Profetopl / YouTube / tk
Zatrzymujemy się w Greccio razem ze św. Franciszkiem, który z Rzymu wraca do swojego klasztoru w Asyżu. Zatrzymajmy się, ucieszmy Jezusem narodzonym. To w tym momencie możemy na nowo powiedzieć – Jezu, jesteś moim Panem i Zbawicielem. Posłuchaj drugiego odcinka rekolekcji "Wołek i Osiołek" Michała Olszewskiego SCJ i Michała Legana OSPPE.
Zatrzymujemy się w Greccio razem ze św. Franciszkiem, który z Rzymu wraca do swojego klasztoru w Asyżu. Zatrzymajmy się, ucieszmy Jezusem narodzonym. To w tym momencie możemy na nowo powiedzieć – Jezu, jesteś moim Panem i Zbawicielem. Posłuchaj drugiego odcinka rekolekcji "Wołek i Osiołek" Michała Olszewskiego SCJ i Michała Legana OSPPE.
DEON.pl / mł
W Adwencie szukamy sposobów na to, jak zbliżyć się do Boga. Jedną z bardzo skutecznych dróg jest modlitwa w ciszy. Ale cisza istnieje w dwóch rodzajach. O tym, czym się od siebie różnią i jak wejść w modlitwę w ciszy, w pierwszym odcinku naszego adwentowego cyklu "Czas ciszy" opowiada ks. Andrzej Muszala. 
W Adwencie szukamy sposobów na to, jak zbliżyć się do Boga. Jedną z bardzo skutecznych dróg jest modlitwa w ciszy. Ale cisza istnieje w dwóch rodzajach. O tym, czym się od siebie różnią i jak wejść w modlitwę w ciszy, w pierwszym odcinku naszego adwentowego cyklu "Czas ciszy" opowiada ks. Andrzej Muszala. 
"Czy rzeczywiście łączenie parafii i tworzenie dużych ośrodków duszpasterskich z kilkoma kapłanami jest jedynym i najlepszym wyjściem? Moim zdaniem nie. I to z dwóch powodów" - pisze ks. Andrzej Draguła w książce "Kościół, który wyznaję. Między zgorszeniem a nadzieją". Autor wychodzi naprzeciw człowiekowi XXI wieku, jego oczekiwaniom i tęsknocie za wspólnotą ludzi wierzących, którym "radość i nadzieja, smutek i trwoga" współczesnych nie są obce. Nie traci wiary w to, że pojawiają się jaskółki zwiastujące wiosnę Kościoła w Polsce.
"Czy rzeczywiście łączenie parafii i tworzenie dużych ośrodków duszpasterskich z kilkoma kapłanami jest jedynym i najlepszym wyjściem? Moim zdaniem nie. I to z dwóch powodów" - pisze ks. Andrzej Draguła w książce "Kościół, który wyznaję. Między zgorszeniem a nadzieją". Autor wychodzi naprzeciw człowiekowi XXI wieku, jego oczekiwaniom i tęsknocie za wspólnotą ludzi wierzących, którym "radość i nadzieja, smutek i trwoga" współczesnych nie są obce. Nie traci wiary w to, że pojawiają się jaskółki zwiastujące wiosnę Kościoła w Polsce.
Logo źródła: WAM Janina
Jestem wdową. W małżeństwie przeżyłam 37 trudnych lat. Mąż nie był złym człowiekiem, ale nie starał się podejmować odpowiedzialności w życiu rodzinnym. Cała troska o rodzinę i czworo dzieci spoczywała na mnie. Po śmierci męża żal do niego nie zniknął. Sytuacja stała się nie do zniesienia.
Jestem wdową. W małżeństwie przeżyłam 37 trudnych lat. Mąż nie był złym człowiekiem, ale nie starał się podejmować odpowiedzialności w życiu rodzinnym. Cała troska o rodzinę i czworo dzieci spoczywała na mnie. Po śmierci męża żal do niego nie zniknął. Sytuacja stała się nie do zniesienia.
Kiedy został biskupem, dopiero przygotowywał się do przyjęcia chrztu. Był jeszcze katechumenem.  Jako cesarski urzędnik doskonale znał się na prawie, ale nie na Piśmie Świętym. Został jednym z czterech Doktorów Kościoła w pierwszych wiekach jego funkcjonowania. Zawsze był otoczony ludźmi, którzy przychodzili do niego ze swoimi problemami, a on służył im pomocą. 7 grudnia Kościół wspomina w liturgii św. Ambrożego.
Kiedy został biskupem, dopiero przygotowywał się do przyjęcia chrztu. Był jeszcze katechumenem.  Jako cesarski urzędnik doskonale znał się na prawie, ale nie na Piśmie Świętym. Został jednym z czterech Doktorów Kościoła w pierwszych wiekach jego funkcjonowania. Zawsze był otoczony ludźmi, którzy przychodzili do niego ze swoimi problemami, a on służył im pomocą. 7 grudnia Kościół wspomina w liturgii św. Ambrożego.
W życiu często doświadczamy "rozdwojenia". Niby służymy Bogu przez modlitwę i lekturę Pisma Świętego, ale w codziennych decyzjach tak naprawdę służymy światu i samym sobie.
W życiu często doświadczamy "rozdwojenia". Niby służymy Bogu przez modlitwę i lekturę Pisma Świętego, ale w codziennych decyzjach tak naprawdę służymy światu i samym sobie.
Facebook / DDAK / mb
"Modlitwa za księży to jest bardzo realna i konkretna rzecz, która jest cenna, zwłaszcza teraz, gdy wcale nie jest dobrze. To jest przestrzeń, w której dostajemy dzięki łasce potężny wpływ na jakość Kościoła. Realny wpływ. Doświadczam tego mocno i jestem tego pewna" - pisze na swoim facebookowym profilu nasza redakcyjna koleżanka, Marta Łysek.
"Modlitwa za księży to jest bardzo realna i konkretna rzecz, która jest cenna, zwłaszcza teraz, gdy wcale nie jest dobrze. To jest przestrzeń, w której dostajemy dzięki łasce potężny wpływ na jakość Kościoła. Realny wpływ. Doświadczam tego mocno i jestem tego pewna" - pisze na swoim facebookowym profilu nasza redakcyjna koleżanka, Marta Łysek.
Youtube/KwadransikuZeSłowem/dm
Chrystus, który zbawia jest głośniejszy w swoim wołaniu, niż grzechy, które nas oskarżają i potępią - mówi Marcin Zieliński w „Kwadransiku ze Słowem”.
Chrystus, który zbawia jest głośniejszy w swoim wołaniu, niż grzechy, które nas oskarżają i potępią - mówi Marcin Zieliński w „Kwadransiku ze Słowem”.
Logo źródła: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów
Ostatnim autorem 1 tomu jest św. Teodor z Edessy (IX w.) przy czym pierwszy tekst mu przypisany w "Filokaliii", "Sto rozdziałów", raczej nie jest jego autorstwa, a drugi tekst, "Theoretikon", powstał w XVII w., co czyni go najmłodszym w całej antologii. W "Stu rozdziałach" autor podejmuje wiele wątków z nauk Ewagriusza z Pontu, podkreśla wagę zachowywania przykazań, wytrwałej skruchy za swoje grzechy i modlitwy. W drugim tekście autor porusza temat walki, która prowadzona wytrwale, owocuje darem przebóstwienia – pisze o. Szymon Hiżycki OSB, redaktor naczelny projektu „Filokalia”, którego fragment publikujemy.
Ostatnim autorem 1 tomu jest św. Teodor z Edessy (IX w.) przy czym pierwszy tekst mu przypisany w "Filokaliii", "Sto rozdziałów", raczej nie jest jego autorstwa, a drugi tekst, "Theoretikon", powstał w XVII w., co czyni go najmłodszym w całej antologii. W "Stu rozdziałach" autor podejmuje wiele wątków z nauk Ewagriusza z Pontu, podkreśla wagę zachowywania przykazań, wytrwałej skruchy za swoje grzechy i modlitwy. W drugim tekście autor porusza temat walki, która prowadzona wytrwale, owocuje darem przebóstwienia – pisze o. Szymon Hiżycki OSB, redaktor naczelny projektu „Filokalia”, którego fragment publikujemy.
Logo źródła: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów
"Wyciszenie to jedna z wielu praktyk służących rozwojowi życia duchowego. Związane jest z nurtem w duchowości zwanym hezychazmem. Ojcowie filokaliczni bardzo dużą wagę przywiązują do wyciszenia w życiu duchowym" - pisze o. Brunon Koniecko OSB w książce "Droga Filokalii. 50-dniowe ćwiczenie duchowe".
"Wyciszenie to jedna z wielu praktyk służących rozwojowi życia duchowego. Związane jest z nurtem w duchowości zwanym hezychazmem. Ojcowie filokaliczni bardzo dużą wagę przywiązują do wyciszenia w życiu duchowym" - pisze o. Brunon Koniecko OSB w książce "Droga Filokalii. 50-dniowe ćwiczenie duchowe".
Youtube/LangustaNaPalmie/dm
Cisza jest początkiem zmiany. Jest początkiem dawania Panu Bogu przestrzeni do działania - mówi Adam Szustak OP w adwentowych „Wstawakach”.
Cisza jest początkiem zmiany. Jest początkiem dawania Panu Bogu przestrzeni do działania - mówi Adam Szustak OP w adwentowych „Wstawakach”.
- Kiedy już byliśmy w Częstochowie, rozwinęliśmy transparent, który wcześniej przygotowaliśmy: "Alumni żołnierze w jedności z Ojcem Świętym". Zaczęła się Msza święta i homilia papieża. Jan Paweł II rozejrzał się i powiedział: "Widzę tutaj las transparentów, nie sposób je wszystkie odczytać, ale pozwólcie, że odczytam jeden". Przeczytał nasz, po czym dodał: "Gdybym ja miał tu transparent, to byłoby na nim napisane: »Ojciec Święty w jedności z alumnami żołnierzami«" - wspomina ks. dr Kazimierz Fąfara. Był jednym z kleryków, którzy w czasach PRL zostali wezwani do odbycia służby wojskowej.
- Kiedy już byliśmy w Częstochowie, rozwinęliśmy transparent, który wcześniej przygotowaliśmy: "Alumni żołnierze w jedności z Ojcem Świętym". Zaczęła się Msza święta i homilia papieża. Jan Paweł II rozejrzał się i powiedział: "Widzę tutaj las transparentów, nie sposób je wszystkie odczytać, ale pozwólcie, że odczytam jeden". Przeczytał nasz, po czym dodał: "Gdybym ja miał tu transparent, to byłoby na nim napisane: »Ojciec Święty w jedności z alumnami żołnierzami«" - wspomina ks. dr Kazimierz Fąfara. Był jednym z kleryków, którzy w czasach PRL zostali wezwani do odbycia służby wojskowej.
Bóg przejmuje się losem człowieka. Uzdrawia chorych i nieszczęśliwych, pokrzepia zmęczonych i zmartwionych, nie pozwala cierpieć głodu. Cudów z Ewangelii Jezus dokonuje także dzisiaj, kiedy jesteśmy blisko Niego i żyjemy błogosławieństwami. 
Bóg przejmuje się losem człowieka. Uzdrawia chorych i nieszczęśliwych, pokrzepia zmęczonych i zmartwionych, nie pozwala cierpieć głodu. Cudów z Ewangelii Jezus dokonuje także dzisiaj, kiedy jesteśmy blisko Niego i żyjemy błogosławieństwami. 
CNA/dm
W kulturze Kościoła archaniołowi Michałowi często towarzyszą dwaj towarzysze: Gabriel i Rafael. Cała trójka wstawia się do Boga w intencji tych, którzy proszą o ich wstawiennictwo. Wielu chrześcijan może bez wahania odmówić modlitwę do św. Michała Archanioła, słynną prośbę, aby ten „bronił nas w walce” i „wtrącił szatana do piekła”.
W kulturze Kościoła archaniołowi Michałowi często towarzyszą dwaj towarzysze: Gabriel i Rafael. Cała trójka wstawia się do Boga w intencji tych, którzy proszą o ich wstawiennictwo. Wielu chrześcijan może bez wahania odmówić modlitwę do św. Michała Archanioła, słynną prośbę, aby ten „bronił nas w walce” i „wtrącił szatana do piekła”.
CNA/siostryodaniolow.pl/pl.aleteia.org/dm
Każdy z nas ma anioła stróża, który jest dany nam przez Boga, aby nas chronić i zbliżać nas do Niego. Kilku świętych w trakcie swojego życia, podzieliło się swoimi przemyśleniami na temat aniołów stróżów. Oto, co powiedzieli:
Każdy z nas ma anioła stróża, który jest dany nam przez Boga, aby nas chronić i zbliżać nas do Niego. Kilku świętych w trakcie swojego życia, podzieliło się swoimi przemyśleniami na temat aniołów stróżów. Oto, co powiedzieli:
Jedni w niego nie wierzą w ogóle i wcale nie dają sobie prezentów. Inni zapomnieli, kim był i z prezentami wysyłają albo grubych, obleśnych krasnali, albo seksowne Mikołajko-Śnieżynki. Niektórzy - żeby się nie kojarzył z pobożnością - w jego miejsce postawili Dziadka Mroza. W końcu niektórzy z prezentami czekają do świąt i zostawiają coś pod choinką - wtedy przynajmniej wiadomo, że za całą akcją stoi ktoś z rodziny. Tradycja ma różne formy. A tobie kto w tym roku przyniesie prezent?
Jedni w niego nie wierzą w ogóle i wcale nie dają sobie prezentów. Inni zapomnieli, kim był i z prezentami wysyłają albo grubych, obleśnych krasnali, albo seksowne Mikołajko-Śnieżynki. Niektórzy - żeby się nie kojarzył z pobożnością - w jego miejsce postawili Dziadka Mroza. W końcu niektórzy z prezentami czekają do świąt i zostawiają coś pod choinką - wtedy przynajmniej wiadomo, że za całą akcją stoi ktoś z rodziny. Tradycja ma różne formy. A tobie kto w tym roku przyniesie prezent?
CNA/x.com/dm
Gracz i programista komputerowy, który kochał piłkę nożną i Eucharystię. Jaki był Carlo Acutis, błogosławiony Kościoła, który stał się znany na całym świecie?
Gracz i programista komputerowy, który kochał piłkę nożną i Eucharystię. Jaki był Carlo Acutis, błogosławiony Kościoła, który stał się znany na całym świecie?
„Dialogi w połowie drogi” – Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ rozmawiają o czekaniu. Słowo, nierozłącznie związane z adwentem, które daje okazje do rozmowy o trudnej sztuce czekania, o tym na co czekamy, jak czekamy i czego się – ciągle na coś czekając – obawiamy. Autorzy podcastu mówią, że: Czekanie wcale nie jest statycznym i pełnym rezygnacji nic-nie-robieniem; nie lubimy czekać i nawet zabraniamy sobie oczekiwania na coś lub na kogoś, bo boimy się niespełnienia; w naszym niespełnieniu odciśnięty jest ślad Boga, ślad pełni; warto porozmawiać z kimś bliskim i nie bać się „czekania na nikogo…”.
„Dialogi w połowie drogi” – Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ rozmawiają o czekaniu. Słowo, nierozłącznie związane z adwentem, które daje okazje do rozmowy o trudnej sztuce czekania, o tym na co czekamy, jak czekamy i czego się – ciągle na coś czekając – obawiamy. Autorzy podcastu mówią, że: Czekanie wcale nie jest statycznym i pełnym rezygnacji nic-nie-robieniem; nie lubimy czekać i nawet zabraniamy sobie oczekiwania na coś lub na kogoś, bo boimy się niespełnienia; w naszym niespełnieniu odciśnięty jest ślad Boga, ślad pełni; warto porozmawiać z kimś bliskim i nie bać się „czekania na nikogo…”.
Cierpliwie nauczać a nie nakazywać, przekonywać a nie zmuszać. Na drodze, którą idzie człowiek, być jak ta woda deszczowa, która poi, obmywa i schładza a nie kamień, który rani stopę. Tak powinien dziś pełnić swoją misję Kościół według Agnieszki Couderq, autorki powieści historycznej o Michale Boymie, jezuickim misjonarzu w Chinach. Jej zdaniem powinniśmy atrakcyjnie opowiadać o naszych bohaterach, a znajomość historii może uchronić nas przed powtarzaniem tych samych błędów.
Cierpliwie nauczać a nie nakazywać, przekonywać a nie zmuszać. Na drodze, którą idzie człowiek, być jak ta woda deszczowa, która poi, obmywa i schładza a nie kamień, który rani stopę. Tak powinien dziś pełnić swoją misję Kościół według Agnieszki Couderq, autorki powieści historycznej o Michale Boymie, jezuickim misjonarzu w Chinach. Jej zdaniem powinniśmy atrakcyjnie opowiadać o naszych bohaterach, a znajomość historii może uchronić nas przed powtarzaniem tych samych błędów.
Narcyz Putz urodził się w zaborze pruskim, ale aktywnie działał na rzecz społeczności polskiej na terenie Wielkopolski. Był społecznie zaangażowany w odbudowywanie państwowości polskiej. Dbał o polskich chłopów i rolników. Zginął jako męczennik w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau w czasie II wojny światowej. 5 grudnia wspominamy w liturgii błogosławionego księdza Narcyza Putza, jednego ze 108 męczenników II wojny światowej, wyniesionych do chwały ołtarzy przez Jana Pawła II.
Narcyz Putz urodził się w zaborze pruskim, ale aktywnie działał na rzecz społeczności polskiej na terenie Wielkopolski. Był społecznie zaangażowany w odbudowywanie państwowości polskiej. Dbał o polskich chłopów i rolników. Zginął jako męczennik w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau w czasie II wojny światowej. 5 grudnia wspominamy w liturgii błogosławionego księdza Narcyza Putza, jednego ze 108 męczenników II wojny światowej, wyniesionych do chwały ołtarzy przez Jana Pawła II.