Aleteia.org / red.
W świecie, który premiuje głośnych, pewnych siebie i przebojowych, introwertycy często pozostają w cieniu. A jednak historia zna ludzi cichych i zamkniętych w sobie, którzy wywarli wpływ większy niż niejeden król, polityk czy celebryta. Ojciec Pio, Bernadette Soubirous i Julianna z Norwich pokazują, że cisza potrafi zmieniać świat równie skutecznie jak publiczna scena.
W świecie, który premiuje głośnych, pewnych siebie i przebojowych, introwertycy często pozostają w cieniu. A jednak historia zna ludzi cichych i zamkniętych w sobie, którzy wywarli wpływ większy niż niejeden król, polityk czy celebryta. Ojciec Pio, Bernadette Soubirous i Julianna z Norwich pokazują, że cisza potrafi zmieniać świat równie skutecznie jak publiczna scena.
Aleteia.org / red.
W jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów Europy Biblia znów staje się książką masowo kupowaną. W Wielkiej Brytanii sprzedaż Pisma Świętego rośnie w tempie, jakiego nie notowano od dekad. Towarzyszy temu wyraźny wzrost zainteresowania duchowością – szczególnie wśród młodych dorosłych. Czy to początek głębszej zmiany w zachodnich społeczeństwach?
W jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów Europy Biblia znów staje się książką masowo kupowaną. W Wielkiej Brytanii sprzedaż Pisma Świętego rośnie w tempie, jakiego nie notowano od dekad. Towarzyszy temu wyraźny wzrost zainteresowania duchowością – szczególnie wśród młodych dorosłych. Czy to początek głębszej zmiany w zachodnich społeczeństwach?
Langusta na palmie / YouTube / red
W sieci pojawił się kanał podszywający się pod Adama Szustaka OP, jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów w polskim internecie. Zamieszczane tam filmy, choć wyglądały jak autentyczne nagrania dominikanina, były w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Sam zakonnik alarmuje, że to realizacja scenariusza, przed którym ostrzegał od miesięcy: świat wchodzi w epokę, w której coraz trudniej będzie odróżnić prawdę od fałszu.
W sieci pojawił się kanał podszywający się pod Adama Szustaka OP, jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów w polskim internecie. Zamieszczane tam filmy, choć wyglądały jak autentyczne nagrania dominikanina, były w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Sam zakonnik alarmuje, że to realizacja scenariusza, przed którym ostrzegał od miesięcy: świat wchodzi w epokę, w której coraz trudniej będzie odróżnić prawdę od fałszu.
‘Wszyscy’ lgną do Jezusa, a On idzie ‘gdzie indziej’. Widzimy tu prawdę o ‘powszechnej woli zbawczej’ Boga, który szuka każdego i chce zbawienia wszystkich, ale i o tym, jak nasze wyobrażenia często rozmijają się z Bożym planem. Tworzymy sobie obraz Boga na swoją ‘modłę’, chcemy Nim ‘zawładnąć’. Pójście ‘gdzie indziej’ ma nas ‘wyleczyć’ ze skoncentrowania na sobie i otworzyć na bycie narzędziem w ręku Boga.
‘Wszyscy’ lgną do Jezusa, a On idzie ‘gdzie indziej’. Widzimy tu prawdę o ‘powszechnej woli zbawczej’ Boga, który szuka każdego i chce zbawienia wszystkich, ale i o tym, jak nasze wyobrażenia często rozmijają się z Bożym planem. Tworzymy sobie obraz Boga na swoją ‘modłę’, chcemy Nim ‘zawładnąć’. Pójście ‘gdzie indziej’ ma nas ‘wyleczyć’ ze skoncentrowania na sobie i otworzyć na bycie narzędziem w ręku Boga.
Każdy z nas zna momenty, gdy w środku robi się głośno: myśli nie dają spokoju, emocje wymykają się spod kontroli, a poczucie bezradności przejmuje stery. W dzisiejszej Ewangelii Jezus staje naprzeciw tego, co w człowieku krzyczy i rani. Jednym słowem przywraca ład, ciszę i godność. To opowieść nie tylko o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat, ale o nadziei dla naszego współczesnego serca.
Każdy z nas zna momenty, gdy w środku robi się głośno: myśli nie dają spokoju, emocje wymykają się spod kontroli, a poczucie bezradności przejmuje stery. W dzisiejszej Ewangelii Jezus staje naprzeciw tego, co w człowieku krzyczy i rani. Jednym słowem przywraca ład, ciszę i godność. To opowieść nie tylko o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat, ale o nadziei dla naszego współczesnego serca.
Aleteia.org / red.
To nie jest sytuacja idealna. I nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Zwłaszcza gdy chodzi o Eucharystię – pokarm, o którym sam Chrystus powiedział: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53).
To nie jest sytuacja idealna. I nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Zwłaszcza gdy chodzi o Eucharystię – pokarm, o którym sam Chrystus powiedział: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53).
Logo źródła: WAM Ks. Krzysztof Grzywocz
"Przyjmujemy rzeczywistość, na którą patrzymy, dlatego trzeba uważnie wybrać "przedmiot" naszej kontemplacji. Zauważmy, że nie wszystko jest jej godne. Tak jak w codziennym życiu nie wszystko jemy. Jeżeli ryba źle pachnie, nie kontemplujemy jej kulinarnie, tylko odsuwamy od siebie taką potrawę" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.
"Przyjmujemy rzeczywistość, na którą patrzymy, dlatego trzeba uważnie wybrać "przedmiot" naszej kontemplacji. Zauważmy, że nie wszystko jest jej godne. Tak jak w codziennym życiu nie wszystko jemy. Jeżeli ryba źle pachnie, nie kontemplujemy jej kulinarnie, tylko odsuwamy od siebie taką potrawę" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Stajemy dziś nad brzegiem Jordanu. Scena, którą maluje przed nami Ewangelista Mateusz, jest w gruncie rzeczy sceną konsternacji. Jan Chrzciciel, surowy prorok, który nie wahał się wytykać grzechów faryzeuszom, nagle traci pewność siebie. Widzi Jezusa wchodzącego do wody – do tej samej wody, w której przed chwilą obmywali się grzesznicy, zmywając z siebie brud swoich upadków, zdrad i kłamstw. Jezus wchodzi w ten nurt bez wahania, staje ramię w ramię z każdym człowiekiem.
Stajemy dziś nad brzegiem Jordanu. Scena, którą maluje przed nami Ewangelista Mateusz, jest w gruncie rzeczy sceną konsternacji. Jan Chrzciciel, surowy prorok, który nie wahał się wytykać grzechów faryzeuszom, nagle traci pewność siebie. Widzi Jezusa wchodzącego do wody – do tej samej wody, w której przed chwilą obmywali się grzesznicy, zmywając z siebie brud swoich upadków, zdrad i kłamstw. Jezus wchodzi w ten nurt bez wahania, staje ramię w ramię z każdym człowiekiem.
Jan Chrzciciel wzbrania się, bo nie rozumie. Jest w błędzie. Nie mamy być ‘ochrzczeni przez Jezusa, ale w Jezusie’. Jezus sam nie chrzcił, jak to uściślił ewangelista Jan (4,2). Droga wiary to proces. Nie wszystko wiemy i rozumiemy od razu. To jest także ważne, aby pozwolić się poprowadzić Bogu i pouczać przez Niego w trakcie drogi.
Jan Chrzciciel wzbrania się, bo nie rozumie. Jest w błędzie. Nie mamy być ‘ochrzczeni przez Jezusa, ale w Jezusie’. Jezus sam nie chrzcił, jak to uściślił ewangelista Jan (4,2). Droga wiary to proces. Nie wszystko wiemy i rozumiemy od razu. To jest także ważne, aby pozwolić się poprowadzić Bogu i pouczać przez Niego w trakcie drogi.
deon.pl / pzk
Zawody miłosne nie kończą się na smutku czy rozczarowaniu. Potrafią wpływać na nasze zdrowie, decyzje życiowe, sposób budowania relacji i obraz samych siebie. Złamane serce może dosłownie zachorować, niespełnione pragnienia prowadzić do frustracji lub ucieczki w samotność, a nieprzepracowane emocje przeradzać się w lęk, kontrolę czy obsesję. Ta seria pokazuje, jak doświadczenia miłosne – także te bolesne – kształtują całe nasze życie.
Zawody miłosne nie kończą się na smutku czy rozczarowaniu. Potrafią wpływać na nasze zdrowie, decyzje życiowe, sposób budowania relacji i obraz samych siebie. Złamane serce może dosłownie zachorować, niespełnione pragnienia prowadzić do frustracji lub ucieczki w samotność, a nieprzepracowane emocje przeradzać się w lęk, kontrolę czy obsesję. Ta seria pokazuje, jak doświadczenia miłosne – także te bolesne – kształtują całe nasze życie.
Jezus wraca do Nazaretu, do miejsca dobrze znanego i bezpiecznego, i właśnie tam ogłasza coś, co zmienia wszystko: "Dziś spełniły się te słowa Pisma". To "dziś" nie jest tylko datą w historii, ale momentem próby serca. Zachwyt miesza się ze zdziwieniem, uznanie z niepewnością. Bóg nie narzuca się siłą – wypowiada Słowo i czeka, aż człowiek zdecyduje, czy pozwoli mu się spełnić także w swoim życiu.
Jezus wraca do Nazaretu, do miejsca dobrze znanego i bezpiecznego, i właśnie tam ogłasza coś, co zmienia wszystko: "Dziś spełniły się te słowa Pisma". To "dziś" nie jest tylko datą w historii, ale momentem próby serca. Zachwyt miesza się ze zdziwieniem, uznanie z niepewnością. Bóg nie narzuca się siłą – wypowiada Słowo i czeka, aż człowiek zdecyduje, czy pozwoli mu się spełnić także w swoim życiu.
deon.pl / pzk
Niedzielna Eucharystia nie jest jedynie obowiązkiem zapisanym w przepisach Kościoła, lecz zaproszeniem do odnowienia serca i relacji z Bogiem. To przestrzeń, w której wiara dojrzewa, sumienie się kształtuje, a codzienność nabiera głębszego sensu. Przyglądając się różnym sytuacjom związanym z uczestnictwem we Mszy świętej, chcemy odkrywać nie tyle granice obowiązku, ile drogę duchowego wzrostu i wolności, do której prowadzi spotkanie z Chrystusem.
Niedzielna Eucharystia nie jest jedynie obowiązkiem zapisanym w przepisach Kościoła, lecz zaproszeniem do odnowienia serca i relacji z Bogiem. To przestrzeń, w której wiara dojrzewa, sumienie się kształtuje, a codzienność nabiera głębszego sensu. Przyglądając się różnym sytuacjom związanym z uczestnictwem we Mszy świętej, chcemy odkrywać nie tyle granice obowiązku, ile drogę duchowego wzrostu i wolności, do której prowadzi spotkanie z Chrystusem.
Sachin Jose / X / pk
Palec Boga w "Stworzeniu Adama" Michała Anioła, wyciągnięty w stronę opadającej dłoni Adama, nie jest przypadkowy - symbolizuje wieczną gotowość Stwórcy do spotkania z człowiekiem, który zachowuje wolność wyboru. Jak zwraca uwagę katolicki dziennikarz Sachin Jose, ten subtelny detal fresku w Kaplicy Sykstyńskiej pokazuje głębię relacji między Bogiem a człowiekiem.
Palec Boga w "Stworzeniu Adama" Michała Anioła, wyciągnięty w stronę opadającej dłoni Adama, nie jest przypadkowy - symbolizuje wieczną gotowość Stwórcy do spotkania z człowiekiem, który zachowuje wolność wyboru. Jak zwraca uwagę katolicki dziennikarz Sachin Jose, ten subtelny detal fresku w Kaplicy Sykstyńskiej pokazuje głębię relacji między Bogiem a człowiekiem.
Wyobraź sobie człowieka, który po 12 latach spędzonych za kratami wychodzi na wolność i nie wraca do świata przestępczego głównie dlatego, że ktoś wcześniej wytrwale budował z nim relację. To nie jest scenariusz filmu, ale realna siła towarzyszenia duchowego, o której w „Podcaście Jezuickim” rozmawiają Łukasz Sośniak SJ i Wojciech Morański SJ. W świecie pełnym gotowych recept, prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem, zamiast dawać odpowiedzi, pomaga usłyszeć głos Boga w samym sobie.
Wyobraź sobie człowieka, który po 12 latach spędzonych za kratami wychodzi na wolność i nie wraca do świata przestępczego głównie dlatego, że ktoś wcześniej wytrwale budował z nim relację. To nie jest scenariusz filmu, ale realna siła towarzyszenia duchowego, o której w „Podcaście Jezuickim” rozmawiają Łukasz Sośniak SJ i Wojciech Morański SJ. W świecie pełnym gotowych recept, prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem, zamiast dawać odpowiedzi, pomaga usłyszeć głos Boga w samym sobie.
Jesteśmy przy Jezusie, ale uwięzieni w swoich wyobrażeniach, przyzwyczajeniach i odpowiadającym im interpretacjach prawa. Tym bardziej zatem potrzebujemy Jezusowego przypomnienia, a może nawet i wstrząsu: ‘Odwagi, Ja jestem!’.
Jesteśmy przy Jezusie, ale uwięzieni w swoich wyobrażeniach, przyzwyczajeniach i odpowiadającym im interpretacjach prawa. Tym bardziej zatem potrzebujemy Jezusowego przypomnienia, a może nawet i wstrząsu: ‘Odwagi, Ja jestem!’.
Logo źródła: WAM Ks. Krzysztof Grzywocz
Jeśli wierzymy, że Bóg mówi do nas przez żywą Tradycję Kościoła, że jest ona przestrzenią objawiania się Jego chwały, to wierzymy także, iż ów papieski dokument i jego temat jest też głosem Boga, a nie wymysłem człowieka.
Jeśli wierzymy, że Bóg mówi do nas przez żywą Tradycję Kościoła, że jest ona przestrzenią objawiania się Jego chwały, to wierzymy także, iż ów papieski dokument i jego temat jest też głosem Boga, a nie wymysłem człowieka.
Catholic News Agency / pzk
Podczas inauguracji konferencji SEEK 2026 w amerykańskim Columbus Arthur Brooks, profesor Harvardu i bestsellerowy autor „New York Timesa”, wezwał młodych chrześcijan, by w świecie ostrych podziałów nie odpowiadali agresją, lecz miłością i życzliwością.
Podczas inauguracji konferencji SEEK 2026 w amerykańskim Columbus Arthur Brooks, profesor Harvardu i bestsellerowy autor „New York Timesa”, wezwał młodych chrześcijan, by w świecie ostrych podziałów nie odpowiadali agresją, lecz miłością i życzliwością.
deon.pl / pzk
Imię Jezus nie jest jedynie słowem ani symbolem – w tradycji Kościoła niesie w sobie realną moc zbawienia, uzdrowienia i nadziei. Biblia, nauczanie papieży, głos biskupów i świadectwa świętych pokazują, że wzywanie Imienia Jezus od wieków kształtuje wiarę chrześcijan. W tej serii krótkich streszczeń przypominamy, dlaczego Imię Jezusa zajmuje centralne miejsce w chrześcijaństwie i dlaczego także dziś pozostaje źródłem siły w świecie pełnym niepokoju.
Imię Jezus nie jest jedynie słowem ani symbolem – w tradycji Kościoła niesie w sobie realną moc zbawienia, uzdrowienia i nadziei. Biblia, nauczanie papieży, głos biskupów i świadectwa świętych pokazują, że wzywanie Imienia Jezus od wieków kształtuje wiarę chrześcijan. W tej serii krótkich streszczeń przypominamy, dlaczego Imię Jezusa zajmuje centralne miejsce w chrześcijaństwie i dlaczego także dziś pozostaje źródłem siły w świecie pełnym niepokoju.
Krótki dialog Jezusa z przejętymi bezradnością uczniami zdradza ich brak zrozumienia, kim jest Jezus, dający się nam całkowicie. Uczniowie nie są swego rodzaju "religijnymi społecznikami", próbującymi zaspokoić potrzeby duchowe ludzi, ale mają dać samych siebie z miłością, która czyni cuda z tym "niewiele", które oni posiadają.
Krótki dialog Jezusa z przejętymi bezradnością uczniami zdradza ich brak zrozumienia, kim jest Jezus, dający się nam całkowicie. Uczniowie nie są swego rodzaju "religijnymi społecznikami", próbującymi zaspokoić potrzeby duchowe ludzi, ale mają dać samych siebie z miłością, która czyni cuda z tym "niewiele", które oni posiadają.