Kolejny dzień Wielkiego Tygodnia zachęca nas do towarzyszenia Jezusowi i wzięcia odpowiedzialności za swoją wiarę. Nie, to nie jest moje działanie, ale uczestniczenie w tym, co Jezus czyni dla mnie. Potrzeba jednak mojej uważności, mojej decyzji i wierności. Zrobię dzisiaj następny krok na duchowej drodze przygotowania do Wielkanocy.
Kolejny dzień Wielkiego Tygodnia zachęca nas do towarzyszenia Jezusowi i wzięcia odpowiedzialności za swoją wiarę. Nie, to nie jest moje działanie, ale uczestniczenie w tym, co Jezus czyni dla mnie. Potrzeba jednak mojej uważności, mojej decyzji i wierności. Zrobię dzisiaj następny krok na duchowej drodze przygotowania do Wielkanocy.
Dobra Nowina / YouTube.com / mł
Dlaczego Jezus spożył paschę dzień wcześniej? Czy można dziś przejść tymi samymi ulicami, którymi Chrystus chodził po Jerozolimie? Dlaczego Rzymianie nie znosili przebywać w tym mieście w czasie żydowskich świąt?
Dlaczego Jezus spożył paschę dzień wcześniej? Czy można dziś przejść tymi samymi ulicami, którymi Chrystus chodził po Jerozolimie? Dlaczego Rzymianie nie znosili przebywać w tym mieście w czasie żydowskich świąt?
Wielki Tydzień to okazja dla każdego z nas, by krok po kroku towarzyszyć Jezusowi w ostatnich chwilach Jego ziemskiego życia. To czas, żebym usłyszał i poszedł za sugestią Pana: "Czuwajcie i módlcie się" (Mk 14, 38).
Wielki Tydzień to okazja dla każdego z nas, by krok po kroku towarzyszyć Jezusowi w ostatnich chwilach Jego ziemskiego życia. To czas, żebym usłyszał i poszedł za sugestią Pana: "Czuwajcie i módlcie się" (Mk 14, 38).
Logo źródła: w drodze Henri J.M. Nouwen
"Świat mówi: «Życie jest z zasady smutne, przygnębiające i bolesne, ale stwórzmy sobie wysepki szczęścia». Wiele komercyjnych produktów z tym się wiąże. Kompanie tworzą zabawki, abyś choć przez krótką chwilę czuł się szczęśliwy. Lecz nie to ulotne szczęście ma na myśli Jezus, gdy mówi o radości" - pisze Henri J. M. Nouwen w książce "W drodze z Jezusem". Autor stawia w niej liczne pytania, m.in.: Czy naprawdę czuję się i jestem uczniem Jezusa? Czy Mu ufam? Czy bez względu na wszystko idę za Nim i żyję według Jego nauki? Gdzie jest moja droga i pełnia?
"Świat mówi: «Życie jest z zasady smutne, przygnębiające i bolesne, ale stwórzmy sobie wysepki szczęścia». Wiele komercyjnych produktów z tym się wiąże. Kompanie tworzą zabawki, abyś choć przez krótką chwilę czuł się szczęśliwy. Lecz nie to ulotne szczęście ma na myśli Jezus, gdy mówi o radości" - pisze Henri J. M. Nouwen w książce "W drodze z Jezusem". Autor stawia w niej liczne pytania, m.in.: Czy naprawdę czuję się i jestem uczniem Jezusa? Czy Mu ufam? Czy bez względu na wszystko idę za Nim i żyję według Jego nauki? Gdzie jest moja droga i pełnia?
Dzisiaj, po wnikliwym przebadaniu duchowej drogi życia Rozalii Celakówny, Papież Franciszek podjął decyzję, która otwiera jej drogę na ołtarze, jednocześnie ukazując jej postać jako kolejny wzór do naśladowania. Bo taka jest rola świętych: wskazywać drogę do Boga i być przykładem, że na tę drogę warto wejść, na niej wytrwać oraz pociągnąć za sobą innych ludzi.
Dzisiaj, po wnikliwym przebadaniu duchowej drogi życia Rozalii Celakówny, Papież Franciszek podjął decyzję, która otwiera jej drogę na ołtarze, jednocześnie ukazując jej postać jako kolejny wzór do naśladowania. Bo taka jest rola świętych: wskazywać drogę do Boga i być przykładem, że na tę drogę warto wejść, na niej wytrwać oraz pociągnąć za sobą innych ludzi.
O. Robert Więcek SJ
Dekret o „heroiczności cnót” Sługi Bożej mówi o codziennym życiu w wierności przykazaniom, o praktykowaniu przez nią cnót chrześcijańskich w stopniu wybitnym. To właśnie przez odwracanie się od grzechu i zwracanie ku Bogu Rozalia Celakówna stała się „apostołką osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa”.
Dekret o „heroiczności cnót” Sługi Bożej mówi o codziennym życiu w wierności przykazaniom, o praktykowaniu przez nią cnót chrześcijańskich w stopniu wybitnym. To właśnie przez odwracanie się od grzechu i zwracanie ku Bogu Rozalia Celakówna stała się „apostołką osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa”.
Wspominana 9 kwietnia święta była ciocią Jezusa. Jej dwaj synowie należeli do grona dwunastu Apostołów. Ona sama, w towarzystwie wielu innych kobiet, była cały czas w otoczeniu Jezusa, idąc za Nim i troszcząc się o zapewnienie wszystkich potrzeb bytowych Jego otoczenia. Jest, obok Marii Magdaleny, pierwszym świadkiem zmartwychwstania Chrystusa. To historia św. Marii Kleofasowej.
Wspominana 9 kwietnia święta była ciocią Jezusa. Jej dwaj synowie należeli do grona dwunastu Apostołów. Ona sama, w towarzystwie wielu innych kobiet, była cały czas w otoczeniu Jezusa, idąc za Nim i troszcząc się o zapewnienie wszystkich potrzeb bytowych Jego otoczenia. Jest, obok Marii Magdaleny, pierwszym świadkiem zmartwychwstania Chrystusa. To historia św. Marii Kleofasowej.
Rozalia Celakówna to polska pielęgniarka, mistyczka z małej wsi, która w życiu doświadczyła zaboru i dwóch wojen. A poza tym - mistycznych wizji, nocy ciemnej, ekstaz, rozmów z Jezusem, pracy na oddziale chorób wenerycznych, upokorzeń i prześladowań z powodu wiary. To w jej wizjach pojawiło się polecenie intronizacji intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa przez Polaków.
Rozalia Celakówna to polska pielęgniarka, mistyczka z małej wsi, która w życiu doświadczyła zaboru i dwóch wojen. A poza tym - mistycznych wizji, nocy ciemnej, ekstaz, rozmów z Jezusem, pracy na oddziale chorób wenerycznych, upokorzeń i prześladowań z powodu wiary. To w jej wizjach pojawiło się polecenie intronizacji intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa przez Polaków.
Jan Głąba SJ
Jak może wyglądać droga krzyżowa dla licealistów, która dotykałaby ich życia, realiów, doświadczeń? Gdy poproszono mnie o przygotowanie takich rozważań, jakoś od razu w głowie pojawiła mi się Hannah Baker…
Jak może wyglądać droga krzyżowa dla licealistów, która dotykałaby ich życia, realiów, doświadczeń? Gdy poproszono mnie o przygotowanie takich rozważań, jakoś od razu w głowie pojawiła mi się Hannah Baker…
Rozalia Celakówna chciała pozostać nikomu nieznana, a polecenie kierownika duchowego, by spisywała swoje życie duchowe, przyjęła jako upokorzenie. Jeśli tylko miała okazję, paliła swoje notatki, aż w końcu spowiednik surowo jej tego zabronił. Chciała iść do klasztoru, ale Bóg powiedział: nie, chcę cię mieć w szpitalu. Dobrze wychowana, z pobożnego domu, w pracy pod opieką miała kilkadziesiąt szokujących ją zachowaniem prostytutek. 
Rozalia Celakówna chciała pozostać nikomu nieznana, a polecenie kierownika duchowego, by spisywała swoje życie duchowe, przyjęła jako upokorzenie. Jeśli tylko miała okazję, paliła swoje notatki, aż w końcu spowiednik surowo jej tego zabronił. Chciała iść do klasztoru, ale Bóg powiedział: nie, chcę cię mieć w szpitalu. Dobrze wychowana, z pobożnego domu, w pracy pod opieką miała kilkadziesiąt szokujących ją zachowaniem prostytutek. 
Imię Walter oznacza osobę, która „panuje nad wojskiem”. Jednak jak pokazują koleje życia św. Waltera z Pontoise, wziąć odpowiedzialność za „Boże wojsko” – zakonników wcale nie było łatwo. Święty uciekał przed odpowiedzialnością za współbraci, a ci potrafili przełożonego pobić i uwięzić. Kościół wspomina go w liturgii 8 kwietnia.
Imię Walter oznacza osobę, która „panuje nad wojskiem”. Jednak jak pokazują koleje życia św. Waltera z Pontoise, wziąć odpowiedzialność za „Boże wojsko” – zakonników wcale nie było łatwo. Święty uciekał przed odpowiedzialnością za współbraci, a ci potrafili przełożonego pobić i uwięzić. Kościół wspomina go w liturgii 8 kwietnia.
gosc.pl / tk
Brata Kaliksta Kłoczko już za życia wiele osób uważało za świętego. Kapucyn z lubelskiej Poczekajki zmarł po ciężkiej chorobie 6 kwietnia 2013 roku. 9 lat po śmierci wyprasza łaski dla wiernych modlących się za jego wstawiennictwem.
Brata Kaliksta Kłoczko już za życia wiele osób uważało za świętego. Kapucyn z lubelskiej Poczekajki zmarł po ciężkiej chorobie 6 kwietnia 2013 roku. 9 lat po śmierci wyprasza łaski dla wiernych modlących się za jego wstawiennictwem.
Był wielkim pedagogiem, wrażliwym na ludzką biedę, zdolnym do gromadzenia wokół siebie ludzi, którzy chcieliby poświęcić życie dla innych. Jest patronem nauczycieli i wychowawców katolickich. Mowa o św. Janie Chrzcicielu de La Salle, założycielu Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich.
Był wielkim pedagogiem, wrażliwym na ludzką biedę, zdolnym do gromadzenia wokół siebie ludzi, którzy chcieliby poświęcić życie dla innych. Jest patronem nauczycieli i wychowawców katolickich. Mowa o św. Janie Chrzcicielu de La Salle, założycielu Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich.
DEON.pl
Szukasz rozważań drogi krzyżowej, by przygotować nabożeństwo dla swojej parafii lub wspólnoty? A może nie możesz wziąć udziału w publicznej drodze krzyżowej i chcesz pomodlić się nią w domu? Oto kilka rozważań drogi krzyżowej, które mogą ci pomóc.
Szukasz rozważań drogi krzyżowej, by przygotować nabożeństwo dla swojej parafii lub wspólnoty? A może nie możesz wziąć udziału w publicznej drodze krzyżowej i chcesz pomodlić się nią w domu? Oto kilka rozważań drogi krzyżowej, które mogą ci pomóc.
"Bóg nie potrafił biernie przyglądać się cierpieniu ludzi, których kocha bardziej, niż najlepszy rodzic swoje własne dziecko" - pisze Dominik Dubiel SJ w rozważaniach Drogi Krzyżowej - nabożeństwa, które pozwala wspólnie z Jezusem "przejść" drogę Jego męki i śmierci. Pomódl się rozważaniami Drogi Krzyżowej, która nawiązuje do tragicznych wydarzeń na Ukrainie i uwierz w to, że Chrystus jest razem tymi, którzy cierpią.
"Bóg nie potrafił biernie przyglądać się cierpieniu ludzi, których kocha bardziej, niż najlepszy rodzic swoje własne dziecko" - pisze Dominik Dubiel SJ w rozważaniach Drogi Krzyżowej - nabożeństwa, które pozwala wspólnie z Jezusem "przejść" drogę Jego męki i śmierci. Pomódl się rozważaniami Drogi Krzyżowej, która nawiązuje do tragicznych wydarzeń na Ukrainie i uwierz w to, że Chrystus jest razem tymi, którzy cierpią.
Ryszard gorliwie zarządzał diecezją. Nakazał darmowość przy udzielaniu sakramentów. Księży zobowiązywał do zachowania celibatu i chciał, by byli do dyspozycji wiernych praz przebywali w parafii. Dbał o starszych i schorowanych kapłanów. Wiernych nakłaniał do uczestniczenia we Mszy świętej w niedziele i święta. 3 kwietnia Kościół wspomina w liturgii św. Ryszarda z Wych.
Ryszard gorliwie zarządzał diecezją. Nakazał darmowość przy udzielaniu sakramentów. Księży zobowiązywał do zachowania celibatu i chciał, by byli do dyspozycji wiernych praz przebywali w parafii. Dbał o starszych i schorowanych kapłanów. Wiernych nakłaniał do uczestniczenia we Mszy świętej w niedziele i święta. 3 kwietnia Kościół wspomina w liturgii św. Ryszarda z Wych.
Boso chodził po cierniach i ostrych kamieniach, a na stopach nie pojawiały się rany. Wkładał rękę w płomienie i żadna krzywda mu się nie działa. Mógł wejść do rozpalonego pieca, by go naprawić. Potrafił, kiedy nie zabrano go na statek, przy użyciu płaszcza przedostać się z Włoch na Sycylię, aby tam założyć klasztor. Miał dar bilokacji, dar proroctwa, wyganiał demony z opętanych, a wielu zawdzięczało mu uzdrowienie. Przywracał też do życia. Kościół wspomina go 2 kwietnia. Franciszek z Paoli był mnichem – pustelnikiem, którego niebo obdarowało wieloma znakami Bożej przychylności.
Boso chodził po cierniach i ostrych kamieniach, a na stopach nie pojawiały się rany. Wkładał rękę w płomienie i żadna krzywda mu się nie działa. Mógł wejść do rozpalonego pieca, by go naprawić. Potrafił, kiedy nie zabrano go na statek, przy użyciu płaszcza przedostać się z Włoch na Sycylię, aby tam założyć klasztor. Miał dar bilokacji, dar proroctwa, wyganiał demony z opętanych, a wielu zawdzięczało mu uzdrowienie. Przywracał też do życia. Kościół wspomina go 2 kwietnia. Franciszek z Paoli był mnichem – pustelnikiem, którego niebo obdarowało wieloma znakami Bożej przychylności.
Kiedyś wsiadła na statek do Jerozolimy, aby w drodze uwodzić mężczyzn, którzy wyruszyli na obchody święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Kiedy już była na miejscu okazało się, że ma czas, by szukać kolejnych, którzy ulegliby jej wdziękom, a relikwie Krzyża chciała zobaczyć… z ciekawości. Kiedy tłumnie przybywający do świątyni wierni tłoczyli się przy wejściu i wchodzili do wnętrza ona nie mogła przekroczyć progu. Jakaś siła zatrzymywała ją…  Co się wydarzyło, że jednak znalazła się wewnątrz? Co się stało, że z rozwiązłej i korzystającej z uciech życia kobiety, została świętą, którą Kościół wspomina 1 kwietnia?
Kiedyś wsiadła na statek do Jerozolimy, aby w drodze uwodzić mężczyzn, którzy wyruszyli na obchody święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Kiedy już była na miejscu okazało się, że ma czas, by szukać kolejnych, którzy ulegliby jej wdziękom, a relikwie Krzyża chciała zobaczyć… z ciekawości. Kiedy tłumnie przybywający do świątyni wierni tłoczyli się przy wejściu i wchodzili do wnętrza ona nie mogła przekroczyć progu. Jakaś siła zatrzymywała ją…  Co się wydarzyło, że jednak znalazła się wewnątrz? Co się stało, że z rozwiązłej i korzystającej z uciech życia kobiety, została świętą, którą Kościół wspomina 1 kwietnia?
Ten cichy i skromny franciszkanin, który większość swojego życia spędził na terenie dzisiejszej Ukrainy, uznawany jest za skutecznego orędownika w sprawach finansowych, mieszkaniowych, związanych z pracą i w różnych troskach dnia codziennego. W święto Matki Bożej Gromnicznej po raz ostatni usiadł w konfesjonale. 31 marca 1921 roku, o godzinie szóstej wieczorem, odszedł cicho i niespodziewanie do domu Ojca.
Ten cichy i skromny franciszkanin, który większość swojego życia spędził na terenie dzisiejszej Ukrainy, uznawany jest za skutecznego orędownika w sprawach finansowych, mieszkaniowych, związanych z pracą i w różnych troskach dnia codziennego. W święto Matki Bożej Gromnicznej po raz ostatni usiadł w konfesjonale. 31 marca 1921 roku, o godzinie szóstej wieczorem, odszedł cicho i niespodziewanie do domu Ojca.
Kto w swoim życiu nie pragnie równowagi, również tej duchowej i wewnętrznego pokoju? Myślę, że każdy z nas w jakiś sposób chciałby ich doświadczać. Znalazłam to w jakiś sposób w książce „Równowaga duchowa. Jak odnaleźć wewnętrzny pokój” napisanej przez polskiego jezuitę, Stanisława Biela SJ.
Kto w swoim życiu nie pragnie równowagi, również tej duchowej i wewnętrznego pokoju? Myślę, że każdy z nas w jakiś sposób chciałby ich doświadczać. Znalazłam to w jakiś sposób w książce „Równowaga duchowa. Jak odnaleźć wewnętrzny pokój” napisanej przez polskiego jezuitę, Stanisława Biela SJ.