"Stawianie warunków" Jezusowi w naśladowaniu Go świadczy o słabej wierze i miłości. To jest przesłanie, jakie Pan dzisiaj stawia każdemu z nas.
"Stawianie warunków" Jezusowi w naśladowaniu Go świadczy o słabej wierze i miłości. To jest przesłanie, jakie Pan dzisiaj stawia każdemu z nas.
Jestem ostatnio pod wielkim wrażeniem odkrycia tego, że Jezus w swoim głoszeniu i w swoim działaniu kieruje się określoną pedagogią – a jest to pedagogia prowadzenia i towarzyszenia. Mam świadomość, że nie jest to żadne odkrycie Ameryki. Kiedy jednak dociera do ciebie, że to, o czym czytasz w teologicznych książkach i biblijnych komentarzach, nie jest wyssane z palca, ale opisuje rzeczywistość, to ze zdziwienia nie możesz spać. I nie ma w tym najmniejszej przesady. Bo przecież w wierze chodzi w pierwszej kolejności o zachwyt – o zadziwienie Bogiem, który nieustannie zaskakuje człowieka swoją bliskością, czułością, a zarazem konsekwentną mądrością w działaniu.
Jestem ostatnio pod wielkim wrażeniem odkrycia tego, że Jezus w swoim głoszeniu i w swoim działaniu kieruje się określoną pedagogią – a jest to pedagogia prowadzenia i towarzyszenia. Mam świadomość, że nie jest to żadne odkrycie Ameryki. Kiedy jednak dociera do ciebie, że to, o czym czytasz w teologicznych książkach i biblijnych komentarzach, nie jest wyssane z palca, ale opisuje rzeczywistość, to ze zdziwienia nie możesz spać. I nie ma w tym najmniejszej przesady. Bo przecież w wierze chodzi w pierwszej kolejności o zachwyt – o zadziwienie Bogiem, który nieustannie zaskakuje człowieka swoją bliskością, czułością, a zarazem konsekwentną mądrością w działaniu.
„Dziecko nie umarło, tylko śpi”. To obraz chrześcijańskiego podejścia do śmierci – odpoczynek w Bogu w oczekiwaniu na ‘powstanie z martwych’. Śmierć przestaje być dramatem. Wiara pokonuje nieufność i desperację. Od Boga wyszliśmy i do Niego idziemy.
„Dziecko nie umarło, tylko śpi”. To obraz chrześcijańskiego podejścia do śmierci – odpoczynek w Bogu w oczekiwaniu na ‘powstanie z martwych’. Śmierć przestaje być dramatem. Wiara pokonuje nieufność i desperację. Od Boga wyszliśmy i do Niego idziemy.
„Za kogo ludzie... a wy...?” Uczniowie zdają sobie sprawę z tego, jak różne opinie krążą o Jezusie, jak postać Pana budzi skrajne emocje. Ale nie to jest ważne, co inni myślą, lecz to, co przeżywa każdy z uczniów osobiście. To jest pytanie o dojrzałą wiarę, z wyboru i przekonania, a nie z przyzwyczajenia, wiarę kulturową i powierzchowną.
„Za kogo ludzie... a wy...?” Uczniowie zdają sobie sprawę z tego, jak różne opinie krążą o Jezusie, jak postać Pana budzi skrajne emocje. Ale nie to jest ważne, co inni myślą, lecz to, co przeżywa każdy z uczniów osobiście. To jest pytanie o dojrzałą wiarę, z wyboru i przekonania, a nie z przyzwyczajenia, wiarę kulturową i powierzchowną.
Piotr, który niesie w sobie traumę zdrady jest zachęcony, aby oderwać wzrok od przeszłości i przyjąć misję: „paś owce moje!”. Wciąż jest i będzie w nim pamięć o grzechu, o zdradzie, ale ważniejsze jest usłyszenie głosu Chrystusa, który woła. To nie bagatelizowanie słabości i grzechu. To przypomnienie, że ważniejsza jest powierzona mu misja. Razem z nim, Kościół wyruszy na cały świat.
Piotr, który niesie w sobie traumę zdrady jest zachęcony, aby oderwać wzrok od przeszłości i przyjąć misję: „paś owce moje!”. Wciąż jest i będzie w nim pamięć o grzechu, o zdradzie, ale ważniejsze jest usłyszenie głosu Chrystusa, który woła. To nie bagatelizowanie słabości i grzechu. To przypomnienie, że ważniejsza jest powierzona mu misja. Razem z nim, Kościół wyruszy na cały świat.
Jezus schodzi z Góry Błogosławieństw. Idą za nim tłumy. Przychodzi do Niego także człowiek trędowaty, upada i prosi o cud oczyszczenia. Cud oczyszczenia z trądu dokonuje się bezpośrednio po Kazaniu na Górze. Jest niejako ilustracją i rzeczywistym owocem tego, co zapowiadał Jezus poprzez swoje słowo. Królestwo Boże to nie tylko nauczanie, ale także cuda i znaki działania Boga w świecie.
Jezus schodzi z Góry Błogosławieństw. Idą za nim tłumy. Przychodzi do Niego także człowiek trędowaty, upada i prosi o cud oczyszczenia. Cud oczyszczenia z trądu dokonuje się bezpośrednio po Kazaniu na Górze. Jest niejako ilustracją i rzeczywistym owocem tego, co zapowiadał Jezus poprzez swoje słowo. Królestwo Boże to nie tylko nauczanie, ale także cuda i znaki działania Boga w świecie.
Nie możemy być posłuszni wobec Boga, a jednocześnie unikać nawrócenia, jakie z tego wynika. Tak się nie da: modlitwa i rozważania dla Boga a reszta, nasza codzienność - dla nas. Inaczej to nie zadziała. Runie, jak dom zbudowany na piasku.
Nie możemy być posłuszni wobec Boga, a jednocześnie unikać nawrócenia, jakie z tego wynika. Tak się nie da: modlitwa i rozważania dla Boga a reszta, nasza codzienność - dla nas. Inaczej to nie zadziała. Runie, jak dom zbudowany na piasku.
Jezus w Kazaniu na Górze przestrzega przed życiem obłudnym i pełnym pozorów. Nie można żyć w zakłamaniu przez długi czas. Prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. Stanięcie w prawdzie to wyraz wiary. To uznanie pierwszeństwa prawego sumienia (Bóg je osądza) nad udawaniem i ‘wielkością w oczach ludzi’.
Jezus w Kazaniu na Górze przestrzega przed życiem obłudnym i pełnym pozorów. Nie można żyć w zakłamaniu przez długi czas. Prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. Stanięcie w prawdzie to wyraz wiary. To uznanie pierwszeństwa prawego sumienia (Bóg je osądza) nad udawaniem i ‘wielkością w oczach ludzi’.
„Dialogi w połowie drogi” – odcinek 61. U progu rozpoczynających się wakacji Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ żegnają się ze słuchaczami, zapowiadając zakończenie dotychczasowej formuły regularnych, cotygodniowych audycji. Autorzy podcastu podsumowują kończący się właśnie całoroczny cykl swoich internetowych dialogów: mówią o dużej wdzięczności za możliwość i przywilej dzielenia się tą radością. Podkreślają swoją wdzięczność wobec słuchaczy; dzielą się tym, co było trudne, a jednocześnie pożyteczne i budujące; za to szczególne doświadczenie medialne dziękują też tym, którzy je umożliwili, czyli Deonowi; nie palą za sobą mostów, ani nie zatrzaskują drzwi. Kto wie…?
„Dialogi w połowie drogi” – odcinek 61. U progu rozpoczynających się wakacji Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ żegnają się ze słuchaczami, zapowiadając zakończenie dotychczasowej formuły regularnych, cotygodniowych audycji. Autorzy podcastu podsumowują kończący się właśnie całoroczny cykl swoich internetowych dialogów: mówią o dużej wdzięczności za możliwość i przywilej dzielenia się tą radością. Podkreślają swoją wdzięczność wobec słuchaczy; dzielą się tym, co było trudne, a jednocześnie pożyteczne i budujące; za to szczególne doświadczenie medialne dziękują też tym, którzy je umożliwili, czyli Deonowi; nie palą za sobą mostów, ani nie zatrzaskują drzwi. Kto wie…?
Przesłania Ewangelii nie narzuca się siłą, bo wtedy nastąpi reakcja odwrotna do zamierzeń. Nie chodzi o dążenie do zgody za wszelką cenę, trzeba też unikać wszelkiej formy fanatyzmu.
Przesłania Ewangelii nie narzuca się siłą, bo wtedy nastąpi reakcja odwrotna do zamierzeń. Nie chodzi o dążenie do zgody za wszelką cenę, trzeba też unikać wszelkiej formy fanatyzmu.
Świadectwo anonimowe
Weszłam na Górę Objawień, oczekując, że zobaczę Maryję i przekonam się, że Ona tam naprawdę objawia się ludziom. Okazało się, że choć nie widziałam jej fizycznie, usłyszałam Ją - bardzo blisko, serce przy sercu. Wiedziałam, że Ona mnie zna, wie, czego mi najbardziej brakuje.
Weszłam na Górę Objawień, oczekując, że zobaczę Maryję i przekonam się, że Ona tam naprawdę objawia się ludziom. Okazało się, że choć nie widziałam jej fizycznie, usłyszałam Ją - bardzo blisko, serce przy sercu. Wiedziałam, że Ona mnie zna, wie, czego mi najbardziej brakuje.
pobrygidkowski.pl / pk
Obcowanie świętych to jeden z podstawowych dogmatów naszej wiary. Warto z niego korzystać i prosić naszych patronów o wstawiennictwo. Jednym z nich jest święty Juda Tadeusz, patron spraw beznadziejnych i trudnych. Oto modlitwa za jego wstawiennictwem.
Obcowanie świętych to jeden z podstawowych dogmatów naszej wiary. Warto z niego korzystać i prosić naszych patronów o wstawiennictwo. Jednym z nich jest święty Juda Tadeusz, patron spraw beznadziejnych i trudnych. Oto modlitwa za jego wstawiennictwem.
Jesteśmy też istotami wspólnotowymi. Każdy z nas jest owocem Bożej obietnicy dla innych, niezbywalnym elementem świata - darem, łaską i miłością Boga.
Jesteśmy też istotami wspólnotowymi. Każdy z nas jest owocem Bożej obietnicy dla innych, niezbywalnym elementem świata - darem, łaską i miłością Boga.
„Nie wiesz kim być? Bądź sobą” - zachęcał parę dobrych lat temu w refrenie swojej piosenki jeden z niszowych zespołów polskiej sceny muzycznej. Bez względu na to, czy tę zachętę sformułujemy bardziej coachingowo: „Bądź sobą!”, czy bardziej poetycko: „Sobą bądź…”, pewne jest to, że pragnienie bycia sobą nosi w sobie wielu z nas. Wielu też doświadcza czasem bądź często tego, że nie wiedzą, kim są tak naprawdę.
„Nie wiesz kim być? Bądź sobą” - zachęcał parę dobrych lat temu w refrenie swojej piosenki jeden z niszowych zespołów polskiej sceny muzycznej. Bez względu na to, czy tę zachętę sformułujemy bardziej coachingowo: „Bądź sobą!”, czy bardziej poetycko: „Sobą bądź…”, pewne jest to, że pragnienie bycia sobą nosi w sobie wielu z nas. Wielu też doświadcza czasem bądź często tego, że nie wiedzą, kim są tak naprawdę.
Raz na jakiś czas otrzymujemy z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa na nasze telefony takie i podobne powiadomienia: „Uwaga! Dziś i w nocy burze z gradem i silny wiatr. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Zabezpiecz rzeczy, które może porwać wiatr”.
Raz na jakiś czas otrzymujemy z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa na nasze telefony takie i podobne powiadomienia: „Uwaga! Dziś i w nocy burze z gradem i silny wiatr. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Zabezpiecz rzeczy, które może porwać wiatr”.
I. XII Niedziela zwykła w ciągu roku – „Nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” Lęk przed umieraniem i śmiercią to podstawowy niepokój człowieka. Użyjemy wszystkiego, co ‘pod ręką’, by zachować życie. Nawet Bóg jest wzywany, aby wybawił nas od śmierci. Mamy jednak inne niż Bóg wyobrażenie tego, na czym polega życie i uchronienie od śmierci. | II. Wigilia Uroczystości Narodzenia Jana Chrzciciela – „Nie bój się!” Spotkanie z Bogiem żyjącym to doświadczenie, które może ‘przerazić’. Już od raju, od Adama, człowiek doświadcza tego lęku, strachu, niepewności. A Bóg konsekwentnie i na różne sposoby mówi do każdego: „nie bój się!”.
I. XII Niedziela zwykła w ciągu roku – „Nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” Lęk przed umieraniem i śmiercią to podstawowy niepokój człowieka. Użyjemy wszystkiego, co ‘pod ręką’, by zachować życie. Nawet Bóg jest wzywany, aby wybawił nas od śmierci. Mamy jednak inne niż Bóg wyobrażenie tego, na czym polega życie i uchronienie od śmierci. | II. Wigilia Uroczystości Narodzenia Jana Chrzciciela – „Nie bój się!” Spotkanie z Bogiem żyjącym to doświadczenie, które może ‘przerazić’. Już od raju, od Adama, człowiek doświadcza tego lęku, strachu, niepewności. A Bóg konsekwentnie i na różne sposoby mówi do każdego: „nie bój się!”.
Logo źródła: WAM JK
Ojciec Claudiusz Acquaviva, z pochodzenia neapolitańczyk, w 1582 roku został wybrany przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego (jezuitów) i na tym stanowisku pozostał przez następne 33 lata. Pisma, które pozostawił, kierował prawie wyłącznie do jezuitów. Pośród nich znajduje się też mała książeczka „Środki zaradcze na choroby duszy”. Zamieszczone w niej rady, pomimo upływu lat – pamiętajmy, że tekst pochodzi z XVII wieku – zachowały swą aktualność i są dobrą wskazówką nie tylko dla zakonników, ale dla tych wszystkich, którzy przeżywają problemy w życiu duchowym.
Ojciec Claudiusz Acquaviva, z pochodzenia neapolitańczyk, w 1582 roku został wybrany przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego (jezuitów) i na tym stanowisku pozostał przez następne 33 lata. Pisma, które pozostawił, kierował prawie wyłącznie do jezuitów. Pośród nich znajduje się też mała książeczka „Środki zaradcze na choroby duszy”. Zamieszczone w niej rady, pomimo upływu lat – pamiętajmy, że tekst pochodzi z XVII wieku – zachowały swą aktualność i są dobrą wskazówką nie tylko dla zakonników, ale dla tych wszystkich, którzy przeżywają problemy w życiu duchowym.
Służyć Bogu czy Mamonie? Aramejskie słowo mamona miało pozytywny wydźwięk ufności i zawierzenia. W Ewangelii jest natomiast ‘personifikacją’ bożka pieniądza, braku uczciwości i pójścia za logiką świata. Bóg i Mamona nie pójdą razem.
Służyć Bogu czy Mamonie? Aramejskie słowo mamona miało pozytywny wydźwięk ufności i zawierzenia. W Ewangelii jest natomiast ‘personifikacją’ bożka pieniądza, braku uczciwości i pójścia za logiką świata. Bóg i Mamona nie pójdą razem.
KAI/dm
Z wizytą w Polsce jest były rabin Setbon, który kilkanaście lat temu przeżył osobiste doświadczenie spotkania z Jezusem i to wydarzenie zmieniło jego życie, przyjął chrzest. Okazją do tej podróży jest jego książka „Święta powinność”, wydana także po polsku.
Z wizytą w Polsce jest były rabin Setbon, który kilkanaście lat temu przeżył osobiste doświadczenie spotkania z Jezusem i to wydarzenie zmieniło jego życie, przyjął chrzest. Okazją do tej podróży jest jego książka „Święta powinność”, wydana także po polsku.
Słowa Jezusa o niegromadzeniu skarbów na ziemi związane są ze sprawiedliwością i budowaniem właściwej relacji z dobrami ziemskimi oraz z perspektywą zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Nie chodzi o przeciwstawianie dóbr tej ziemi, tym zgromadzonym w niebie.
Słowa Jezusa o niegromadzeniu skarbów na ziemi związane są ze sprawiedliwością i budowaniem właściwej relacji z dobrami ziemskimi oraz z perspektywą zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Nie chodzi o przeciwstawianie dóbr tej ziemi, tym zgromadzonym w niebie.