Ludzie współcześni mają problem w akceptowaniu relacji Bóg-człowiek na zasadzie obrazu Pasterz-owca. Jesteśmy wolni i nie kierujemy się instynktem. Wolimy myśleć, że kierujemy się pragnieniem tego, co uważamy za najlepsze dla nas. Taki wzorzec kulturowy dominuje. Tak chcemy o sobie myśleć, że to my jesteśmy decydentami w tym, co dotyczy naszego życia. Ale jakże często ostatnio zdajemy sobie sprawę z tego, że rzeczywistość jest zgoła inna.
Ludzie współcześni mają problem w akceptowaniu relacji Bóg-człowiek na zasadzie obrazu Pasterz-owca. Jesteśmy wolni i nie kierujemy się instynktem. Wolimy myśleć, że kierujemy się pragnieniem tego, co uważamy za najlepsze dla nas. Taki wzorzec kulturowy dominuje. Tak chcemy o sobie myśleć, że to my jesteśmy decydentami w tym, co dotyczy naszego życia. Ale jakże często ostatnio zdajemy sobie sprawę z tego, że rzeczywistość jest zgoła inna.
Jezus daje nam "swój" pokój. To nie jest błogostan, stoicka wolność od zewnętrznych presji. To nie jest pokój zaprowadzony siłą, nawet siłą woli. To nie jest też zgubny pokój w zaspokojeniu hedonistycznych zachcianek, w niewoli nałogu. Pokój, który Jezus mi "daje" jest czymś zupełnie innym.
Jezus daje nam "swój" pokój. To nie jest błogostan, stoicka wolność od zewnętrznych presji. To nie jest pokój zaprowadzony siłą, nawet siłą woli. To nie jest też zgubny pokój w zaspokojeniu hedonistycznych zachcianek, w niewoli nałogu. Pokój, który Jezus mi "daje" jest czymś zupełnie innym.
‘Odcinanie latorośli’. To eufemistyczne stwierdzenie, że rozwój może kosztować, może boleć, potrzebuje konkretnej pracy. Rzeczy duchowe nie dzieją się bez wysiłku, nie przynoszą owocu mimochodem i bez zaangażowania. To zachęta, aby inaczej patrzeć na to, co wymaga wysiłku i pracy duchowej. 
‘Odcinanie latorośli’. To eufemistyczne stwierdzenie, że rozwój może kosztować, może boleć, potrzebuje konkretnej pracy. Rzeczy duchowe nie dzieją się bez wysiłku, nie przynoszą owocu mimochodem i bez zaangażowania. To zachęta, aby inaczej patrzeć na to, co wymaga wysiłku i pracy duchowej. 
Nienawiść świata. Jest to ‘misterium nieprawości’, że za zło, jakie czynimy ‘płacą’ inni, a za dobro, ‘płacimy’ my sami. Żaden dobry uczynek nie pozostanie bezkarny. Jeśli oczekujemy czegoś innego, krzyż spadnie na nas niechybnie.
Nienawiść świata. Jest to ‘misterium nieprawości’, że za zło, jakie czynimy ‘płacą’ inni, a za dobro, ‘płacimy’ my sami. Żaden dobry uczynek nie pozostanie bezkarny. Jeśli oczekujemy czegoś innego, krzyż spadnie na nas niechybnie.
Miłość braterska sprawia, że "trwamy" w Jezusie. Ona też umożliwia nam "przynoszenie owocu", który oddaje cześć Bogu i otwiera nas na braci. Miłość objawiona w pełni na krzyżu sprawia, że zwracamy się do braci. Jedno bez drugiego nie istnieje.
Miłość braterska sprawia, że "trwamy" w Jezusie. Ona też umożliwia nam "przynoszenie owocu", który oddaje cześć Bogu i otwiera nas na braci. Miłość objawiona w pełni na krzyżu sprawia, że zwracamy się do braci. Jedno bez drugiego nie istnieje.
"Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania" (J 14,15). Kiedykolwiek słyszę to zdanie, nie mogę wyzbyć się skojarzenia z sytuacją, w której dwoje kochających się osób rozmawia ze sobą i padają słowa: "Naprawdę mnie kochasz? No to weź zrób to dla mnie, proszę...". I bywa, że tej drugiej osobie nie do końca to pasuje albo zwyczajnie nie widzi potrzeby oczekiwanego działania, lecz na taką prośbę odpowiada pozytywnie - czasami być może dla świętego spokoju, ale myślę, że częściej po prostu z miłości.
"Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania" (J 14,15). Kiedykolwiek słyszę to zdanie, nie mogę wyzbyć się skojarzenia z sytuacją, w której dwoje kochających się osób rozmawia ze sobą i padają słowa: "Naprawdę mnie kochasz? No to weź zrób to dla mnie, proszę...". I bywa, że tej drugiej osobie nie do końca to pasuje albo zwyczajnie nie widzi potrzeby oczekiwanego działania, lecz na taką prośbę odpowiada pozytywnie - czasami być może dla świętego spokoju, ale myślę, że częściej po prostu z miłości.
Jezus posyła nam od Ojca Ducha Pocieszyciela. Părāklētǒs to ten, który jest obrońcą przeciwstawiającym się oskarżycielowi (szatanowi). On towarzyszy i pomaga. Jest to tłumaczone jako ‘pocieszyciel’, bo Duch jest z nami, towarzyszy nam, przełamuje naszą samotność.
Jezus posyła nam od Ojca Ducha Pocieszyciela. Părāklētǒs to ten, który jest obrońcą przeciwstawiającym się oskarżycielowi (szatanowi). On towarzyszy i pomaga. Jest to tłumaczone jako ‘pocieszyciel’, bo Duch jest z nami, towarzyszy nam, przełamuje naszą samotność.
Stanowić jedno. Wydaje się to być zadanie ponad nasze siły, tym bardziej, im więcej widać różnic i podziałów. Jedność nie jest wszakże wynikiem wysiłków człowieka, ale owocem poddania się działaniu Ducha Bożego.
Stanowić jedno. Wydaje się to być zadanie ponad nasze siły, tym bardziej, im więcej widać różnic i podziałów. Jedność nie jest wszakże wynikiem wysiłków człowieka, ale owocem poddania się działaniu Ducha Bożego.
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Jezus mówi o działaniu Ducha Prawdy, który pouczy uczniów o wszystkim, czego ‘nie mogą teraz znieść’, bo jeszcze jest na to za wcześnie. Wiara to jest proces wzrastania, bycia pouczonym, przeprowadzonym przez doświadczenie krzyża i zmartwychwstania.
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Jezus mówi o działaniu Ducha Prawdy, który pouczy uczniów o wszystkim, czego ‘nie mogą teraz znieść’, bo jeszcze jest na to za wcześnie. Wiara to jest proces wzrastania, bycia pouczonym, przeprowadzonym przez doświadczenie krzyża i zmartwychwstania.
Boimy się okresów strapień. Nie umiemy ich przeżywać. Wydaje się, że są one dla nas zbyt wymagające. Ale naśladowanie Pana łączy się także z przejściem po Jego śladach, a te z konieczności są doświadczeniem krzyża, przejściem ze śmierci do życia.
Boimy się okresów strapień. Nie umiemy ich przeżywać. Wydaje się, że są one dla nas zbyt wymagające. Ale naśladowanie Pana łączy się także z przejściem po Jego śladach, a te z konieczności są doświadczeniem krzyża, przejściem ze śmierci do życia.
Żyć złudzeniami i mrzonkami. To, niestety, jest częstą sytuacją naszego życia. To nie jest dramat i nie powinniśmy ‘załamywać rąk’. Bóg nas zna lepiej niż my samych siebie. Zapowiedź upadków to nie powód do rozpaczy i poczucia winy, ale do czujności i odnawiania wiary. 
Żyć złudzeniami i mrzonkami. To, niestety, jest częstą sytuacją naszego życia. To nie jest dramat i nie powinniśmy ‘załamywać rąk’. Bóg nas zna lepiej niż my samych siebie. Zapowiedź upadków to nie powód do rozpaczy i poczucia winy, ale do czujności i odnawiania wiary. 
Wiele razy szukamy "instrukcji obsługi" życia, próbując wypracować jakieś procedury, które doprowadziłyby nas do szczęścia i spełnienia. Jezus nie daje nam łatwych rozwiązań, ale kładzie nacisk na osobową, wolną relację z Bogiem. W tym nikt mnie nie zastąpi.
Wiele razy szukamy "instrukcji obsługi" życia, próbując wypracować jakieś procedury, które doprowadziłyby nas do szczęścia i spełnienia. Jezus nie daje nam łatwych rozwiązań, ale kładzie nacisk na osobową, wolną relację z Bogiem. W tym nikt mnie nie zastąpi.
„Bycie zachowanym w imieniu Boga” to trwanie w wierności, w komunii z Ojcem i braćmi. Modlitwa arcykapłańska to żarliwa prośba Jezusa o jedność. Podziały pomiędzy braćmi są złem, bo zadają kłam temu źródłu jedności, jakim jest łączność Ojca z Synem. Jedność nie niweluje różnorodności. Braterstwo akceptuje odmienność, a „nędza” winna być przedmiotem miłosierdzia.
„Bycie zachowanym w imieniu Boga” to trwanie w wierności, w komunii z Ojcem i braćmi. Modlitwa arcykapłańska to żarliwa prośba Jezusa o jedność. Podziały pomiędzy braćmi są złem, bo zadają kłam temu źródłu jedności, jakim jest łączność Ojca z Synem. Jedność nie niweluje różnorodności. Braterstwo akceptuje odmienność, a „nędza” winna być przedmiotem miłosierdzia.
Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie - modli się Jezus. To wyjątkowy werset Pisma św. To ty jesteś tym, o kim Pan wspomina. Pozwól, aby to słowo modlitwy Jezusa dziś w tobie rezonowało. 
Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie - modli się Jezus. To wyjątkowy werset Pisma św. To ty jesteś tym, o kim Pan wspomina. Pozwól, aby to słowo modlitwy Jezusa dziś w tobie rezonowało. 
Te Słowa to cel opowiadań ewangelicznych. One doprowadzają mnie do postawienia sobie ważnego pytania i odpowiadania na nie w szczerości sumienia.
Te Słowa to cel opowiadań ewangelicznych. One doprowadzają mnie do postawienia sobie ważnego pytania i odpowiadania na nie w szczerości sumienia.
Dzisiaj Jezus powierza każdego ucznia swojej Matce oraz powierza swoją Matkę umiłowanemu uczniowi a w nim wszystkim braciom i siostrom. Uczeń ‘bierze’ Ją do siebie od tej godziny. Grecki czasownik lămbānō oznacza: wziąć, otrzymać, przyjąć. Końcowe fragmenty Ewangelii św. Jana są zdominowane przenikaniem się tych słów ‘powierzyć, przyjąć’.
Dzisiaj Jezus powierza każdego ucznia swojej Matce oraz powierza swoją Matkę umiłowanemu uczniowi a w nim wszystkim braciom i siostrom. Uczeń ‘bierze’ Ją do siebie od tej godziny. Grecki czasownik lămbānō oznacza: wziąć, otrzymać, przyjąć. Końcowe fragmenty Ewangelii św. Jana są zdominowane przenikaniem się tych słów ‘powierzyć, przyjąć’.
To nie jest najpierw decyzja woli, ale serca. Mogę opuścić wszystko i pójść za Jezusem tylko ze względu na Niego i na Jego zaproszenie. To On jest "sprawcą" naszego "chcenia i działania".
To nie jest najpierw decyzja woli, ale serca. Mogę opuścić wszystko i pójść za Jezusem tylko ze względu na Niego i na Jego zaproszenie. To On jest "sprawcą" naszego "chcenia i działania".
Boże działanie przez całą historię napotykało na mur człowieczej odmowy. Ale, paradoksalnie, całe to ludzkie zło nie niweczy planu Boga, ale wypełnia go w sposób doskonały. Ukazuje bowiem ostatecznie wszechmocnego Boga, który jest w pełni miłosierdziem. On respektuje naszą wolność, ale przezwycięża zło przez miłość aż po śmierć na krzyżu i pusty grób. 
Boże działanie przez całą historię napotykało na mur człowieczej odmowy. Ale, paradoksalnie, całe to ludzkie zło nie niweczy planu Boga, ale wypełnia go w sposób doskonały. Ukazuje bowiem ostatecznie wszechmocnego Boga, który jest w pełni miłosierdziem. On respektuje naszą wolność, ale przezwycięża zło przez miłość aż po śmierć na krzyżu i pusty grób. 
Prowadzimy "polityczne gry" z Bogiem, targujemy się z Nim o różne rzeczy. Ciągle "wystawiamy Go na próbę", próbując "przeforsować" swoje. Ostatecznie odkrywamy, że Bożą drogą są tylko te postawy, które wypływają z miłości, są pokorne i służebne. Jeśli to uznajemy, rodzi się "podziw". Inaczej jest bunt i odrzucenie.
Prowadzimy "polityczne gry" z Bogiem, targujemy się z Nim o różne rzeczy. Ciągle "wystawiamy Go na próbę", próbując "przeforsować" swoje. Ostatecznie odkrywamy, że Bożą drogą są tylko te postawy, które wypływają z miłości, są pokorne i służebne. Jeśli to uznajemy, rodzi się "podziw". Inaczej jest bunt i odrzucenie.
Ewangelia koryguje nasze idee w odniesieniu do Boga, bo często nie idziemy za Jezusem, ale za naszymi fantazjami, które stosujemy do Niego.
Ewangelia koryguje nasze idee w odniesieniu do Boga, bo często nie idziemy za Jezusem, ale za naszymi fantazjami, które stosujemy do Niego.