Wydarzenia ostatnich kilku tygodni są ważną cezurą w pontyfikacie Franciszka. Czeka nas wiele zmian w jego kształcie i dalszym przebiegu. To nie przypadek. To znak czasu dla świata.
Wydarzenia ostatnich kilku tygodni są ważną cezurą w pontyfikacie Franciszka. Czeka nas wiele zmian w jego kształcie i dalszym przebiegu. To nie przypadek. To znak czasu dla świata.
„Pielgrzymi nadziei” to hasło trwającego Roku Jubileuszowego. A tymczasem te początkowe miesiące Roku Świętego zdają się pokazywać na rzeczywistość zgoła odwrotną. Świat jest w wielkim i wielowymiarowym kryzysie. To, co wydawało się być jakąś strukturą ogarniętą i uporządkowaną zdaje się być w totalnej rozsypce i nie widać sposobu na scalenie jej.
„Pielgrzymi nadziei” to hasło trwającego Roku Jubileuszowego. A tymczasem te początkowe miesiące Roku Świętego zdają się pokazywać na rzeczywistość zgoła odwrotną. Świat jest w wielkim i wielowymiarowym kryzysie. To, co wydawało się być jakąś strukturą ogarniętą i uporządkowaną zdaje się być w totalnej rozsypce i nie widać sposobu na scalenie jej.
Czym się różni kazanie od homilii? W kazaniu wykorzystuje się Ewangelię, by pouczyć ludzi, jak mają wybierać. W homilii wyjaśnia się Ewangelię, by ludzie mogli nauczyć się wybierać sami. 
Czym się różni kazanie od homilii? W kazaniu wykorzystuje się Ewangelię, by pouczyć ludzi, jak mają wybierać. W homilii wyjaśnia się Ewangelię, by ludzie mogli nauczyć się wybierać sami. 
Kilka miesięcy temu poproszono mnie, bym wypowiedział się na temat zdarzenia, które miało miejsce w jednej z wiejskich parafii i było ogólnie komentowane jako "ksiądz skopał psa". Kopanie szczekającego psa zostało nagrane i długo krążyło w sieci. Jedni stawali po stronie księdza, inni po stronie psa. Materiał oglądały także dzieci moich przyjaciół. Zdecydowanie było im bliżej do pieska niż do chodzącego po kolędzie proboszcza.
Kilka miesięcy temu poproszono mnie, bym wypowiedział się na temat zdarzenia, które miało miejsce w jednej z wiejskich parafii i było ogólnie komentowane jako "ksiądz skopał psa". Kopanie szczekającego psa zostało nagrane i długo krążyło w sieci. Jedni stawali po stronie księdza, inni po stronie psa. Materiał oglądały także dzieci moich przyjaciół. Zdecydowanie było im bliżej do pieska niż do chodzącego po kolędzie proboszcza.
W niedzielnej Ewangelii (Łk 9, 28b-36) bardzo poruszył mnie pewien szczegół… Czytaliśmy w niej, już na samym początku, że gdy Jezus się modlił „wygląd Jego twarzy się odmienił”. Tak proste słowa, a mówiące wiele…
W niedzielnej Ewangelii (Łk 9, 28b-36) bardzo poruszył mnie pewien szczegół… Czytaliśmy w niej, już na samym początku, że gdy Jezus się modlił „wygląd Jego twarzy się odmienił”. Tak proste słowa, a mówiące wiele…
Odpuszczanie nie jest łatwe. Na przykład odpuszczanie sobie aktywnego udziału w codziennej gonitwie. Wyłączanie Internetu na cały weekend, oparcie się pokusie oddzwaniania na telefon kontrahenta w sobotę o 18.30, danie sobie prawa, by nie czytać bieżących wiadomości, nie słuchać podcastów o najnowszych dramach w polityce, wyciszenie wszystkich komunikatorów i skupienie się na relacjach w realu. Często jest to warunek tego, by wreszcie usłyszeć własne pragnienia i potrzeby. 
Odpuszczanie nie jest łatwe. Na przykład odpuszczanie sobie aktywnego udziału w codziennej gonitwie. Wyłączanie Internetu na cały weekend, oparcie się pokusie oddzwaniania na telefon kontrahenta w sobotę o 18.30, danie sobie prawa, by nie czytać bieżących wiadomości, nie słuchać podcastów o najnowszych dramach w polityce, wyciszenie wszystkich komunikatorów i skupienie się na relacjach w realu. Często jest to warunek tego, by wreszcie usłyszeć własne pragnienia i potrzeby. 
Świat zwariował. To chyba jest najlepsze podsumowanie tego, co dzieje się obecnie w polityce, ale nie tylko. Wprawdzie politycy, od kiedy zrezygnowali z kompetencji na rzecz agresji, przestali być dla innych autorytetem, jednak każde kolejne wybory niosą ze sobą promyk nadziei – niestety, na tym się zwykle kończy. W takiej sytuacji wszyscy bardzo potrzebujemy mądrego i stabilnego Kościoła, aby niezależnie od okoliczności, stał się bezpiecznym miejscem dla wszystkich, którzy chcą w nim żyć (albo tylko na chwilę się schronić).
Świat zwariował. To chyba jest najlepsze podsumowanie tego, co dzieje się obecnie w polityce, ale nie tylko. Wprawdzie politycy, od kiedy zrezygnowali z kompetencji na rzecz agresji, przestali być dla innych autorytetem, jednak każde kolejne wybory niosą ze sobą promyk nadziei – niestety, na tym się zwykle kończy. W takiej sytuacji wszyscy bardzo potrzebujemy mądrego i stabilnego Kościoła, aby niezależnie od okoliczności, stał się bezpiecznym miejscem dla wszystkich, którzy chcą w nim żyć (albo tylko na chwilę się schronić).
Przed II wojną światową media katolickie stanowiły znaczny odsetek działających wówczas na polskim rynku podmiotów. Dzisiaj do takiej sytuacji bardzo daleko. Tym ważniejsze jest więc dobre i skuteczne funkcjonowanie tych mediów, którymi katolicy w naszym kraju dysponują.
Przed II wojną światową media katolickie stanowiły znaczny odsetek działających wówczas na polskim rynku podmiotów. Dzisiaj do takiej sytuacji bardzo daleko. Tym ważniejsze jest więc dobre i skuteczne funkcjonowanie tych mediów, którymi katolicy w naszym kraju dysponują.
Niewiele rzeczy w życiu potrafi objawić naszą siłę charakteru i ducha, albo słabość, jak choroba i cierpienie. Wobec tych rzeczywistości trudno udawać i ‘robić wrażenie’. Prawda szybko wyjdzie na jaw. Tak się złożyło, że ostatni miesiąc był dla mnie osobiście okazją do towarzyszenia Franciszkowi w jego szpitalnych przeżyciach. Oczywiście, toutes proportions gardées, było to towarzyszenie na odległość, duchowe, ale właśnie dlatego może stać się dobrą płaszczyzną do refleksji o chorowaniu, cierpieniu, bólu, zagrożeniu życia i duchowej drodze, na jaką jesteśmy w takich sytuacjach zapraszani.
Niewiele rzeczy w życiu potrafi objawić naszą siłę charakteru i ducha, albo słabość, jak choroba i cierpienie. Wobec tych rzeczywistości trudno udawać i ‘robić wrażenie’. Prawda szybko wyjdzie na jaw. Tak się złożyło, że ostatni miesiąc był dla mnie osobiście okazją do towarzyszenia Franciszkowi w jego szpitalnych przeżyciach. Oczywiście, toutes proportions gardées, było to towarzyszenie na odległość, duchowe, ale właśnie dlatego może stać się dobrą płaszczyzną do refleksji o chorowaniu, cierpieniu, bólu, zagrożeniu życia i duchowej drodze, na jaką jesteśmy w takich sytuacjach zapraszani.
W czwartek w nocy obejrzałam rekordowo długą rozmowę na kanale Trzy Światy. Monika i o. Tomek zaprosili głośnych ostatnio gości wielu miejsc: naszego Krzyśka Dzieńkowskiego i Klaudię Domańską.
W czwartek w nocy obejrzałam rekordowo długą rozmowę na kanale Trzy Światy. Monika i o. Tomek zaprosili głośnych ostatnio gości wielu miejsc: naszego Krzyśka Dzieńkowskiego i Klaudię Domańską.
Trudno nie zauważyć, że w ostatnim czasie Polska zbroi się na potęgę i prawie nikt nie kwestionuje powszechnego przekonania, że to jedyna droga do trwałego pokoju. Retoryka zbrojeń wdziera się coraz bardziej w nasze myślenie o przyszłości Europy. Boimy się, że ponad naszymi głowami będą latały śmiercionośne pociski, że młodzi ubiorą się w mundury i pójdą strzelać, a my starsi, będziemy musieli nauczyć się życia w schronach.
Trudno nie zauważyć, że w ostatnim czasie Polska zbroi się na potęgę i prawie nikt nie kwestionuje powszechnego przekonania, że to jedyna droga do trwałego pokoju. Retoryka zbrojeń wdziera się coraz bardziej w nasze myślenie o przyszłości Europy. Boimy się, że ponad naszymi głowami będą latały śmiercionośne pociski, że młodzi ubiorą się w mundury i pójdą strzelać, a my starsi, będziemy musieli nauczyć się życia w schronach.
"Co się stało, że teraz ujawniły się spory? Dom przestał płonąć, pożar udało się wtedy opanować? Pozory. Ognia nie dogaszono. Wciąż coś się żarzy. Na co zatem czekamy? Aż wybuchnie ze zdwoją siłą, aż pojawi się kolejny film uderzający w Jana Pawła, czekamy na kolejne spadające głowy hierarchów? Pół biedy jeśli spór idzie tylko o zasady pracy komisji. Gorzej, że mówi się o całkowitym zarzuceniu projektu" - pisze Tomasz Krzyżak, analizując rozdźwięk wśród biskupów, dotyczący powołania ogólnopolskiej komisji ds. wyjaśnienia przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich.
"Co się stało, że teraz ujawniły się spory? Dom przestał płonąć, pożar udało się wtedy opanować? Pozory. Ognia nie dogaszono. Wciąż coś się żarzy. Na co zatem czekamy? Aż wybuchnie ze zdwoją siłą, aż pojawi się kolejny film uderzający w Jana Pawła, czekamy na kolejne spadające głowy hierarchów? Pół biedy jeśli spór idzie tylko o zasady pracy komisji. Gorzej, że mówi się o całkowitym zarzuceniu projektu" - pisze Tomasz Krzyżak, analizując rozdźwięk wśród biskupów, dotyczący powołania ogólnopolskiej komisji ds. wyjaśnienia przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich.
Wielki Post nierozłącznie kojarzony jest z nawróceniem, a więc i spowiedzią, długimi kolejkami do konfesjonałów. Z jednej strony to dobrze. Jeśli dla kogoś Wielki Post jest motywacją, by powrócić do sakramentów, warto za nią pójść. Z drugiej zostaje pewien niedosyt. Czy jedna spowiedź w roku „wystarczy”?
Wielki Post nierozłącznie kojarzony jest z nawróceniem, a więc i spowiedzią, długimi kolejkami do konfesjonałów. Z jednej strony to dobrze. Jeśli dla kogoś Wielki Post jest motywacją, by powrócić do sakramentów, warto za nią pójść. Z drugiej zostaje pewien niedosyt. Czy jedna spowiedź w roku „wystarczy”?
U progu Wielkiego Postu Magda Urbańska zachęcała w swoim felietonie (Rewolucyjny Wielki Post), by zapytać Jezusa o to, co powinniśmy w tym konkretnym czasie robić, by się nawrócić. Wracam do tej myśli raz po raz, zwłaszcza gdy codzienna lektura Słowa Bożego prowadzi mnie w obszary, których się nie spodziewałam. Ale może to właśnie dobry przykład "klasyki tematu", tzn. tego, że jest w nas, wierzących, taka ciągła pokusa, żeby planować swój rozwój duchowy bez pytania Góry o sugestie. Ja przynajmniej co chwila się na takiej fatalnej praktyce łapię.
U progu Wielkiego Postu Magda Urbańska zachęcała w swoim felietonie (Rewolucyjny Wielki Post), by zapytać Jezusa o to, co powinniśmy w tym konkretnym czasie robić, by się nawrócić. Wracam do tej myśli raz po raz, zwłaszcza gdy codzienna lektura Słowa Bożego prowadzi mnie w obszary, których się nie spodziewałam. Ale może to właśnie dobry przykład "klasyki tematu", tzn. tego, że jest w nas, wierzących, taka ciągła pokusa, żeby planować swój rozwój duchowy bez pytania Góry o sugestie. Ja przynajmniej co chwila się na takiej fatalnej praktyce łapię.
Od kiedy kilka dni temu Tomasz Terlikowski ujawnił opinię rady prawnej KEP, zastanawiam się, jakie efekty to przyniesie. Czy ten nacisk, który teraz Kościół wywiera na Episkopat, coś da? Czy może ten niechciany przez Kościół duch pewnego biskupa, który już nie zasiada w radzie prawnej KEP, dalej będzie się nad Episkopatem unosił? 
Od kiedy kilka dni temu Tomasz Terlikowski ujawnił opinię rady prawnej KEP, zastanawiam się, jakie efekty to przyniesie. Czy ten nacisk, który teraz Kościół wywiera na Episkopat, coś da? Czy może ten niechciany przez Kościół duch pewnego biskupa, który już nie zasiada w radzie prawnej KEP, dalej będzie się nad Episkopatem unosił? 
Być może czterechsetne Zebranie Plenarne KEP to dobra okazja, aby zastanowić się nad regułami funkcjonowania tego gremium. W tym nad możliwością wpływu polskich katolików na podejmowane tam decyzje.
Być może czterechsetne Zebranie Plenarne KEP to dobra okazja, aby zastanowić się nad regułami funkcjonowania tego gremium. W tym nad możliwością wpływu polskich katolików na podejmowane tam decyzje.
Wiele spekulacji pojawia się ostatnio w sprawie przyszłości papieża Franciszka ze względu na jego stan zdrowia. Czy chcemy tego, czy nie, temat budzi spore zainteresowanie i jest wprost łączony z historią ostatnich trzech pontyfikatów. Bez wątpienia, wszystkie pontyfikaty drugiej połowy XX w. i obecnego były znaczące i ważne nie tylko dla Kościoła, ale i dla całego świata. Żyjemy w epoce wielkich papieży. Trzech spośród siedmiu papieży po II wojnie światowej zostało już kanonizowanych, kolejny jest błogosławionym.
Wiele spekulacji pojawia się ostatnio w sprawie przyszłości papieża Franciszka ze względu na jego stan zdrowia. Czy chcemy tego, czy nie, temat budzi spore zainteresowanie i jest wprost łączony z historią ostatnich trzech pontyfikatów. Bez wątpienia, wszystkie pontyfikaty drugiej połowy XX w. i obecnego były znaczące i ważne nie tylko dla Kościoła, ale i dla całego świata. Żyjemy w epoce wielkich papieży. Trzech spośród siedmiu papieży po II wojnie światowej zostało już kanonizowanych, kolejny jest błogosławionym.
Kilka dni temu w Warszawie odbyła się konferencja dotycząca relacji państwa i Kościoła. Zgromadziła całkiem spore grono uczestników. Byli biskupi, księża, siostry zakonne. Byli politycy (z wicepremierem rządu na czele), byli naukowcy zajmujący się sprawami państwa i Kościoła. Duża frekwencja była prawdopodobnie wynikiem tego, że - delikatnie rzecz ujmując - relacje Kościoła i państwa do najlepszych obecnie nie należą.
Kilka dni temu w Warszawie odbyła się konferencja dotycząca relacji państwa i Kościoła. Zgromadziła całkiem spore grono uczestników. Byli biskupi, księża, siostry zakonne. Byli politycy (z wicepremierem rządu na czele), byli naukowcy zajmujący się sprawami państwa i Kościoła. Duża frekwencja była prawdopodobnie wynikiem tego, że - delikatnie rzecz ujmując - relacje Kościoła i państwa do najlepszych obecnie nie należą.
Mam wokół siebie kilkoro bliskich mi osób, które nadużywają alkoholu. Gdy poznaję bliżej ich historię, zmagania i walkę o to, co mnie przychodzi dziś bez większego wysiłku, czuję do nich ogromny szacunek.
Mam wokół siebie kilkoro bliskich mi osób, które nadużywają alkoholu. Gdy poznaję bliżej ich historię, zmagania i walkę o to, co mnie przychodzi dziś bez większego wysiłku, czuję do nich ogromny szacunek.
Jak to jest, że dajesz się czasem traktować tak, jak sama nikogo byś nie potraktowała? Jak to jest, że odkładasz swoje małe  marzenia na jutro, na za miesiąc, na po wakacjach, a jednocześnie tyle energii wkładasz w to, by tu i teraz spełniać cudze marzenia? Jak to jest, że tyle pracy wkładasz w spełnianie cudzych oczekiwań, a nie masz czasu pomyśleć, czego sama od siebie oczekujesz?
Jak to jest, że dajesz się czasem traktować tak, jak sama nikogo byś nie potraktowała? Jak to jest, że odkładasz swoje małe  marzenia na jutro, na za miesiąc, na po wakacjach, a jednocześnie tyle energii wkładasz w to, by tu i teraz spełniać cudze marzenia? Jak to jest, że tyle pracy wkładasz w spełnianie cudzych oczekiwań, a nie masz czasu pomyśleć, czego sama od siebie oczekujesz?