówi tylko noblistka. Taką drogę proponuje Jezus.
{{ article.description }}