Egzorcyzmy. Kojarzą się nam najczęściej z opętaniami i złym duchem. A egzorcyzm to nasza codzienność duchowa. Od najprostszych gestów, jak robienie znaku krzyża, czy modlitwa imieniem Jezus, aż po wszystko, co zwraca naszą uwagę tylko na Boga.
Egzorcyzmy. Kojarzą się nam najczęściej z opętaniami i złym duchem. A egzorcyzm to nasza codzienność duchowa. Od najprostszych gestów, jak robienie znaku krzyża, czy modlitwa imieniem Jezus, aż po wszystko, co zwraca naszą uwagę tylko na Boga.
Obchodzona wczoraj uroczystość Objawienia Pańskiego to święto znane w Kościele już od początku IV wieku pod grecką nazwą „Epifania” (gr. epifaneia, co oznacza: objawienie się, ukazanie się). Wówczas, celebrując ten dzień, wspominano w liturgii cztery wydarzenia: narodzenie Jezusa, pokłon Mędrców ze Wschodu, chrzest w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. I pozostają one treścią obchodów Epifanii do dziś, a wyrazem tego jest przeznaczona właśnie na ten dzień antyfona do Magnificat podczas nieszporów: „W tym dniu tak świętym trzy cuda wysławiamy: dziś gwiazda przywiodła mędrców do żłóbka; dziś podczas godów woda stała się winem; dziś Chrystus dla naszego zbawienia przyjął od Jana chrzest w Jordanie”. Jak to się ze sobą łączy? Co wspólnego ze sobą mają te wydarzenia? Okazuje się, że całkiem sporo.
Obchodzona wczoraj uroczystość Objawienia Pańskiego to święto znane w Kościele już od początku IV wieku pod grecką nazwą „Epifania” (gr. epifaneia, co oznacza: objawienie się, ukazanie się). Wówczas, celebrując ten dzień, wspominano w liturgii cztery wydarzenia: narodzenie Jezusa, pokłon Mędrców ze Wschodu, chrzest w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. I pozostają one treścią obchodów Epifanii do dziś, a wyrazem tego jest przeznaczona właśnie na ten dzień antyfona do Magnificat podczas nieszporów: „W tym dniu tak świętym trzy cuda wysławiamy: dziś gwiazda przywiodła mędrców do żłóbka; dziś podczas godów woda stała się winem; dziś Chrystus dla naszego zbawienia przyjął od Jana chrzest w Jordanie”. Jak to się ze sobą łączy? Co wspólnego ze sobą mają te wydarzenia? Okazuje się, że całkiem sporo.
„W tobie mam upodobanie”. Słowa, które zostały wypowiedziane w stosunku do Jezusa, są także ważnym przesłaniem dla każdego z nas, kiedy przyjmujemy sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego: Chrzest, Eucharystię, Bierzmowanie. Nade mną też zostały wypowiedziane.
„W tobie mam upodobanie”. Słowa, które zostały wypowiedziane w stosunku do Jezusa, są także ważnym przesłaniem dla każdego z nas, kiedy przyjmujemy sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego: Chrzest, Eucharystię, Bierzmowanie. Nade mną też zostały wypowiedziane.
„Jego gwiazda”. Starożytni uważali, że każdy ma swoją gwiazdę, która pojawia się i gaśnie wraz z nim. Uczeni zastanawiali się o jaką gwiazdę, układ planet, kometę może chodzić. Tu chodzi jednak o ‘gwiazdę teologiczną’, tę, która prowadzi ku coraz większej prawdzie, do Boga.
„Jego gwiazda”. Starożytni uważali, że każdy ma swoją gwiazdę, która pojawia się i gaśnie wraz z nim. Uczeni zastanawiali się o jaką gwiazdę, układ planet, kometę może chodzić. Tu chodzi jednak o ‘gwiazdę teologiczną’, tę, która prowadzi ku coraz większej prawdzie, do Boga.
Historie powołań apostołów są różne, tak, jak różni są oni sami. Jest jednak kilka wspólnych elementów. Jest jakieś pragnienie w każdym z nich i konsekwentne poszukiwanie. Niektórzy słyszą czyjeś świadectwo i tak trafiają do Jezusa. Innych powołuje sam Jezus przez jakieś przeżycie, słowo czy wydarzenie. Jeszcze inni są przyprowadzani przez przyjaciół.
Historie powołań apostołów są różne, tak, jak różni są oni sami. Jest jednak kilka wspólnych elementów. Jest jakieś pragnienie w każdym z nich i konsekwentne poszukiwanie. Niektórzy słyszą czyjeś świadectwo i tak trafiają do Jezusa. Innych powołuje sam Jezus przez jakieś przeżycie, słowo czy wydarzenie. Jeszcze inni są przyprowadzani przez przyjaciół.
"Czego szukacie?". W Ewangelii św. Jana to są pierwsze słowa Jezusa do człowieka. Nie jest to stwierdzenie czy nakaz, ale pytanie, jakie każdy musi sobie stawiać: czego tak naprawdę szukam w moim życiu na co dzień, w mojej pracy i w moich relacjach?
"Czego szukacie?". W Ewangelii św. Jana to są pierwsze słowa Jezusa do człowieka. Nie jest to stwierdzenie czy nakaz, ale pytanie, jakie każdy musi sobie stawiać: czego tak naprawdę szukam w moim życiu na co dzień, w mojej pracy i w moich relacjach?
Ofiarowanie, choć nie jest obowiązkiem, ale aktem wielkiej pobożności, mówi wiele o naszej relacji do Boga i o sensie obrzędów religijnych, które sprawujemy. To jest wezwanie do oczyszczania ich z przyzwyczajeń i powierzchowności, a stawania przed Panem w autentyzmie i z wiarą.
Ofiarowanie, choć nie jest obowiązkiem, ale aktem wielkiej pobożności, mówi wiele o naszej relacji do Boga i o sensie obrzędów religijnych, które sprawujemy. To jest wezwanie do oczyszczania ich z przyzwyczajeń i powierzchowności, a stawania przed Panem w autentyzmie i z wiarą.
Najpierw poznał i zaakceptował swoją rolę jako herolda "głosu na pustyni", by potem stać się "przyjacielem Oblubieńca", wskazać na Chrystusa i usunąć się w cień.
Najpierw poznał i zaakceptował swoją rolę jako herolda "głosu na pustyni", by potem stać się "przyjacielem Oblubieńca", wskazać na Chrystusa i usunąć się w cień.
Zdziwienie. Poczucie ‘zdziwienia’ to typowa reakcja na dokonywane cuda i teofanie (objawienia się Boga). Zwykle ci, którzy ich doświadczają ‘oddają chwałę Bogu’. Pasterze pojawili się tylko ‘na chwilę’ i ‘znikają w ciemnościach historii’. Wracają do zwyczajności, ale ich opowieści są żywe i krążą wśród ludzi.
Zdziwienie. Poczucie ‘zdziwienia’ to typowa reakcja na dokonywane cuda i teofanie (objawienia się Boga). Zwykle ci, którzy ich doświadczają ‘oddają chwałę Bogu’. Pasterze pojawili się tylko ‘na chwilę’ i ‘znikają w ciemnościach historii’. Wracają do zwyczajności, ale ich opowieści są żywe i krążą wśród ludzi.
Temat Świętej Rodziny pojawia się w okresie Bożego Narodzenia w sposób bardzo naturalny nie tylko za sprawą obchodzonego dziś w liturgii święta. Dziecko, choć jest oczekiwanym Mesjaszem, nie było od razu samodzielne. I choć Jego przyjściu na świat towarzyszyły pewne znaki (pewnie dużo mniej widowiskowe niż niekiedy sami to przedstawiamy lub sobie wyobrażamy, bo przecież cały świat nie padł od razu u Jego stóp), to samo potrzebuje jeszcze czasu, by czynić znaki wśród ludu, obwieszczając w ten sposób bliskość Królestwa. Dziecię Jezus potrzebuje rodziny jako środowiska, w którym będzie „rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością (…)” (Łk 2,40).
Temat Świętej Rodziny pojawia się w okresie Bożego Narodzenia w sposób bardzo naturalny nie tylko za sprawą obchodzonego dziś w liturgii święta. Dziecko, choć jest oczekiwanym Mesjaszem, nie było od razu samodzielne. I choć Jego przyjściu na świat towarzyszyły pewne znaki (pewnie dużo mniej widowiskowe niż niekiedy sami to przedstawiamy lub sobie wyobrażamy, bo przecież cały świat nie padł od razu u Jego stóp), to samo potrzebuje jeszcze czasu, by czynić znaki wśród ludu, obwieszczając w ten sposób bliskość Królestwa. Dziecię Jezus potrzebuje rodziny jako środowiska, w którym będzie „rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością (…)” (Łk 2,40).
Spełnienie. Symeon jest niedoścignionym wzorem przyjmowania Bożego planu. Znać swój czas. Zgodzić się na przemijanie to wielkie wyzwanie dla współczesnego człowieka. Wielu ucieka od takich myśli, bojąc się starości, przemijania, umierania. Chrześcijanin powinien żyć w perspektywie wypełnienia słów Pana. To daje wolność.
Spełnienie. Symeon jest niedoścignionym wzorem przyjmowania Bożego planu. Znać swój czas. Zgodzić się na przemijanie to wielkie wyzwanie dla współczesnego człowieka. Wielu ucieka od takich myśli, bojąc się starości, przemijania, umierania. Chrześcijanin powinien żyć w perspektywie wypełnienia słów Pana. To daje wolność.
‘Nie rozstawać się ze świątynią’. To ideał pobożnego Izraelity, choć dzisiaj często karykaturalnie ukazywany, jako ‘dewocja’. Dzisiaj jesteśmy kuszeni do tego, by ‘uniezależnić się’ od świątyni, zapominając, że prawdziwa świątynia to nasz duch, nasze sumienia i wewnętrzna więź z Bogiem.
‘Nie rozstawać się ze świątynią’. To ideał pobożnego Izraelity, choć dzisiaj często karykaturalnie ukazywany, jako ‘dewocja’. Dzisiaj jesteśmy kuszeni do tego, by ‘uniezależnić się’ od świątyni, zapominając, że prawdziwa świątynia to nasz duch, nasze sumienia i wewnętrzna więź z Bogiem.
Ewangelia dzieciństwa nie jest idyllicznym błogostanem, ale zapowiada dramatyczne wydarzenia. To jest także prawda o naszym życiu. Nie możemy być naiwni. Cierpienie, jakiego doświadczamy nie jest bezcelowe, jest po to, by "wyjawić zamysły serc" i opowiedzieć się po stronie Jezusa.
Ewangelia dzieciństwa nie jest idyllicznym błogostanem, ale zapowiada dramatyczne wydarzenia. To jest także prawda o naszym życiu. Nie możemy być naiwni. Cierpienie, jakiego doświadczamy nie jest bezcelowe, jest po to, by "wyjawić zamysły serc" i opowiedzieć się po stronie Jezusa.
Św. Józef jest prowadzony krok po kroku. Nie zna celu wędrówki. Musi słuchać, być uważnym, działać bez zwłoki. Jest konfrontowany z wieloma trudnościami na swojej drodze, ale zachowuje prostotę i przezorność. Jest wzorem ucznia.
Św. Józef jest prowadzony krok po kroku. Nie zna celu wędrówki. Musi słuchać, być uważnym, działać bez zwłoki. Jest konfrontowany z wieloma trudnościami na swojej drodze, ale zachowuje prostotę i przezorność. Jest wzorem ucznia.
Pusty grób jest fundamentem wiary chrześcijańskiej. Mówi przede wszystkim o tym, że naszym przeznaczeniem nie jest śmierć ale zmartwychwstanie. Nie śmierć jest złem, ale nasze jej pojmowanie. To grzech jest złem, które zatruwa życie i przynosi śmierć. 
Pusty grób jest fundamentem wiary chrześcijańskiej. Mówi przede wszystkim o tym, że naszym przeznaczeniem nie jest śmierć ale zmartwychwstanie. Nie śmierć jest złem, ale nasze jej pojmowanie. To grzech jest złem, które zatruwa życie i przynosi śmierć. 
„Miejcie się na baczności.” Chrześcijanin nie jest naiwny i nie jest ‘lekkoduchem’. Jest roztropny i przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest. Zdaje sobie sprawę, że zło, prześladowania istnieją. My też, w naszych czasach, możemy być ‘wydawani sądom i biczowani’, nawet jeśli nie fizycznie to słowem, przepisami prawa, czy ‘nagonką medialną’.
„Miejcie się na baczności.” Chrześcijanin nie jest naiwny i nie jest ‘lekkoduchem’. Jest roztropny i przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest. Zdaje sobie sprawę, że zło, prześladowania istnieją. My też, w naszych czasach, możemy być ‘wydawani sądom i biczowani’, nawet jeśli nie fizycznie to słowem, przepisami prawa, czy ‘nagonką medialną’.
„Nie bój się!” „Nie bójcie się!” Okoliczności narodzenia Jezusa wciąż zaskakują. Przychodzi zbawić wszystkich, ale nie ma dla Niego miejsca w ‘gospodach’ ludzkich serc. Od początku jest tułaczem, wyrzutkiem, emigrantem. Czyha na Niego śmiertelne zagrożenie. Ale to On jest obiecanym Emmanuelem. Oddajmy Mu hołd!
„Nie bój się!” „Nie bójcie się!” Okoliczności narodzenia Jezusa wciąż zaskakują. Przychodzi zbawić wszystkich, ale nie ma dla Niego miejsca w ‘gospodach’ ludzkich serc. Od początku jest tułaczem, wyrzutkiem, emigrantem. Czyha na Niego śmiertelne zagrożenie. Ale to On jest obiecanym Emmanuelem. Oddajmy Mu hołd!
Wchodziłem w tegoroczny Adwent ze stwierdzeniem w sercu, że brakuje mi czasami słów – kiedy nie ogarniam tajemnicy Boga, kiedy przerasta mnie tajemnica serca drugiego człowieka i kiedy sam siebie nie rozumiem. Brakuje mi ich również wtedy, gdy czuję zawód, smutek i ból, a także radość, zdziwienie i niedowierzanie. Czy znalazłem Słowo? I tak, i nie. Tak, bo słyszałem Je nie raz, dobijało się do mojego serca uporczywie. Nie, bo choć dochodził do mnie Jego dźwięk, wciąż nie dotarłem do Źródła. Wiem, że to wszystko brzmi trochę tajemniczo, ale chyba bierze się to stąd, że tak naprawdę to nie ja szukam Słowa, lecz to Ono szuka mnie, a ja wciąż mu umykam w ostatniej chwili.
Wchodziłem w tegoroczny Adwent ze stwierdzeniem w sercu, że brakuje mi czasami słów – kiedy nie ogarniam tajemnicy Boga, kiedy przerasta mnie tajemnica serca drugiego człowieka i kiedy sam siebie nie rozumiem. Brakuje mi ich również wtedy, gdy czuję zawód, smutek i ból, a także radość, zdziwienie i niedowierzanie. Czy znalazłem Słowo? I tak, i nie. Tak, bo słyszałem Je nie raz, dobijało się do mojego serca uporczywie. Nie, bo choć dochodził do mnie Jego dźwięk, wciąż nie dotarłem do Źródła. Wiem, że to wszystko brzmi trochę tajemniczo, ale chyba bierze się to stąd, że tak naprawdę to nie ja szukam Słowa, lecz to Ono szuka mnie, a ja wciąż mu umykam w ostatniej chwili.
Jak to się stanie? Nie lubimy rzeczy, które nas zaskakują. Nie lubimy, gdy zmieniają się radykalnie plany już po trosze realizowane. Ale życie jest pełne takich ‘zaskoczeń’. Wymaga od nas ciągłej gotowości do refleksji i do otwartości na Boże zrządzenia. Często to, co jest niespodziewane i przypadkowe, może być Bożą inspiracją i powołaniem.
Jak to się stanie? Nie lubimy rzeczy, które nas zaskakują. Nie lubimy, gdy zmieniają się radykalnie plany już po trosze realizowane. Ale życie jest pełne takich ‘zaskoczeń’. Wymaga od nas ciągłej gotowości do refleksji i do otwartości na Boże zrządzenia. Często to, co jest niespodziewane i przypadkowe, może być Bożą inspiracją i powołaniem.
‘Nie, lecz ma otrzymać imię…’ Rodzice, którzy stają za swoim dzieckiem, nie tylko pozwalają, ale i wspierają je w kroczeniu własną drogą, pójściu za swoim powołaniem, to jest wielkie zadanie do wykonania. Dziecko nie ma zaspokajać ‘ambicji’ ojca czy matki. Oni mają dbać, by dziecko odkryło własne powołanie i w nim go wspierać.
‘Nie, lecz ma otrzymać imię…’ Rodzice, którzy stają za swoim dzieckiem, nie tylko pozwalają, ale i wspierają je w kroczeniu własną drogą, pójściu za swoim powołaniem, to jest wielkie zadanie do wykonania. Dziecko nie ma zaspokajać ‘ambicji’ ojca czy matki. Oni mają dbać, by dziecko odkryło własne powołanie i w nim go wspierać.