Wielu krytyków spoza Niemiec sądzi, że „droga synodalna” nie bierze pod uwagę Kościoła katolickiego na całym świecie.
Wielu krytyków spoza Niemiec sądzi, że „droga synodalna” nie bierze pod uwagę Kościoła katolickiego na całym świecie.
W najbliższy piątek papież Franciszek wyruszy w najtrudniejszą i najważniejszą podróż swojego pontyfikatu: bliskość wobec chrześcijan, wsparcie dla odbudowy kraju zniszczonego przez wojnę i terroryzm, wyciągnięta dłoń do braci muzułmanów. Spełnia się marzenie Jana Pawła II.
W najbliższy piątek papież Franciszek wyruszy w najtrudniejszą i najważniejszą podróż swojego pontyfikatu: bliskość wobec chrześcijan, wsparcie dla odbudowy kraju zniszczonego przez wojnę i terroryzm, wyciągnięta dłoń do braci muzułmanów. Spełnia się marzenie Jana Pawła II.
Czy istnieje życie na Marsie? Czy gdzieś w odległych otchłaniach kosmosu istnieją inne istoty żywe? Czy życie musi być ukształtowane na wzór organizmów, jakie znamy? To wszystko są pytania, które w ostatnich dniach stawiają przed nami trzy misje marsjańskie.
Czy istnieje życie na Marsie? Czy gdzieś w odległych otchłaniach kosmosu istnieją inne istoty żywe? Czy życie musi być ukształtowane na wzór organizmów, jakie znamy? To wszystko są pytania, które w ostatnich dniach stawiają przed nami trzy misje marsjańskie.
Kiedy zapominamy o Bożej miłości, z wielką łatwością przychodzi nam obwinianie i kajanie siebie, które skutecznie nas zniewala, wpędza w poczucie winy, a nawet we frustrację.
Kiedy zapominamy o Bożej miłości, z wielką łatwością przychodzi nam obwinianie i kajanie siebie, które skutecznie nas zniewala, wpędza w poczucie winy, a nawet we frustrację.
Dlaczego samym uczniom tak trudno było uwierzyć w zmartwychwstanie? Skoro jest się świadkiem czyjejś śmierci, to nikt nie spodziewa się, że wkrótce ujrzy tego człowieka zdrowego.
Dlaczego samym uczniom tak trudno było uwierzyć w zmartwychwstanie? Skoro jest się świadkiem czyjejś śmierci, to nikt nie spodziewa się, że wkrótce ujrzy tego człowieka zdrowego.
Logo źródła: Blogi Agata Rusek / dobrawnuczka.blog.deon.pl
Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że internet uwodzi mnie niepostrzeżenie. Zaczyna się od nałogowego zerkania w smartfona, przeżywania emocji wywołanych tym czy innym artykułem, potem przychodzi pokusa porównywania się z innym i próbowanie bycia ze wszystkim na bieżąco, a kończy na frustracjach i ogólnym zniechęceniu.
Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że internet uwodzi mnie niepostrzeżenie. Zaczyna się od nałogowego zerkania w smartfona, przeżywania emocji wywołanych tym czy innym artykułem, potem przychodzi pokusa porównywania się z innym i próbowanie bycia ze wszystkim na bieżąco, a kończy na frustracjach i ogólnym zniechęceniu.
Żałującemu przebaczony będzie każdy grzech. Czy zatem jest taki, którego przebaczyć się nie da? Chrystus ostrzega: jest.
Żałującemu przebaczony będzie każdy grzech. Czy zatem jest taki, którego przebaczyć się nie da? Chrystus ostrzega: jest.
Nie może być dłużej tak, że czyny nielicznych rzutują na całą wspólnotę. Przyszły nowe czasy, nowe wyzwania, którym trzeba stawiać czoła w nieco inny sposób. Nie można ciągle siedzieć w okopach.
Nie może być dłużej tak, że czyny nielicznych rzutują na całą wspólnotę. Przyszły nowe czasy, nowe wyzwania, którym trzeba stawiać czoła w nieco inny sposób. Nie można ciągle siedzieć w okopach.
Pamiętam dokładnie marzec zeszłego roku. Mój starszy syn wrócił po chorobie ze szpitala i zdążył pójść dwa razy do szkoły. Potem ogłoszono jej zamknięcie i zdalne nauczanie. Zamknięto nas w domach, wysłano na pracę i naukę zdalną, karmiono doniesieniami o kolejnych zakażeniach i zgonach. Nasz świat się zatrzymał.
Pamiętam dokładnie marzec zeszłego roku. Mój starszy syn wrócił po chorobie ze szpitala i zdążył pójść dwa razy do szkoły. Potem ogłoszono jej zamknięcie i zdalne nauczanie. Zamknięto nas w domach, wysłano na pracę i naukę zdalną, karmiono doniesieniami o kolejnych zakażeniach i zgonach. Nasz świat się zatrzymał.
To prawda: Pan jest zawsze z nami. I to prawda, że Jego Kościół – zbudowany na Skale – ma gwarancję trwałości i zwycięstwa nad złem. Czy to oznacza jednak, że z każdym złem sobie radzi? Albo że radzi sobie z nim równie łatwo? Grzech pedofilii pokazuje, że nie: nie z każdym złem Bóg radzi sobie tak samo łatwo. Zwłaszcza, gdy ludzie Mu w tym skutecznie przeszkadzają.
To prawda: Pan jest zawsze z nami. I to prawda, że Jego Kościół – zbudowany na Skale – ma gwarancję trwałości i zwycięstwa nad złem. Czy to oznacza jednak, że z każdym złem sobie radzi? Albo że radzi sobie z nim równie łatwo? Grzech pedofilii pokazuje, że nie: nie z każdym złem Bóg radzi sobie tak samo łatwo. Zwłaszcza, gdy ludzie Mu w tym skutecznie przeszkadzają.
Jako Kościół - i to zarówno w wymiarze instytucjonalnym, jak i wspólnotowym - potrzebujemy poważnej debaty. Jej tematem zaś, wbrew pozorom, wcale nie jest tylko sposób reakcji na dynamiczną laicyzację czy niszczące wspólnotę skandale seksualne, ile pytanie o to, jak głosić Chrystusa współczesnemu człowiekowi, i na czym polegać ma autentyczne aggiornamento.
Jako Kościół - i to zarówno w wymiarze instytucjonalnym, jak i wspólnotowym - potrzebujemy poważnej debaty. Jej tematem zaś, wbrew pozorom, wcale nie jest tylko sposób reakcji na dynamiczną laicyzację czy niszczące wspólnotę skandale seksualne, ile pytanie o to, jak głosić Chrystusa współczesnemu człowiekowi, i na czym polegać ma autentyczne aggiornamento.
Jeśli stracimy z oczu perspektywę chrztu (a także tych, którzy się do niego przygotowują w Wielkim Poście), czytania o przymierzu z Noem, czyli całą ludzkością, pobycie Jezusa na pustyni i kuszeniu, będzie dla nas niezrozumiałe. Wyróżnikiem Wielkiego Postu nie jest Męka Pańska i wyrzeczenia, lecz chrzest i jego skutki dla naszego życia.
Jeśli stracimy z oczu perspektywę chrztu (a także tych, którzy się do niego przygotowują w Wielkim Poście), czytania o przymierzu z Noem, czyli całą ludzkością, pobycie Jezusa na pustyni i kuszeniu, będzie dla nas niezrozumiałe. Wyróżnikiem Wielkiego Postu nie jest Męka Pańska i wyrzeczenia, lecz chrzest i jego skutki dla naszego życia.
Ofiary nadużyć seksualnych bardziej niż modlitwy za nie potrzebują naszego działania - modlitwy potrzebują raczej ci z nas, którzy wciąż zaklinają rzeczywistość.
Ofiary nadużyć seksualnych bardziej niż modlitwy za nie potrzebują naszego działania - modlitwy potrzebują raczej ci z nas, którzy wciąż zaklinają rzeczywistość.
Jezus pokazuje mi dzisiaj, że dotyk przywraca życie. Dlatego nie mogę go nikomu odmawiać. Także Charlie’mu. Nie dlatego, jakoby w nim nie było życia. Skoro ja boję się go dotknąć, to znaczy, że to ja jestem umarły i bardziej od Charliego życia potrzebuję. A Wy?
Jezus pokazuje mi dzisiaj, że dotyk przywraca życie. Dlatego nie mogę go nikomu odmawiać. Także Charlie’mu. Nie dlatego, jakoby w nim nie było życia. Skoro ja boję się go dotknąć, to znaczy, że to ja jestem umarły i bardziej od Charliego życia potrzebuję. A Wy?
Co jest bardziej przerażające od świadomości, że Polska młodzież - a zwłaszcza polskie dziewczęta - nader często nie akceptuje swoich ciał, a nierzadko wręcz ich nienawidzi? Dla mnie jest to fakt, że jako społeczeństwo nie tylko tym osobom nie pomagamy, ale wręcz wytrwale „pracujemy” na to, by niechęć do własnego ciała była jeszcze bardziej powszechna.
Co jest bardziej przerażające od świadomości, że Polska młodzież - a zwłaszcza polskie dziewczęta - nader często nie akceptuje swoich ciał, a nierzadko wręcz ich nienawidzi? Dla mnie jest to fakt, że jako społeczeństwo nie tylko tym osobom nie pomagamy, ale wręcz wytrwale „pracujemy” na to, by niechęć do własnego ciała była jeszcze bardziej powszechna.
Jezus upomni się jeszcze o swoje dziewczyny! – usłyszałam. Pomyślałam, że może właśnie to zrobił, kiedy papież wprowadził zmianę w Kodeksie Prawa Kanonicznego – kobiety w czasie liturgii mogą być nadzwyczajnymi szafarkami komunii św. Czy dzieje się to już choć w jednej polskiej parafii?
Jezus upomni się jeszcze o swoje dziewczyny! – usłyszałam. Pomyślałam, że może właśnie to zrobił, kiedy papież wprowadził zmianę w Kodeksie Prawa Kanonicznego – kobiety w czasie liturgii mogą być nadzwyczajnymi szafarkami komunii św. Czy dzieje się to już choć w jednej polskiej parafii?
Przez ćwierć wieku Kościół nie był w stanie załatwić sprawy duchownego, na którym ciążyły zarzuty o wykorzystywanie seksualne małoletnich. Przewlekłość tego postępowania jest porażająca. Ksiądz Andrzej Dymer zmarł. Jego osądzeniem zajmie się Bóg. Ale dla nas na ziemi śmierć nie kończy sprawy.
Przez ćwierć wieku Kościół nie był w stanie załatwić sprawy duchownego, na którym ciążyły zarzuty o wykorzystywanie seksualne małoletnich. Przewlekłość tego postępowania jest porażająca. Ksiądz Andrzej Dymer zmarł. Jego osądzeniem zajmie się Bóg. Ale dla nas na ziemi śmierć nie kończy sprawy.
Jestem zwolennikiem katechezy w szkołach i możliwości zdawania z niej matury, ale - jak sądzę - Kościół załatwiając to właśnie teraz i w taki, a nie inny sposób, nie tylko nic ni zyska, ale straci. A do tego, nie pierwszy i nie ostatni raz - poważną dyskusję na temat porażki systemu katechezy zastępujemy magiczną wiarą w sprawczą moc biurokracji.
Jestem zwolennikiem katechezy w szkołach i możliwości zdawania z niej matury, ale - jak sądzę - Kościół załatwiając to właśnie teraz i w taki, a nie inny sposób, nie tylko nic ni zyska, ale straci. A do tego, nie pierwszy i nie ostatni raz - poważną dyskusję na temat porażki systemu katechezy zastępujemy magiczną wiarą w sprawczą moc biurokracji.
Twierdzą, że znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Arbitralnie i bez wątpliwości mówią innym, jak mają żyć. Nie wierzę takim ludziom.
Twierdzą, że znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Arbitralnie i bez wątpliwości mówią innym, jak mają żyć. Nie wierzę takim ludziom.
Wszelkie skuteczne działania, prowadzące do rzeczywistych zmian w Kościele muszą być oparte o osobiste nawrócenie. Tylko doświadczenie spotkania z Bogiem, doświadczenie Jego miłosierdzia, uzdolni nas do powiedzenia: nie jestem ślepy, nie oszukuję siebie, ale kocham "ten" Kościół.
Wszelkie skuteczne działania, prowadzące do rzeczywistych zmian w Kościele muszą być oparte o osobiste nawrócenie. Tylko doświadczenie spotkania z Bogiem, doświadczenie Jego miłosierdzia, uzdolni nas do powiedzenia: nie jestem ślepy, nie oszukuję siebie, ale kocham "ten" Kościół.