Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Nie pokazują Boga takim, jakim Go znamy z Ewangelii. Dlaczego?
Jeśli my mężczyźni nie będziemy w stanie zaakceptować naszego życia, porażek, które miały w nim miejsce, to nigdy nie uczynimy kroku naprzód.
Marcin Jakimowicz / Tomasz Nowak OP
Okazuje się, po paru latach, że z piątki, która mnie fascynowała czterech odeszło, a piąty jest suspendowany - opowiada dominikanin.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Młody chłopak, gdy zakończył dwuletnią odsiadkę, poprosił w liście rodziców o wybaczenie. Ale ponieważ nie wiedział jaka będzie ich reakcja, a bardzo chciał wrócić do domu, zaproponował, by dali mu znak, który będzie mógł zobaczyć z autobusu. Przeczytaj poruszające opowiadanie, które jest pięknym komentarzem do dzisiejszej Ewangelii.
Mateusz
Moja mama z dnia na dzień czuła się i wyglądała coraz gorzej, codziennie powoli od nas odchodziła. Wtedy podjąłem decyzję o zwrócenie się o pomoc do mojego patrona od spraw beznadziejnych, świętego Judy Tadeusza.
Rachunek sumienia przed spowiedzią bardzo często robi się tak, że człowiek chce sobie przypomnieć wszystko, a potem wszystko powiedzieć na spowiedzi. To nie jest dobre. (...) Lepiej wymienić dwa, trzy przewinienia, ale bardzo istotne, ze zrozumieniem, i naprawdę za nie żałować, niż wymienić ich piętnaście.
Paweł Kowalski SJ, Paweł Sawiak SJ
"Przypuszczam, że święty Józef wiele razy wołał do Boga: «Nie wiem, co zrobić!»". Zobacz trzeci odcinek rekolekcji wielkopostnych "Męskie rozmowy".
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
O niej Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii. Przez nią można bardzo dużo stracić.
Nie da się ugasić pragnienia na zawsze. Pragniemy dopóty, dopóki żyjemy. Nawet umierającym zwilżamy spieczone usta, a z ich warg jeszcze na krótko przed odejściem wydobywa się słabe wołanie o wodę.
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
Jezus nieustannie odbudowuje, jeśli Mu na to pozwalamy. Robi to NIEUSTANNIE, bo Jego miłość jest nieśmiertelna.
Zapominając o tym, że jeśli mam w wierze czegoś poszukiwać, to jest to relacja ze Zbawicielem. Nie ma bowiem prawdziwej wiary bez wymagającego zaufania przejścia przez śmierć. Nie ma wiary bez krzyża.
facebook.com / jb
"Nie będę udawał, że nie jest mi przykro. Jest - z dwóch powodów. Po pierwsze: bo odchodzisz. A po drugie dlatego, że Kościół nie dał Ci powodów, dla których chciałbyś zostać" - pisze franciszkanin.
"Ta Ewangelia mówi nam o tym, że Jezus chce się z nami podzielić tym, czym podzielił się na Górze Tabor. Tam pokazał prawdę o sobie, przez tę biel, która z niego zajaśniała" - mówi abp Grzegorz Ryś.
By owocnie pocieszać strapionych musimy znać lub choćby przeczuwać przyczynę smutku. Święty Ignacy Loyola w regułach o rozeznawaniu duchowym mówi o podwójnym smutku – strapieniu. Pierwszy jest skutkiem grzechu; zapłatą za grzech jest niepokój, gniew, smutek (por. Rz 6,23). Drugi rodzaj smutku nie jest związany bezpośrednio z grzechem, ale jest tajemniczym dopustem Boga, próbą wiary, zaproszeniem do naśladowania Jezusa w Jego miłości i cierpieniu.
Strapienie zawsze jest nie w porę. Nikt go nie zaprasza, nie wita z entuzjazmem, czy choćby z zaciekawioną życzliwością. Nachodzi człowieka. Zjawia się nieproszone, bez ostrzeżenia. I zawłaszcza: zajmuje myśli, izoluje, odbiera nadzieję. Ale strapienie to nie wyrok. Jest przecież pociecha…
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP
To jedna z najbardziej znanych przypowieści, ale czy czytaliście ją w taki sposób?
Bóg dokonał swego dzieła stworzenia nie tylko na początku czasów, ale dokonuje go w każdej chwili. Ono trwa, dzieje się właśnie teraz, na twoich oczach.
W polskim Kościele kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby siostra zakonna, kobieta głosiła rekolekcje kapłańskie mężczyznom - mówi dominikanin.
"Bogu nie przeszkadza nasza słabość. On przychodzi do niej z czułością. Jeśli uczymy się od Niego tej czułości, tak jak uczył się św. Józef, to potrafimy czynić wielkie rzeczy, nie tylko we własnym życiu, ale również w życiu innych ludzi" - mówi bp Artur Ważny.
ks. Grzegorz Strzelczyk / Michał Lewandowski
"Ten poziom jest dostępny dla każdego i w jego obrębie nie jest wymagana budowa relacji z transcendencją (osobową lub nie)" - mówi ks. Grzegorz Strzelczyk.
{{ article.description }}