„Co Bóg złączył...?” Wobec wielu historycznych i współczesnych związków można mieć wątpliwość czy te więzi zostały ‘połączone przez Boga’ ze względu na lekkomyślność, brak odpowiednich umiejętności indywidualnych lub ‘środowiskowych’. Dziś wiemy, że aspekt formalny i zewnętrzny nie przesądza o stanie faktycznym takich związków.
„Co Bóg złączył...?” Wobec wielu historycznych i współczesnych związków można mieć wątpliwość czy te więzi zostały ‘połączone przez Boga’ ze względu na lekkomyślność, brak odpowiednich umiejętności indywidualnych lub ‘środowiskowych’. Dziś wiemy, że aspekt formalny i zewnętrzny nie przesądza o stanie faktycznym takich związków.
Logo źródła: DEON.pl JK
15 sierpnia obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To jeden z dogmatów ogłoszonych w Kościele katolickim dość późno, bo dopiero w 1950 roku. Jest jednak odzwierciedleniem wielowiekowej wiary, bo uroczystość Zaśnięcia Maryi w Kościołach wschodnich obchodzono już w V wieku. No właśnie: czy ta uroczystość jest pamiątką zaśnięcia czy śmierci Maryi, a może chodzi tu o coś jeszcze innego. Oddajmy głos jednej z najlepiej znanych mistyczek, która wprowadzi nas w tę tajemnicę.
15 sierpnia obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To jeden z dogmatów ogłoszonych w Kościele katolickim dość późno, bo dopiero w 1950 roku. Jest jednak odzwierciedleniem wielowiekowej wiary, bo uroczystość Zaśnięcia Maryi w Kościołach wschodnich obchodzono już w V wieku. No właśnie: czy ta uroczystość jest pamiątką zaśnięcia czy śmierci Maryi, a może chodzi tu o coś jeszcze innego. Oddajmy głos jednej z najlepiej znanych mistyczek, która wprowadzi nas w tę tajemnicę.
Pokora Bożych posłańców. „A skądże mi to...” – wypowiada zaskoczona Elżbieta, kiedy doświadcza niezwykłych znaków. „Wejrzał na uniżenie Służebnicy” – mówi Maryja w hymnie uwielbienia. Bóg hojnie obdarowuje swoich posłańców, choć nie szczędzi im wyzwań, prób i krzyży ludzkich języków, boleści, upokorzeń i różnorakich cierpień.
Pokora Bożych posłańców. „A skądże mi to...” – wypowiada zaskoczona Elżbieta, kiedy doświadcza niezwykłych znaków. „Wejrzał na uniżenie Służebnicy” – mówi Maryja w hymnie uwielbienia. Bóg hojnie obdarowuje swoich posłańców, choć nie szczędzi im wyzwań, prób i krzyży ludzkich języków, boleści, upokorzeń i różnorakich cierpień.
Prawdziwe błogosławieństwo. Jezus zwraca uwagę na prawdziwe źródło błogosławieństwa. To nie jakaś predestynacja, szczególne wybranie. To nie spektakularne dary, duchowa sprawczość. Prawdziwym źródłem błogosławieństwa jest wiara, która słucha słowa Boga i wypełnia je.
Prawdziwe błogosławieństwo. Jezus zwraca uwagę na prawdziwe źródło błogosławieństwa. To nie jakaś predestynacja, szczególne wybranie. To nie spektakularne dary, duchowa sprawczość. Prawdziwym źródłem błogosławieństwa jest wiara, która słucha słowa Boga i wypełnia je.
W naszym przekonaniu to cud, to skuteczne działanie ojca Wenantego Katarzyńca. Codziennie modlimy się o jego rychłą beatyfikację, rozsławiamy jego imię i wszystkim, którzy zmagają się z problemami, polecamy nowennę do ojca Wenantego.
W naszym przekonaniu to cud, to skuteczne działanie ojca Wenantego Katarzyńca. Codziennie modlimy się o jego rychłą beatyfikację, rozsławiamy jego imię i wszystkim, którzy zmagają się z problemami, polecamy nowennę do ojca Wenantego.
KAI/dm
17-letnia Hiszpanka przybyła z rodziną do Rzymu, by w bazylice Matki Bożej Większej dziękować za odzyskanie wzroku. Miało to się wydarzyć przed rokiem podczas Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie, gdy z rodziną i przyjaciółmi odmawiała nowennę do Matki Bożej Śnieżnej. Teraz Jimena chciała podziękować za uzdrowienie w miejscu, gdzie swój początek wzięło to nabożeństwo maryjne.
17-letnia Hiszpanka przybyła z rodziną do Rzymu, by w bazylice Matki Bożej Większej dziękować za odzyskanie wzroku. Miało to się wydarzyć przed rokiem podczas Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie, gdy z rodziną i przyjaciółmi odmawiała nowennę do Matki Bożej Śnieżnej. Teraz Jimena chciała podziękować za uzdrowienie w miejscu, gdzie swój początek wzięło to nabożeństwo maryjne.
Dzisiaj nie jest łatwo o wspólnotowe doświadczenie łaski upomnienia braterskiego. Łatwiej osądzać, wytykać błędy, upubliczniać zło i grzech. Nie szanujemy procesu, jaki nam proponuje Jezus: najpierw w cztery oczy, potem dwóch lub trzech, a potem wspólnota. Chcemy iść na skróty.
Dzisiaj nie jest łatwo o wspólnotowe doświadczenie łaski upomnienia braterskiego. Łatwiej osądzać, wytykać błędy, upubliczniać zło i grzech. Nie szanujemy procesu, jaki nam proponuje Jezus: najpierw w cztery oczy, potem dwóch lub trzech, a potem wspólnota. Chcemy iść na skróty.
aciprensa.com / tk
Paul Gannucci przez 11 miesięcy "trenował" przyjmowanie Komunii Świętej, zanim w czerwcu tego roku, kilka dni przed swoimi 21 urodzinami, w końcu przyjął Eucharystię. Bóg obecny w postaci chleba jest jedynym stałym pokarmem, jaki jest w stanie przyjąć.
Paul Gannucci przez 11 miesięcy "trenował" przyjmowanie Komunii Świętej, zanim w czerwcu tego roku, kilka dni przed swoimi 21 urodzinami, w końcu przyjął Eucharystię. Bóg obecny w postaci chleba jest jedynym stałym pokarmem, jaki jest w stanie przyjąć.
tolkniety.blogspot.com
Chociaż J.R.R. Tolkien urodził się w Republice Południowej Afryki, najbardziej związany był z brytyjskim Oxfordem i tamtejszym uniwersytetem, którego był wykładowcą. Jako człowiek głęboko wierzący spędzał wiele czasu w kościele, adorując Najświętszy Sakrament i to właśnie w Oxfordzie miał swoją ukochaną świątynię.
Chociaż J.R.R. Tolkien urodził się w Republice Południowej Afryki, najbardziej związany był z brytyjskim Oxfordem i tamtejszym uniwersytetem, którego był wykładowcą. Jako człowiek głęboko wierzący spędzał wiele czasu w kościele, adorując Najświętszy Sakrament i to właśnie w Oxfordzie miał swoją ukochaną świątynię.
Logo źródła: WAM Danuta
Nie wiedziałam o niej za dużo o św. Teresie, dlatego postanowiłam poszukać kilku informacji na jej temat. Natrafiłam wówczas na historię cudu za jej wstawiennictwem w podobnej chorobie serca. Odprawiłam nowennę, prosząc u Boga przez siostrzaną modlitwę Teresy o przemianę dla taty. Prosiłam, by mógł jeszcze żyć, by mogły się nim cieszyć wnuki, ale także my - jego dzieci.
Nie wiedziałam o niej za dużo o św. Teresie, dlatego postanowiłam poszukać kilku informacji na jej temat. Natrafiłam wówczas na historię cudu za jej wstawiennictwem w podobnej chorobie serca. Odprawiłam nowennę, prosząc u Boga przez siostrzaną modlitwę Teresy o przemianę dla taty. Prosiłam, by mógł jeszcze żyć, by mogły się nim cieszyć wnuki, ale także my - jego dzieci.
W codziennym życiu często staramy się mierzyć i oceniać naszą wartość według materialnych kryteriów. Jednak prawdziwa wartość tkwi w pokorze, trosce o innych i gotowości do służby, szczególnie tym, którzy są słabi i zagubieni.
W codziennym życiu często staramy się mierzyć i oceniać naszą wartość według materialnych kryteriów. Jednak prawdziwa wartość tkwi w pokorze, trosce o innych i gotowości do służby, szczególnie tym, którzy są słabi i zagubieni.
Logo źródła: Głos Ojca Pio Robert Krawiec OFMCap
Ojciec Pio nauczał, by rodzice byli najpierw wierni Bogu i sobie, ponieważ jest to klucz do chrześcijańskiego wychowania potomstwa. "Nie chciałbym być w sytuacji waszych dzieci ani wnuków" - mówił, przerażony wizją wychowania opartego jedynie na psychologii, a pozbawionego wiary i modlitwy.
Ojciec Pio nauczał, by rodzice byli najpierw wierni Bogu i sobie, ponieważ jest to klucz do chrześcijańskiego wychowania potomstwa. "Nie chciałbym być w sytuacji waszych dzieci ani wnuków" - mówił, przerażony wizją wychowania opartego jedynie na psychologii, a pozbawionego wiary i modlitwy.
W Biblii zgorszenie to nie zły przykład, skandal, ale pułapka, przeszkoda. A zatem nie dawać powodu do zgorszenia to nie zastawiać pułapki, nie stawiać przeszkód, nie doprowadzać do upadku.
W Biblii zgorszenie to nie zły przykład, skandal, ale pułapka, przeszkoda. A zatem nie dawać powodu do zgorszenia to nie zastawiać pułapki, nie stawiać przeszkód, nie doprowadzać do upadku.
Kiedy jestem na Eucharystii, to często mam takie uczucie, że właśnie tu i teraz powinienem być, że w danym czasie znalazłem się we właściwym miejscu. Jednocześnie mam też świadomość, że to doświadczenie spotkania z Panem w eucharystycznej uczcie dane mi jest na krótką chwilę, żebym potem wrócił do tego, co stanowi moje życie, i był tam inny niż dotychczas.
Kiedy jestem na Eucharystii, to często mam takie uczucie, że właśnie tu i teraz powinienem być, że w danym czasie znalazłem się we właściwym miejscu. Jednocześnie mam też świadomość, że to doświadczenie spotkania z Panem w eucharystycznej uczcie dane mi jest na krótką chwilę, żebym potem wrócił do tego, co stanowi moje życie, i był tam inny niż dotychczas.
Szemrać przeciwko Bogu. To nie jest wcale taka rzadka postawa. Żydzi na pustyni szemrali z powodu braku pokarmu, monotonii (uprzykrzył się im ‘pokarm mizerny’), braku odczuwalnego doświadczania obecności Boga (robią sobie ‘złotego cielca’). W moim doświadczeniu duchowym mogę także zauważyć podobne szemranie.
Szemrać przeciwko Bogu. To nie jest wcale taka rzadka postawa. Żydzi na pustyni szemrali z powodu braku pokarmu, monotonii (uprzykrzył się im ‘pokarm mizerny’), braku odczuwalnego doświadczania obecności Boga (robią sobie ‘złotego cielca’). W moim doświadczeniu duchowym mogę także zauważyć podobne szemranie.
Logo źródła: Życie Duchowe JK
Wszyscy znamy poczucie niedosytu, a nawet frustracji, kiedy znajdujemy się w prawdziwej potrzebie i żarliwie modlimy się o pomoc i Bożą interwencję, ale mimo szczerych naszych wysiłków, możemy tylko wołać w rozpaczy: Panie, za mało! Za późno! Za słabo! Czasami jednak, zupełnie nie wiadomo dlaczego, Bóg jakby nie miał umiaru: okazuje się zbyt hojny i wtedy przestraszeni wołamy wtedy: Panie, dość!
Wszyscy znamy poczucie niedosytu, a nawet frustracji, kiedy znajdujemy się w prawdziwej potrzebie i żarliwie modlimy się o pomoc i Bożą interwencję, ale mimo szczerych naszych wysiłków, możemy tylko wołać w rozpaczy: Panie, za mało! Za późno! Za słabo! Czasami jednak, zupełnie nie wiadomo dlaczego, Bóg jakby nie miał umiaru: okazuje się zbyt hojny i wtedy przestraszeni wołamy wtedy: Panie, dość!
„Gdzie Ja jestem”. To jest najważniejsze zadanie ucznia Chrystusowego: być tam, gdzie Pan. Od początku ewangelii św. Jana uczniowie pytają Jezusa: „Gdzie mieszkasz?” I to pragnienie towarzyszy im w każdej chwili, aż po krzyż, i aż po krańce świata.
„Gdzie Ja jestem”. To jest najważniejsze zadanie ucznia Chrystusowego: być tam, gdzie Pan. Od początku ewangelii św. Jana uczniowie pytają Jezusa: „Gdzie mieszkasz?” I to pragnienie towarzyszy im w każdej chwili, aż po krzyż, i aż po krańce świata.
W Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, Edyty Stein towarzyszy nam symbol mądrości, zapalone lampy. Dziesięć panien to uczniowie, każdy pojedynczo i jako wspólnota. Nasza rzeczywistość nie jest czarno-biała. Mamy także swego rodzaju odcienie szarości. Przeżywamy chwile gorliwości – czuwania i zapominamy się, rozpraszając na wiele rzeczy. Moment weryfikacji to spóźnienie pana młodego.
W Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, Edyty Stein towarzyszy nam symbol mądrości, zapalone lampy. Dziesięć panien to uczniowie, każdy pojedynczo i jako wspólnota. Nasza rzeczywistość nie jest czarno-biała. Mamy także swego rodzaju odcienie szarości. Przeżywamy chwile gorliwości – czuwania i zapominamy się, rozpraszając na wiele rzeczy. Moment weryfikacji to spóźnienie pana młodego.
W Nazarecie Jezus wzrastał jako człowiek. Rozwijał się w sposób integralny: emocjonalny, intelektualny, duchowy, przechodząc wszystkie etapy ludzkiego rozwoju: dzieciństwo, dojrzewanie, młodość. Ten czas rozwoju był równocześnie wzrastaniem „w łasce u Boga”. Jezusa łączyła z Ojcem najintymniejsza więź. Jednak jako człowiek uczył się modlitw, którymi posługiwali się Żydzi. Nieocenioną pomoc w duchowym wzroście pełnili Jego ziemscy rodzice: Maryja i Józef. To oni zapewne uczyli Go pierwszych modlitw.
W Nazarecie Jezus wzrastał jako człowiek. Rozwijał się w sposób integralny: emocjonalny, intelektualny, duchowy, przechodząc wszystkie etapy ludzkiego rozwoju: dzieciństwo, dojrzewanie, młodość. Ten czas rozwoju był równocześnie wzrastaniem „w łasce u Boga”. Jezusa łączyła z Ojcem najintymniejsza więź. Jednak jako człowiek uczył się modlitw, którymi posługiwali się Żydzi. Nieocenioną pomoc w duchowym wzroście pełnili Jego ziemscy rodzice: Maryja i Józef. To oni zapewne uczyli Go pierwszych modlitw.
Prawdziwa wiara to nie zastanawianie się nad Bogiem, ale odpowiadanie na pytania, które On nam stawia.
Prawdziwa wiara to nie zastanawianie się nad Bogiem, ale odpowiadanie na pytania, które On nam stawia.