Najstraszniejszą rzeczą w tej wojnie było dla mnie, kiedy widziałam 3-letnią dziewczynkę, która została zastrzelona strzałem w głowę - mówi Deon.pl Grace, 26-letnia mieszkanka Kamerunu. Skutki kolonializmu są tu nadal odczuwane. Integracja państwa okazała się bardzo trudna. Kamerun stoi u progu wojny domowej.
Najstraszniejszą rzeczą w tej wojnie było dla mnie, kiedy widziałam 3-letnią dziewczynkę, która została zastrzelona strzałem w głowę - mówi Deon.pl Grace, 26-letnia mieszkanka Kamerunu. Skutki kolonializmu są tu nadal odczuwane. Integracja państwa okazała się bardzo trudna. Kamerun stoi u progu wojny domowej.
dominikanie.pl / YouTube.com / mł
- Wszystkie patologie duchowości dają prosty przepis na życie: rób to i to, a będzie działało. Często wśród objawień prywatnych znajdują się takie skróty myślowe: odmawiaj różaniec i Matka Boża wszystko zrobi, ty już nic nie musisz robić. Nie musisz działać, nawracać się, wzrastać w łasce, ewangelizować. Nie, ty tylko módl się na różańcu. Sama modlitwa na różańcu jest dobra, ale sprowadzenie duchowości tylko do różańca sprawi, że ta duchowość będzie niezdrowa i dziwna - mówi o. Wit Chlondowski OFM. 
- Wszystkie patologie duchowości dają prosty przepis na życie: rób to i to, a będzie działało. Często wśród objawień prywatnych znajdują się takie skróty myślowe: odmawiaj różaniec i Matka Boża wszystko zrobi, ty już nic nie musisz robić. Nie musisz działać, nawracać się, wzrastać w łasce, ewangelizować. Nie, ty tylko módl się na różańcu. Sama modlitwa na różańcu jest dobra, ale sprowadzenie duchowości tylko do różańca sprawi, że ta duchowość będzie niezdrowa i dziwna - mówi o. Wit Chlondowski OFM. 
Langusta na palmie / YouTube.com / mł
- Bycie z Bogiem wiąże się z doświadczeniem, że jestem prowadzony w rzeczy, których nie chcę. Każdy człowiek, idąc za Panem Bogiem, musi doświadczać takich rzeczy. Jeżeli ktoś tego w ogóle nie odczuwa, to znaczy, że nie Pan Bóg go prowadzi. Ale trzeba się tu nauczyć rozróżniać jedną rzecz  - mówi o. Adam Szustak OP.
- Bycie z Bogiem wiąże się z doświadczeniem, że jestem prowadzony w rzeczy, których nie chcę. Każdy człowiek, idąc za Panem Bogiem, musi doświadczać takich rzeczy. Jeżeli ktoś tego w ogóle nie odczuwa, to znaczy, że nie Pan Bóg go prowadzi. Ale trzeba się tu nauczyć rozróżniać jedną rzecz  - mówi o. Adam Szustak OP.
Powakacyjnie wracają "Dialogi w połowie drogi". Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ w nowej odsłonie podcastu rozmawiają o tym, że: do roboczej codzienności nie wraca się łagodnie, ale przecież to tu jest życie, czyli "stałe fragmenty gry"; wakacje nie tyle ładują akumulatory, ile są doświadczeniem, do którego wracamy w myślach, czymś co zostało nam dane, "muszelką", którą zabieramy, by przypominała o tym, co dobre… Dobrze jest też mieć komu opowiadać o tym, co się nam zdarzyło… A wtedy za Zbigniewem Wodeckim można zaśpiewać: "Lubię wracać tam, gdzie byłem już…".
Powakacyjnie wracają "Dialogi w połowie drogi". Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ w nowej odsłonie podcastu rozmawiają o tym, że: do roboczej codzienności nie wraca się łagodnie, ale przecież to tu jest życie, czyli "stałe fragmenty gry"; wakacje nie tyle ładują akumulatory, ile są doświadczeniem, do którego wracamy w myślach, czymś co zostało nam dane, "muszelką", którą zabieramy, by przypominała o tym, co dobre… Dobrze jest też mieć komu opowiadać o tym, co się nam zdarzyło… A wtedy za Zbigniewem Wodeckim można zaśpiewać: "Lubię wracać tam, gdzie byłem już…".
Dla świata uganiającego się za bogactwem i blichtrem, ta drobna, lekko przygarbiona kobieta, żyjąca ekstremalnie ubogo stała się ikoną miłości miłosiernej, troski o najuboższych z ubogich, o godność umierających. Stała się rzeczywiście matką ubogich. Wychodziła na peryferie świata, aby tam szukać Jezusa i służyć Mu w ubogich, opuszczonych i umierających. Krytykowana była przez niektórych za sprzeciw wobec aborcji i antykoncepcji, za wiarę, że ubóstwo i cierpienie są czymś dobrym, co może zbliżać ludzi do Boga, ale czyż to właśnie nie jest największą pochwałą dla niej? Całe swoje życie poświęciła ubogim. 5 września Kościół wspomina św. Matkę Teresę z Kalkuty, misjonarkę miłości.
Dla świata uganiającego się za bogactwem i blichtrem, ta drobna, lekko przygarbiona kobieta, żyjąca ekstremalnie ubogo stała się ikoną miłości miłosiernej, troski o najuboższych z ubogich, o godność umierających. Stała się rzeczywiście matką ubogich. Wychodziła na peryferie świata, aby tam szukać Jezusa i służyć Mu w ubogich, opuszczonych i umierających. Krytykowana była przez niektórych za sprzeciw wobec aborcji i antykoncepcji, za wiarę, że ubóstwo i cierpienie są czymś dobrym, co może zbliżać ludzi do Boga, ale czyż to właśnie nie jest największą pochwałą dla niej? Całe swoje życie poświęciła ubogim. 5 września Kościół wspomina św. Matkę Teresę z Kalkuty, misjonarkę miłości.
Zły duch osłabia naszego ducha, napełnia lękiem i krępuje wszelki wysiłek ku "wyzwoleniu się". Tworzymy wtedy "strefy cienia", "letniości" i strachu. Nie mamy siły wewnętrznej, by się temu przeciwstawić. Przeciwko temu działa z mocą "słowo" Jezusa. Jak ważne jest, aby je usłyszeć.
Zły duch osłabia naszego ducha, napełnia lękiem i krępuje wszelki wysiłek ku "wyzwoleniu się". Tworzymy wtedy "strefy cienia", "letniości" i strachu. Nie mamy siły wewnętrznej, by się temu przeciwstawić. Przeciwko temu działa z mocą "słowo" Jezusa. Jak ważne jest, aby je usłyszeć.
Siostry nazaretanki służyły wszystkim: Polakom, Białorusinom, Żydom i Tatarom. Prowadziły szkołę i angażowały się w parafii. Dobrowolnie oddały swoje życie w zamian za uwięzionych 120 mieszkańców Nowogródka. Niemcy rozstrzelali je w lesie. Ludzi, za których oddały życie zostali co prawda wywiezieni na roboty do Niemiec, ale przeżyli wojnę. Kościół 4 września wspomina błogosławione Marię Stellę i dziesięć towarzyszek, męczennic z Nowogródka.
Siostry nazaretanki służyły wszystkim: Polakom, Białorusinom, Żydom i Tatarom. Prowadziły szkołę i angażowały się w parafii. Dobrowolnie oddały swoje życie w zamian za uwięzionych 120 mieszkańców Nowogródka. Niemcy rozstrzelali je w lesie. Ludzi, za których oddały życie zostali co prawda wywiezieni na roboty do Niemiec, ale przeżyli wojnę. Kościół 4 września wspomina błogosławione Marię Stellę i dziesięć towarzyszek, męczennic z Nowogródka.
Jak trudno jest wyjść z własnych ‘nisz’ interpretacyjnych, zrezygnować ze stereotypów. Z dużą łatwością trzymamy się własnych przekonań, wręcz przesądów, nie umiemy zrezygnować z ‘etykietek’, które przylepiamy innym. Słowo Jezusa jest dla nas wyzwaniem.
Jak trudno jest wyjść z własnych ‘nisz’ interpretacyjnych, zrezygnować ze stereotypów. Z dużą łatwością trzymamy się własnych przekonań, wręcz przesądów, nie umiemy zrezygnować z ‘etykietek’, które przylepiamy innym. Słowo Jezusa jest dla nas wyzwaniem.
Przywykliśmy pod hasło "krzyż" upychać wszystko, co trudne i co przerasta ludzkie siły. Nie wyczerpuje to jednak tego, czym krzyż jest w rzeczywistości. Jest nim wolność. Nie ta, która jest wolnością "od" kogoś lub czegoś. Jesteśmy wolni, czyli zdolni do kochania - Boga i ludzi.
Przywykliśmy pod hasło "krzyż" upychać wszystko, co trudne i co przerasta ludzkie siły. Nie wyczerpuje to jednak tego, czym krzyż jest w rzeczywistości. Jest nim wolność. Nie ta, która jest wolnością "od" kogoś lub czegoś. Jesteśmy wolni, czyli zdolni do kochania - Boga i ludzi.
Dokonania papieża Grzegorza I Wielkiego są ogromne. Nazywany jest apostołem ludów barbarzyńskich. Jest jednym z czterech Ojców Kościoła Zachodniego. Został ogłoszony doktorem Kościoła. W Kościele Wschodnim uzyskał przydomek ‘Dialog’, a od razu po jego śmierci wołano: ‘Santo subito’. Kościół wspomina go w liturgii 3 września.
Dokonania papieża Grzegorza I Wielkiego są ogromne. Nazywany jest apostołem ludów barbarzyńskich. Jest jednym z czterech Ojców Kościoła Zachodniego. Został ogłoszony doktorem Kościoła. W Kościele Wschodnim uzyskał przydomek ‘Dialog’, a od razu po jego śmierci wołano: ‘Santo subito’. Kościół wspomina go w liturgii 3 września.
„Jeśli kto chce pójść za Mną…” Bóg nie wymusza na nas posłuszeństwa, nie szantażuje nas. Naśladowanie Chrystusa to nie cierpiętnicze rezygnowanie ze swoich planów. Największą wolnością człowieka jest powierzenie się Bogu z miłości, pójście tą drogą, co Pan.
„Jeśli kto chce pójść za Mną…” Bóg nie wymusza na nas posłuszeństwa, nie szantażuje nas. Naśladowanie Chrystusa to nie cierpiętnicze rezygnowanie ze swoich planów. Największą wolnością człowieka jest powierzenie się Bogu z miłości, pójście tą drogą, co Pan.
Beatriz Meneses da Silva zasłynęła ze swojej urody. Była jedną z dam na dworze królowej kastylijskiej Izabeli I Katolickiej. Z powodu urody Beatrycze, zazdrosna o jej wdzięki władczyni wtrąciła ją do więzienia… To mogła być tragedia, ale w tym czasie odosobnienia słynąca z urody arystokratka odnalazła swoją drogę do świętości. 2 września Kościół wspomina św. Beatrycze z Silvy, założycielkę kontemplacyjnego zgromadzenia zakonnego, koncepcjonistek.
Beatriz Meneses da Silva zasłynęła ze swojej urody. Była jedną z dam na dworze królowej kastylijskiej Izabeli I Katolickiej. Z powodu urody Beatrycze, zazdrosna o jej wdzięki władczyni wtrąciła ją do więzienia… To mogła być tragedia, ale w tym czasie odosobnienia słynąca z urody arystokratka odnalazła swoją drogę do świętości. 2 września Kościół wspomina św. Beatrycze z Silvy, założycielkę kontemplacyjnego zgromadzenia zakonnego, koncepcjonistek.
„Sługo zły i gnuśny!” Zło rodzi się z obawy, że Bóg nie jest dobry i miłosierny. Sługa jest opanowany przez strach. Pan jawi się jako nieprzyjaciel. Nie miłuje, a uciska człowieka, jest twardy i wymagający. Nasza ‘złość i gnuśność’ to przede wszystkim odrzucenie miłości Boga, Jego krzyża i traktowanie Go jak ciemiężyciela i oprawcę.
„Sługo zły i gnuśny!” Zło rodzi się z obawy, że Bóg nie jest dobry i miłosierny. Sługa jest opanowany przez strach. Pan jawi się jako nieprzyjaciel. Nie miłuje, a uciska człowieka, jest twardy i wymagający. Nasza ‘złość i gnuśność’ to przede wszystkim odrzucenie miłości Boga, Jego krzyża i traktowanie Go jak ciemiężyciela i oprawcę.
Małgorzata
"Zadzwoniłam do koleżanki i zapytałam, jak się czuje, czy długo była w szpitalu i kiedy odbyła się operacja. Odpowiedziała, że w środę. Dopytywałam o datę i dowiedziałam się, że było to 22 lipca. Zapytałam, czy wie, że to dzień poświęcony św. Ricie". Przeczytaj świadectwo Małgorzaty, która doświadczyła wstawiennictwa świętej Rity, niezawodnej patronki od spraw trudnych i beznadziejnych.
"Zadzwoniłam do koleżanki i zapytałam, jak się czuje, czy długo była w szpitalu i kiedy odbyła się operacja. Odpowiedziała, że w środę. Dopytywałam o datę i dowiedziałam się, że było to 22 lipca. Zapytałam, czy wie, że to dzień poświęcony św. Ricie". Przeczytaj świadectwo Małgorzaty, która doświadczyła wstawiennictwa świętej Rity, niezawodnej patronki od spraw trudnych i beznadziejnych.
Oto tematy 102. odcinka podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego: zaostrza się postawa patriarchatu moskiewskiego wobec dążącej do usamodzielnienia łotewskiej cerkwi prawosławnej; Aleksander Suworow, który wymordował tysiące Polaków może zostać uznany za świętego w rosyjskim prawosławiu; rozmowa ze Zbigniewem Parafianowiczem o śmierci Jewgienija Prigożyna; kilka słów o wypowiedzi papieża na temat Rosji; rozmowa z Bartoszem Paszczą o użyciu deepfake'ów w polskiej polityce; komentarz o zobowiązaniach, jakie mają podpisywać politycy startujący z list KO.
Oto tematy 102. odcinka podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego: zaostrza się postawa patriarchatu moskiewskiego wobec dążącej do usamodzielnienia łotewskiej cerkwi prawosławnej; Aleksander Suworow, który wymordował tysiące Polaków może zostać uznany za świętego w rosyjskim prawosławiu; rozmowa ze Zbigniewem Parafianowiczem o śmierci Jewgienija Prigożyna; kilka słów o wypowiedzi papieża na temat Rosji; rozmowa z Bartoszem Paszczą o użyciu deepfake'ów w polskiej polityce; komentarz o zobowiązaniach, jakie mają podpisywać politycy startujący z list KO.
Błogosławiona Bronisława, którą Kościół wspomina 1 września należała do szlacheckiej rodziny Odrowążów. Jako 16-latka wstąpiła do klasztoru norbertanek na krakowskim Salwatorze i niedługo potem została w nim przełożoną. Miała dobry zmysł organizacyjny. Jan Paweł II przyznał kiedyś, że bł. Bronisława należała do jego ulubionych świętych krakowskich. Żyła duchowością pasyjną. Była wielką czcicielką Męki Pańskiej.
Błogosławiona Bronisława, którą Kościół wspomina 1 września należała do szlacheckiej rodziny Odrowążów. Jako 16-latka wstąpiła do klasztoru norbertanek na krakowskim Salwatorze i niedługo potem została w nim przełożoną. Miała dobry zmysł organizacyjny. Jan Paweł II przyznał kiedyś, że bł. Bronisława należała do jego ulubionych świętych krakowskich. Żyła duchowością pasyjną. Była wielką czcicielką Męki Pańskiej.
Wielu przeżywa życie „śniąc” o tym, co będzie robić albo potem „smucąc się” z powodu tego, czego nie zrobili. Liczy się jednak tylko „ten moment”. To jest właściwy czas przebudzenia i życia.
Wielu przeżywa życie „śniąc” o tym, co będzie robić albo potem „smucąc się” z powodu tego, czego nie zrobili. Liczy się jednak tylko „ten moment”. To jest właściwy czas przebudzenia i życia.
"Wiele osób mimo tego, że modli się, regularnie się spowiada, mimo tego, że przyjmuje Pana Jezusa w Eucharystii, to jednak cały czas wraca do starych grzechów, nieustannie żyje w ogromnym napięciu i w silnych lękach. Ludzie doświadczają tego, że choć bardzo się starają, nie potrafią »pójść do przodu«, nie potrafią trwać w Bożym pokoju, który przecież przyniósł zmartwychwstały Jezus" - pisze Wit Chlondowski OFM w książce "Uzdrowienie wewnętrzne". Autor pokazuje, jak usłyszeć, zrozumieć i zaakceptować swoje wewnętrzne dziecko, które Chrystus pragnie w nas przytulić i pobłogosławić.
"Wiele osób mimo tego, że modli się, regularnie się spowiada, mimo tego, że przyjmuje Pana Jezusa w Eucharystii, to jednak cały czas wraca do starych grzechów, nieustannie żyje w ogromnym napięciu i w silnych lękach. Ludzie doświadczają tego, że choć bardzo się starają, nie potrafią »pójść do przodu«, nie potrafią trwać w Bożym pokoju, który przecież przyniósł zmartwychwstały Jezus" - pisze Wit Chlondowski OFM w książce "Uzdrowienie wewnętrzne". Autor pokazuje, jak usłyszeć, zrozumieć i zaakceptować swoje wewnętrzne dziecko, które Chrystus pragnie w nas przytulić i pobłogosławić.
O sowieckich łagrach wiemy głównie z dzieł Aleksandra Sołżenicyna i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Wspomnień z "przeklętej ziemi" jest jednak znacznie więcej. Niestety większość z nich umiera wraz z więźniami. Siostra Małgorzata Słomka - szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie - w wywiadzie dla portalu DEON.pl, opowiada o doświadczeniu pracy wśród byłych więźniów największej grupy obozów pracy przymusowej w Rosji. Wielu skazanych umierało na jej rękach.
O sowieckich łagrach wiemy głównie z dzieł Aleksandra Sołżenicyna i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Wspomnień z "przeklętej ziemi" jest jednak znacznie więcej. Niestety większość z nich umiera wraz z więźniami. Siostra Małgorzata Słomka - szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie - w wywiadzie dla portalu DEON.pl, opowiada o doświadczeniu pracy wśród byłych więźniów największej grupy obozów pracy przymusowej w Rosji. Wielu skazanych umierało na jej rękach.
Zawsze nas intryguje przyszłość i nasze przyszłe losy. Obraz końca świata i znaki, które mają mu towarzyszyć są dramatyczne. Ale Sąd Boży dokonuje się w codzienności. W tym, jak dziś wybieram, podejmuję decyzje o zbawieniu czy potępieniu.
Zawsze nas intryguje przyszłość i nasze przyszłe losy. Obraz końca świata i znaki, które mają mu towarzyszyć są dramatyczne. Ale Sąd Boży dokonuje się w codzienności. W tym, jak dziś wybieram, podejmuję decyzje o zbawieniu czy potępieniu.