Pewien ksiądz profesor szedł kiedyś przez dziedziniec KUL-u, a naprzeciwko szły znajome studentki. Zawołał do nich: „Walczcie, walczcie, dziewczyny!” – a one zapytały: „Z kim?”. Spojrzał z politowaniem: „Kobiety... Mężczyzna by zapytał przede wszystkim: O co?”. Jestem kobietą i jestem z tej odpowiedzi studentek dumna.
Pewien ksiądz profesor szedł kiedyś przez dziedziniec KUL-u, a naprzeciwko szły znajome studentki. Zawołał do nich: „Walczcie, walczcie, dziewczyny!” – a one zapytały: „Z kim?”. Spojrzał z politowaniem: „Kobiety... Mężczyzna by zapytał przede wszystkim: O co?”. Jestem kobietą i jestem z tej odpowiedzi studentek dumna.
Mam problem z ludźmi, którzy potrafią dać wiarę największym bzdurom, całkowicie negując naukę, wiedzę, autorytety. Bo jakiego argumentu użyć i jak przekonać człowieka, który twierdzi, że żyrafa jest ptakiem, ponieważ jakiś influencer stwierdził tak na swoim kanale na YouTube'ie?
Mam problem z ludźmi, którzy potrafią dać wiarę największym bzdurom, całkowicie negując naukę, wiedzę, autorytety. Bo jakiego argumentu użyć i jak przekonać człowieka, który twierdzi, że żyrafa jest ptakiem, ponieważ jakiś influencer stwierdził tak na swoim kanale na YouTube'ie?
Prawdopodobnie to się nigdy nie wydarzy. Dla mnie jedność Kościoła, to przede wszystkim jedność Ducha, braterstwo i wzajemna służba. Dla mnie jedność to uznanie innych Kościołów za siostrzane i równouprawnione oraz zaprzestanie dyskredytowania ich z uwagi na różnice, które nas dzielą.
Prawdopodobnie to się nigdy nie wydarzy. Dla mnie jedność Kościoła, to przede wszystkim jedność Ducha, braterstwo i wzajemna służba. Dla mnie jedność to uznanie innych Kościołów za siostrzane i równouprawnione oraz zaprzestanie dyskredytowania ich z uwagi na różnice, które nas dzielą.
Marzenie o stworzeniu katolickiej, moralnej utopii źle się kończy. Kolejny raport dotyczący Irlandii jest tego smutnym przykładem. I choć, z różnych powodów, akurat taki skandal nam w Polsce nie grozi, to warto wyciągnąć z niego ogólniejsze wnioski.
Marzenie o stworzeniu katolickiej, moralnej utopii źle się kończy. Kolejny raport dotyczący Irlandii jest tego smutnym przykładem. I choć, z różnych powodów, akurat taki skandal nam w Polsce nie grozi, to warto wyciągnąć z niego ogólniejsze wnioski.
Zamiast popularyzować ideę szczepień, nagłaśniać, co na ich temat mówi Kościół, biskupi wybierają milczenie, a rzecznik KEP zajmuje się przypominaniem wiernym co mają napisać na drzwiach swoich domów. K+M+B czy może C+B+M?
Zamiast popularyzować ideę szczepień, nagłaśniać, co na ich temat mówi Kościół, biskupi wybierają milczenie, a rzecznik KEP zajmuje się przypominaniem wiernym co mają napisać na drzwiach swoich domów. K+M+B czy może C+B+M?
Jedni modlą się za naukowców, by opracowali „etyczną” szczepionkę, inni zalecają, by bardziej wierzyć w Boga a nie pokładać ufność w szczepionkach. Przyznam szczerze, że brakuje mi w tej debacie głosu biskupów.
Jedni modlą się za naukowców, by opracowali „etyczną” szczepionkę, inni zalecają, by bardziej wierzyć w Boga a nie pokładać ufność w szczepionkach. Przyznam szczerze, że brakuje mi w tej debacie głosu biskupów.
Człowiek nie jest w stanie odciąć się całkowicie od korzeni, z których wyrasta. Nie da się przekreślić wielowiekowej tradycji i ustawą lub rozporządzeniem wprowadzić nową tradycję, bardziej przystającą do naszych czasów.
Człowiek nie jest w stanie odciąć się całkowicie od korzeni, z których wyrasta. Nie da się przekreślić wielowiekowej tradycji i ustawą lub rozporządzeniem wprowadzić nową tradycję, bardziej przystającą do naszych czasów.
Jeśli ojca Adama Szustaka drażnią formy "teolożka", "chirurżka", czy "gościni", to dlaczego nie zgrzyta mu prorokini Anna, o której niedawno czytaliśmy w niedzielnej Ewangelii?
Jeśli ojca Adama Szustaka drażnią formy "teolożka", "chirurżka", czy "gościni", to dlaczego nie zgrzyta mu prorokini Anna, o której niedawno czytaliśmy w niedzielnej Ewangelii?
Liczba zadeklarowanych apostazji w Polsce rośnie, co próbują wykorzystać niektórzy politycy. Jednak duży problem leży gdzie indziej.
Liczba zadeklarowanych apostazji w Polsce rośnie, co próbują wykorzystać niektórzy politycy. Jednak duży problem leży gdzie indziej.
Niepokojące i zasmucające jest to, że naturalny i nieseksualny gest, jakim jest karmienie dziecka przez matkę, budzi w części moich rodaków negatywne skojarzenia i wywołuje więcej dyskomfortu, niż zdjęcia kobiecych piersi reklamujących samochody lub perfumy.
Niepokojące i zasmucające jest to, że naturalny i nieseksualny gest, jakim jest karmienie dziecka przez matkę, budzi w części moich rodaków negatywne skojarzenia i wywołuje więcej dyskomfortu, niż zdjęcia kobiecych piersi reklamujących samochody lub perfumy.
Kobiety są bardzo liczną grupą w Kościele. Mają różne pragnienia. Jeśli dostaną możliwość ich realizacji, powoli będziemy przyzwyczajać się do kolejnych zmian. Znając nasze realia, pewnie szybko to nie nastąpi.
Kobiety są bardzo liczną grupą w Kościele. Mają różne pragnienia. Jeśli dostaną możliwość ich realizacji, powoli będziemy przyzwyczajać się do kolejnych zmian. Znając nasze realia, pewnie szybko to nie nastąpi.
Witajcie w czasach post-politycznych. Człowiek-bizon na Kapitolu, odchodzący prezydent wywołujący zamieszki przy pomocy Twittera i globalne korporacje odbierające prezydentowi USA możliwość kontaktu z ludźmi. To, co zobaczyliśmy w ostatnich dniach, to tylko niewinna przygrywka do tego, co nas czeka w najbliższych latach.
Witajcie w czasach post-politycznych. Człowiek-bizon na Kapitolu, odchodzący prezydent wywołujący zamieszki przy pomocy Twittera i globalne korporacje odbierające prezydentowi USA możliwość kontaktu z ludźmi. To, co zobaczyliśmy w ostatnich dniach, to tylko niewinna przygrywka do tego, co nas czeka w najbliższych latach.
Nauczyliśmy się prowadzić parafie i robimy dobrze wszystko, co się z tym wiąże, ale nie potrafimy wyjść ponad to. Prowadzimy duszpasterstwo osiadłe, statyczne, przewidywalne. Nie potrafimy natomiast bardzo często wyjść na zewnątrz, do ludzi, którzy o Kościele już dawno zapomnieli, zwłaszcza do młodych, ale też do tych, którzy do niedawna jeszcze z nami szli, a którzy zdecydowali się odejść.
Nauczyliśmy się prowadzić parafie i robimy dobrze wszystko, co się z tym wiąże, ale nie potrafimy wyjść ponad to. Prowadzimy duszpasterstwo osiadłe, statyczne, przewidywalne. Nie potrafimy natomiast bardzo często wyjść na zewnątrz, do ludzi, którzy o Kościele już dawno zapomnieli, zwłaszcza do młodych, ale też do tych, którzy do niedawna jeszcze z nami szli, a którzy zdecydowali się odejść.
Pandemia, którą przeżywamy, pokazała przykłady takiego myślenia. Ciało Chrystusa zarazków nie przenosi. No przecież. Kapłańskie ręce namaszczone świętym olejem też nie powinny, a jednak. Skąd to się wzięło?
Pandemia, którą przeżywamy, pokazała przykłady takiego myślenia. Ciało Chrystusa zarazków nie przenosi. No przecież. Kapłańskie ręce namaszczone świętym olejem też nie powinny, a jednak. Skąd to się wzięło?
Jestem dziwolągiem – nie słucham księży celebrytów, bo bardziej mnie drażnią, niż ubogacają. Nie obserwuję znanych blogerów, bo nie potrzeba mi tego, o czym mówią. Staram się szukać treści, które mnie karmią. Tych, które pokazują mi kilka centymetrów drogi, która przede mną. Mojej drogi.
Jestem dziwolągiem – nie słucham księży celebrytów, bo bardziej mnie drażnią, niż ubogacają. Nie obserwuję znanych blogerów, bo nie potrzeba mi tego, o czym mówią. Staram się szukać treści, które mnie karmią. Tych, które pokazują mi kilka centymetrów drogi, która przede mną. Mojej drogi.
Czekam niecierpliwie na dzień, w którym będziemy obchodzili wspomnienie Świętej Rodziny Ulmów, a jeszcze bardziej czekam na obchody Wspomnienia Świętej Rodziny Normalnych Chrześcijan, bez cudów i objawień, bez fajerwerków i przesadnej pobożności. 
Czekam niecierpliwie na dzień, w którym będziemy obchodzili wspomnienie Świętej Rodziny Ulmów, a jeszcze bardziej czekam na obchody Wspomnienia Świętej Rodziny Normalnych Chrześcijan, bez cudów i objawień, bez fajerwerków i przesadnej pobożności. 
Złożenie zawiadomienia o możliwych zaniedbaniach biskupa czy też oskarżenie go o molestowanie nie oznacza automatycznie, że zostaje on uznany za winnego. Ale w interesie wspólnoty Kościoła, jak również samych hierarchów – którzy zapewniają o swojej niewinności - jest to, by sprawy zostały wyjaśnione szybko i w sposób jak najbardziej przejrzysty.
Złożenie zawiadomienia o możliwych zaniedbaniach biskupa czy też oskarżenie go o molestowanie nie oznacza automatycznie, że zostaje on uznany za winnego. Ale w interesie wspólnoty Kościoła, jak również samych hierarchów – którzy zapewniają o swojej niewinności - jest to, by sprawy zostały wyjaśnione szybko i w sposób jak najbardziej przejrzysty.
Logo źródła: Blogi nowacki.blog.deon.pl
Kolęda – wizyta księdza u parafian – była na pewno ostatnim bastionem „starego porządku” Kościoła w Polsce. Ksiądz pojawiający się w naszych domach raz do roku był już ugruntowaną tradycją i pewnego rodzaju symbolem naszego udziału w życiu Kościoła (tragiczne, ale tak było). Dziś jej nie ma.
Kolęda – wizyta księdza u parafian – była na pewno ostatnim bastionem „starego porządku” Kościoła w Polsce. Ksiądz pojawiający się w naszych domach raz do roku był już ugruntowaną tradycją i pewnego rodzaju symbolem naszego udziału w życiu Kościoła (tragiczne, ale tak było). Dziś jej nie ma.
Nie ma nic specjalnie imponującego w przyjściu na świat dziecka biednych ro­dziców w podróży. A okazało się: najważniejszy fakt w historii świata. Nie ma nic spe­cjalnie imponującego w monastycznym rozkładzie dnia, kiedy się już człowiek do nie­go przyzwyczaił i zmyła się z niego nowość. A okazuje się: sam fakt, że jesteśmy tam, gdzie Bóg nam wyznaczył miejsce, w strumieniu Jego woli, dostępnym nam przez po­słuszeństwo – ma wartość większą, niż gdybyśmy świat zawojowali.
Nie ma nic specjalnie imponującego w przyjściu na świat dziecka biednych ro­dziców w podróży. A okazało się: najważniejszy fakt w historii świata. Nie ma nic spe­cjalnie imponującego w monastycznym rozkładzie dnia, kiedy się już człowiek do nie­go przyzwyczaił i zmyła się z niego nowość. A okazuje się: sam fakt, że jesteśmy tam, gdzie Bóg nam wyznaczył miejsce, w strumieniu Jego woli, dostępnym nam przez po­słuszeństwo – ma wartość większą, niż gdybyśmy świat zawojowali.
Takie podejście sprawia, że wiele osób zostaje wykluczonych lub czuje się wykluczonymi z Kościoła. Takie podejście sprawia też, że jest w Kościele grupa osób, które czują się mistrzami katolickości. I ani jeden, ani drugi stan nie jest dobry. 
Takie podejście sprawia, że wiele osób zostaje wykluczonych lub czuje się wykluczonymi z Kościoła. Takie podejście sprawia też, że jest w Kościele grupa osób, które czują się mistrzami katolickości. I ani jeden, ani drugi stan nie jest dobry.