Uczucia nieuporządkowane są dla ludzkiej duszy jak pułapka na myszy albo lep na muchy: złapie się człowiek i niby jeszcze żyje, ale nie może się ruszyć – albo ktoś mu pomoże uwolnić się z pułapki, albo czeka go powolna śmierć. Miłość nieuporządkowana to jest choroba, niestety, śmiertelna.
Uczucia nieuporządkowane są dla ludzkiej duszy jak pułapka na myszy albo lep na muchy: złapie się człowiek i niby jeszcze żyje, ale nie może się ruszyć – albo ktoś mu pomoże uwolnić się z pułapki, albo czeka go powolna śmierć. Miłość nieuporządkowana to jest choroba, niestety, śmiertelna.
Są takie dni, kiedy życie nas przerasta i jesteśmy przerażeni przyszłością. Wtedy mocniej niż zazwyczaj szukamy Bożej opieki. I to bardzo dobry kierunek. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji albo zwyczajnie chcesz czuć się w życiu bezpiecznie - módl się tą modlitwą.
Są takie dni, kiedy życie nas przerasta i jesteśmy przerażeni przyszłością. Wtedy mocniej niż zazwyczaj szukamy Bożej opieki. I to bardzo dobry kierunek. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji albo zwyczajnie chcesz czuć się w życiu bezpiecznie - módl się tą modlitwą.
Bóg wypełnia obietnice, które człowiek uważa za niemożliwe do realizacji w konkretnej historii naszego życia. Wszystko ma w niej swoje miejsce i wyjaśnienie.
Bóg wypełnia obietnice, które człowiek uważa za niemożliwe do realizacji w konkretnej historii naszego życia. Wszystko ma w niej swoje miejsce i wyjaśnienie.
Logo źródła: Wydawnictwo ZNAK Ks. Piotr Pawlukiewicz
"W życiu każdego przychodzi taki czas, kiedy nie może już oddychać starym, bo to, co stare, już go nie cieszy, ale jeszcze nie nauczył się czerpać z nowego. (...) To jest decydujący moment. Od tego, jak się zachowamy w ciągu tych trzech dni, będzie zależało nasze późniejsze życie". Przeczytaj fragment książki ks. Piotra Pawlukiewicza "Przestań się bać".
"W życiu każdego przychodzi taki czas, kiedy nie może już oddychać starym, bo to, co stare, już go nie cieszy, ale jeszcze nie nauczył się czerpać z nowego. (...) To jest decydujący moment. Od tego, jak się zachowamy w ciągu tych trzech dni, będzie zależało nasze późniejsze życie". Przeczytaj fragment książki ks. Piotra Pawlukiewicza "Przestań się bać".
UWR Agnieszka Janiak, DEON / mł
Znałam osobiście każdego z tych zaangażowanych, dobrych, oddanych i uformowanych księży. Porzucili kapłaństwo. Przeżyli dramat. Jakoś sobie posklejali życie, jednak mało który jest szczęśliwy. W Kościele pozostała po nich zionąca dziura, bolesny i odczuwalny brak. W życiu mojej rodziny stanowią niezagojoną ranę — jak mogliśmy temu zapobiec? Bo to nasza wspólna odpowiedzialność - pisze Agnieszka Janiak w książce "Młody ksiądz wobec wyzwań komunikacyjnych", objętej naszym patronatem.  
Znałam osobiście każdego z tych zaangażowanych, dobrych, oddanych i uformowanych księży. Porzucili kapłaństwo. Przeżyli dramat. Jakoś sobie posklejali życie, jednak mało który jest szczęśliwy. W Kościele pozostała po nich zionąca dziura, bolesny i odczuwalny brak. W życiu mojej rodziny stanowią niezagojoną ranę — jak mogliśmy temu zapobiec? Bo to nasza wspólna odpowiedzialność - pisze Agnieszka Janiak w książce "Młody ksiądz wobec wyzwań komunikacyjnych", objętej naszym patronatem.  
Logo źródła: Głos Ojca Pio Andrzej Liszka
Dziś, niestety, cnota wstydliwości bywa powodem do wstydu. Współczesny świat wywrócił bowiem to pojęcie do góry nogami. Tym, co Pismo Święte uznaje za powód do wstydu, świat nakazuje się chlubić - i na odwrót. Bardzo wyraźnie można zauważyć, że ludzie coraz rzadziej odczuwają jakikolwiek wstyd, a jeśli już mu ulegają, to na ogół nie z powodów, jakie powinny go wywołać.
Dziś, niestety, cnota wstydliwości bywa powodem do wstydu. Współczesny świat wywrócił bowiem to pojęcie do góry nogami. Tym, co Pismo Święte uznaje za powód do wstydu, świat nakazuje się chlubić - i na odwrót. Bardzo wyraźnie można zauważyć, że ludzie coraz rzadziej odczuwają jakikolwiek wstyd, a jeśli już mu ulegają, to na ogół nie z powodów, jakie powinny go wywołać.
"Nie brakuje ludzi, którzy wykorzystują religię do celów poli­tycznych, społecznych, również medialnych; manipulują oni wiarą, żeby coś zyskać. Nawet ogłaszanie apostazji może być sposobem na osiągnięcie więcej »kliknięć«. Nie czarujmy się - czasem ludzie, którzy zewnętrznie w ogóle nie mają nic wspól­nego z Kościołem, nagle deklarują, że z niego odchodzą. I cho­ciaż jest to godne pożałowania, dobrze się sprzedaje. Gdy ktoś ma dobrych doradców, wie, jak uprawiać marketing". Przeczytaj fragment książki "Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier". Biskup Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim otwarcie odpowiada na najtrudniejsze pytania dotyczące przyszłości Kościoła i osób, które czują się z niego wykluczone.
"Nie brakuje ludzi, którzy wykorzystują religię do celów poli­tycznych, społecznych, również medialnych; manipulują oni wiarą, żeby coś zyskać. Nawet ogłaszanie apostazji może być sposobem na osiągnięcie więcej »kliknięć«. Nie czarujmy się - czasem ludzie, którzy zewnętrznie w ogóle nie mają nic wspól­nego z Kościołem, nagle deklarują, że z niego odchodzą. I cho­ciaż jest to godne pożałowania, dobrze się sprzedaje. Gdy ktoś ma dobrych doradców, wie, jak uprawiać marketing". Przeczytaj fragment książki "Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier". Biskup Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim otwarcie odpowiada na najtrudniejsze pytania dotyczące przyszłości Kościoła i osób, które czują się z niego wykluczone.
Wartość człowieka nierozerwalnie łączy się poczuciem humoru i akceptacją swojej grzeszności. Posłuchaj, co na ten temat mówił ks. Krzysztof Grzywocz.
Wartość człowieka nierozerwalnie łączy się poczuciem humoru i akceptacją swojej grzeszności. Posłuchaj, co na ten temat mówił ks. Krzysztof Grzywocz.
„Najlepszym sposobem przygotowania się na przyjście Chrystusa z góry jest właśnie czuwanie i przyjmowanie Chrystusa, który pojawia się obok nas" - mówi ks. Grzegorz Strzelczyk.
„Najlepszym sposobem przygotowania się na przyjście Chrystusa z góry jest właśnie czuwanie i przyjmowanie Chrystusa, który pojawia się obok nas" - mówi ks. Grzegorz Strzelczyk.
Początek tej Ewangelii zaskakuje. Wyliczanka imion zdaje się być jałowa i monotonna, ale pokazuje, że każde imię, a więc każdy człowiek ma wartość, początek i cel. Może ginąć w odmętach historii, ale żyje w pamięci Boga i w krwi potomków.
Początek tej Ewangelii zaskakuje. Wyliczanka imion zdaje się być jałowa i monotonna, ale pokazuje, że każde imię, a więc każdy człowiek ma wartość, początek i cel. Może ginąć w odmętach historii, ale żyje w pamięci Boga i w krwi potomków.
Lęk jest złym doradcą. Przeszkadza nam żyć w teraźniejszości. Niedobrze jest ulegać jego fałszywym podszeptom. Mądre podejście polega na tym, by nie podejmować dialogu z lękiem, a także świadomie wybrać wiarę w przyszłość. Jak radzić sobie z lękiem? O. Nicolaas Sintobin SJ podpowiada cztery sprawdzone narzędzia. 
Lęk jest złym doradcą. Przeszkadza nam żyć w teraźniejszości. Niedobrze jest ulegać jego fałszywym podszeptom. Mądre podejście polega na tym, by nie podejmować dialogu z lękiem, a także świadomie wybrać wiarę w przyszłość. Jak radzić sobie z lękiem? O. Nicolaas Sintobin SJ podpowiada cztery sprawdzone narzędzia. 
Deon.pl / tk
Za pontyfikatu papieża Franciszka otwarto wiele spraw beatyfikacyjnych. Wśród długiej listy osób z całego świata, na zaliczenie do grona błogosławionych czeka 19 Polaków. To między innymi rodzice Jana Pawła II, chirurg Kazimierz Hołoga czy znany dominikanin o. Joachim Badeni.
Za pontyfikatu papieża Franciszka otwarto wiele spraw beatyfikacyjnych. Wśród długiej listy osób z całego świata, na zaliczenie do grona błogosławionych czeka 19 Polaków. To między innymi rodzice Jana Pawła II, chirurg Kazimierz Hołoga czy znany dominikanin o. Joachim Badeni.
Wyrzucenie handlarzy ze świątyni było spektakularne, ale wzbudziło kwestię, kto Jezusa upoważnił do takiego działania. Arcykapłani i starsi nie tyle pytają Pana o to, lecz prowadzą "dochodzenie w sprawie", przesłuchują Go. Boją się jednak podjąć osobiste ryzyko opowiedzenia się za Bożą inspiracją, kiedy Jezus zwraca uwagę na Jana Chrzciciela.
Wyrzucenie handlarzy ze świątyni było spektakularne, ale wzbudziło kwestię, kto Jezusa upoważnił do takiego działania. Arcykapłani i starsi nie tyle pytają Pana o to, lecz prowadzą "dochodzenie w sprawie", przesłuchują Go. Boją się jednak podjąć osobiste ryzyko opowiedzenia się za Bożą inspiracją, kiedy Jezus zwraca uwagę na Jana Chrzciciela.
KAI / jk
W wywiadzie, którego abp Józef Guzdek udzielił Katolickiej Agencji Informacyjnej, metropolita białostocki podkreśla, że wszyscy, bez wyjątku, zarówno księża, jak i świeccy, od momentu chrztu świętego jesteśmy odpowiedzialni za Kościół w każdym jego wymiarze, a zwłaszcza za dzieło ewangelizacji. Ono jest zasadniczym zadaniem Kościoła i nic nie może go zastąpić. Arcybiskup odpowiada też na wiele innych pytań, m.in. o kwestie ekumenizmu, sytuacji na granicy z Białorusią, kryzysu powołań kapłańskich oraz współpracy z emerytowanym arcybiskupem Leszkiem Sławojem Głódziem.
W wywiadzie, którego abp Józef Guzdek udzielił Katolickiej Agencji Informacyjnej, metropolita białostocki podkreśla, że wszyscy, bez wyjątku, zarówno księża, jak i świeccy, od momentu chrztu świętego jesteśmy odpowiedzialni za Kościół w każdym jego wymiarze, a zwłaszcza za dzieło ewangelizacji. Ono jest zasadniczym zadaniem Kościoła i nic nie może go zastąpić. Arcybiskup odpowiada też na wiele innych pytań, m.in. o kwestie ekumenizmu, sytuacji na granicy z Białorusią, kryzysu powołań kapłańskich oraz współpracy z emerytowanym arcybiskupem Leszkiem Sławojem Głódziem.
Liturgię słowa III niedzieli adwentu, zwanej Niedzielą Radości, otwierają słowa proroka Sofoniasza: „Wyśpiewuj, Córo Syjońska, podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem!” (So 3, 14). Śpiew jest szczególnym rodzajem mowy. Kiedy jest szczerym wyznaniem uczuć, kiedy wydobywa się z samego serca człowieka, wyzwala, pomagając wyrazić własne wnętrze. Śpiewamy, wyznając miłość, śpiewamy też, gdy nam smutno i źle, ale również wówczas, gdy chcemy opowiedzieć o przepełniającej nas radości. Mamy całym sobą śpiewać Bogu, wchodząc z Nim w ten sposób w szczery dialog o tym, co nas łączy.
Liturgię słowa III niedzieli adwentu, zwanej Niedzielą Radości, otwierają słowa proroka Sofoniasza: „Wyśpiewuj, Córo Syjońska, podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem!” (So 3, 14). Śpiew jest szczególnym rodzajem mowy. Kiedy jest szczerym wyznaniem uczuć, kiedy wydobywa się z samego serca człowieka, wyzwala, pomagając wyrazić własne wnętrze. Śpiewamy, wyznając miłość, śpiewamy też, gdy nam smutno i źle, ale również wówczas, gdy chcemy opowiedzieć o przepełniającej nas radości. Mamy całym sobą śpiewać Bogu, wchodząc z Nim w ten sposób w szczery dialog o tym, co nas łączy.
Radość: tak bardzo nam jej czasem brakuje, a Pismo Święte mówi, że to właśnie ona ma być podstawą naszego życia. Jak to zrobić? Jak nie dać się smutkom? Jak nie martwić się przyszłością? Ta modlitwa może ci w tym pomóc. 
Radość: tak bardzo nam jej czasem brakuje, a Pismo Święte mówi, że to właśnie ona ma być podstawą naszego życia. Jak to zrobić? Jak nie dać się smutkom? Jak nie martwić się przyszłością? Ta modlitwa może ci w tym pomóc. 
„Cóż więc mamy czynić?” To pytanie rozpoczyna proces nawrócenia. Zakłada uznanie błędów, niewiedzę, co robić, ale i gotowość do przyjęcia Bożych wskazań i pójścia za nimi. Jan zachęca do braterstwa, które jest sprawiedliwe i solidarne. Jezus uzupełni je zaproszeniem do postawy miłosierdzia.
„Cóż więc mamy czynić?” To pytanie rozpoczyna proces nawrócenia. Zakłada uznanie błędów, niewiedzę, co robić, ale i gotowość do przyjęcia Bożych wskazań i pójścia za nimi. Jan zachęca do braterstwa, które jest sprawiedliwe i solidarne. Jezus uzupełni je zaproszeniem do postawy miłosierdzia.
Gdy trudno ci zachować spokój, gdy wszystko wokół zaczyna się robić skomplikowane, gdy nie jesteś pewny, co przyniesie przyszłość - mód się o Bożą opiekę. Bóg nie odmawia nikomu, kto szczerze prosi o Jego pomoc i wzywa Jego potęgę. 
Gdy trudno ci zachować spokój, gdy wszystko wokół zaczyna się robić skomplikowane, gdy nie jesteś pewny, co przyniesie przyszłość - mód się o Bożą opiekę. Bóg nie odmawia nikomu, kto szczerze prosi o Jego pomoc i wzywa Jego potęgę. 
Nie wystarczy mówić o nawróceniu, ale się nawracać. Nie wystarczą słowa o miłosierdziu, ale potrzeba miłosierdzia w praktyce.
Nie wystarczy mówić o nawróceniu, ale się nawracać. Nie wystarczą słowa o miłosierdziu, ale potrzeba miłosierdzia w praktyce.
pl.aleteia.org / tk
Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Irving "Francis" Houle jest w Polsce dość mało znaną postacią. W Ameryce zrobiło się o nim głośno w 1993 roku, kiedy na jego dłoniach pojawiły się stygmaty. Od tamtej pory do Irvinga zaczęło przychodzić wielu ludzi, prosząc go o modlitwę. Jeżeli w przyszłości Kościół uzna doświadczenie Houle za prawdziwe, dołączy on do św. Ojca Pio, św. Katarzyny ze Sieny czy św. Franciszka z Asyżu, którzy także nosili na własnym ciele rany Chrystusa.
Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Irving "Francis" Houle jest w Polsce dość mało znaną postacią. W Ameryce zrobiło się o nim głośno w 1993 roku, kiedy na jego dłoniach pojawiły się stygmaty. Od tamtej pory do Irvinga zaczęło przychodzić wielu ludzi, prosząc go o modlitwę. Jeżeli w przyszłości Kościół uzna doświadczenie Houle za prawdziwe, dołączy on do św. Ojca Pio, św. Katarzyny ze Sieny czy św. Franciszka z Asyżu, którzy także nosili na własnym ciele rany Chrystusa.