Nowy raport CBOS prawdopodobnie niewielu szokuje. Ludzie coraz rzadziej identyfikują się z Kościołem katolickim. Choć nie w każdej parafii to widać, statystyki są dość jasne – wiernych w kościołach ubywa. Powodów jest wiele, pewnie tyle, ile osób, które odeszły. Mnie zatrzymał jeden z nich, który w raporcie powtarzał się często (i to aż do poziomu 11 procent!), czyli własny światopogląd, w którym nie ma miejsca na wiarę religijną i potrzebę praktykowania. Co kryje się pod tym hasłem?
Naprawianiem Kościoła zajmują się głównie ludzie, którzy sytuują się poza jego strukturą. Nie jest to myśl specjalnie oryginalna, bo jest to zjawisko obserwowane od lat. W ostatnim czasie uwidoczniło się w sposób szczególny w sprawach dotyczących wykorzystywania małoletnich przez niektórych duchownych.
Jeśli szukać tego, co jest najmocniejszym zarzutem wobec Kościoła ze strony wiernych, którzy wzięli udział w synodzie, to jest to zarzut kompletnego braku komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej. Taki wniosek nasuwa uważna lektura ogólnopolskiej syntezy synodalnej.
Deon.pl
Już dwa razy zapowiadano w tym roku spotkanie papieża Franciszka i patriarchy Cyryla. Za każdym razem je odwoływano. Czy w tej sytuacji dojdzie do zmiany w relacjach Watykanu z Moskwą?
Dyskutować można o wszystkim, ale sposób, w jaki się to robi nie jest bez znaczenia. Internet, media społecznościowe zmieniają nasze przyzwyczajenia, ale czy tutaj możemy pozwolić sobie na wszystko? Internetowy hejt kwitnie, ale czy to o nas dobrze świadczy? W dyskusjach internetowych także trzeba zachować standardy człowieczeństwa.
Sytuację polskiego Kościoła w drugiej połowie 2022 roku można określić krótko: mamy kryzys i nie wiemy, co z nim zrobić. To naraz bardzo frustrujące i… uwalniające.
W social mediach pojawiają się w ostatnich dniach grafiki pokazujące przeszczęśliwych rodziców, którzy wraz z nadejściem nowego roku szkolnego upijają się z radości. Przemilczę z bólem retorykę picia alkoholu ze szczęścia, ale kłuje mnie w tych obrazkach coś zdecydowanie głębszego.
DEON.pl
Nie skandale pedofilskie i ich tuszowanie, nie pieniądze, nie polityka są najczęstszymi przyczynami, dla których ludzie odchodzą od Kościoła – wynika z raportu CBOS, który zaprezentowano w tych dniach. To wygodna teza dla tych, którzy twierdzą, że Kościół problemów z pedofilią nie ma.
Wojna, i to jedna z jej istotnych cech, deprawuje wszystkie strony, pozbawia nas empatii i odbiera zdolność adekwatnej oceny moralnej. To dlatego tak istotne jest, by obok teorii wojny sprawiedliwej pamiętać także o etyce prowadzenia wojen, o zasadach moralnych związanych z tym, co ze swojej istoty jest niewątpliwie złem.
Szkoda, że w kościele tak mało mówi się o tym, że przy Jezusie nie trzeba prężyć duchowych muskułów ani wyrabiać modlitewnych norm. Że można przy Nim tak po prostu odpocząć. Uświadomiłam to sobie podczas urlopu. Mimo detoksu internetowego, mimo cudownych okoliczności przyrody, które mnie otaczały, mimo dobrego towarzystwa - moja głowa huczała, a rozedrgane serce nie chciało się wyciszyć. Prawdziwe wytchnienie przyszło dopiero wtedy, gdy usiadłam w kościelnej ławce i przez kwadrans nie robiłam dosłownie nic. Po prostu trwałam w ciszy. Z Nim u mojego boku.
Na świecie dzieje się wiele złych rzeczy. Mamy sporo powodów do niepokoju. Czyhają na nas różnorakie zagrożenia, od chorób i ich konsekwencji po wypadki losowe czy dramaty na większą skalę, jak choćby konflikty zbrojne i wojny. Ciągle też przed nami pogłębiona refleksja nad doświadczeniem pandemii i jej konsekwencjami.
Jeszcze niedawno wydawało mi się, że można to ogarnąć podczas seminaryjnego wychowania. Teraz coraz bardziej widzę, że nie. Że może zbyt wielkie zadanie my, świeccy, stawiamy formacji, chcemy, żeby była czegoś gwarantem jak najlepsza szkoła, żeby wpojone tam zasady jak kołnierz ortopedyczny przez kolejne lata trzymały księży wychowanków w moralnych ryzach.
Za kilka dni kończą się wakacje, przynajmniej tej części z nas, która związana jest z oświatą – z powodu pracy, albo dzieci uczęszczających do placówek. Słucham opowieści ludzi wokół mnie i widzę niedosyt, czasem zazdrość, innym razem zawiedzione oczekiwania.
Do końca roku ma być gotowy krajowy plan profilaktyki i ochrony dzieci i młodzieży - jego projekt powstaje w Ministerstwie Sprawiedliwości. Napisanie planu to jedno, ale ważne będzie jego wdrożenie i przekonanie odpowiedzialnych w powiatach, gminach, jednostkach policji, prokuraturach, sądach, etc. do jego stosowania. Jak tego dokonać?
Czy jesteśmy wierni wezwaniu jakie Księga Rodzaju kieruje do nas w odniesieniu do troski o przyrodę? Katastrofa ekologiczna na Odrze stawia przed nami chrześcijanami takie właśnie pytanie.
W uroczystość Wniebowzięcia Najświatlejszej Maryi Panny kierujemy myśli ku niebu. Ale to nie powód, by lekceważyć to, co się dzieje z Ziemią. Także to, co się aktualnie dzieje z Odrą.
Sytuacje ekstremalne zawsze sprawdzają charakter, pokazują prawdziwe motywacje, ujawniają małość, ale także wielkość, a nawet świętość. Kiedy się o tym czyta, człowiek mimo woli nie może się nadziwić: jak było możliwe takie nieludzkie okrucieństwo? A jednocześnie pyta sam siebie: a ja, jak bym się zachował w takiej sytuacji? Dzisiaj te pytania, w obliczu wojny na Ukrainie, wracają do nas złowrogim echem.
Deon.pl
Jest taki specyficzny rodzaj milczenia, który towarzyszy dwóm bardzo konkretnym sytuacjom: gdy ktoś sponiewiera sakrament kapłaństwa albo małżeństwa. I nie chodzi o milczenie w znaczeniu ukrywania czegokolwiek, ale o ciężką ciszę, która zapada, gdy się w środowisku wierzących poruszy temat zdrady.
Deon.pl
Kilka dni temu siedząc znudzona w poczekalni, sięgnęłam po telefon i zaczęłam przeglądać Facebook. Trafiłam na zajawkę tekstu o sytuacji z pijanym księdzem odprawiającym mszę oraz udzielającym chrztu. Postawiłam samą siebie wśród wiernych. Jakbym się zachowała gdybym zobaczyła przy ołtarzu pijanego kapłana? Co bym zrobiła, gdyby chciał ochrzcić moje dziecko?
Od kilku dni część opinii publicznej żyje wywiadem jakiego tygodnikowi „Newsweek” udzielił były kleryk seminarium w Świdnicy. Oskarżył on obecnego biskupa świdnickiego, Marka Mendyka, o to, że 30 lat temu, będąc młodym księdzem wykorzystał go seksualnie. Mający dziś 38 lat mężczyzna był wówczas ośmioletnim dzieckiem.
{{ article.description }}