Jesienne smutki i spadek nastroju to dla jednych powód do stwarzania śmieszkowatych memów, dla innych trudna codzienność. Listopad sam w sobie często nie nastraja pozytywnie. Cmentarze i wspomnienie tych, których już z nami nie ma. Krótkie dni, szaro, zimno, deszczowo. W pewnym momencie łatwo złapać się na tym, że ciepły kocyk, herbatka i książka nie wystarczają by zaspokoić nasz ból. Widzę wokół siebie coraz więcej osób, które cierpią. Najczęściej nie są to ludzie chorujący na depresję czy inne poważne schorzenia, ale zwyczajnie nie dający sobie szansy na konstruktywne, dobre, życiodajne przeżycie codzienności.
Diabeł wcale nie musi przesuwać przedmiotów w naszym pokoju. Kuszenie zwykłych, szarych ludzi wymaga bardziej wyrafinowanych sposobów.
Przez kilka ostatnich lat harowałam w sieci sklepów odzieżowych. Nienawidziłam tej roboty i w końcu odeszłam. Zrobiłam kurs terapii zajęciowej, wyszukałam miejsca, gdzie te umiejętności mogły być przydatne, napisałam życiorys i wysyłałam. Ten, który zapytał, uśmiechnął się. Stał w czarnej sutannie na korytarzu, uważnie mi się przyglądając. Publikujemy fragment książki "Żadne tam Hollywood. Opowieści o odchodzeniu" Rafała Grądzkiego.
Przez ostatnie kilka tygodni moje wolne popołudnia spędzam na wsparciu. Wspieram moje własne dzieci, co jest ze wszech miar dobre i wskazane. Nie wyręczam. Nie zlecam wykonywania moich pomysłów. Wspieram, by wymyśliły same i pomagam tam, gdzie im możliwości brakuje. W czym? W kolejnych i kolejnych projektach, zadaniach, wyzwaniach i innych paskudztwach, wrzuconych do wora z napisem „zadania domowe”.
Znajomi byli zaskoczeni i nie dowierzali mi, kiedy mówiłem, że policjanci nie mają kart typu MultiSport, które uprawniają do wstępów na siłownie. A ja byłem zaskoczony, że ludzie są tym zaskoczeni. Po prostu: lepsze świadczenia w zakresie zdrowia i sportu masz w Biedronce niż w policji - pisze były policjant i znany obecnie influencer Sierżant Bagieta w swojej książce "Otwierać! Policja", której fragment publikujemy.
Ks. Krzysztof Porosło
Ostatnie zdania chrześcijańskiego Credo, w których wyznajemy: „oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie”, to dla wielu już niewiele znaczące słowa, nieweryfikowalna mrzonka, o którą nie warto specjalnie zabiegać (...). Jeżeli nic nie ma po drugiej stronie, dlaczego się tego tak bardzo boimy? – pisze ks. Krzysztof Porosło w książce „Zobaczyć Boga. Chrześcijański sens śmierci, liturgia pogrzebu, modlitwa za zmarłych”, której fragment publikujemy.
Przed nami listopad – smutny miesiąc opadających liści i pierwszych przymrozków, dzień jest coraz krótszy, a gdzieś z zakamarków świata wypełza wiecznie zasmarkany wirus grypy. W Kościele przez cały miesiąc odmawia się różaniec i wyczytuje imiona zmarłych, celebrując tradycyjne wypominki. Smutna to modlitwa, bo w sumie to nie wiemy, czy ci, których wymieniamy z imienia, są już w niebie, czy może jeszcze nie? Różańcem tym przeciągamy na cały miesiąc atmosferę Dnia Zadusznego, a dodatkowo w taki sam sposób przeżywamy dzień Wszystkich Świętych, który przecież powinien być radosnym dniem… Czy na pewno tak powinno być?
W wielkanocne dni 1948 roku Ojciec Pio, gdy Wojtyła przebywał w małym kościółku klasztoru San Giovanni Rotondo, mrugnął do księdza Galeone, wskazując na polskiego kapłana. Galeone nie zrozumiał wtedy, co to znaczy i poczuł się zmuszony podejść do Wojtyły i zapytać go: „Czy czegoś potrzebujesz?”. Fragmenty, wspomnienia, szczegóły, wrażenia… Można się jednak zasadnie zastanawiać, dlaczego święty z Gargano interesował się księdzem Karolem - pisze Andrea Tornielli w książce "Ojciec Pio. Święty, który walczył z diabłem".
Deon.pl
Niemal codziennie słyszymy o sprawcach przemocy i ich ofiarach. Ciężko nam zrozumieć, dlaczego ludzie to robią, ale jeszcze trudniej zrozumieć, dlaczego ofiara się na to zgadza, bo przecież przemoc domowa trwa nieraz latami. Jednak nie jest łatwo odejść, a im dłużej trwa przemoc, tym częściej się powtarza i nasila.
Najprawdopodobniej każdy doświadczył go przynajmniej raz w swoim życiu. Bliscy zapomnieli o twoich urodzinach. Nie zaproszono cię na imprezę klasową. Nikt nie poprosił cię do tańca. Dziwnym trafem zabrakło dla ciebie miejsca w autokarze na wycieczce szkolnej. Znajomy miał zadzwonić, a telefon milczy. Właśnie dostałeś wypowiedzenie z pracy…
Jak zmienia się relacja z Bogiem w czasie menopauzy? Co jest dobre duchowo dla kobiety na tym etapie życia? Na co powinna zwrócić uwagę, a co może stać się dla niej przestrzenią rozwoju i działania? - pyta w swojej książce "Menopauza. Zrozumieć i zaakceptować nową siebie" Elżbieta Wiater.
Wychowanie dzieci stało się wyzwaniem. Zastanawiam się, czy to zawsze było takie trudne, czy może my, rodzice millenialsi, jesteśmy mniej ogarnięci od naszych własnych rodziców? Wychodzi mi, że nie dość, że my sami jesteśmy zupełnie inni, to jeszcze diametralnie zmieniły się okoliczności. I to jest wyzwanie, że hej.
YouTube.com / tk
W roku 1590 Matka Boża objawiła się piwowarowi Tomaszowi Michałkowi w Leżajsku. Nie pojawiła się jednak sama, gdyż u Jej boku stał święty Józef. Bernardyn o. Klaudiusz Baran z sanktuarium w Leżajsku opowiada o tym niezwykłym objawieniu oraz o tym, co Michałkowi nakazał św. Józef.
Każdy to zna. Wracamy ze sklepu, do którego poszliśmy jedynie po chleb i masło, z zakupami na cały tydzień, bo coś „było w promocji”. Czy naprawdę potrzebowaliśmy tych rzeczy? Nie. Prawdopodobnie zostaliśmy zmanipulowani. Ktoś w sklepie wywarł na nas wpływ. Nie ma człowieka, którego nie można zmanipulować. Dodatkowe gratisy, cena najniższa w sezonie, półka „ostatni raz w tym sezonie”, słynne już likwidowanie kolekcji i wiele innych…
Bóg prowadzi ludzi do świętości na wiele sposobów. Celina Borzęcka była żoną, matką, wdową i zakonnicą. Przez heroiczne świadectwo życia Ewangelią, przez wypełnianie swoich codziennych obowiązków i hojną służbę ubogim zasłużyła na miano ‘bezkrwawej męczennicy’, która ponosiła ofiarę życia każdego dnia. 26 października Kościół wskazuje na postać błogosławionej Celiny Chludzińskiej-Borzęckiej, założycielce sióstr zmartwychwstanek.
Straszne myśli są elementem nerwicy. Jak sobie z nimi poradzić? Jak je odwrócić?
Wikicytaty / lubimyczytac.pl / pk
Torturowana harcerka, więźniarka niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück, cudownie wyleczona z raka, doktor psychiatrii, przyjaciółka Jana Pawła II, ikona krakowskiego Kościoła. Życie Wandy Półtawskiej było tak bogate, że można by o nim napisać niejedną książkę. W dniu jej śmierci publikujemy dziesięć poruszających myśli tej niezwykłej kobiety.
Świadectwo anonimowe
"Pierwszego klienta jakoś przetrwałam, ale gdy dotknął mojego ramienia drugi mężczyzna, poczułam, jakbym zanurzyła się w szambie. To uczucie było okropne. Zanim wyszedł, modliłam się w duchu, błagając Boga, aby wyzwolił mnie z tej sytuacji". Przeczytaj świadectwo czytelniczki, która podzieliła się z nami historią swojego nawrócenia.
Ropa naftowa nie była w zasadzie do niczego ludziom potrzebna. Tam, gdzie sama wypływała spod ziemi, używano jej do smarowania osi wozów, a od czasu do czasu próbowano przy jej pomocy leczyć choroby skóry. W piecach palono drewnem lub węglem, bo tak było wygodniej. Gdy w miastach zaczęto instalować oświetlenie uliczne, w latarniach lepiej sprawdzał się gaz. Fabryki i koleje znakomicie się rozwijały, używając silników parowych. Nawet wyparcie z dróg powozów przez auta parowe uznawano za całkiem realną perspektywę. A jednak ta ścieżka rozwoju cywilizacji miała wkrótce zostać zastąpiona zupełnie inną, której bieg wytyczyło odkrycie dokonane przez urodzonego w 1822 roku we wsi Zaduszniki niedaleko Mielca Ignacego Łukasiewicza…
Jak odnaleźć Boga? Choć pytanie to stanowi punkt wyjścia dla wszystkich poszukujących, zaskakujące jest, że wiele książek poświęconych duchowości bagatelizuje je lub ignoruje. Autorzy niekiedy zakładają, że czytelnik już wierzy w Boga, już Go znalazł lub że już jest On częścią życia odbiorcy. Ale to nie zawsze jest prawda. Zacznijmy więc od czegoś, co jest nam bliższe i lepiej znane. Przyjrzyjmy się różnym drogom, jakimi ludzie kroczą, szukając Boga.
{{ article.description }}