Nasza "kultura" promuje siłę, sprawczość i władzę. Droga Boża jest jednak zupełnie inna, jest "cudem", oddaniem się i powierzeniem.
Nasza ziemska historia jest jak most nad przepaścią między niebem a piekłem. Ten most jest długi jak życie, potem się rozpada. Przechodzi się nim, czyniąc miłosierdzie.
Deon.pl
W naszym życiu często sąsiadują wielkie pragnienia i niskie pobudki. Jesteśmy otoczeni pobożnością, oddajemy pokłon Bogu, ale potem prosimy Go przewrotnie o małe, ludzkie sprawki, przyziemne interesy.
Pokusa odwoływania się do tego, co zewnętrzne, do pozorów jest zawsze duża. W naszym postępowaniu także często występuje. Można ją pokonać tylko przez pokorne uznanie, że jeden jest nasz Mistrz, Chrystus i naśladowanie Go.
Deon.pl
Przez bycie miłosiernym człowiek staje się jak Bóg. Bóg nie chce zła ani go nie toleruje i nie zezwala na nie. Szanuje, jednak naszą wolność. Dlatego sąd i zbawienie dokonują się w naszym życiu przez praktykowanie miłosierdzia.
Lęk, bezradność, chęć ucieczki to częste uczucia, jakich doświadczamy przy mocnym doświadczeniu Boga. Dlatego tym bardziej trzeba nam usłyszeć: wstań / zmartwychwstań / żyj! Nie daj się zamknąć lękowi.
Żarliwa prośba, jaką Jezus zostawia swoim uczniom wprawia w zakłopotanie. Wydaje się nam, że nigdy nie będziemy na to gotowi. Sami z siebie rzeczywiście nie będziemy. Możemy to zrobić tylko przyjmując Jezusową ofiarę i żyjąc nią.
Trudność pojednania polega na tym, że jesteśmy skoncentrowani na sobie i swoim bólu. Nie mamy odwagi ani siły, by stanąć z tym przed Bogiem. Bez odniesienia mojego bólu do miłości Boga wyrażonej na krzyżu, niemożliwe jest pojednanie.
Jezus w Ewangelii nieco modyfikuje starożytną "złotą zasadę", która brzmiała: nie czyń innym, czego byś sam nie chciał. Zamiast tego zachęca do czynienia dobra bez względu na to, czy ktoś się nam odwdzięczy.
Z jednej strony chcemy znaków i utwierdzenia. Z drugiej niedowierzamy, wątpimy i jesteśmy nieufni. Znaki, cuda to nie ciekawostki, zręczność prestidigitatora. Znaki wiary wychodzą od Boga i do Niego prowadzą. Najmocniejszym znakiem będzie zawsze krzyż.
Boga nie "przekonamy" przez mnożenie wypowiadanych słów czy dokonywanych czynności. Prawdziwy wysiłek na modlitwie polega na czymś innym.
Deon.pl
Nie jesteśmy bezwolnymi „pionkami” na wielkiej szachownicy świata. To, co wybieram, jak postępuję ma znaczenie. Będę oceniony, a nawet ‘osądzony’ w oparciu o to, jak postępuję względem bliźniego. Nie dlatego, że zbawiam się o własnych siłach, że ‘chcieć to móc’ i nie potrzebuję innych, nawet Pana Boga. Uczynki, bowiem, świadczą o tym, jak odpowiadam na Jego wezwanie.
Deon.pl
Walka z pokusami jest stałą częścią życia duchowego każdego wierzącego. Zwycięstwo z nimi jest możliwe tylko wtedy, kiedy oddajemy pokłon Bogu i tylko Jemu chcemy służyć.
Spojrzał i zobaczył go. Spojrzenie akceptuje lub odrzuca, podtrzymuje przy życiu albo zabija, jest wyrazem miłości albo sądu. Może stwarzać („I widział Bóg, że było dobre”) albo unicestwiać. Oko, widzenie jest narzędziem serca. Tak jest ze spojrzeniem na mnie i moim spojrzeniem na innych.
Często doświadczamy zdziwienia, a nawet zgorszenia postawą innych. Nierzadko dzieje się tak, bo nie rozumiemy czyichś intencji ani pragnień. Trzeba odpowiednio dostosowywać swoją perspektywę patrzenia i szukać tego, co dla mnie jest teraz najważniejsze.
Deon.pl
Przyjęcie krzyża to nie fatum, nie przypadek, zły los. To akt woli i wolności chrześcijanina. Nie jesteśmy szaleńcami zachwycającymi się ideą, fetyszystami zauroczonymi przez przedmioty ani egoistami skoncentrowanymi na sobie. Tylko człowiek wolny może kochać, naśladować Osobę, iść za Nią.
Stanąć w prawdzie przed Bogiem. „A Ojciec twój, który widzi w ukryciu”, powtórzone po trzykroć. Środa Popielcowa w szczególny sposób wzywa do prawdy i szczerości, do zerwania z pozorami i udawaniem. Prawda jest ważniejsza niż ‘opinia’ o nas.
Deon.pl
Postawienie Jezusa przed uczniami małego dziecka i utożsamienie się z Nim jest przypomnieniem, że każdy musi podjąć ‘własny krzyż’. To ‘wydanie się’ Jezusa wspominamy i celebrujemy w Eucharystii, sprawując pamiątkę Jego śmierci i zmartwychwstania.
Człowiek wielokrotnie doświadcza nieporadności, a nawet bezsilności wobec przytłaczających go przeżyć, jak poważna choroba, nieszczęście, kataklizm. Ważne, by przeżywać te chwile w duchu wiary, zgody na Boże działanie. Nie naiwnie i dewocyjnie, ale szukając w tym Jego woli.
Zdarzyło ci się kiedyś ‘nadstawić drugi policzek’? Pewne odruchy są spontaniczne, często bezrefleksyjne. Warto się im jednak przyglądać, bo one wiele mówią o tym, na ile nauka Chrystusa przeniknęła do naszego wnętrza. Postawa chrześcijańska to nie efekt ‘tresury’, ale wynik osobistej, dobrowolnej współpracy z łaską.
{{ article.description }}