Dziennik duchowy – to brzmi poważnie. Kojarzy się często ze świętymi, którzy mieli mistyczne objawienia i rozmawiali z Jezusem, jak św. Faustyna. Wiele osób uważa, że to wyzwanie tylko dla ludzi zaawansowanych w wierze albo już na ziemi niemal świętych. Nic podobnego!
Dziennik duchowy – to brzmi poważnie. Kojarzy się często ze świętymi, którzy mieli mistyczne objawienia i rozmawiali z Jezusem, jak św. Faustyna. Wiele osób uważa, że to wyzwanie tylko dla ludzi zaawansowanych w wierze albo już na ziemi niemal świętych. Nic podobnego!
Langusta na palmie / YouTube.com / mł
- Jest wiele takich rzeczy w naszym życiu, gdzie marnujemy czas i myślimy sobie: ale to jest tylko chwilka. Robimy rzeczy bezsenowne i prowadzące donikąd i mówimy sobie: ale to jest tylko 10 minut! - mówi o. Adam Szustak OP.
- Jest wiele takich rzeczy w naszym życiu, gdzie marnujemy czas i myślimy sobie: ale to jest tylko chwilka. Robimy rzeczy bezsenowne i prowadzące donikąd i mówimy sobie: ale to jest tylko 10 minut! - mówi o. Adam Szustak OP.
Rzekomo duchowny zajmuje się tym co, święte i żyje „oddzielony” od reszty, a świeccy – „ze świata” nie mają takiego dostępu do tego co święte. Nie wiedzieć czemu samo sprawowanie Eucharystii miałoby czynić duchownych bardziej uprzywilejowanych, jakby przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskiej przez wszystkich było „mniejszym” darem i cudem. Jakby świeccy otrzymywali gorszej jakości Ducha albo takiego niepełnego - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Rzekomo duchowny zajmuje się tym co, święte i żyje „oddzielony” od reszty, a świeccy – „ze świata” nie mają takiego dostępu do tego co święte. Nie wiedzieć czemu samo sprawowanie Eucharystii miałoby czynić duchownych bardziej uprzywilejowanych, jakby przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskiej przez wszystkich było „mniejszym” darem i cudem. Jakby świeccy otrzymywali gorszej jakości Ducha albo takiego niepełnego - pisze Dariusz Piórkowski SJ.
Biblia / mł
Trudności to zwyczajna część życia, ale czasami mamy ich równie zwyczajnie dość. Nie chcemy już słuchać pocieszeń i dobrych rad, potrzebujemy czegoś, co pokrzepi nasze serce i da nam pewność, że mimo wszystko będzie jeszcze dobrze.
Trudności to zwyczajna część życia, ale czasami mamy ich równie zwyczajnie dość. Nie chcemy już słuchać pocieszeń i dobrych rad, potrzebujemy czegoś, co pokrzepi nasze serce i da nam pewność, że mimo wszystko będzie jeszcze dobrze.
Jezus wysyła nas z misją. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek wiemy, że powołanie do bycia apostołem realizuje się na wielu drogach, nie jest zawężone do celibatu kapłańskiego czy życia zakonnego. Każdy z nas słyszy od Pana: idź do "pogubionych" i głoś bliskość Królestwa.
Jezus wysyła nas z misją. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek wiemy, że powołanie do bycia apostołem realizuje się na wielu drogach, nie jest zawężone do celibatu kapłańskiego czy życia zakonnego. Każdy z nas słyszy od Pana: idź do "pogubionych" i głoś bliskość Królestwa.
Młoda kobieta zaangażowana w życie swojej parafii, spytała mnie, co może zrobić, żeby doświadczyć Bożej miłości? Słyszała wiele świadectw nawróconych ludzi, którzy mówili o kochającym ich Bogu. "Ja nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam – żaliła się. Zazdroszczę im tego, co przeżyli. Wiem, że Bóg istnieje i chcę żyć po bożemu, ale jak poczuć, że On mnie kocha?".
Młoda kobieta zaangażowana w życie swojej parafii, spytała mnie, co może zrobić, żeby doświadczyć Bożej miłości? Słyszała wiele świadectw nawróconych ludzi, którzy mówili o kochającym ich Bogu. "Ja nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam – żaliła się. Zazdroszczę im tego, co przeżyli. Wiem, że Bóg istnieje i chcę żyć po bożemu, ale jak poczuć, że On mnie kocha?".
Logo źródła: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów
Ta pewność faryzeuszów jest straszna w swej absolutnej nieustępliwości, straszna w swej nieuczciwości wewnętrznej, bo przecież nie mogli niczym jej uzasadnić. Mogli mieć wątpliwości czy Jezus jest Mesjaszem, a nawet jako przywódcy ludu obowiązani byli do powściągliwości w dawaniu swej wiary nowemu Prorokowi, aż do dokładnego zbadania wszystkich danych problemu – pisze o. Piotr Rostworowski OSB w „Komentarzu do Ewangelii według św. Jana”.
Ta pewność faryzeuszów jest straszna w swej absolutnej nieustępliwości, straszna w swej nieuczciwości wewnętrznej, bo przecież nie mogli niczym jej uzasadnić. Mogli mieć wątpliwości czy Jezus jest Mesjaszem, a nawet jako przywódcy ludu obowiązani byli do powściągliwości w dawaniu swej wiary nowemu Prorokowi, aż do dokładnego zbadania wszystkich danych problemu – pisze o. Piotr Rostworowski OSB w „Komentarzu do Ewangelii według św. Jana”.
Jest głównym patronem Europy. Uznawany jest za ojca życia monastycznego w Kościele Zachodnim. Przez swoją regułę zakonną stał się punktem odniesienia dla wielu późniejszych zakonodawców. Do końca XVI wieku ponad 100 zakonów na niej się wzorowało. Przez wieki ponad 20 jego duchowych synów zostało papieżami, ponad 5 tysięcy biskupami. Kościół wyniósł do chwały ołtarzy prawie 6 tysięcy jego braci i sióstr. 11 lipca Kościół wspomina św. Benedykta z Nursji.
Jest głównym patronem Europy. Uznawany jest za ojca życia monastycznego w Kościele Zachodnim. Przez swoją regułę zakonną stał się punktem odniesienia dla wielu późniejszych zakonodawców. Do końca XVI wieku ponad 100 zakonów na niej się wzorowało. Przez wieki ponad 20 jego duchowych synów zostało papieżami, ponad 5 tysięcy biskupami. Kościół wyniósł do chwały ołtarzy prawie 6 tysięcy jego braci i sióstr. 11 lipca Kościół wspomina św. Benedykta z Nursji.
„Cóż więc otrzymamy?” Spełnianie przykazań, życie wiarą to nie ‘handel wymienny’, gdzie ograniczam się do niezbędnego minimum po to, by się ‘dostać do nieba’. Jezus nie karci Piotra za takie myślenie, ale otwiera przed nim horyzont: ‘stokroć’ tyle i życie wieczne, czyli więcej niż on może sobie wyobrazić czy chcieć. To jest też perspektywa dla mnie.
„Cóż więc otrzymamy?” Spełnianie przykazań, życie wiarą to nie ‘handel wymienny’, gdzie ograniczam się do niezbędnego minimum po to, by się ‘dostać do nieba’. Jezus nie karci Piotra za takie myślenie, ale otwiera przed nim horyzont: ‘stokroć’ tyle i życie wieczne, czyli więcej niż on może sobie wyobrazić czy chcieć. To jest też perspektywa dla mnie.
CNA/dm
Thomas Monaghan, założyciel Domino's Pizza w wywiadzie dla Catholic News Agency opowiada o tym, jak przeszedł od życia w sierocińcu do bycia jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Wspomina, że obecnie poświęca swój czas i pieniądze na pomoc młodym ludziom w otrzymaniu dobrej edukacji.
Thomas Monaghan, założyciel Domino's Pizza w wywiadzie dla Catholic News Agency opowiada o tym, jak przeszedł od życia w sierocińcu do bycia jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Wspomina, że obecnie poświęca swój czas i pieniądze na pomoc młodym ludziom w otrzymaniu dobrej edukacji.
Z pewnością jest wiele sposobów, aby wytłumaczyć, jak pamiątkowe obrazki z Janem Pawłem II w objęciach Matki Boskiej Częstochowskiej się tam znalazły. Może to zwykły zbieg okoliczności, może niebiańska ingerencja. A może staranne połączenie obu.
Z pewnością jest wiele sposobów, aby wytłumaczyć, jak pamiątkowe obrazki z Janem Pawłem II w objęciach Matki Boskiej Częstochowskiej się tam znalazły. Może to zwykły zbieg okoliczności, może niebiańska ingerencja. A może staranne połączenie obu.
Jest ojcem założycielem życia monastycznego i pustelniczego na Rusi. Uznawany jest za jednego z największych ruskich świętych. 10 lipca Kościół wspomina św. Antoniego Pieczerskiego. Miał na imię Antypas. Był synem bojara z Lubecza nad Dnieprem, grodu leżącego na północ od Kijowa. Urodził się około roku 983.
Jest ojcem założycielem życia monastycznego i pustelniczego na Rusi. Uznawany jest za jednego z największych ruskich świętych. 10 lipca Kościół wspomina św. Antoniego Pieczerskiego. Miał na imię Antypas. Był synem bojara z Lubecza nad Dnieprem, grodu leżącego na północ od Kijowa. Urodził się około roku 983.
Bóg jest blisko każdego z nas. W różnych sytuacjach doświadczamy Jego zbawczego działania: wtedy, kiedy przywraca nam zdrowie duszy i ciała, kiedy przywraca nas do życia, otwiera przed nami nową perspektywę.
Bóg jest blisko każdego z nas. W różnych sytuacjach doświadczamy Jego zbawczego działania: wtedy, kiedy przywraca nam zdrowie duszy i ciała, kiedy przywraca nas do życia, otwiera przed nami nową perspektywę.
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11,25). Te słowa Jezusa otwierają wiele wątków. Dotknijmy dziś tylko jednego z nich. Są one ważnym sygnałem mówiącym o tym, że chrześcijaństwo nie jest jakąś tajemną wiedzą dostępną jedynie dla „mądrych i roztropnych”, którzy udzielają jej według swojego widzimisię: komu chcą i kiedy chcą. Wciąż jednak dla zbyt wielu chrześcijan nie jest to takie oczywiste. Chcieliby żyć w we wspólnocie „wybrańców”, budując w ten sposób poczucie własnej wartości na posiadaniu wiedzy dostępnej nielicznym. „Otwórz oczy! Obudź się!” – kiedy słyszę wokół siebie takie i podobne im hasła, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że stoi za nimi takie podejście do życia, w którym osiągnięcie pewnej wiedzy otwiera drogę do zbawienia. Mówiąc krótko: w takiej religijności człowiek nie potrzebuje Boga.
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11,25). Te słowa Jezusa otwierają wiele wątków. Dotknijmy dziś tylko jednego z nich. Są one ważnym sygnałem mówiącym o tym, że chrześcijaństwo nie jest jakąś tajemną wiedzą dostępną jedynie dla „mądrych i roztropnych”, którzy udzielają jej według swojego widzimisię: komu chcą i kiedy chcą. Wciąż jednak dla zbyt wielu chrześcijan nie jest to takie oczywiste. Chcieliby żyć w we wspólnocie „wybrańców”, budując w ten sposób poczucie własnej wartości na posiadaniu wiedzy dostępnej nielicznym. „Otwórz oczy! Obudź się!” – kiedy słyszę wokół siebie takie i podobne im hasła, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że stoi za nimi takie podejście do życia, w którym osiągnięcie pewnej wiedzy otwiera drogę do zbawienia. Mówiąc krótko: w takiej religijności człowiek nie potrzebuje Boga.
Był Wielki Post, młodziutka Urszula, bo takie imię wspominana 9 lipca święta otrzymała na chrzcie, poprosiła ojca o lekcje fechtunku i jazdy konnej. Poprosiła o to, ponieważ Pan Jezus powiedział jej, że będzie musiała walczyć na wojnie… Z czasem okazało się, że walka, którą miała stoczyć, będzie odbywała się nie „w świecie”, ale za klauzurą. Bowiem z 67 lat życia, 50 nasza patronka spędzi w zakonie klarysek kapucynek w Citta’ di Castello.  A o zmaganiach i duszy, i ciała dowiadujemy się z „Dziennika” sporządzonego przez siostrę Weronikę (bo takie imię zakonne otrzymała).
Był Wielki Post, młodziutka Urszula, bo takie imię wspominana 9 lipca święta otrzymała na chrzcie, poprosiła ojca o lekcje fechtunku i jazdy konnej. Poprosiła o to, ponieważ Pan Jezus powiedział jej, że będzie musiała walczyć na wojnie… Z czasem okazało się, że walka, którą miała stoczyć, będzie odbywała się nie „w świecie”, ale za klauzurą. Bowiem z 67 lat życia, 50 nasza patronka spędzi w zakonie klarysek kapucynek w Citta’ di Castello.  A o zmaganiach i duszy, i ciała dowiadujemy się z „Dziennika” sporządzonego przez siostrę Weronikę (bo takie imię zakonne otrzymała).
„Ukojenie dla dusz waszych”. Bardzo często w religijności szukamy ‘ukojenia’ dla naszych obaw czy z innych powodów, np. wyrzutów sumienia. To nie przeszkadza nam w zbliżeniu się do Boga. Przeszkadza natomiast pycha i poczucie bycia sprawiedliwym.
„Ukojenie dla dusz waszych”. Bardzo często w religijności szukamy ‘ukojenia’ dla naszych obaw czy z innych powodów, np. wyrzutów sumienia. To nie przeszkadza nam w zbliżeniu się do Boga. Przeszkadza natomiast pycha i poczucie bycia sprawiedliwym.
Jana, pochodzącego z podkarpackiej Dukli Kościół wspomina 8 lipca. Jego droga na ołtarze była wyjątkowa. Od życia w pustelni przeszedł do życia w klasztorze, we wspólnocie. Z leśnej głuszy, Pan Bóg poprowadził go na „przysłowiowe” stanowiska czyniąc odpowiedzialnym, za wielu. A jak sam wyjaśniał „nieskończenie… dziękuję Bogu za to, że mnie do zakonu powołać raczył; daleko doskonalsze jest życie zakonne niźli pustelnicze…, albowiem pojedynczemu człowiekowi, żywot na ustroniu wiodącemu, nie wszystko dano; a łaski i dary Boże podzielone są pomiędzy wielu, by na wzór handlu duchownego, jedni drugich wspierali.”
Jana, pochodzącego z podkarpackiej Dukli Kościół wspomina 8 lipca. Jego droga na ołtarze była wyjątkowa. Od życia w pustelni przeszedł do życia w klasztorze, we wspólnocie. Z leśnej głuszy, Pan Bóg poprowadził go na „przysłowiowe” stanowiska czyniąc odpowiedzialnym, za wielu. A jak sam wyjaśniał „nieskończenie… dziękuję Bogu za to, że mnie do zakonu powołać raczył; daleko doskonalsze jest życie zakonne niźli pustelnicze…, albowiem pojedynczemu człowiekowi, żywot na ustroniu wiodącemu, nie wszystko dano; a łaski i dary Boże podzielone są pomiędzy wielu, by na wzór handlu duchownego, jedni drugich wspierali.”
Smucić się i radować, pościć i ucztować. W życiu i jedno, i drugie musi mieć swoje miejsce. Ważne tylko, by poznać właściwy czas. Kryterium rozeznania jest ‘owoc’ – większe dobro, życie, nadzieja, głębsza więź z Panem.
Smucić się i radować, pościć i ucztować. W życiu i jedno, i drugie musi mieć swoje miejsce. Ważne tylko, by poznać właściwy czas. Kryterium rozeznania jest ‘owoc’ – większe dobro, życie, nadzieja, głębsza więź z Panem.
Czas na 94. odcinek podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego. Oto spis treści dzisiejszych tematów: jest nowy prefekt Dykasterii Nauki Wiary; rozmowa z Mariuszem Zielke autorem reportażu o pedofilii pt. "Bagno"; kilka słów o zamieszkach we Francji; rozmowa z ks. Danielem Wachowiakiem o tym, jaka jest jego wizja Kościoła i parafii.
Czas na 94. odcinek podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego. Oto spis treści dzisiejszych tematów: jest nowy prefekt Dykasterii Nauki Wiary; rozmowa z Mariuszem Zielke autorem reportażu o pedofilii pt. "Bagno"; kilka słów o zamieszkach we Francji; rozmowa z ks. Danielem Wachowiakiem o tym, jaka jest jego wizja Kościoła i parafii.
Chrześcijaństwo na terenach, gdzie żył wspominany 7 lipca Błogosławiony jest dosyć młode. Dotarło tam pod koniec XIX wieku, ale ziarno zasiane szybko wydało wielki owoc. Postać błogosławionego Piotra To Rot, świeckiego katechisty z Papui Nowej Gwinei jest u nas mało znana. Ale może tym bardziej warto go poznać.
Chrześcijaństwo na terenach, gdzie żył wspominany 7 lipca Błogosławiony jest dosyć młode. Dotarło tam pod koniec XIX wieku, ale ziarno zasiane szybko wydało wielki owoc. Postać błogosławionego Piotra To Rot, świeckiego katechisty z Papui Nowej Gwinei jest u nas mało znana. Ale może tym bardziej warto go poznać.