Przyjęcie prawdy o Bogu bliskim, będącym dla każdego człowieka na wyciągnięcie ręki, rodzi w ludzkim sercu pragnienia przemiany życia i popycha do konkretnych czynów miłości. Kto wie, może tym razem, w te Święta, Bogu uda się nas rozbroić.
Człowiek nie jest panem świata, nie jest też panem swojego życia. Nasze istnienie, wszystko, co składa się na moje życie jest "w Bogu" i "z Boga". Ta prawda niech mi dzisiaj towarzyszy.
Deon.pl
Przyjąć swoją historię, swoje powołanie to najważniejsze wyzwanie naszego życia. W Adwencie Maryja, św. Józef, Zachariasz i Elżbieta to ci, którzy zaufali obietnicy, przyjęli swą misję, choć nie była ona łatwa. Akceptacja swojej drogi, umiejętność zgody na pisany mi los, to wielka umiejętność. W tym ostatnim dniu Adwentu jestem zachęcany, bym nie szukał wygody, ale przyjął swoje powołanie i poszedł za nim. A jeśli coś zaniedbałem to od teraz mogę rozpocząć na nowo.
Nie jest łatwo być sobą, zachować autonomię, uwolnić się od nacisków i presji otoczenia. Ale trzeba koniecznie walczyć o siebie, o "swoje imię". To nie zachęta do egoistycznych ekscesów, ale do szukania i dążenia do prawdy swojego życia.
DEON.pl
Umiejętność patrzenia na historię świata i moją osobistą jak na realizację Bożego zamysłu i obietnicy prowadzi do zachwytu i uwielbienia. Będziemy szczęśliwi, gdy to będzie nasze świadome dążenie, nie tylko zdawanie się na "łut szczęścia".
Deon.pl
Nawiedzenie Elżbiety to spotkanie obietnicy i jej wypełnienia. Maryja idzie do swojej krewnej, a ona jest dla niej znakiem, że dla Boga „nie ma nic niemożliwego”. To u niej rozpoznaje i przekonuje się, co się dokonało w niej samej.
Spotkanie anioła z Maryją jest nowym początkiem historii wszechświata. Wypełnia w określonym czasie zamysł i obietnicę Boga, ale zarazem stanowi unikatowe wydarzenie dziejów.
Deon.pl
Bóg wypełnia swoją obietnicę wtedy, kiedy człowiek już uważa ją za niemożliwą do spełnienia. Doświadczenie wiary w Boga, który jest obecny i działa w historii jest konieczne dla każdego chrześcijanina, w każdym czasie i w każdych okolicznościach historycznych. To jest pouczenie dla mnie.
Postać Józefa mówi nam o wielkości tego, który w sytuacji stresu i poważnego kryzysu nie myśli tylko o sobie, ale i o innych. Szuka większego dobra i ograniczenia zła, nie działa egoistycznie, ani tak, by innym zaszkodzić.
Deon.pl
Nie zawsze jest łatwo pogodzić się ze swoją historią. Często buntujemy się z powodu doświadczeń, jakie na nas spadają. Ważne jednak, abym tworzył w sobie przestrzeń do akceptacji wszelkich przeżyć. Nie znoszenia ich z bólem, cierpiętniczo, ale ufnego przyjęcia swojej przeszłości jako mojej historii zbawienia.
Kiedy patrzymy na postać Opiekuna Świętej Rodziny, mamy sobie uświadomić, że coroczny adwent jest dla nas wspaniałą okazją do tego, żebyśmy nauczyli się rozpoznawać działanie Boga w naszym życiu. Najpierw musi to dokonać się w przestrzeni intymnej, czyli w czymś, co zwykliśmy nazywać sercem. Tam dostęp mamy tylko my i Pan.
Wielokrotnie doświadczamy tego, że oczekujemy na cudowności, wielkie znaki, a nie widzimy tego, co przed naszymi oczyma. Ślepota na znaki Bożego działania jest jakąś pokusą, efektem działania złego. Muszę nauczyć się przed tym bronić.
DEON.pl
Są rzeczy, nawet trudne, które nas ciekawią, przyciągają uwagę, a nawet pociągają. To wielka umiejętność duchowa być na tyle wolnym, aby pójść za tym, co mnie inspiruje, choć wymaga odwagi i wysiłku.
Deon.pl
Oczekiwanie mesjańskie człowieka różni się znacznie od faktycznej realizacji historii zbawienia. Człowiek jednak hoduje w sobie złudzenia, że wie lepiej, zna lepszą drogę zbawienia niż to proponuje Bóg. I takie złudzenie wiele go kosztuje.
Zbawienie nie jest sprawą doskonałej zgodności między słowami a praktyką życia. Ono zależy od zdolności "opamiętania się", skruchy i nawrócenia.
Deon.pl
Nie można zachować dyplomatycznej równowagi, schować się za bojaźliwe ‘nie wiem’. Nie ma możliwości spotkania z Bogiem, kiedy człowiek unika ryzyka i boi się prawdy Słowa Bożego. Nie może być doświadczenia Boga bez choćby minimalnego otwarcia na wiarę.
Jan Chrzciciel dziwi się i nie rozumie do końca sposobu wypełnienia się obietnicy Boga. Jego pytania są jednak ważne dla każdego. Boga nie można sprowadzić do własnych poglądów. Musimy wyzbywać się fałszywych wyobrażeń, odkrywać prawdę o królestwie Bożym i przyjmować Ewangelię w pokorze.
Deon.pl
Bóg realizuje swoje plany niejednokrotnie w zaskakujący nas sposób. Wielokrotnie jesteśmy zadziwieni, nie pojmując logiki Bożego postępowania. Czasami trudno nam zrozumieć jej znaczenie nawet po czasie. Nie bój się przyjęcia krzyża i wezwania do służby, bo to kryterium rozeznawania pozostaje niezmienne.
Czasami zdaje nam się, że wszystko, co się dzieje jest nieprzypadkowe, prowadzi nas do jakiegoś celu, przygotowuje nas na coś więcej, jest w jakiś sposób zaplanowane. Tak też współcześni Janowi Chrzcicielowi, patrząc na niego, zadawali sobie pytanie: „Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim” (Łk 1,66). Rzeczywiście, w historii Jana nie ma przypadków. Bóg od początku chciał zwrócić uwagę ludzi na tego, który miał bezpośrednio przygotować drogę Jego Synowi.
Jest smutek, który pochodzi od Boga i taki, który wzbudza w nas duch zły. Istnieje autentyczna radość, od Boga i taka, która jest światowa, od nieprzyjaciela. Będziemy mogli odpowiedzialnie wybierać tylko wtedy, kiedy będziemy świadomi różnicy, zdolni do rozeznania.
{{ article.description }}