Nie jest tajemnicą, że papież Franciszek od początku swego pontyfikatu miał jasne preferencje dotyczące kandydatów na biskupów. Jego „przepis na biskupa” pokazuje, że w szukaniu kandydatów do tego zadania w Kościele podstawową kwestią okazują się nie tyle procedury ich weryfikowania, ile tożsamość biskupa.
Nie jest tajemnicą, że papież Franciszek od początku swego pontyfikatu miał jasne preferencje dotyczące kandydatów na biskupów. Jego „przepis na biskupa” pokazuje, że w szukaniu kandydatów do tego zadania w Kościele podstawową kwestią okazują się nie tyle procedury ich weryfikowania, ile tożsamość biskupa.
Jest połowa sierpnia. To oznacza, że wyświęceni w tym roku księża mają już za sobą miesiąc albo i więcej doświadczenia duszpasterskiego. Zasadniczo minął im już miodowy czas uwielbiania neoprezbiterów i pewnie już musieli wejść w normalny kierat duchowej posługi, w tym posługi w konfesjonale. Ciekawe, jak im idzie…
Jest połowa sierpnia. To oznacza, że wyświęceni w tym roku księża mają już za sobą miesiąc albo i więcej doświadczenia duszpasterskiego. Zasadniczo minął im już miodowy czas uwielbiania neoprezbiterów i pewnie już musieli wejść w normalny kierat duchowej posługi, w tym posługi w konfesjonale. Ciekawe, jak im idzie…
Każdy wie, że Ewangelie są pełne emocji. Nie tylko ci, którzy przychodzą do Jezusa, manifestują swoją miłość i przywiązanie, ale również Jezus nie pozostaje obojętny wobec tego, z czym się spotyka: wzrusza się, współczuje, ale czasami okazuje też irytację. Doświadczają tego sami apostołowie, którzy choć są przyjaciółmi Zbawiciela, tak po ludzku czasami go denerwują, a wtedy on wcale nie ukrywa swych emocji. Czym można „wkurzyć” Jezusa?
Każdy wie, że Ewangelie są pełne emocji. Nie tylko ci, którzy przychodzą do Jezusa, manifestują swoją miłość i przywiązanie, ale również Jezus nie pozostaje obojętny wobec tego, z czym się spotyka: wzrusza się, współczuje, ale czasami okazuje też irytację. Doświadczają tego sami apostołowie, którzy choć są przyjaciółmi Zbawiciela, tak po ludzku czasami go denerwują, a wtedy on wcale nie ukrywa swych emocji. Czym można „wkurzyć” Jezusa?
Noc, burza, strach – a pośród tego Jezus, który mówi: "Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!". Opowieść o wierze, która tonie, ale też o ręce, która natychmiast ratuje. Czy potrafimy rozpoznać Jezusa, gdy idzie ku nam przez fale naszych lęków? Czy jeszcze Go bierzemy za zjawę, czy już za Zbawiciela?
Noc, burza, strach – a pośród tego Jezus, który mówi: "Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!". Opowieść o wierze, która tonie, ale też o ręce, która natychmiast ratuje. Czy potrafimy rozpoznać Jezusa, gdy idzie ku nam przez fale naszych lęków? Czy jeszcze Go bierzemy za zjawę, czy już za Zbawiciela?
Na końcu każdej pracy wykonywanej przez człowieka przy wsparciu przez AI winna być ocena, co jest prawdą bądź fałszem ze strony sztucznej inteligencji. Korzystanie z AI nie wiąże się ze stawaniem się coraz głupszym - mówi ks. dr hab. Józef Kloch, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i przewodniczący sekcji "Kościół wobec AI" w Komitecie Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk.
Na końcu każdej pracy wykonywanej przez człowieka przy wsparciu przez AI winna być ocena, co jest prawdą bądź fałszem ze strony sztucznej inteligencji. Korzystanie z AI nie wiąże się ze stawaniem się coraz głupszym - mówi ks. dr hab. Józef Kloch, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i przewodniczący sekcji "Kościół wobec AI" w Komitecie Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk.
Zwykle oczekujemy spektakularnych wydarzeń, działań, efektów wysiłków duszpasterskich. Ziarno gorczycy i zaczyn nie odpowiadają na te nasze ludzkie wyobrażenia. Oczekujemy tryumfalizmu i pokazu siły, a "tajnikiem Królestwa" jest krzyż i pusty grób.
Zwykle oczekujemy spektakularnych wydarzeń, działań, efektów wysiłków duszpasterskich. Ziarno gorczycy i zaczyn nie odpowiadają na te nasze ludzkie wyobrażenia. Oczekujemy tryumfalizmu i pokazu siły, a "tajnikiem Królestwa" jest krzyż i pusty grób.
DEON.pl / mł
Dla wielu osób modlitwa to konkretne wsparcie, którego potrzebują zwłaszcza w życiowych trudnościach albo ważnych momentach życia. Często jednak nie mamy kogo poprosić o modlitwę lub nie mamy pewności, że poproszona osoba naprawdę będzie się przez jakiś czas z wiarą modlić w naszej intencji. Z pomocą przychodzą wtedy… siostry zakonne.
Dla wielu osób modlitwa to konkretne wsparcie, którego potrzebują zwłaszcza w życiowych trudnościach albo ważnych momentach życia. Często jednak nie mamy kogo poprosić o modlitwę lub nie mamy pewności, że poproszona osoba naprawdę będzie się przez jakiś czas z wiarą modlić w naszej intencji. Z pomocą przychodzą wtedy… siostry zakonne.
Jezus przypomina uczniom, że poznanie tajemnic Królestwa jest darem dla tych, którzy zbliżają się do Niego i trwają w bliskości. W świecie zatwardziałych serc i zamkniętych oczu my jesteśmy wezwani do słuchania, patrzenia i proszenia o uzdrowienie duchowej ślepoty. To zaproszenie do odnowienia więzi z Panem, także poprzez proste gesty, jak adoracja i rozmowa z Nim w codzienności.
Jezus przypomina uczniom, że poznanie tajemnic Królestwa jest darem dla tych, którzy zbliżają się do Niego i trwają w bliskości. W świecie zatwardziałych serc i zamkniętych oczu my jesteśmy wezwani do słuchania, patrzenia i proszenia o uzdrowienie duchowej ślepoty. To zaproszenie do odnowienia więzi z Panem, także poprzez proste gesty, jak adoracja i rozmowa z Nim w codzienności.
Bycie wszczepionym w Jezusa, trwanie w Nim to zachowanie przykazań, zwłaszcza miłości wzajemnej, dzielenie się Jego miłością. Okazuje się to najpełniej we wspólnocie wiary, wobec braci i sióstr, zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Więź z Bogiem to nie oświecenie intelektualne, duchowe uniesienia, ale nierozdzielne miłość i służba.
Bycie wszczepionym w Jezusa, trwanie w Nim to zachowanie przykazań, zwłaszcza miłości wzajemnej, dzielenie się Jego miłością. Okazuje się to najpełniej we wspólnocie wiary, wobec braci i sióstr, zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Więź z Bogiem to nie oświecenie intelektualne, duchowe uniesienia, ale nierozdzielne miłość i służba.
Troski i niepokoje. Często jesteśmy rozdarci między wieloma uczuciami. Wyrzucamy Panu, że ‘jesteśmy mu obojętni’ albo pozostawieni sobie przez innych w trudnych sytuacjach. Nosimy w sobie rozdarcie i złość. A Jezus przypomina, że Jego Słowa są ważniejsze od wszystkich trosk doczesnych, jakie nosimy.
Troski i niepokoje. Często jesteśmy rozdarci między wieloma uczuciami. Wyrzucamy Panu, że ‘jesteśmy mu obojętni’ albo pozostawieni sobie przez innych w trudnych sytuacjach. Nosimy w sobie rozdarcie i złość. A Jezus przypomina, że Jego Słowa są ważniejsze od wszystkich trosk doczesnych, jakie nosimy.
Czy Albert Einstein wierzył w Boga? Na ten temat zostało już napisane wiele i wciąż nie mamy jasnej odpowiedzi. Poniekąd dał nam ją sam genialny fizyk, który określał się mianem "głęboko wierzącego ateisty". Bóg jednak znalazł sposób, aby zostawić autograf na jego życiu.
Czy Albert Einstein wierzył w Boga? Na ten temat zostało już napisane wiele i wciąż nie mamy jasnej odpowiedzi. Poniekąd dał nam ją sam genialny fizyk, który określał się mianem "głęboko wierzącego ateisty". Bóg jednak znalazł sposób, aby zostawić autograf na jego życiu.
Jak dbać o miłość, gdy mija zakochanie? To pytanie zadaje sobie wiele początkujący par, ale nierzadko dotyczy ono też małżeństw z bardzo długim stażem. Przede wszystkim dobrze jest rozróżnić te dwa pojęcia: zakochanie i miłość. Chociaż oba terminy często kojarzą nam się z tym samym, w rzeczywistości różni je naprawdę wiele.
Jak dbać o miłość, gdy mija zakochanie? To pytanie zadaje sobie wiele początkujący par, ale nierzadko dotyczy ono też małżeństw z bardzo długim stażem. Przede wszystkim dobrze jest rozróżnić te dwa pojęcia: zakochanie i miłość. Chociaż oba terminy często kojarzą nam się z tym samym, w rzeczywistości różni je naprawdę wiele.
Logo źródła: WAM Luciana Frassati
"Nikt nie troszczył się o to, żeby czymś wypełnić pustkę, jaką stwarzał dokoła nas ten ocean zakazów, zmuszając nas do życia w samotności, bez towarzystwa. Dlatego od wczesnego dzieciństwa bardzo ważna była dla każdego z nas dwojga obecność tego drugiego" – pisze Luciana Frassati-Gawrońska, siostra bł. Piotra Frassatiego w książce "Pier Giorgio Frassati. Człowiek ośmiu Błogosławieństw", której fragment publikujemy.
"Nikt nie troszczył się o to, żeby czymś wypełnić pustkę, jaką stwarzał dokoła nas ten ocean zakazów, zmuszając nas do życia w samotności, bez towarzystwa. Dlatego od wczesnego dzieciństwa bardzo ważna była dla każdego z nas dwojga obecność tego drugiego" – pisze Luciana Frassati-Gawrońska, siostra bł. Piotra Frassatiego w książce "Pier Giorgio Frassati. Człowiek ośmiu Błogosławieństw", której fragment publikujemy.
Jakość wiary człowieka to nie zachwyt i zafascynowanie słowami i czynami Jezusa, ale wierność Jego słowu i skoncentrowanie na misji, jaką On nam powierza. Nie żyjemy w duchowej próżni. W naszym życiu i naśladowaniu Pana obecne są różne motywacje, ale i rozproszenia, i pokusy. Musimy być tego świadomi.
Jakość wiary człowieka to nie zachwyt i zafascynowanie słowami i czynami Jezusa, ale wierność Jego słowu i skoncentrowanie na misji, jaką On nam powierza. Nie żyjemy w duchowej próżni. W naszym życiu i naśladowaniu Pana obecne są różne motywacje, ale i rozproszenia, i pokusy. Musimy być tego świadomi.
Logo źródła: Życie Duchowe Stanisław Groń SJ
Ktoś, kto znajdzie się w okolicy bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie przy ul. Kopernika, widzi majesta­tyczną świątynię z wysoką wieżą zakończoną promienistym miedzianym sercem z krzyżem na jego szczycie. Wewnątrz świątyni, w prezbiterium, uwagę przykuwa fryz mozaikowy z wizerunkiem Jezusa z odsłoniętym sercem, który gestem otwartych rąk zaprasza wszystkich do siebie. Zbawiciel ukazany został w otoczeniu adorujących Go polskich świętych i przed­stawicieli narodu. Krańce fryzu zamykają mozaiki z kadzielni­cami, z których unosi się do tronu Bożej chwały biały, wonny dym - symbol modlitwy Kościoła.
Ktoś, kto znajdzie się w okolicy bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie przy ul. Kopernika, widzi majesta­tyczną świątynię z wysoką wieżą zakończoną promienistym miedzianym sercem z krzyżem na jego szczycie. Wewnątrz świątyni, w prezbiterium, uwagę przykuwa fryz mozaikowy z wizerunkiem Jezusa z odsłoniętym sercem, który gestem otwartych rąk zaprasza wszystkich do siebie. Zbawiciel ukazany został w otoczeniu adorujących Go polskich świętych i przed­stawicieli narodu. Krańce fryzu zamykają mozaiki z kadzielni­cami, z których unosi się do tronu Bożej chwały biały, wonny dym - symbol modlitwy Kościoła.
Ostatni dzwonek wybrzmiał. Pozostało odebranie świadectw i można zacząć wakacje.  Jednych cieszy to bardziej, innych mniej. Dla wielu uczniów jest to czas głębszego oddechu. Nie ma korepetycji, miliona zajęć dodatkowych i wymagań, do których nie da się doskoczyć. Jeszcze tylko muszą jakoś przetrwać wysyp czerwonych pasków w mediach społecznościowych i można odetchnąć.
Ostatni dzwonek wybrzmiał. Pozostało odebranie świadectw i można zacząć wakacje.  Jednych cieszy to bardziej, innych mniej. Dla wielu uczniów jest to czas głębszego oddechu. Nie ma korepetycji, miliona zajęć dodatkowych i wymagań, do których nie da się doskoczyć. Jeszcze tylko muszą jakoś przetrwać wysyp czerwonych pasków w mediach społecznościowych i można odetchnąć.
Wołanie do Pana, wzywanie Go nie jest niczym złym, ale samo nie wystarczy. Dlatego o prawdziwej wierze i bliskości z Panem świadczą przede wszystkim czyny, a nie same deklaracje i słowa.
Wołanie do Pana, wzywanie Go nie jest niczym złym, ale samo nie wystarczy. Dlatego o prawdziwej wierze i bliskości z Panem świadczą przede wszystkim czyny, a nie same deklaracje i słowa.
„Poznacie ich po ich owocach”. To powiedzenie pochodzi z mądrości ludowej. Mamy je w wersji pozytywnej: dobro wydaje dobro; i negatywnej: dobro nie może wydać zła. Poznanie jest zatem kryterium rozeznania. „Człowiek i jego czyny to nierozerwalna całość”.
„Poznacie ich po ich owocach”. To powiedzenie pochodzi z mądrości ludowej. Mamy je w wersji pozytywnej: dobro wydaje dobro; i negatywnej: dobro nie może wydać zła. Poznanie jest zatem kryterium rozeznania. „Człowiek i jego czyny to nierozerwalna całość”.
Planowanie wakacji może już na wejściu matkę czy ojca wykończyć. Mnie osobiście pomaga trzymanie się kilku zasad. Pomagają mi one nie tracić zbyt wiele energii na przeszukiwanie internetów i zastanawianie się, jak odpocząć, by odpocząć. Gdy wszelkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że trzeba w te wakacje pogodzić ogień i wodę (wizytę na Krupówkach z ignacjańską medytacją), biorę głęboki oddech, siadam do biurka przed kalendarzem i zaczynam układać rodzinny wakacyjny tetris. Podpowiedzi, jak to zrobić minimalnym kosztem, ale jednak z sukcesem, jest sześć.
Planowanie wakacji może już na wejściu matkę czy ojca wykończyć. Mnie osobiście pomaga trzymanie się kilku zasad. Pomagają mi one nie tracić zbyt wiele energii na przeszukiwanie internetów i zastanawianie się, jak odpocząć, by odpocząć. Gdy wszelkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że trzeba w te wakacje pogodzić ogień i wodę (wizytę na Krupówkach z ignacjańską medytacją), biorę głęboki oddech, siadam do biurka przed kalendarzem i zaczynam układać rodzinny wakacyjny tetris. Podpowiedzi, jak to zrobić minimalnym kosztem, ale jednak z sukcesem, jest sześć.
Jezus zachęca swoich uczniów, aby kształtowali w sobie postawę łagodności i miłosierdzia, jak On. Nie zrozumiemy tego i nie przyjmiemy, jeśli nie powiążemy tego z miłością bliźniego i nieprzyjaciół.
Jezus zachęca swoich uczniów, aby kształtowali w sobie postawę łagodności i miłosierdzia, jak On. Nie zrozumiemy tego i nie przyjmiemy, jeśli nie powiążemy tego z miłością bliźniego i nieprzyjaciół.