Bez sloganu / YouTube / mł
Czy celibat w Kościele jest potrzebny? Komu jest potrzebny? Na ten temat wypowiedzieli się o. Franciszek Chodkowski i o. Leonard Bielecki - franciszkanie, którzy prowadzą kanał "Bez sloganu".
15 marca Kościół wspomina w liturgii człowieka z wielkimi pragnieniami, który poszukiwał i nie zrażał się niepowodzeniami. O. Klemens Dworzak, redemptorysta, bo to o nim mowa, żył w trudnych czasach dla Europy i Kościoła. Łączył w sobie europejskie dziedzictwo. Był dziewiątym z dwanaściorga rodzeństwa. Urodził się w czeskiej, choć zniemczonej rodzinie, a przez swoje późniejsze życie i działalność apostolską łączył kraje od południa do północy środkowej i wschodniej Europy. Zasłużył się szczególnie działalnością w Polsce i Austrii.
Deon.pl
Chrystus objawia nam ostatecznie wolę Boga. Jego nauczanie, słowo i sposób postępowania dopełniają dawne Prawo. Ono ma wartość proroczą i służebną. Jest jak obietnica wypełniająca się nowością Jezusa.
DA Wawrzyny / YouTube.com / mł
Ilu aniołów jest obecnych na mszy świętej? Czy anioł stróż zna nasze myśli? Czy trzeba w niego wierzyć? Jak można wejść w prawdziwą relację ze swoim aniołem, którego nie widać? - Nie trzeba wierzyć w anioła, żeby go mieć. Ale gdy się już wie, można się z nim zaprzyjaźnić - mówi s. Maria Druch.
Deon.pl
W trzecim odcinku podcastu „Dialogi w połowie drogi” posłuchamy na temat Jezusa i Samarytanki. Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ rozmawiają o niemożliwym spotkaniu mężczyzny z kobietą, o wzajemnych głodach i nieporozumieniach, a także o tym, jak Pan Jezus zbawia człowieka w jego konkretnej, pokręconej codzienności.
Św. Matyldę Kościół wspominana 14 marca. Była królową Niemiec, matką cesarza Ottona I. Matylda von Ringelheim, nazywana także Westfalską, urodziła się ok. roku 895. Była córką saskiego księcia Teodoryka i duńskiej księżniczki Reinhildy. Młode lata spędziła w klasztorze benedyktynek w Herford, gdzie ksienią, przełożoną była babka ojca, także Matylda. Tam nasza święta zdobyła nie tylko gruntowne wykształcenie, ale też zasmakowała w służbie Bogu i ludziom.
Przebaczenie jest trudne, a czasami zakrawa o heroizm, ale jest cechą charakterystyczną ucznia Jezusa. Przebaczamy nie dlatego, ż jesteśmy do tego zdolni, ale dlatego, że sami najpierw doświadczyliśmy przebaczenia.
Jezus był wpleciony w całą sieć odniesień, a jednocześnie w szereg konfliktów. Na Jego życie czyhało wielkie niebezpieczeństwo, nawet zagrożenie śmiercią. Bracia naciskali na Jego publiczne wystąpienie. Ten nacisk był jednak dwuznaczny, bo autor zaznacza, że nawet oni nie wierzyli w Niego. Jezus także postępuje dziwnie. Z początku nie chce występować jawnie, potem pojawia się publicznie, najpierw zdaje się ociągać z pójściem do Jerozolimy, potem zaraz idzie. Tłum jest zaciekawiony postacią Jezusa, ale jednocześnie przepełniony lękiem, pełny podszeptów, opinii, oczekiwań zmieszanych z fałszywymi wyobrażeniami czy wręcz pełnym plotek. Scena ta oddaje sytuacje, w jakich przychodzi nam niejednokrotnie żyć i działać.
Przyglądając się pieśniom wielkopostnym – po wstępie do nabożeństwa Gorzkich Żalów oraz po lamencie Maryi nad martwym ciałem Jezusa – dziś oddajmy głos samemu Zbawicielowi. „Ludu mój, ludu” – skarży się Jezus z wysokości krzyża, pokornie zgadzając się na los, jaki mu ludzie zgotowali, ale jednocześnie skarżąc się na ludzką niewdzięczność. Wszyscy znamy tę pieśń, ale warto uświadomić sobie, że jest ona znacznie dłuższa, niż to zwykle śpiewamy – właściwie można powiedzieć, że jest tak długa, jak długa jest… agonia Jezusa.
W liturgii 13 marca wspominamy świętego Nicefora, którego życie zostało naznaczone przez ikonoklazm, czyli obrazoburstwo VIII i IX wieku na chrześcijańskim Wschodzie. Greckie imię Nicefor (słowiański odpowiednik Nikifor) oznacza „niosący zwycięstwo”.
Deon.pl
Wielokrotnie doświadczamy tego, że wszystko jest dobrze, jeśli idzie po naszej myśli. Dlatego tak ważne jest, w jakim momencie widzę, że ‘unoszę się’: czuję opór, niesmak, buntuję się. To są miejsca, gdzie potrzebuję spotkać się z Panem, gdzie potrzebuję uleczenia.
Fragment Janowej Ewangelii odczytywany w III niedzielę Wielkiego Postu opowiada nam wzruszającą historię spotkania Jezusa z Samarytanką przy studni. Tekst ten jest niezwykle rozbudowany i "gęsty". Niech jednak jego bogactwo nas nie zniechęca - nie skupiajmy się tylko na tym, że trudno go pojąć, lecz bardziej na tym, ile jeszcze możemy z niego zaczerpnąć! Bo to natchnione Słowo, z którym przychodzi nam się zmierzyć, jest niewyczerpanym źródłem łaski!
Samarytanka rozczarowana życiem, także sobą, prosi o uśmierzenie ‘bólu istnienia’ przez jakiś dar. Tymczasem Jezus daje jej dużo więcej. My podobnie zadowalamy się suplementami duchowymi, nie oczekując na prawdziwe dary.
DEON.pl / mł
Zjednoczenie z Bogiem nie oddala nas od świata, ale daje nam siłę, by czynić w świecie to, co należy. Także w naszym życiu modlitewnym możemy mieć chwile szczególnie intensywne, w których odczuwamy żywszą obecność Pana. Ważna jest jednak wytrwałość, wierność w relacji z Bogiem, zwłaszcza w sytuacjach oschłości, trudności, cierpienia - mówi papież Benedykt XVI.
Deon.pl
Nawrócenie to nie przemiana umysłu, zmiana myślenia. To zmiana relacji, obrazu Boga. Korzeniem grzechu, zła jest błędny obraz Boga. To nie jest Bóg ciemiężyciel, od którego trzeba się uwolnić, ale to także nie Bóg domagający się służalczości. Wszyscy jesteśmy zaproszeni, aby stawać się Jego dziećmi, stając się uczniami Syna – Jezusa Chrystusa.
Nie można odmówić dobrej woli ludziom, którzy chodzą za Jezusem, mimo wszelkich niewygód, jakie to chodzenie im przysparza. Wydaje się, jakby przynaglali samego Jezusa, aby był z nimi. Nie zrażają się nawet wtedy, gdy Jezus wypomina im, że nie mają do końca czystych intencji w tym ciągłym chodzeniu za Nim. Ludzie idący za Jezusem dają dowody na to, że chcą wiele dobrego. Chcą wykonywać dzieła Boże, choć nie bardzo jeszcze wiedzą, na czym miałoby to polegać. Jezus wyjaśniając im na czym polega pełnienie dzieł Bożych wskazuje najpierw na konieczność uwierzenia w Niego, jako Jedynego, który został wysłany od Ojca, a następnie ukazuje siebie jako chleb życia i jako napój, który gasi całkowicie pragnienie. Jezus wyjawia ważną prawdę o sobie. Mówi wprost i to tak, że jego słuchacze nie są na to przygotowani. Początkowo szukali go i słuchali z entuzjazmem. Tutaj entuzjazm wyraźnie osłabł i tłum chodzący za Jezusem zniechęca się i odchodzi.
Sceny, które dzisiaj będziemy kontemplowali, pojawiają się w ewangelii pośród gwałtownych polemik, jakie wywiązały się między Jezusem a faryzeuszami i starszymi. Po uzdrowieniu człowieka chromego nad sadzawką, Jezus jest oskarżony o to, że nie zachowuje szabatu i czyni się równym Bogu. Mowa Jezusa w obronie swojej działalności ukazuje nam go jako człowieka zdecydowanego, jednoznacznego, zdeterminowanego do wykonania swojej misji, jaka Mu została powierzona. Polemiki pojawiają się często w ewangelii Jana. Jezus ostro przeciwstawia się Żydom, jest w konflikcie ze starszymi, uczonymi w Piśmie, a jednocześnie jest podziwiany przez tłum, cieszy się wśród zwykłych ludzi olbrzymim poważaniem. Bardzo często też ukazane są tłumy, jakie idą za Jezusem. Św. Jan ciągle podkreśla ten kontrast pomiędzy reakcją prostego ludu i starszych na obecność i działanie Jezusa.
Deon.pl
Czas na kolejny odcinek podcastu „Tak myślę” Tomasza Terlikowskiego. Oto spis treści: komentarz dotyczący reakcji na film „Franciszkańska 3” i książkę „Maxima Culpa. Jan Paweł II wiedział”; kilka słów nt. wypowiedzi abpa Rysia dotyczących ubeckich dokumentów; rozmowa z o depresji, św. Janie od Krzyża i religijności z prof. Krzysztofem Krajewskim-Siudą; tragiczna śmierć Mikołaja zaszczutego przez media; rozmowa o tym, co obecnie dzieje się na Ukrainie z pastorem Adamem Ciućką; komentarz dotyczący 10 lat pontyfikatu papieża Franciszka.
Mark E. Thibodeaux
Dla świętego Ignacego wdzięczność była jedną z najwyższych cnót. W gruncie rzeczy uważał niewdzięczność za korzeń wszelkiego grzechu. I jest to zrozumiałe: grzech zasadniczo polega na złym użyciu darów udzielonych nam przez Boga. Jeśli czujesz, że w twoim życiu brakuje wdzięczności, pomódl się ignacjańskim rachunkiem sumienia.
Było ich czterdziestu, znamy ich imiona. Należeli do słynnego XII legionu rzymskiego zwanego Fulminata, czyli Błyskawica (fulmen łac. – piorun). Zostali skazani na śmierć przez zamarznięcie, choć w Imperium Romanum obowiązywał tzw. edykt mediolański, który wprowadzał równouprawnienie kultu i dla chrześcijan powinien zakończyć się czas prześladowań. Jednakże dla poganina Licyniusza zarządzającego wschodnią częścią państwa, ci którzy poszli za Jezusem, a służyli w wojsku nie byli godni zaufania i… przynosili pecha.
{{ article.description }}