TwójStyl / kb
"Jestem wierzący. Wiara w rodzinie była bezwarunkowa. Odporność na przeciwności losu też” - stwierdził w rozmowie dla magazynu "Twój Styl".
"Jestem wierzący. Wiara w rodzinie była bezwarunkowa. Odporność na przeciwności losu też” - stwierdził w rozmowie dla magazynu "Twój Styl".
Słowo „nawrócenie” może mieć wiele znaczeń, gdyż w wielu kontekstach jest używane. W znaczeniu religijnym bywa używane  w odniesieniu do kogoś, kto nie wierzył w Boga, a w pewnym  momencie zaczął wierzyć. Lepiej by może było powiedzieć, że  w pewnym momencie uzmysłowił sobie, że wierzy, gdyż zwykle  jest to dłuższy lub krótszy proces – poza wyjątkowymi przypadkami określanymi jako cudowne. Byłoby jednak niedokładne  odniesienie się tylko do intelektualnego aktu przyjęcia czegoś  za prawdziwe. 
Słowo „nawrócenie” może mieć wiele znaczeń, gdyż w wielu kontekstach jest używane. W znaczeniu religijnym bywa używane  w odniesieniu do kogoś, kto nie wierzył w Boga, a w pewnym  momencie zaczął wierzyć. Lepiej by może było powiedzieć, że  w pewnym momencie uzmysłowił sobie, że wierzy, gdyż zwykle  jest to dłuższy lub krótszy proces – poza wyjątkowymi przypadkami określanymi jako cudowne. Byłoby jednak niedokładne  odniesienie się tylko do intelektualnego aktu przyjęcia czegoś  za prawdziwe. 
"W takich przypadkach żaden egzorcyzm nie pomoże, może nawet pogłębić problem" - pisał ks. Krzysztof Grzywocz w książce "Patologia duchowości". Jak rozpoznać zaburzenie psychiczne, a jak działanie złego ducha? Przeczytaj fragment poświęcony zaburzeniom obsesyjno-kompulsyjnym.
"W takich przypadkach żaden egzorcyzm nie pomoże, może nawet pogłębić problem" - pisał ks. Krzysztof Grzywocz w książce "Patologia duchowości". Jak rozpoznać zaburzenie psychiczne, a jak działanie złego ducha? Przeczytaj fragment poświęcony zaburzeniom obsesyjno-kompulsyjnym.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Dzisiejsza Ewangelia mówi o pewnym rodzaju ludzi. Brońmy się przed ich postawą!
Dzisiejsza Ewangelia mówi o pewnym rodzaju ludzi. Brońmy się przed ich postawą!
Pochodził ze szlachetnego rodu Odrowążów. Należy do pierwszej grupy polskich dominikanów. Założył wiele klasztorów. Apostołował w Polsce, w Czechach, na Morawach, na Rusi i w Prusach. Jest nazywany Apostołem Słowian. Jest siódmym dominikaninem, a piątym z kolei Polakiem wyniesionym na ołtarze. 17 sierpnia Kościół wspomina św. Jacka Odrowąża OP.
Pochodził ze szlachetnego rodu Odrowążów. Należy do pierwszej grupy polskich dominikanów. Założył wiele klasztorów. Apostołował w Polsce, w Czechach, na Morawach, na Rusi i w Prusach. Jest nazywany Apostołem Słowian. Jest siódmym dominikaninem, a piątym z kolei Polakiem wyniesionym na ołtarze. 17 sierpnia Kościół wspomina św. Jacka Odrowąża OP.
plejada.pl / kb
Od ponad 25 lat Tomasz Zubilewicz zapowiada pogodę w charakterystyczny, pozytywny sposób. W rozmowie dla portalu plejada.pl przedstawił swoje przemyślenia na temat Boga i podejścia do religii katolickiej.
Od ponad 25 lat Tomasz Zubilewicz zapowiada pogodę w charakterystyczny, pozytywny sposób. W rozmowie dla portalu plejada.pl przedstawił swoje przemyślenia na temat Boga i podejścia do religii katolickiej.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Miłość to więcej niż dobroć.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Co my byśmy bez Niej zrobili?! Co Bóg zrobiłby bez Niej?! Nie zapominajmy więc o Maryi. Pozwalajmy Jej, by często nas nawiedzała, jak Elżbietę. Pozwalajmy Jej pozostawać w naszym życiu ile chce. A chce na zawsze, bo już nie musi się nigdzie spieszyć.
Co my byśmy bez Niej zrobili?! Co Bóg zrobiłby bez Niej?! Nie zapominajmy więc o Maryi. Pozwalajmy Jej, by często nas nawiedzała, jak Elżbietę. Pozwalajmy Jej pozostawać w naszym życiu ile chce. A chce na zawsze, bo już nie musi się nigdzie spieszyć.
15 sierpnia Kościół oddaje cześć Maryi w tajemnicy jej Wniebowzięcia. Nie ma na ten temat nic w Piśmie św. Wszystkie wiadomości, jakie posiadamy, pochodzą z tradycji. Ojcowie Kościoła, zwłaszcza w jego wschodniej części, uważali, że Maryja nie zaznała fizycznej śmierci. Koniec ziemskiego życia Maryi opisywali jako ‘wzięcie do nieba’, ‘przejście’, ‘zaśnięcie’, czy ‘odpocznienie Maryi’. 
15 sierpnia Kościół oddaje cześć Maryi w tajemnicy jej Wniebowzięcia. Nie ma na ten temat nic w Piśmie św. Wszystkie wiadomości, jakie posiadamy, pochodzą z tradycji. Ojcowie Kościoła, zwłaszcza w jego wschodniej części, uważali, że Maryja nie zaznała fizycznej śmierci. Koniec ziemskiego życia Maryi opisywali jako ‘wzięcie do nieba’, ‘przejście’, ‘zaśnięcie’, czy ‘odpocznienie Maryi’. 
Mija 80 lat od męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego w niemieckim obozie zagłady Auschwitz. „Światło tego polskiego franciszkanina świeci do dziś, rozświetlając mroki współczesności” – uważa przewodnicząca włoskiej Milicji Niepokalanej.
Mija 80 lat od męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego w niemieckim obozie zagłady Auschwitz. „Światło tego polskiego franciszkanina świeci do dziś, rozświetlając mroki współczesności” – uważa przewodnicząca włoskiej Milicji Niepokalanej.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Dobrze jest być dzieckiem.
Całe swoje życie od najmłodszych lat związał z Maryją Niepokalaną. Była przewodniczką jego młodzieńczych duchowych poruszeń. To w wizji dwóch koron, jakie mu przedstawiała Maryja, zrozumiał, a poniekąd wybrał, jakie będzie jego powołanie i przeznaczenie. Był przedsiębiorczy i konsekwentny w realizowaniu duchowych wizji. Oddał życie za współwięźnia w obozie koncentracyjnym. Poznajmy dzieje św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Całe swoje życie od najmłodszych lat związał z Maryją Niepokalaną. Była przewodniczką jego młodzieńczych duchowych poruszeń. To w wizji dwóch koron, jakie mu przedstawiała Maryja, zrozumiał, a poniekąd wybrał, jakie będzie jego powołanie i przeznaczenie. Był przedsiębiorczy i konsekwentny w realizowaniu duchowych wizji. Oddał życie za współwięźnia w obozie koncentracyjnym. Poznajmy dzieje św. Maksymiliana Marii Kolbego.
"Miłość jest tym, czym Bóg jest. Pragnienie dobra drugiej osoby jest samą naturą, substancją i esencją Boga. Bóg nie kocha jednych i nie nienawidzi drugich; nie wpada w różne stany emocjonalne, raz w miłość, a raz w nienawiść" - dowodzi bp Robert Barron.
"Miłość jest tym, czym Bóg jest. Pragnienie dobra drugiej osoby jest samą naturą, substancją i esencją Boga. Bóg nie kocha jednych i nie nienawidzi drugich; nie wpada w różne stany emocjonalne, raz w miłość, a raz w nienawiść" - dowodzi bp Robert Barron.
"Zabrnęliśmy już tak daleko, że nie wiadomo, jak z tego wybrnąć" - powiedział abp Grzegorz Ryś w czasie mszy w Uroczystość Wniebowzięcia NMP.
"Zabrnęliśmy już tak daleko, że nie wiadomo, jak z tego wybrnąć" - powiedział abp Grzegorz Ryś w czasie mszy w Uroczystość Wniebowzięcia NMP.
I to zapiera dech jak prostymi słowami Kasia i Jacek odkrywają coś, co wszyscy znamy, ale znamy tak dobrze, że nie widzimy, czym jest w istocie. Kiedy ostatnio zdumiał cię fakt, że wciąż jesteś, gdy rano otwierasz oczy? I że w ogóle masz na co patrzeć, bo przecież nie musiało być nic? Ty też nie musiałeś istnieć. Te doświadczenia niby są dostępne każdemu człowiekowi, ale kto się nad nimi zatrzymuje? Kiedy po raz ostatni wprowadziły nas w zachwyt? Kasia i Jacek zatrzymują nas na tym, co uznaliśmy za oczywiste, by się temu przyjrzeć, przeniknąć i odkryć w oczywistościach niezwykłość.
I to zapiera dech jak prostymi słowami Kasia i Jacek odkrywają coś, co wszyscy znamy, ale znamy tak dobrze, że nie widzimy, czym jest w istocie. Kiedy ostatnio zdumiał cię fakt, że wciąż jesteś, gdy rano otwierasz oczy? I że w ogóle masz na co patrzeć, bo przecież nie musiało być nic? Ty też nie musiałeś istnieć. Te doświadczenia niby są dostępne każdemu człowiekowi, ale kto się nad nimi zatrzymuje? Kiedy po raz ostatni wprowadziły nas w zachwyt? Kasia i Jacek zatrzymują nas na tym, co uznaliśmy za oczywiste, by się temu przyjrzeć, przeniknąć i odkryć w oczywistościach niezwykłość.
DA Winnica / YouTube / pk
"Myślałam, że w moim życiu już nic dobrego się nie wydarzy, bo zawaliłam; że trzeba po prostu jakoś dociułać do końca i liczyć, że może jeszcze kiedyś będzie dobrze". Posłuchaj poruszającego świadectwa.
"Myślałam, że w moim życiu już nic dobrego się nie wydarzy, bo zawaliłam; że trzeba po prostu jakoś dociułać do końca i liczyć, że może jeszcze kiedyś będzie dobrze". Posłuchaj poruszającego świadectwa.
Postać Maryi, ze wszystkimi Jej darami i przywilejami, może nas czasem wręcz przerażać. Może wydawać się bardzo daleka i oderwana od naszej ludzkiej rzeczywistości. Niestety, często taki obraz Maryi prezentowany jest czy to przez artystów, czy to przez kaznodziejów. Aby podkreślić Jej wielkość i wyjątkowość, czynią Ją, z pewnością nieświadomie, daleką dla „zwykłego” wierzącego.
Postać Maryi, ze wszystkimi Jej darami i przywilejami, może nas czasem wręcz przerażać. Może wydawać się bardzo daleka i oderwana od naszej ludzkiej rzeczywistości. Niestety, często taki obraz Maryi prezentowany jest czy to przez artystów, czy to przez kaznodziejów. Aby podkreślić Jej wielkość i wyjątkowość, czynią Ją, z pewnością nieświadomie, daleką dla „zwykłego” wierzącego.
Maria
W tej krytycznej chwili przypomniał mi się Maksymilian Kolbe i wówczas co chwilę kierowałam do niego swoje uczucia i myśli: "Ojcze Maksymilianie, uratowałeś ojca czworgu dzieciom, uratuj również ojca moich dzieci".
W tej krytycznej chwili przypomniał mi się Maksymilian Kolbe i wówczas co chwilę kierowałam do niego swoje uczucia i myśli: "Ojcze Maksymilianie, uratowałeś ojca czworgu dzieciom, uratuj również ojca moich dzieci".
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Życie w wierności się kształtuje.
Życie w wierności się kształtuje.
Paul miał 17 lat, kiedy uległ bardzo poważnemu wypadkowi. Jego matce lekarze nie dawali żadnej nadziei. Wierzyła jednak i modliła się z nadzieją, że wydarzy się cud. Grupa modlitewna ojca Pio przybyła do szpitala z relikwiami zakonnika, by modlić się przy łóżku Paula. Następnego dnia chłopak przywitał matkę jako zdrowy człowiek. Powiedział jej, że w nocy widział w szpitalnym pokoju „starszego księdza w brązowym habicie”. O przypadku Paula i jego uzdrowieniu przeczytasz w książce "Cuda świętego ojca Pio".
Paul miał 17 lat, kiedy uległ bardzo poważnemu wypadkowi. Jego matce lekarze nie dawali żadnej nadziei. Wierzyła jednak i modliła się z nadzieją, że wydarzy się cud. Grupa modlitewna ojca Pio przybyła do szpitala z relikwiami zakonnika, by modlić się przy łóżku Paula. Następnego dnia chłopak przywitał matkę jako zdrowy człowiek. Powiedział jej, że w nocy widział w szpitalnym pokoju „starszego księdza w brązowym habicie”. O przypadku Paula i jego uzdrowieniu przeczytasz w książce "Cuda świętego ojca Pio".