Schizma stała się faktem

Schizma stała się faktem
The Traditional Latin Mass, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons

Nie był to nagły bunt ani jednorazowy akt nieposłuszeństwa. Święcenia biskupie udzielone bez zgody papieża są zwieńczeniem procesu, który trwa od pół wieku. Dla jednych to narodziny nowego Kościoła, dla innych – przypieczętowanie schizmy, która dojrzewała od lat. Choć konflikt trwa od dziesięcioleci, tym razem przekroczono granicę, po której powrót do pełnej jedności wydaje się być jeszcze trudniejszy.

Stało się… Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, potocznie zwane lefebrystami, wyświęciło czterech biskupów. Dokonało się to bez papieskiej aprobaty i oznacza tyle, że w Kościele rzymskokatolickim mamy do czynienia z aktem schizmy. Na dziś dwaj biskupi udzielający święceń oraz czterej święcenia przyjmujący z mocy samego prawa wpadli w ekskomunikę. Pozostali księża należący do Bractwa są suspendowani, a udzielane przez nich sakramenty są ważne, lecz niegodziwe. Wierni, którzy uczęszczają na sprawowane przez lefebrystów nabożeństwa zaciągają zaś poważną winę moralną.

DEON.PL POLECA


Część komentatorów twierdzi, że 1 lipca 2026 r. narodził się nowy kościół. Wydaje się jednak, że powstał on znacznie wcześniej. Historia Bractwa Piusa X nie zaczęła się bowiem wczoraj, ale w latach 70. ubiegłego stulecia, w 1988 r. po raz pierwszy doszło do wyświęcenia biskupów bez zgody Rzymu. Kościół rodził się zatem od dłuższego czasu – właściwie funkcjonował jak państwo w państwie. A jednak Stolica Apostolska próbowała dialogować. Próbował papież Paweł VI, potem Jan Paweł II, Benedykt XVI, Franciszek, Leon XIV. Na próżno. A może za mało stanowczo? Postawę lefebrystów doskonale określa były prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Kard. Gerhard Ludwig Müller mówi wprost: „mają obsesję, trzymają się swojej ideologii”.

W powszechnym przekonaniu lefebryści są zwolennikami sprawowania liturgii w rycie trydenckim, przedsoborowym. Ksiądz zwrócony tyłem do ludu, rozbudowana liturgia, dym kadzideł, łacina. Sęk w tym, że dzieli nas dużo, dużo więcej. Bractwo odrzuca bowiem sporą część nauczania Soboru Watykańskiego II. Jego przełożony ks. Davide Pagliarani twierdzi, że lefebryści mówią „językiem wiary, tradycji”. Po drugiej stronie, czyli po stronie Rzymu, „jest język włączania, dialogu, towarzyszenia”. Tylko my jesteśmy prawdziwymi strażnikami wiary, cała reszta to odstępcy. Trudno nie dostrzegać w tym obsesji i ideologii. Zwłaszcza, że na jakiekolwiek upominania i ostrzeżenia pozostawali i pozostają głusi.

Co dalej? Liczebność społeczności lefebrystów trudna jest do określenia. Niektórzy mówią o 200 tys. wiernych na świecie, inni o 500 tys. Oficjalne statystyki mówią o liczbie ok. 700 księży. Teoretycznie niewiele. Dość wspomnieć, że w Polsce tylko archidiecezja krakowska ma 1,5 mln wiernych, a posługuje w niej ok. 1100 kapłanów diecezjalnych. Niemniej każda strata, każde odejście, każdy akt nieposłuszeństwa jest bolesny. Rzym nie może zatem powiedzieć, że nic się nie stało. Coś zrobić musi. Nie wydaje się, by przeszedł nad wszystkim do porządku dziennego. Akt nieposłuszeństwa dokonał się na oczach całego świata. Trudno dziś przewidywać jakie będą kroki Watykanu. Ale wiadomo, jak zareagują lefebryści. Ks. Pagliarani stwierdza: „ewentualne kary lub sankcje nałożone za ten akt [święceń biskupich – przyp. TK] nie mają dla nas żadnej wartości”. A zatem, cokolwiek papież zrobi, członkowie Bractwa będą uparcie trwali przy swoim. Niektórych do wierności Rzymowi przekona zapewne groźba ekskomuniki i od Bractwa odejdą. Wielu jednak zostanie. Paradoksalnie w duchu soborowego ekumenizmu Kościół będzie z nimi prowadził dialog. Tak jak robi to ze wszystkimi innymi, którzy w ciągu wieków zdecydowali się odejść. Chyba że lefebryści odrzucą zaproszenie do jakiegokolwiek dialogu.

Dziś pewne jest jedno. Kościół rzymskokatolicki znalazł się w sytuacji trudnej. Sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia. A jeśli jest, nie zadowoli wszystkich. Czy zostaje nam modlitwa za braci odłączonych?

DEON.PL POLECA

 

 

Dziennikarz i publicysta „Rzeczpospolitej” oraz magazynu „Plus Minus”. Prawnik kanonista, absolwent UKSW. Absolwent kursu „Komunikacja instytucjonalna Kościoła: zarządzanie, relacje i strategia cyfrowa” na papieskim Uniwersytecie Santa Croce w Rzymie. W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Schizma stała się faktem
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.