„Nic Cię to nie obchodzi?” Lęk przed śmiercią jest wyznacznikiem wielu niepokojów człowieka. Wydaje się, jakby ucieczka od śmierci była najważniejszym celem i motorem działania człowieka. Staje się jednak często diabelską pokusą, wyrywającą nas z objęć Pana i z Jego perspektywy życia.
Deon.pl
Misja Jezusa i rozesłanych na cały świat uczniów bierze się z miłości Boga Ojca do wszystkich swoich dzieci. Nikt nie jest pominięty ani odrzucony. Jezus wzywa Dwunastu i wyznacza siedemdziesięciu dwóch do współpracy z Jego dziełem, czyli z szukaniem braci.
Deon.pl
‘Znaki’ nie są celem samym w sobie, ale potwierdzają obecność i działanie Pana wraz z Jego Duchem. Nie można się na nich koncentrować, ani uzależniać od nich oceny działalności ewangelizacyjnej. Muszą być też rozeznawane, bo łatwo mogą stać się przedmiotem ‘zwodzenia’.
"Zagłuszacze Słowa". Ciernie pojawiają się wszędzie. Wyrastają z naszych pożądliwości, chęci posiadania i próżnej chwały. Żywią się naszymi lękami i niespełnieniem. Przez nie szatan trzyma nas w ciągłym strachu przed śmiercią. Jak pokonać ten lęk? Jest tylko jeden sposób.
Być ‘bratem, siostrą i matką’. Rodziną Jezusa jest ten, „kto pełni wolę Bożą”. Słuchanie Pana jest ‘wolą Bożą’. To nas czyni Jego bliskimi, nie tylko przybliża do Niego, ale i upodabnia. Jezus jest Słowem Ojca, a my, słuchając Go, stajemy się Jego rodziną.
Deon.pl
Człowiek może zamknąć się na prawdę, trwając w swoich wygodnych przekonaniach. Bluźnierstwo, które nie będzie odpuszczone to trwanie w kłamstwie, że Bóg odrzuca i nie przebacza oraz życie według własnej sprawiedliwości.
Jeśli czekam na jakieś mocne słowo od Boga, to dziś z pewnością takie pada z ust Jezusa: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). To wezwanie jest bardzo konkretne. Moje życie musi się zmienić. I to nie dlatego, że czekają mnie jakieś przykre konsekwencje, jeśli tak się nie stanie.
„Pójdźcie za Mną!” W religiach zwykle człowiek szuka Boga. Chrześcijaństwo wskazuje na to, że to Bóg szuka człowieka. To jest bardzo osobiste zaproszenie do ‘pójścia za Nim’. Nie jest to zaproszenie do alienacji, wyobcowania się, ale do bezzwłocznego ‘pójścia za Jezusem’, by ‘stać się rybakami ludzi’.
„Mówiono bowiem”. Plotka, rozsiewanie fałszywych opinii ma potężną siłę rażenia. Przekonujemy się o tym dzisiaj niemal na każdym kroku. Jak łatwo zszargać czyjeś imię, a jak trudno je naprawić, przywrócić. Lepiej jest jednak bronić się przed tym złem niż starać się naprawiać coś, co już zostało zniszczone.
Deon.pl
Nikt z nas nie jest wykluczony z powołania do pójścia za Panem, ale i nikt nie jest przymuszony do tego. Jest wiele przeszkód, na jakie mogę napotkać w swoim naśladowaniu Jezusa, ale odpowiedź muszę dać osobiście.
Deon.pl
Nie idziemy za Panem w pojedynkę, w oderwaniu od innych i każdy skoncentrowany na sobie. Idziemy razem jako wspólnota wyzwolona i obdarzona życiem przez Boga. Ta wspólnota jest złożona z ubogich i odrzuconych, którzy doświadczają wykluczenia i potrafią ‘przyjąć’ zbawienie.
Spojrzenie Jezusa z ‘gniewem’. Spojrzenie Jezusa przełamuje bariery i dotyka głębi serca. ‘Gniew’ nie oznacza urazy. Pokazuje raczej reakcję Chrystusa wobec tych, którzy przez ‘przywiązanie do prawa’, stają się nieczuli na słowa proroków i ostatecznie na Bożą wolę i zamysł.
Wszystkie religie świata zmagają się z tym dylematem: prawo i wierność czy wolność i miłość. Pokładając zbyt wielkie nadzieje w przepisach i normach, nie otrzymujemy zbawienia od Boga, ale przez wierność.
Deon.pl
Boimy się ryzyka oderwania od przyzwyczajeń i tradycji, by dojść do nowego i dającego życie otwarcia się na to, co od Boga.
Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli odsłania przed nami Boga, który mówi do człowieka, ale zarazem człowieka słucha, który nie stawia człowiekowi granic, lecz pozwala mu być naprawdę bardzo blisko siebie – tym samym zachęcając go do podobnej otwartości.
Jezus ‘przechadza się’ na różne sposoby po życiu świata i każdego z nas. Tylko ten, kto czeka na Niego jest w stanie Go dostrzec i wskazać na Pana innym. To jest proces, kontynuacja wielkiego dzieła, w które mogę się włączyć.
Zgorszenie postawą Jezusa. To jest trudność (że sprawiedliwi i grzesznicy mają miejsce przy Jezusie), z którą zmagamy się także dzisiaj. Jest duża pokusa w Kościele – i zawsze była – żeby przystęp do ‘świętości’ zarezerwować tylko dla ‘godnych’. Ale to nie jest chrześcijaństwo. Tak Jezus nie postępował.
Potrzebne nam jest doświadczenie niezwykłej mocy Boga, który wyrywa człowieka ze skoncentrowania się na sobie samym.
Trąd w starożytności był nieuleczalną chorobą i był wielkim zagrożeniem społecznym. Mimo zakazów kontaktu z chorymi, Jezus uzdrawia trędowatego. Jest to "znak mesjański", ukazujący moc Boga.
Deon.pl
Upomnienie braterskie to jedno z trudniejszych zaleceń Pana. Każda rodzina, każda wspólnota go potrzebuje. Jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem, ale nie jest łatwo zwracać uwagę na cudze błędy tak, by napomnienie zostało przyjęte i potraktowane jako przejaw miłości i miłosierdzia, a nie jako potępienie i odrzucenie. Czasami idziemy na skróty, grzesząc zbytnią surowością i arogancją.
{{ article.description }}