Logo źródła: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów
Już Ewagriusz z Pontu mówił, że „mężem praktycznym” jest ten, kto uporządkował w sobie myśli. Może się nieraz wydawać, że świat duchowy jest nudny i monotonny jak pustynia. Taki pozostaje dla tego, kto tam nie wszedł. Ładny krajobraz na zdjęciu nie za bardzo zachwyca, skoro widziało się wiele innych równie ładnych – pisze o. Leon Nieścior OMI.
Już Ewagriusz z Pontu mówił, że „mężem praktycznym” jest ten, kto uporządkował w sobie myśli. Może się nieraz wydawać, że świat duchowy jest nudny i monotonny jak pustynia. Taki pozostaje dla tego, kto tam nie wszedł. Ładny krajobraz na zdjęciu nie za bardzo zachwyca, skoro widziało się wiele innych równie ładnych – pisze o. Leon Nieścior OMI.
KAI / pk
- Takie doświadczenie pomaga na pewno zobaczyć, jak Bóg działa przez różne osoby i przez różne kultury - mówi o. Grzegorz Lojtek SJ, organizator polskiej delegacji do Programu MAGIS 2023 przed Światowymi Dniami Młodzieży. Wydarzenie rozpoczyna się 22 lipca. Wtedy to do Lizbony przyjedzie blisko 2 tys. młodych ludzi z jezuickich ośrodków z całego świata. Polskę będzie tam reprezentować grupa 50 osób z duszpasterstw akademickich i postakademickich.
- Takie doświadczenie pomaga na pewno zobaczyć, jak Bóg działa przez różne osoby i przez różne kultury - mówi o. Grzegorz Lojtek SJ, organizator polskiej delegacji do Programu MAGIS 2023 przed Światowymi Dniami Młodzieży. Wydarzenie rozpoczyna się 22 lipca. Wtedy to do Lizbony przyjedzie blisko 2 tys. młodych ludzi z jezuickich ośrodków z całego świata. Polskę będzie tam reprezentować grupa 50 osób z duszpasterstw akademickich i postakademickich.
KAI
„Kiedy głosimy Słowo, nawet tam, gdzie wydaje się, iż nic się nie dzieje, w rzeczywistości działa Duch Święty, a królestwo Boże już wzrasta, poprzez nasze wysiłki i niezależnie od nich” – stwierdził papież Franciszek w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański” w Watykanie.
„Kiedy głosimy Słowo, nawet tam, gdzie wydaje się, iż nic się nie dzieje, w rzeczywistości działa Duch Święty, a królestwo Boże już wzrasta, poprzez nasze wysiłki i niezależnie od nich” – stwierdził papież Franciszek w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański” w Watykanie.
"Kiedy Bóg jest z człowiekiem, dobrze się wiedzie nie tylko jemu samemu, ale również tym, z którymi żyje na co dzień. Jego błogosławieństwo promieniuje na otoczenie, na sytuacje, w których on się znajduje. Nie oznacza to, że wszystko będzie szło gładko, że będzie sielankowo. Nie" – pisze ks. Tomasz Szałanda w książce "Duch Święty. Dotyk Boga w codzienności", której fragment publikujemy.
"Kiedy Bóg jest z człowiekiem, dobrze się wiedzie nie tylko jemu samemu, ale również tym, z którymi żyje na co dzień. Jego błogosławieństwo promieniuje na otoczenie, na sytuacje, w których on się znajduje. Nie oznacza to, że wszystko będzie szło gładko, że będzie sielankowo. Nie" – pisze ks. Tomasz Szałanda w książce "Duch Święty. Dotyk Boga w codzienności", której fragment publikujemy.
W naszym bloku mieszkamy od czterech lat. Z większością sąsiadów już się znamy, ale te relacje niestety nie wychodzą poza kurtuazyjne „dzień dobry”, gdy mijamy się na klatce schodowej. Być może dlatego tak bardzo zaskoczyła i ucieszyła mnie wczorajsza sytuacja.
W naszym bloku mieszkamy od czterech lat. Z większością sąsiadów już się znamy, ale te relacje niestety nie wychodzą poza kurtuazyjne „dzień dobry”, gdy mijamy się na klatce schodowej. Być może dlatego tak bardzo zaskoczyła i ucieszyła mnie wczorajsza sytuacja.
- Modlę się przed walkami i proszę Boga, żeby czuwał nad tym, abyśmy walczyli zawsze fair play, aby nigdy nie skończyło się to dla kogoś źle. Jesteśmy tylko ludźmi - mówi Grzegorz "Gusiek" Białas, zawodnik MMA (mieszane sztuki walki - przyp. red.), trener tej dyscypliny, lecz także teolog i rycerz Zakonu św. Jana Pawła II.
- Modlę się przed walkami i proszę Boga, żeby czuwał nad tym, abyśmy walczyli zawsze fair play, aby nigdy nie skończyło się to dla kogoś źle. Jesteśmy tylko ludźmi - mówi Grzegorz "Gusiek" Białas, zawodnik MMA (mieszane sztuki walki - przyp. red.), trener tej dyscypliny, lecz także teolog i rycerz Zakonu św. Jana Pawła II.
KAI/dm
Ambasador Szwajcarii w Watykanie złożył wizytę pożegnalną papieżowi Franciszkowi. Denis Knobel będzie w przyszłości reprezentował Konfederację Szwajcarską w Portugalii. Jego miejsce zajmie Manuela Leimgruber, która wcześniej była zastępcą ambasadora w Nairobi - poinformowało o tym watykańskie biuro prasowe.
Ambasador Szwajcarii w Watykanie złożył wizytę pożegnalną papieżowi Franciszkowi. Denis Knobel będzie w przyszłości reprezentował Konfederację Szwajcarską w Portugalii. Jego miejsce zajmie Manuela Leimgruber, która wcześniej była zastępcą ambasadora w Nairobi - poinformowało o tym watykańskie biuro prasowe.
KAI / tk
- "Człowiek oazy" ma być osobą wolną i nieposłuszną wobec świata – wskazał bp Piotr Greger podczas Mszy św. z udziałem młodzieży i rodzin z Domowego Kościoła uczestniczących w turnusie wakacyjnych rekolekcji oazowych różnych stopni.
- "Człowiek oazy" ma być osobą wolną i nieposłuszną wobec świata – wskazał bp Piotr Greger podczas Mszy św. z udziałem młodzieży i rodzin z Domowego Kościoła uczestniczących w turnusie wakacyjnych rekolekcji oazowych różnych stopni.
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11,25). Te słowa Jezusa otwierają wiele wątków. Dotknijmy dziś tylko jednego z nich. Są one ważnym sygnałem mówiącym o tym, że chrześcijaństwo nie jest jakąś tajemną wiedzą dostępną jedynie dla „mądrych i roztropnych”, którzy udzielają jej według swojego widzimisię: komu chcą i kiedy chcą. Wciąż jednak dla zbyt wielu chrześcijan nie jest to takie oczywiste. Chcieliby żyć w we wspólnocie „wybrańców”, budując w ten sposób poczucie własnej wartości na posiadaniu wiedzy dostępnej nielicznym. „Otwórz oczy! Obudź się!” – kiedy słyszę wokół siebie takie i podobne im hasła, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że stoi za nimi takie podejście do życia, w którym osiągnięcie pewnej wiedzy otwiera drogę do zbawienia. Mówiąc krótko: w takiej religijności człowiek nie potrzebuje Boga.
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11,25). Te słowa Jezusa otwierają wiele wątków. Dotknijmy dziś tylko jednego z nich. Są one ważnym sygnałem mówiącym o tym, że chrześcijaństwo nie jest jakąś tajemną wiedzą dostępną jedynie dla „mądrych i roztropnych”, którzy udzielają jej według swojego widzimisię: komu chcą i kiedy chcą. Wciąż jednak dla zbyt wielu chrześcijan nie jest to takie oczywiste. Chcieliby żyć w we wspólnocie „wybrańców”, budując w ten sposób poczucie własnej wartości na posiadaniu wiedzy dostępnej nielicznym. „Otwórz oczy! Obudź się!” – kiedy słyszę wokół siebie takie i podobne im hasła, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że stoi za nimi takie podejście do życia, w którym osiągnięcie pewnej wiedzy otwiera drogę do zbawienia. Mówiąc krótko: w takiej religijności człowiek nie potrzebuje Boga.
PAP / tk
W Polsce gwałtowną laicyzację widać najmocniej w pokoleniu Z, w którym została przekroczona masa krytyczna. To tąpnięcie dokonało się w okresie ostatnich 5 lat - powiedział socjolog z UW prof. Krzysztof Koseła w rozmowie z PAP. Dodał, że na Zachodzie miejsce chrześcijaństwa zajmuje świat okultyzmu, magii i czarów.
W Polsce gwałtowną laicyzację widać najmocniej w pokoleniu Z, w którym została przekroczona masa krytyczna. To tąpnięcie dokonało się w okresie ostatnich 5 lat - powiedział socjolog z UW prof. Krzysztof Koseła w rozmowie z PAP. Dodał, że na Zachodzie miejsce chrześcijaństwa zajmuje świat okultyzmu, magii i czarów.
„Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,37). Jezus w pouczeniach danych uczniom, których wysyła na pracę apostolską, stawia sprawę jasno i mówi, jak powinna wyglądać hierarchia relacji z ich życiu: na pierwszym miejscu miłość do Niego. Przywiązanie do żadnej innej osoby, nawet najbliższej dla nich, nie może być przeszkodą w głoszeniu Ewangelii. Te słowa są oczywiście skierowane do każdego z chrześcijan. Jezus nie ma być tylko jedną z wielu ważnych osób w naszym życiu. On ma być dla nas najważniejszy. W przeciwnym razie będziemy chrześcijanami na pół gwizdka.
„Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,37). Jezus w pouczeniach danych uczniom, których wysyła na pracę apostolską, stawia sprawę jasno i mówi, jak powinna wyglądać hierarchia relacji z ich życiu: na pierwszym miejscu miłość do Niego. Przywiązanie do żadnej innej osoby, nawet najbliższej dla nich, nie może być przeszkodą w głoszeniu Ewangelii. Te słowa są oczywiście skierowane do każdego z chrześcijan. Jezus nie ma być tylko jedną z wielu ważnych osób w naszym życiu. On ma być dla nas najważniejszy. W przeciwnym razie będziemy chrześcijanami na pół gwizdka.
niedziela.pl / tk
Marcin Kwaśny, aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, a także scenarzysta i reżyser nie wstydzi się otwarcie mówić o swojej wierze w Boga. - Przez 18 lat byłem poza Kościołem, z dala od Pana Boga. Byłem antykatolikiem, antyklerykałem. Powiedziałem jedno zdanie: Panie Jezu, jeśli istniejesz, to mi pomóż, bo sobie nie radzę. To była łaska wiary – przyznał niegdyś artysta.
Marcin Kwaśny, aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, a także scenarzysta i reżyser nie wstydzi się otwarcie mówić o swojej wierze w Boga. - Przez 18 lat byłem poza Kościołem, z dala od Pana Boga. Byłem antykatolikiem, antyklerykałem. Powiedziałem jedno zdanie: Panie Jezu, jeśli istniejesz, to mi pomóż, bo sobie nie radzę. To była łaska wiary – przyznał niegdyś artysta.
Prawdopodobnie we wczesnym średniowieczu weszło do użytku w teologii słowo „zasługa”. Myślenie zasługujące zatruło przekaz Ewangelii i duszpasterstwo, pomimo przesubtelnych nieraz wyjaśnień, że nie chodzi jednak o zapracowanie na miłość i niebo. Ale w praktyce tak to funkcjonuje. Myślenie zasługujące bierze się z takiej koncepcji sprawiedliwości: „Jeśli ty mi dasz to, to ja ci oddam tamto” - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Prawdopodobnie we wczesnym średniowieczu weszło do użytku w teologii słowo „zasługa”. Myślenie zasługujące zatruło przekaz Ewangelii i duszpasterstwo, pomimo przesubtelnych nieraz wyjaśnień, że nie chodzi jednak o zapracowanie na miłość i niebo. Ale w praktyce tak to funkcjonuje. Myślenie zasługujące bierze się z takiej koncepcji sprawiedliwości: „Jeśli ty mi dasz to, to ja ci oddam tamto” - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Przyznać się do Jezusa to pachnieć jak On, wyperfumować się Nim. Ja mogę już nie czuć tego Zapachu, bo się do niego przyzwyczaiłem i jest on dla mnie codzienny, wręcz naturalny, ale inni będą pytać, co to za Perfum. Żeby jednak Go poczuli, muszą być blisko mnie. I to ja pierwszy mam się do nich zbliżyć.
Przyznać się do Jezusa to pachnieć jak On, wyperfumować się Nim. Ja mogę już nie czuć tego Zapachu, bo się do niego przyzwyczaiłem i jest on dla mnie codzienny, wręcz naturalny, ale inni będą pytać, co to za Perfum. Żeby jednak Go poczuli, muszą być blisko mnie. I to ja pierwszy mam się do nich zbliżyć.
Logo źródła: WAM Benedykt XVI
"Bóg na pewno jest dobry: nachyla się także nad tym, co małe i nad maluczkimi. Dlatego wolno nam - bez zawstydzenia - przedkładać Mu także nasze całkiem osobiste, małe (a przecież dla nas tak wielkie), absorbujące nas sprawy". Przeczytaj fragment książki Benedykta XVI "Słudzy radości". Zawarte w niej rozważanie ukazują to, co najistotniejsze w myśli bawarskiego teologa: pozwolić Bogu przemówić tak, aby Jego słowo przemieniało życie
"Bóg na pewno jest dobry: nachyla się także nad tym, co małe i nad maluczkimi. Dlatego wolno nam - bez zawstydzenia - przedkładać Mu także nasze całkiem osobiste, małe (a przecież dla nas tak wielkie), absorbujące nas sprawy". Przeczytaj fragment książki Benedykta XVI "Słudzy radości". Zawarte w niej rozważanie ukazują to, co najistotniejsze w myśli bawarskiego teologa: pozwolić Bogu przemówić tak, aby Jego słowo przemieniało życie
FAB / YouTube / pk
"Zaczynam nowy dzień z myślą, że w Twojej miłości chcę pływać, w wolności już nie na dnie, kroczyć, gdzie mój wyznaczysz cel" - brzmią słowa nowego utworu Fabisza, który wspólnie z Dawidem Litwińskim śpiewa o tym, co dla niego najważniejsze. Koniecznie posłuchajcie tego genialnego utworu!
"Zaczynam nowy dzień z myślą, że w Twojej miłości chcę pływać, w wolności już nie na dnie, kroczyć, gdzie mój wyznaczysz cel" - brzmią słowa nowego utworu Fabisza, który wspólnie z Dawidem Litwińskim śpiewa o tym, co dla niego najważniejsze. Koniecznie posłuchajcie tego genialnego utworu!
Vaticannews/dm
Papież Franciszek podpisał w czwartek kolejne dekrety stwierdzające męczeńską śmierć lub heroiczność cnót niektórych kandydatów na ołtarze. Chodzi o 25 osób.
Papież Franciszek podpisał w czwartek kolejne dekrety stwierdzające męczeńską śmierć lub heroiczność cnót niektórych kandydatów na ołtarze. Chodzi o 25 osób.
Chlubienie się ze słabości nie oznacza ich szukania po to, by się chwalić, jakim mocnym się jest. Wiara nie polega na udawaniu twardziela czy zadawaniu sobie bólu. Po prostu te "słabości" przytrafiają się, są częścią życia - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Chlubienie się ze słabości nie oznacza ich szukania po to, by się chwalić, jakim mocnym się jest. Wiara nie polega na udawaniu twardziela czy zadawaniu sobie bólu. Po prostu te "słabości" przytrafiają się, są częścią życia - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
PAP / pk
Jest coraz bliżej do beatyfikacji portugalskiej zakonnicy, siostry Łucji, czyli Lucii dos Santos (1907-2005); była ona najstarszym z trojga dzieci - świadków uznanych przez Kościół objawień maryjnych w Fatimie począwszy od 1917 roku. Papież Franciszek zatwierdził w czwartek dekret Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych o uznaniu heroiczności jej cnót - poinformował Watykan.
Jest coraz bliżej do beatyfikacji portugalskiej zakonnicy, siostry Łucji, czyli Lucii dos Santos (1907-2005); była ona najstarszym z trojga dzieci - świadków uznanych przez Kościół objawień maryjnych w Fatimie począwszy od 1917 roku. Papież Franciszek zatwierdził w czwartek dekret Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych o uznaniu heroiczności jej cnót - poinformował Watykan.
KAI / pk
- Byłoby wielkim dramatem, gdyby istniało seminarium, w którym nie poznaje się Jezusa ubogiego - powiedział do alumnów bp Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki przewodniczył Mszy św. we wtorek 20 czerwca, w seminaryjnej kaplicy pw. Dobrego Pasterza. Eucharystia zakończyła kolejny rok formacji w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi. Aktualnie w WSD, na pięciu kursach, studiuje 31 alumnów, wśród których jest trzech wyświęconych w tym roku diakonów oraz pięciu kleryków z roku propedeutycznego.
- Byłoby wielkim dramatem, gdyby istniało seminarium, w którym nie poznaje się Jezusa ubogiego - powiedział do alumnów bp Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki przewodniczył Mszy św. we wtorek 20 czerwca, w seminaryjnej kaplicy pw. Dobrego Pasterza. Eucharystia zakończyła kolejny rok formacji w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi. Aktualnie w WSD, na pięciu kursach, studiuje 31 alumnów, wśród których jest trzech wyświęconych w tym roku diakonów oraz pięciu kleryków z roku propedeutycznego.