"Dialogi w połowie drogi" – odcinek 18. To nie jest odcinek z hedonistycznym przesłaniem. To jest odcinek o boskim – a nawet Boskim – odpoczynku, wpisanym w naturę człowieka, i o tym jak ta natura potrzebuje i chłonie to, co stanowi jego istotę. To jest odcinek o konieczności zatrzymania się, smakowania, rozmawiania, tracenia czasu i pieniędzy na to, co piękne, dobre i przyjemne. To jest odcinek o wakacjach, które właśnie się rozpoczęły.
"Dialogi w połowie drogi" – odcinek 18. To nie jest odcinek z hedonistycznym przesłaniem. To jest odcinek o boskim – a nawet Boskim – odpoczynku, wpisanym w naturę człowieka, i o tym jak ta natura potrzebuje i chłonie to, co stanowi jego istotę. To jest odcinek o konieczności zatrzymania się, smakowania, rozmawiania, tracenia czasu i pieniędzy na to, co piękne, dobre i przyjemne. To jest odcinek o wakacjach, które właśnie się rozpoczęły.
Wspominany w liturgii Kościoła 27 czerwca Cyryl Aleksandryjski był znaczącą postacią Kościoła na początku piątego wieku. Był żarliwym obrońcą prawowierności. Zdecydowanie, słowem i pismem, przeciwstawiał się ówczesnym herezjom. Z tego względu na Wschodzie chrześcijaństwa był nazywany ‘stróżem dokładności’, a nawet ‘pieczęcią Ojców’. Przybliżymy sylwetkę św. Cyryla Aleksandryjskiego.
Wspominany w liturgii Kościoła 27 czerwca Cyryl Aleksandryjski był znaczącą postacią Kościoła na początku piątego wieku. Był żarliwym obrońcą prawowierności. Zdecydowanie, słowem i pismem, przeciwstawiał się ówczesnym herezjom. Z tego względu na Wschodzie chrześcijaństwa był nazywany ‘stróżem dokładności’, a nawet ‘pieczęcią Ojców’. Przybliżymy sylwetkę św. Cyryla Aleksandryjskiego.
Zachęta do czynienia dobra znana była już w starożytności, choć w formie negatywnej. Księga Tobiasza (4,15) mówi: „Czym sam się brzydzisz, nie czyń tego nikomu”, a rabin Hillel mawiał: „czego nie chcesz, żeby tobie czyniono, ty nie czyń bliźniemu; oto całe Prawo, reszta to tylko komentarz”. Jezus modyfikuje tę "złotą zasadę" chcąc, abym swojego dobrego postępowania nie uzależniał od innych, ale sam miał inicjatywę czynienia dobra, nawet bez odwzajemnienia.
Zachęta do czynienia dobra znana była już w starożytności, choć w formie negatywnej. Księga Tobiasza (4,15) mówi: „Czym sam się brzydzisz, nie czyń tego nikomu”, a rabin Hillel mawiał: „czego nie chcesz, żeby tobie czyniono, ty nie czyń bliźniemu; oto całe Prawo, reszta to tylko komentarz”. Jezus modyfikuje tę "złotą zasadę" chcąc, abym swojego dobrego postępowania nie uzależniał od innych, ale sam miał inicjatywę czynienia dobra, nawet bez odwzajemnienia.
Bez sloganu / YouTube / mł
Kto musi zachować tajemnicę spowiedzi? Czy są przypadki, w których ksiądz jest z niej zwolniony? Co, jeśli niechcący usłyszymy, z czego spowiada się inna osoba? O szczegółach dotyczących tajemnicy spowiedzi mówią franciszkanie z kanału "Bez sloganu". 
Kto musi zachować tajemnicę spowiedzi? Czy są przypadki, w których ksiądz jest z niej zwolniony? Co, jeśli niechcący usłyszymy, z czego spowiada się inna osoba? O szczegółach dotyczących tajemnicy spowiedzi mówią franciszkanie z kanału "Bez sloganu". 
diecezja.bielsko.pl / mł
- Czasem się uśmiecham, gdy w kościołach jest tabliczka: "Bóg tu jest". Przecież On jest wszędzie, nie tylko tu! Jest wszechobecny. To znaczy, że nie ma takiego miejsca, gdzie Boga nie ma. Gdy wyjdziemy z kościoła, Bóg będzie poza nim. Warto to sobie uzmysłowić, że nieustannie, wszędzie, gdzie jesteśmy, jesteśmy w obecności Boga - mówi ks. Krzysztof Porosło.
- Czasem się uśmiecham, gdy w kościołach jest tabliczka: "Bóg tu jest". Przecież On jest wszędzie, nie tylko tu! Jest wszechobecny. To znaczy, że nie ma takiego miejsca, gdzie Boga nie ma. Gdy wyjdziemy z kościoła, Bóg będzie poza nim. Warto to sobie uzmysłowić, że nieustannie, wszędzie, gdzie jesteśmy, jesteśmy w obecności Boga - mówi ks. Krzysztof Porosło.
Langusta na palmie / YouTube.com / mł
- Co robić, gdy coś się w życiu definitywnie kończy? Ja robię jedną rzecz: staram się jak najszybciej wejść w świat, który jest od teraz moim światem, i nie żyć rozpamiętywaniem. Staram się nie żyć myślami, które wracają. Natychmiast się wtedy przywołuję do porządku i mówię sobie: nie, tego świata już nie ma - mówi o. Adam Szustak OP. 
- Co robić, gdy coś się w życiu definitywnie kończy? Ja robię jedną rzecz: staram się jak najszybciej wejść w świat, który jest od teraz moim światem, i nie żyć rozpamiętywaniem. Staram się nie żyć myślami, które wracają. Natychmiast się wtedy przywołuję do porządku i mówię sobie: nie, tego świata już nie ma - mówi o. Adam Szustak OP. 
Ubogi w duchu to grzesznik, który nie może poradzić sobie z własną grzesznością. Takie rozumienie pierwszego błogosławieństwa Jezusa – „błogosławieni ubodzy w duchu” – przybliża nam istotę zbawienia człowieka bezradnego wobec pokus tego świata.
Ubogi w duchu to grzesznik, który nie może poradzić sobie z własną grzesznością. Takie rozumienie pierwszego błogosławieństwa Jezusa – „błogosławieni ubodzy w duchu” – przybliża nam istotę zbawienia człowieka bezradnego wobec pokus tego świata.
Pochodził z zamożnej rodziny, choć przeżyła ona też całkowite bankructwo. Przyjął kapłaństwo, ale dziełem jego życia było założenie instytutu, który skupiał ludzi wszystkich stanów, pragnących uświęcenia i bliskości z Bogiem. Na wiele lat przed Soborem Watykańskim II mówił o powszechnym powołaniu do świętości i o drodze do niej, jaką jest realizowanie swojego powołania. 26 czerwca Kościół wspomina św. Josemaríę Escrivá de Balaguera.
Pochodził z zamożnej rodziny, choć przeżyła ona też całkowite bankructwo. Przyjął kapłaństwo, ale dziełem jego życia było założenie instytutu, który skupiał ludzi wszystkich stanów, pragnących uświęcenia i bliskości z Bogiem. Na wiele lat przed Soborem Watykańskim II mówił o powszechnym powołaniu do świętości i o drodze do niej, jaką jest realizowanie swojego powołania. 26 czerwca Kościół wspomina św. Josemaríę Escrivá de Balaguera.
Surowość i obłuda w sądzeniu to wady. Jasno i sprawiedliwie możemy oceniać tylko wtedy, gdy zaczniemy od samokrytyki („wyrzuć najpierw belkę ze swego oka”). Najpierw muszę zajrzeć w głąb siebie, żeby odnaleźć tolerancję i cierpliwość do ‘ewangelicznego upomnienia’. 
Surowość i obłuda w sądzeniu to wady. Jasno i sprawiedliwie możemy oceniać tylko wtedy, gdy zaczniemy od samokrytyki („wyrzuć najpierw belkę ze swego oka”). Najpierw muszę zajrzeć w głąb siebie, żeby odnaleźć tolerancję i cierpliwość do ‘ewangelicznego upomnienia’. 
Family News Service / pzk
To największe spotkanie polonijne w Niemczech. Nie znam innych, tak licznych wydarzeń ani w Europie, ani w innych miejscach na świecie – powiedział Family News Service ks. Bogdan Renusz SChr, organizator Polonijnego Spotkania Młodych w Herdorf-Dermbach w Niemczech. 19. edycja festiwalu odbyła się w sobotę w „Haus Concordia”. Wzięło w niej udział ok. 3 tys. młodych Polaków z Niemiec, Holandii i Belgii.
To największe spotkanie polonijne w Niemczech. Nie znam innych, tak licznych wydarzeń ani w Europie, ani w innych miejscach na świecie – powiedział Family News Service ks. Bogdan Renusz SChr, organizator Polonijnego Spotkania Młodych w Herdorf-Dermbach w Niemczech. 19. edycja festiwalu odbyła się w sobotę w „Haus Concordia”. Wzięło w niej udział ok. 3 tys. młodych Polaków z Niemiec, Holandii i Belgii.
Przyznać się do Jezusa to pachnieć jak On, wyperfumować się Nim. Ja mogę już nie czuć tego Zapachu, bo się do niego przyzwyczaiłem i jest on dla mnie codzienny, wręcz naturalny, ale inni będą pytać, co to za Perfum. Żeby jednak Go poczuli, muszą być blisko mnie. I to ja pierwszy mam się do nich zbliżyć.
Przyznać się do Jezusa to pachnieć jak On, wyperfumować się Nim. Ja mogę już nie czuć tego Zapachu, bo się do niego przyzwyczaiłem i jest on dla mnie codzienny, wręcz naturalny, ale inni będą pytać, co to za Perfum. Żeby jednak Go poczuli, muszą być blisko mnie. I to ja pierwszy mam się do nich zbliżyć.
Jako mała dziewczynka miała widzenia Chrystusa na krzyżu, praktykowała umartwienia i pokuty, i doznała łaski stygmatów, choć były one ukryte. Pragnęła życia zakonnego, ale pod naciskiem starszego brata, została wydana za mąż za starszego o 20 lat gdańskiego rzemieślnika. Nie było to udane małżeństwo, choć mieli ze sobą dziewięcioro dzieci. Mąż był bogatym mieszczaninem, ale był porywczy i gwałtowny. Lubił wystawne życie towarzyskie i często nadużywał alkoholu. Błogosławioną Dorotę z Mątowów Kościół wspomina 25 czerwca.
Jako mała dziewczynka miała widzenia Chrystusa na krzyżu, praktykowała umartwienia i pokuty, i doznała łaski stygmatów, choć były one ukryte. Pragnęła życia zakonnego, ale pod naciskiem starszego brata, została wydana za mąż za starszego o 20 lat gdańskiego rzemieślnika. Nie było to udane małżeństwo, choć mieli ze sobą dziewięcioro dzieci. Mąż był bogatym mieszczaninem, ale był porywczy i gwałtowny. Lubił wystawne życie towarzyskie i często nadużywał alkoholu. Błogosławioną Dorotę z Mątowów Kościół wspomina 25 czerwca.
„Nie bójcie się!” To nie tylko wezwanie, zachęta. To wręcz polecenie. Nie chodzi o lekceważenie i chojrakowanie, ale o zachowanie wiary i oddalanie strachu poprzez koncentrowanie się na Panu i Jego krzyżu. On jest z nami w każdym czasie, zwłaszcza w trudnych momentach.
„Nie bójcie się!” To nie tylko wezwanie, zachęta. To wręcz polecenie. Nie chodzi o lekceważenie i chojrakowanie, ale o zachowanie wiary i oddalanie strachu poprzez koncentrowanie się na Panu i Jego krzyżu. On jest z nami w każdym czasie, zwłaszcza w trudnych momentach.
Logo źródła: WAM Benedykt XVI
"Bóg na pewno jest dobry: nachyla się także nad tym, co małe i nad maluczkimi. Dlatego wolno nam - bez zawstydzenia - przedkładać Mu także nasze całkiem osobiste, małe (a przecież dla nas tak wielkie), absorbujące nas sprawy". Przeczytaj fragment książki Benedykta XVI "Słudzy radości". Zawarte w niej rozważanie ukazują to, co najistotniejsze w myśli bawarskiego teologa: pozwolić Bogu przemówić tak, aby Jego słowo przemieniało życie
"Bóg na pewno jest dobry: nachyla się także nad tym, co małe i nad maluczkimi. Dlatego wolno nam - bez zawstydzenia - przedkładać Mu także nasze całkiem osobiste, małe (a przecież dla nas tak wielkie), absorbujące nas sprawy". Przeczytaj fragment książki Benedykta XVI "Słudzy radości". Zawarte w niej rozważanie ukazują to, co najistotniejsze w myśli bawarskiego teologa: pozwolić Bogu przemówić tak, aby Jego słowo przemieniało życie
„Nie, lecz ma otrzymać imię…” Jest w tej zasadniczej reakcji Elżbiety, matki Jana, coś urzekającego. Jest to wołanie o prawdziwe życie, o tożsamość, o życie i postępowanie zgodne ze swoim powołaniem, z sumieniem. To jest także zachęta, abyśmy dbali i troszczyli się o prawdziwe życie nas samych i naszych bliskich.
„Nie, lecz ma otrzymać imię…” Jest w tej zasadniczej reakcji Elżbiety, matki Jana, coś urzekającego. Jest to wołanie o prawdziwe życie, o tożsamość, o życie i postępowanie zgodne ze swoim powołaniem, z sumieniem. To jest także zachęta, abyśmy dbali i troszczyli się o prawdziwe życie nas samych i naszych bliskich.
24 czerwca Kościół wspomina św. Jana Chrzciciela i celebruje uroczystość jego narodzenia. To o nim sam Jezus powiedział „Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy…” Zwykle we wspomnieniach świętych celebrujemy tzw. narodziny dla nieba, czyli moment chwalebnej śmierci. Natomiast dzisiaj, w odniesieniu do św. Jana Chrzciciela będziemy odwoływać się do jego narodzin. Jego przyjście na świat zwiastował Archanioł Gabriel. Nadano mu imię „Jan”, co w języku hebrajskim oznacza „Bóg jest łaskawy” albo „Jahwe się zmiłował”.
24 czerwca Kościół wspomina św. Jana Chrzciciela i celebruje uroczystość jego narodzenia. To o nim sam Jezus powiedział „Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy…” Zwykle we wspomnieniach świętych celebrujemy tzw. narodziny dla nieba, czyli moment chwalebnej śmierci. Natomiast dzisiaj, w odniesieniu do św. Jana Chrzciciela będziemy odwoływać się do jego narodzin. Jego przyjście na świat zwiastował Archanioł Gabriel. Nadano mu imię „Jan”, co w języku hebrajskim oznacza „Bóg jest łaskawy” albo „Jahwe się zmiłował”.
Czas na kolejny odcinek podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego. Oto spis dzisiejszych tematów: omówienie decyzji KEP, która powołała komisję mającą badać przypadki nadużyć seksualnych wobec małoletnich w polskim Kościele; Marko Rupnik wydalony z zakonu jezuitów; rozmowa z pisarzem Arkadym Saulskim o zmarłym niedawno pisarzu Cormacu Mccarthy'm; nowy metropolita katowicki abp Adrian Galbas wygłosił ważne kazanie w czasie swojego ingresu; istotne słowa papieża Franciszka nt. przemocy seksualnej; kolejna afera wokół ks. Tadeusza Rydzyka; rozmowa z Tomaszem Stawiszyńskim o sztucznej inteligencji; na koniec odcinka Tomasz Terlikowski poleca film "Chłopiec z niebios".
Czas na kolejny odcinek podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego. Oto spis dzisiejszych tematów: omówienie decyzji KEP, która powołała komisję mającą badać przypadki nadużyć seksualnych wobec małoletnich w polskim Kościele; Marko Rupnik wydalony z zakonu jezuitów; rozmowa z pisarzem Arkadym Saulskim o zmarłym niedawno pisarzu Cormacu Mccarthy'm; nowy metropolita katowicki abp Adrian Galbas wygłosił ważne kazanie w czasie swojego ingresu; istotne słowa papieża Franciszka nt. przemocy seksualnej; kolejna afera wokół ks. Tadeusza Rydzyka; rozmowa z Tomaszem Stawiszyńskim o sztucznej inteligencji; na koniec odcinka Tomasz Terlikowski poleca film "Chłopiec z niebios".
Co ma wspólnego napletek z wiarą w Pana Boga? Jakie znaczenie miało obrzezanie nakazane Abrahamowi jako widzialny znak przymierza Boga z człowiekiem?
Co ma wspólnego napletek z wiarą w Pana Boga? Jakie znaczenie miało obrzezanie nakazane Abrahamowi jako widzialny znak przymierza Boga z człowiekiem?
Chlubienie się ze słabości nie oznacza ich szukania po to, by się chwalić, jakim mocnym się jest. Wiara nie polega na udawaniu twardziela czy zadawaniu sobie bólu. Po prostu te "słabości" przytrafiają się, są częścią życia - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Chlubienie się ze słabości nie oznacza ich szukania po to, by się chwalić, jakim mocnym się jest. Wiara nie polega na udawaniu twardziela czy zadawaniu sobie bólu. Po prostu te "słabości" przytrafiają się, są częścią życia - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Miał ogromny wpływ na działalność św. Jana Bosko – był jego przewodnikiem duchowym. Wspierał w powołaniu swojego siostrzeńca, bł. Józefa Allamano, założyciela Misjonarzy Consolata. Natomiast błogosławiony ks. Klemens Marchisio, założyciel Zgromadzenia Córek św. Józefa, powiedział: «Kiedy wstąpiłem do konwiktu, byłem urwipołciem, nie wiedziałem, co to znaczy być księdzem, wyszedłem zaś zupełnie przemieniony, w pełni świadomy godności kapłańskiej”, a właśnie formacja kapłanów była jednym z najważniejszych dzieł świętego Józefa Caffaso. Kościół wspomina go 23 czerwca. I te trzy przykłady ludzi, na których życie w znaczny sposób on oddziaływał właściwie mogłyby wystarczyć, aby dało się poczuć, że mamy do czynienia z kimś wyjątkowym. Ale oczywiście, jak to się ma w przypadku wielu świętych – argumentów za wyniesieniem na ołtarze można przytoczyć więcej. Kim więc był ten, którego papież Pius XI nazwał „perłą kleru Italii”?
Miał ogromny wpływ na działalność św. Jana Bosko – był jego przewodnikiem duchowym. Wspierał w powołaniu swojego siostrzeńca, bł. Józefa Allamano, założyciela Misjonarzy Consolata. Natomiast błogosławiony ks. Klemens Marchisio, założyciel Zgromadzenia Córek św. Józefa, powiedział: «Kiedy wstąpiłem do konwiktu, byłem urwipołciem, nie wiedziałem, co to znaczy być księdzem, wyszedłem zaś zupełnie przemieniony, w pełni świadomy godności kapłańskiej”, a właśnie formacja kapłanów była jednym z najważniejszych dzieł świętego Józefa Caffaso. Kościół wspomina go 23 czerwca. I te trzy przykłady ludzi, na których życie w znaczny sposób on oddziaływał właściwie mogłyby wystarczyć, aby dało się poczuć, że mamy do czynienia z kimś wyjątkowym. Ale oczywiście, jak to się ma w przypadku wielu świętych – argumentów za wyniesieniem na ołtarze można przytoczyć więcej. Kim więc był ten, którego papież Pius XI nazwał „perłą kleru Italii”?