Nasza "kultura" promuje siłę, sprawczość i władzę. Droga Boża jest jednak zupełnie inna, jest "cudem", oddaniem się i powierzeniem.
Ks. Teodor Sawielewicz / Teobańkologia / tk
Ks. Teodor Sawielewicz w 55. odcinku "komentarza biblijnego" odpowiada na pytanie, które dotyczy bardzo wielu ludzi: jak się nie bać, gdy dookoła jest tyle powodów do niepokoju? Obejrzyj film na kanale Teobańkologia i posłuchaj porad znanego kapłana.
DEON.pl
- Nie ma bezpośredniego związku między naszymi grzechami a naszym zdrowiem psychicznym czy fizycznym. Niemniej nie trudno zauważyć, że niektóre grzechy mogą bardzo zniszczyć nasze zdrowie - mówi Dariusz Piórkowski SJ w trzecim odcinku rekolekcji wielkopostnych "Pytania o wiarę".
Modlitwa Codzienna / mł
Gdy życie jest pełne przykrych niespodzianek, nawet najbardziej wytrwali mogą czuć zniechęcenie i brak siły. Gdy trudności nas przerastają, wtedy jest czas, by zwrócić się po pomoc do Boga, który chce nas wspierać, gdy doznajemy niepowodzeń i odnosimy porażki.
Dominik Savio, niespełna piętnastoletni chłopiec osiągnął takie wyżyny życia duchowego, że Pius XI nazwał go małym chłopcem, ale gigantem ducha. Urodził się 2 kwietnia 1842 roku niedaleko Turynu we włoskim Piemoncie. Ojciec był rzemieślnikiem, matka krawcową. Już jako pięciolatek służył do Mszy św. Kościół wspomina go w liturgii 9 marca.
Nasza ziemska historia jest jak most nad przepaścią między niebem a piekłem. Ten most jest długi jak życie, potem się rozpada. Przechodzi się nim, czyniąc miłosierdzie.
Życie religijne człowieka jest splecione ze wszystkimi jego doświadczeniami. Nie możemy wyizolować przeżyć religijnych, czyniąc z nich coś «nadnaturalnego», niemającego odniesienia do codziennej egzystencji człowieka. Zwłaszcza wtedy, kiedy dzieje się coś, co uważamy za «zło» (choroba, cierpienie, kłopoty życiowe), pytanie o sens tych doświadczeń i modlitwa o łaskę stają się bardziej konkretne, a zarazem przeżywane ze zrozumiałym dramatyzmem. Stajemy w tej medytacji wobec rzeczywistości, która niełatwo albo przez długi czas nie ulega zmianie, choć jest przeżywana boleśnie. Przez to kształtuje nasze życie, warunkuje je i wyznacza jego kierunek. Chory człowiek, którego widzimy w tej scenie ewangelicznej oczekuje z wytęsknieniem na wyzdrowienie, jest duchowo przygotowany na nie, a jednocześnie pomimo tego przez długi czas jego pragnienie nie może być spełnione.
I znowu mi nie wychodzi – te słowa jak refren przewijają się przez nasze przeżywanie Wielkiego Postu. Postanowienia i dobre uczynki rozbijają się o codzienność, zniechęcenie bierze górę, efektów nie widać. Dlaczego? Powody są trzy.
Miał osiem lat, gdy uciekł z domu i pieszo przeszedł prawie 900 km. Nawrócił się tak gwałtownie, że uznali za go szaleńca i zamknęli w domu dla obłąkanych. Gdy z niego wyszedł, żebrał na ulicy, by otworzyć szpital, w którym dla psychicznie chorych znalazłaby się pełna łagodności i miłosierdzia opieka. W ikonografii jego atrybutami są… dwaj żebracy.
Deon.pl
W naszym życiu często sąsiadują wielkie pragnienia i niskie pobudki. Jesteśmy otoczeni pobożnością, oddajemy pokłon Bogu, ale potem prosimy Go przewrotnie o małe, ludzkie sprawki, przyziemne interesy.
Deon.pl / tk
Drugi wielkopostny odcinek podcastu Ewy Skrabacz i Wojciecha Ziółka SJ. Tym razem "Dialogi w połowie drogi" o zmianie, o jej motywacjach i sposobach przeprowadzania, ale też o dojrzałości i przemieniającej sile miłości. Również tej do siebie.
Jezus wraca do Galilei. Ciągnie się za Nim fama dzieł dokonanych w Jerozolimie w czasie świąt: wypędzenie przekupniów ze świątyni i kontrowersje jakie przy tej okazji powstały między Jezusem i władzami religijnymi w Izraelu. W przytoczonym przez ewangelistę powiedzeniu o tym, iż «prorok nie jest doceniony we własnej ojczyźnie» jest i szczypta prawdy, ale też wiele uszczypliwej ironii. Nawet sam Jezus dodaje, iż «jeżeli [ludzie] znaków i cudów nie zobaczą, nie uwierzą». W spotkaniu Jezusa z urzędnikiem królewskim, na pierwszy plan wysuwa się wiara tego człowieka. Wiara po raz pierwszy wyrażona, kiedy udaje się do Jezusa do Kany, a potem, kiedy na Jego słowo wraca ufnie z powrotem.
W tym kolejnym rozważaniu ewangelii św. Jana możemy się przypatrywać bardzo ludzkiej, ciepłej i serdecznej relacji Jezusa ze spotkaną kobietą. Chrystus zmęczony drogą przyjaźnie rozmawia i daje się poznać Samarytance, która żyje w konkubinacie. I może dlatego ona jest tak nam bliska, ponieważ jest tak «swojska», grzeszna, ciekawa nowego, mająca nieuporządkowane życie, a zarazem pragnąca tego, co prawdziwe, żywe, głębokie i zdolna do przyjęcia Boga oraz do świadczenia o Nim.
Jan Chrzciciel pojawia się na samym początku ewangelii św. Jana jako ten, który zapowiada przyjście Jezusa, toruje Mu niejako drogę, rozpoznaje Go i pozwala swoim uczniom przejść do Niego. Wraz z pojawieniem się Chrystusa powoli «oddawał» pole swojej działalności Jemu. Św. Jan ma świadomość tego, kim jest, uczciwe poznanie siebie, swojej sytuacji, zgodę na siebie, na to, co jest jego drogą życia, a jednocześnie głębokie wyznanie wiary w Tego, który miał przyjść. Jan żyje przecież przed wydarzeniami paschalnymi. Jego wiara i zaufanie Bogu musiało zatem być o wiele solidniej zakorzenione w doświadczeniu bycia prowadzonym przez Boga i w bardzo mocnym zaufaniu do Niego.
Pokusa odwoływania się do tego, co zewnętrzne, do pozorów jest zawsze duża. W naszym postępowaniu także często występuje. Można ją pokonać tylko przez pokorne uznanie, że jeden jest nasz Mistrz, Chrystus i naśladowanie Go.
Deon.pl
Pieśń tę, choć jest niezwykle piękna, rzadko słyszymy w naszych kościołach. Raczej nie nadaje się do śpiewania chórowego, ale w pojedynkę. Jest ona jednak jedną z najbardziej przejmujących tekstów wielkopostnych. Lament Maryi nad umęczonym, zdjętym z krzyża ciałem Jezusa, stanowi doskonałe tło do osobistych rozważań lub adoracji: oto przed nami staje znany obraz, artystycznie zaklęty w rzeźbie Piety. Umęczone ciało Jezusa w ramionach umęczonej Matki. Zasadniczo to samo, co tak wielu artystów przestawia w typowych wizerunkach Maryi z Dzieciątkiem – to samo, ale 30 lat później...
Deon.pl
Przez bycie miłosiernym człowiek staje się jak Bóg. Bóg nie chce zła ani go nie toleruje i nie zezwala na nie. Szanuje, jednak naszą wolność. Dlatego sąd i zbawienie dokonują się w naszym życiu przez praktykowanie miłosierdzia.
Nikodem jest wybitną postacią w społeczności żydowskiej. Przychodzi do Jezusa nocą, w ukryciu, ale poruszony tym, co On robi i mówi. Jest niewątpliwie obrazem różnego rodzaju napięć, jakie pojawiają się w naszym doświadczeniu. Z jednej strony bowiem słucha pragnień, dostrzega je. Stara się na nie odpowiadać. Z drugiej strony jest uwikłany w różnego rodzaju zależności, od opinii ludzkiej, od swojej pozycji społecznej. Miota się także pośród różnych «racjonalnych» motywów w swoim postępowaniu, miota się między tym, co podpowiada serce i rozum. Dlatego jego spotkanie z Jezusem jest tak ważne dla naszego doświadczenia, bo jakże często oddaje nasze rozterki duchowe w obliczu pewnych pragnień, dążeń i oporów, jakie przeżywamy.
Scena wypędzenia przekupniów ze świątyni należy do jednej z najbardziej plastycznych i dynamicznych w ewangelii, a zarazem może wzbudzać lęk. Wzbudza też naturalny odruch zakłopotania wobec kogoś, kto działa w sposób agresywny. Dzisiejszy świat przepełniony jest scenami przemocy i gwałtu. Oglądamy to na ekranach telewizora, czytamy o nim, czasami obserwujemy własnymi oczyma. Życie zdaje się być brutalne i zagrażające.
Spotkania towarzyskie mogą byś naprawdę inspirujące. Czasami rozmowy mogą zejść na tematy bardzo poważne i głębokie. Choć najłatwiej rozmawiać o innych lub o tym, co jest codzienne i zwykłe, bo nie dotyka to strefy naszej intymności, to warto raz na jakiś czas „zapuścić się” w rzadko uczęszczane obszary swojego wnętrza i otworzyć je przed innymi.
{{ article.description }}