- Bóg sam wie, kiedy w naszym życiu odsłoni się tajemnica bóstwa Jezusa i sens naszego posłannictwa, sens naszej drogi z Jezusem i dla Jezusa – mówi o. Wiesław Dawidowski OSA, który prowadzi nas nad brzeg Jeziora Genezaret, aby w 34. odcinku wideobloga „Szukając śladów Jezusa” rozważać sens opowieści o uciszeniu burzy.
- Bóg sam wie, kiedy w naszym życiu odsłoni się tajemnica bóstwa Jezusa i sens naszego posłannictwa, sens naszej drogi z Jezusem i dla Jezusa – mówi o. Wiesław Dawidowski OSA, który prowadzi nas nad brzeg Jeziora Genezaret, aby w 34. odcinku wideobloga „Szukając śladów Jezusa” rozważać sens opowieści o uciszeniu burzy.
Piotr był znakomitym kaznodzieją. Przystępnie wyjaśniał prawdy wiary. Bronił dobrych obyczajów. Walczył z herezjami. Zdolność przemawiania do serc słuchaczy zjednała mu przydomek ‘Chryzolog’, co oznacza ‘Złotousty’, bo rzeczywiście jego słowa miały bezcenną wartość. Czcimy go jako ojca Kościoła. Należy też do grona doktorów Kościoła. Wspominamy go w liturgii 30 lipca.
Piotr był znakomitym kaznodzieją. Przystępnie wyjaśniał prawdy wiary. Bronił dobrych obyczajów. Walczył z herezjami. Zdolność przemawiania do serc słuchaczy zjednała mu przydomek ‘Chryzolog’, co oznacza ‘Złotousty’, bo rzeczywiście jego słowa miały bezcenną wartość. Czcimy go jako ojca Kościoła. Należy też do grona doktorów Kościoła. Wspominamy go w liturgii 30 lipca.
Family News Service/dm
Nieporozumienia są w każdej rodzinie. Mimo problemów nigdy nie możemy zapominać, że jesteśmy uczniami Chrystusa, który bardzo nas kocha. Doświadczenie miłości Jezusa pozwala nam sobie przebaczać i pomaga troszczyć się o siebie nawzajem - powiedział Family News Service biblista Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, ks. dr Marcin Zieliński. 29 lipca obchodzimy wspomnienie świętego rodzeństwa - Marty, Marii i Łazarza z Betanii.
Nieporozumienia są w każdej rodzinie. Mimo problemów nigdy nie możemy zapominać, że jesteśmy uczniami Chrystusa, który bardzo nas kocha. Doświadczenie miłości Jezusa pozwala nam sobie przebaczać i pomaga troszczyć się o siebie nawzajem - powiedział Family News Service biblista Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, ks. dr Marcin Zieliński. 29 lipca obchodzimy wspomnienie świętego rodzeństwa - Marty, Marii i Łazarza z Betanii.
Logo źródła: Życie Duchowe Stanisław Łucarz SJ
Nieoczekiwanie znów znaleźliśmy się w czasach, kiedy przed naszymi oczyma przetaczają się obrazy wojny i walczących żołnierzy. Nie tylko mamy ją tuż za naszymi granicami, ale na różny sposób doświadczamy jej skutków. Dla nas, w większości żyjących przez całe życie w pokoju, to coś nowego, zaskakującego, wręcz niepojętego, ale patrząc z perspektywy historycznej, pokój przez całe dziesięciolecia to sytuacja wcześniej prawie niespotykana. Praktycznie każde pokolenie miało swoje doświadczenie wojny, a były i takie, które w ogóle nie zaznały pokoju, dla których wojna była czymś naturalnym i oczywistym - pisze Stanisław Łucarz SJ w artykule opublikowanym w "Życiu Duchowym" (nr 111/2022).
Nieoczekiwanie znów znaleźliśmy się w czasach, kiedy przed naszymi oczyma przetaczają się obrazy wojny i walczących żołnierzy. Nie tylko mamy ją tuż za naszymi granicami, ale na różny sposób doświadczamy jej skutków. Dla nas, w większości żyjących przez całe życie w pokoju, to coś nowego, zaskakującego, wręcz niepojętego, ale patrząc z perspektywy historycznej, pokój przez całe dziesięciolecia to sytuacja wcześniej prawie niespotykana. Praktycznie każde pokolenie miało swoje doświadczenie wojny, a były i takie, które w ogóle nie zaznały pokoju, dla których wojna była czymś naturalnym i oczywistym - pisze Stanisław Łucarz SJ w artykule opublikowanym w "Życiu Duchowym" (nr 111/2022).
Deon.pl / mk
Nawrócony grzesznik przenoszący Jezusa przez rzekę i barbarzyński olbrzym z psią głową. To ta sama postać – święty Krzysztof. Zginął za Chrystusa na początku IV wieku – tak mówi przekaz historyczny. Służył diabłu, ale szukał prawdziwego króla i zanim poniósł śmierć w imię Jezusa, dokonał wielu cudów i nawróceń – tak św. Krzysztofa przedstawiała średniowieczna legenda. Co sprawiało, że dawniej przy wejściach do domów umieszczano wizerunek św. Krzysztofa?
Nawrócony grzesznik przenoszący Jezusa przez rzekę i barbarzyński olbrzym z psią głową. To ta sama postać – święty Krzysztof. Zginął za Chrystusa na początku IV wieku – tak mówi przekaz historyczny. Służył diabłu, ale szukał prawdziwego króla i zanim poniósł śmierć w imię Jezusa, dokonał wielu cudów i nawróceń – tak św. Krzysztofa przedstawiała średniowieczna legenda. Co sprawiało, że dawniej przy wejściach do domów umieszczano wizerunek św. Krzysztofa?
26 lipca Kościół wspomina świętych Annę i Joachima, rodziców Najświętszej Maryi Panny, tradycyjnie uznawanych za dziadków Jezusa. Nie posiadamy na ich temat żadnych pewnych informacji. Nie pojawiają się na kartach Pisma Świętego. Nawet ewangelista Łukasz, który – jak sam pisze – chciał zbadać dogłębnie jak wyglądały sprawy z Jezusem od samego początku, milczy na ich temat. Mówiąc o nich musimy się zatem odwołać do innych tekstów niż biblijne.
26 lipca Kościół wspomina świętych Annę i Joachima, rodziców Najświętszej Maryi Panny, tradycyjnie uznawanych za dziadków Jezusa. Nie posiadamy na ich temat żadnych pewnych informacji. Nie pojawiają się na kartach Pisma Świętego. Nawet ewangelista Łukasz, który – jak sam pisze – chciał zbadać dogłębnie jak wyglądały sprawy z Jezusem od samego początku, milczy na ich temat. Mówiąc o nich musimy się zatem odwołać do innych tekstów niż biblijne.
Logo źródła: WAM Deon.pl
Jest w tym pewien nietakt, w tych Ewangeliach czytanych w środku lata, urlopów, wakacji. Kanikuła w pełni, a tu mało wakacyjne przesłania: a to o marności żywota tego, a to o powtórnym przyjściu Jezusa, o niespodzianej godzinie śmierci. Nie można by tak o tym w listopadzie albo ostatecznie w październiku? Tylko że właściwie czemu się dziwić?
Jest w tym pewien nietakt, w tych Ewangeliach czytanych w środku lata, urlopów, wakacji. Kanikuła w pełni, a tu mało wakacyjne przesłania: a to o marności żywota tego, a to o powtórnym przyjściu Jezusa, o niespodzianej godzinie śmierci. Nie można by tak o tym w listopadzie albo ostatecznie w październiku? Tylko że właściwie czemu się dziwić?
"Ten, który walczy z Baalem, ocaleje w ziemi, która w ówczesnych kategoriach myślenia »należy« właśnie do Baala? Dlaczego jedyny Bóg, któremu ufa i o którego walczy, nie może go ocalić na »swojej« ziemi? Czego w niej brakuje?". Przeczytaj fragment książki abpa Grzegorza Rysia "Moc wolności".
"Ten, który walczy z Baalem, ocaleje w ziemi, która w ówczesnych kategoriach myślenia »należy« właśnie do Baala? Dlaczego jedyny Bóg, któremu ufa i o którego walczy, nie może go ocalić na »swojej« ziemi? Czego w niej brakuje?". Przeczytaj fragment książki abpa Grzegorza Rysia "Moc wolności".
Logo źródła: Wydawnictwo W Drodze Mike Aquilina
"Katechizm Kościoła katolickiego zdecydowanie, a nawet ostro nazywa szabat »dniem sprzeciwienia się niewolnictwu pracy i ubóstwieniu pieniądza«. Uwalnia nas choćby w jeden dzień z siedmiu z niewoli codziennych trosk i pozwala, byśmy patrzyli w górę na Boga. Częścią odpoczynku jest duchowe odnowienie dzięki mszy. Dopełnienie przez nas niedzielnego obowiązku daje nam dwie niezbędne rzeczy". Przeczytaj fragment książki "Msza święta. 100 pytań, 100 odpowiedzi".
"Katechizm Kościoła katolickiego zdecydowanie, a nawet ostro nazywa szabat »dniem sprzeciwienia się niewolnictwu pracy i ubóstwieniu pieniądza«. Uwalnia nas choćby w jeden dzień z siedmiu z niewoli codziennych trosk i pozwala, byśmy patrzyli w górę na Boga. Częścią odpoczynku jest duchowe odnowienie dzięki mszy. Dopełnienie przez nas niedzielnego obowiązku daje nam dwie niezbędne rzeczy". Przeczytaj fragment książki "Msza święta. 100 pytań, 100 odpowiedzi".
- Warto dziś przypomnieć sobie tych, którzy starali się nas nauczyć Modlitwy Pańskiej i pomodlić się za nich jej słowami. Bóg słyszy, że w ciszy serca wołamy do niego Ojcze – tak jak Jezus - zachęca o. Wiesław Dawidowski OSA, roztaczając w kolejnym odcinku wideobloga "Szukając śladów Jezusa" opowieść o tym, jak Chrystus przekazał swoim uczniom i nam wszystkim słowa modlitwy do Boga, naszego Ojca.
- Warto dziś przypomnieć sobie tych, którzy starali się nas nauczyć Modlitwy Pańskiej i pomodlić się za nich jej słowami. Bóg słyszy, że w ciszy serca wołamy do niego Ojcze – tak jak Jezus - zachęca o. Wiesław Dawidowski OSA, roztaczając w kolejnym odcinku wideobloga "Szukając śladów Jezusa" opowieść o tym, jak Chrystus przekazał swoim uczniom i nam wszystkim słowa modlitwy do Boga, naszego Ojca.
Jest ich co najmniej piętnaście. Ale czy są prawdziwe? Gdy o nich myślę, czuję się trochę jak w chwilach, kiedy przekraczam próg kaplicy jasnogórskiej wypełnionej tłumem wiernych. Trudno wówczas dotrzeć do ołtarza, by być blisko Cudownego Obrazu, oglądam więc Czarną Madonnę odbitą w spojrzeniu wpatrzonych w Nią ludzi.
Jest ich co najmniej piętnaście. Ale czy są prawdziwe? Gdy o nich myślę, czuję się trochę jak w chwilach, kiedy przekraczam próg kaplicy jasnogórskiej wypełnionej tłumem wiernych. Trudno wówczas dotrzeć do ołtarza, by być blisko Cudownego Obrazu, oglądam więc Czarną Madonnę odbitą w spojrzeniu wpatrzonych w Nią ludzi.
Był człowiekiem niezwykle utalentowanym. Miał łatwość do języków i był urodzonym kaznodzieją. Dzięki temu mógł apostołować w całej Europie. Był człowiekiem modlitwy i lektury Pisma świętego. Miał wielką pobożność eucharystyczną. Był teologiem i został ogłoszony doktorem Kościoła – ‘doktorem apostolskim’, jak go nazwał św. Jan XXIII. Był człowiekiem pokoju i pojednania. Dlatego za życia wielokrotnie papieże i władcy korzystali z jego usług w misjach mediacyjnych i pokojowych. 21 lipca Kościół wspomina św. Wawrzyńca z Brindisi.
Był człowiekiem niezwykle utalentowanym. Miał łatwość do języków i był urodzonym kaznodzieją. Dzięki temu mógł apostołować w całej Europie. Był człowiekiem modlitwy i lektury Pisma świętego. Miał wielką pobożność eucharystyczną. Był teologiem i został ogłoszony doktorem Kościoła – ‘doktorem apostolskim’, jak go nazwał św. Jan XXIII. Był człowiekiem pokoju i pojednania. Dlatego za życia wielokrotnie papieże i władcy korzystali z jego usług w misjach mediacyjnych i pokojowych. 21 lipca Kościół wspomina św. Wawrzyńca z Brindisi.
Langusta na palmie / YouTube / pk
Co robić, gdy w naszym otoczeniu znajdują się osoby nieszczęśliwe i cierpiące? Dominikanin mówi o trzech konkretnych postawach.
Co robić, gdy w naszym otoczeniu znajdują się osoby nieszczęśliwe i cierpiące? Dominikanin mówi o trzech konkretnych postawach.
W życiu religijnym istnieją dwa wielkie niebezpieczeństwa zamknięcia się przed żywym Bogiem. Jedno polega na zamknięciu się w szukaniu własnej doskonałości, a drugie na zamknięciu się w swoim grzechu. W istocie jednak oba niebezpieczeństwa sprowadzają się do jednego: zamknięcia się w zranieniu - pisze o. Włodzimierz Zatorski OSB.
W życiu religijnym istnieją dwa wielkie niebezpieczeństwa zamknięcia się przed żywym Bogiem. Jedno polega na zamknięciu się w szukaniu własnej doskonałości, a drugie na zamknięciu się w swoim grzechu. W istocie jednak oba niebezpieczeństwa sprowadzają się do jednego: zamknięcia się w zranieniu - pisze o. Włodzimierz Zatorski OSB.
„Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług” (Łk 10,38-40). Jak powinienem się zachować, gdy do mojego domu przychodzi tak zacny gość jak sam Jezus? Pewnie każdy z nas zareagowałby inaczej, po swojemu – zgodnie z naszym charakterem, temperamentem i wychowaniem. W czytanym dziś fragmencie Łukaszowej Ewangelii widzimy dwie siostry, Martę i Marię, które – każda na swój sposób – okazują szacunek Mistrzowi z Nazaretu.
„Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług” (Łk 10,38-40). Jak powinienem się zachować, gdy do mojego domu przychodzi tak zacny gość jak sam Jezus? Pewnie każdy z nas zareagowałby inaczej, po swojemu – zgodnie z naszym charakterem, temperamentem i wychowaniem. W czytanym dziś fragmencie Łukaszowej Ewangelii widzimy dwie siostry, Martę i Marię, które – każda na swój sposób – okazują szacunek Mistrzowi z Nazaretu.
Sanktuarium św. Michała Archanioła na Monte Sant’Angelo we Włoszech to wyjątkowe miejsce. Pielgrzymowali tu papieże, głowy państw, cesarze i wielu świętych. Początki świątyni sięgają V wieku. Dzisiaj miejscem tym opiekują się Polacy. O jednym z najbardziej fascynujących sanktuariów świata opowiada "Niedzieli" ks. Władysław Suchy ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła.
Sanktuarium św. Michała Archanioła na Monte Sant’Angelo we Włoszech to wyjątkowe miejsce. Pielgrzymowali tu papieże, głowy państw, cesarze i wielu świętych. Początki świątyni sięgają V wieku. Dzisiaj miejscem tym opiekują się Polacy. O jednym z najbardziej fascynujących sanktuariów świata opowiada "Niedzieli" ks. Władysław Suchy ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła.
YouTube.com / Deon.pl / tk
- Mamy różne medaliki, dewocjonalia. Wśród nich jest wyjątkowa rzecz – szkaplerz. Jest on szczególną pomocą w drodze do nieba. Nie działa zabobonnie, to znak przymierza z Maryją – mówi znany kapłan Teodor Sawielewicz.
- Mamy różne medaliki, dewocjonalia. Wśród nich jest wyjątkowa rzecz – szkaplerz. Jest on szczególną pomocą w drodze do nieba. Nie działa zabobonnie, to znak przymierza z Maryją – mówi znany kapłan Teodor Sawielewicz.
karmel.pl / mł
Według tradycji Matka Boża objawiła się karmelicie św. Szymonowi Stock w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. i powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twojego Zakonu. Kto w nim umrze nie dozna ognia piekielnego". Stąd wzięła się tradycja przyjmowania karmelitańskiego szkaplerza. 
Według tradycji Matka Boża objawiła się karmelicie św. Szymonowi Stock w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. i powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twojego Zakonu. Kto w nim umrze nie dozna ognia piekielnego". Stąd wzięła się tradycja przyjmowania karmelitańskiego szkaplerza. 
13 lipca 1917 roku, trójka pastuszków – Łucja dos Santos i rodzeństwo Hiacynta i Franciszek Marto – pojawiła się w Cova da Ira przy skalnym dębie. Wtedy dzieci poznały tzw. tajemnicę fatimską, której trzecia część została upubliczniona dopiero w 2000 roku, ponad 80 lat po objawieniach. Co zawierała ta tajemnica? Dlaczego tak długo zwlekano z jej rozpowszechnieniem?
13 lipca 1917 roku, trójka pastuszków – Łucja dos Santos i rodzeństwo Hiacynta i Franciszek Marto – pojawiła się w Cova da Ira przy skalnym dębie. Wtedy dzieci poznały tzw. tajemnicę fatimską, której trzecia część została upubliczniona dopiero w 2000 roku, ponad 80 lat po objawieniach. Co zawierała ta tajemnica? Dlaczego tak długo zwlekano z jej rozpowszechnieniem?
Wspominany 12 lipca św. Brunon z Kwerfurtu nie jest za bardzo znany i czczony w Polsce, choć uczynił dla niej wiele i tu zginął jako męczennik. Żył na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia. Otwierała się przed nim kariera duchownego na dworze cesarskim. On jednak wybrał powołanie mnicha i misjonarza. Zafascynowany przykładem św. Wojciecha w młodym wieku oddał życie za Chrystusa na pojezierzu suwalskim. Polskę szczerze pokochał i pragnął jej dobra. Kościół wspomina dzisiaj św. Brunona z Kwerfurtu.
Wspominany 12 lipca św. Brunon z Kwerfurtu nie jest za bardzo znany i czczony w Polsce, choć uczynił dla niej wiele i tu zginął jako męczennik. Żył na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia. Otwierała się przed nim kariera duchownego na dworze cesarskim. On jednak wybrał powołanie mnicha i misjonarza. Zafascynowany przykładem św. Wojciecha w młodym wieku oddał życie za Chrystusa na pojezierzu suwalskim. Polskę szczerze pokochał i pragnął jej dobra. Kościół wspomina dzisiaj św. Brunona z Kwerfurtu.