W tym kolejnym rozważaniu ewangelii św. Jana możemy się przypatrywać bardzo ludzkiej, ciepłej i serdecznej relacji Jezusa ze spotkaną kobietą. Chrystus zmęczony drogą przyjaźnie rozmawia i daje się poznać Samarytance, która żyje w konkubinacie. I może dlatego ona jest tak nam bliska, ponieważ jest tak «swojska», grzeszna, ciekawa nowego, mająca nieuporządkowane życie, a zarazem pragnąca tego, co prawdziwe, żywe, głębokie i zdolna do przyjęcia Boga oraz do świadczenia o Nim.
W tym kolejnym rozważaniu ewangelii św. Jana możemy się przypatrywać bardzo ludzkiej, ciepłej i serdecznej relacji Jezusa ze spotkaną kobietą. Chrystus zmęczony drogą przyjaźnie rozmawia i daje się poznać Samarytance, która żyje w konkubinacie. I może dlatego ona jest tak nam bliska, ponieważ jest tak «swojska», grzeszna, ciekawa nowego, mająca nieuporządkowane życie, a zarazem pragnąca tego, co prawdziwe, żywe, głębokie i zdolna do przyjęcia Boga oraz do świadczenia o Nim.
Jan Chrzciciel pojawia się na samym początku ewangelii św. Jana jako ten, który zapowiada przyjście Jezusa, toruje Mu niejako drogę, rozpoznaje Go i pozwala swoim uczniom przejść do Niego. Wraz z pojawieniem się Chrystusa powoli «oddawał» pole swojej działalności Jemu. Św. Jan ma świadomość tego, kim jest, uczciwe poznanie siebie, swojej sytuacji, zgodę na siebie, na to, co jest jego drogą życia, a jednocześnie głębokie wyznanie wiary w Tego, który miał przyjść. Jan żyje przecież przed wydarzeniami paschalnymi. Jego wiara i zaufanie Bogu musiało zatem być o wiele solidniej zakorzenione w doświadczeniu bycia prowadzonym przez Boga i w bardzo mocnym zaufaniu do Niego.
Jan Chrzciciel pojawia się na samym początku ewangelii św. Jana jako ten, który zapowiada przyjście Jezusa, toruje Mu niejako drogę, rozpoznaje Go i pozwala swoim uczniom przejść do Niego. Wraz z pojawieniem się Chrystusa powoli «oddawał» pole swojej działalności Jemu. Św. Jan ma świadomość tego, kim jest, uczciwe poznanie siebie, swojej sytuacji, zgodę na siebie, na to, co jest jego drogą życia, a jednocześnie głębokie wyznanie wiary w Tego, który miał przyjść. Jan żyje przecież przed wydarzeniami paschalnymi. Jego wiara i zaufanie Bogu musiało zatem być o wiele solidniej zakorzenione w doświadczeniu bycia prowadzonym przez Boga i w bardzo mocnym zaufaniu do Niego.
Nikodem jest wybitną postacią w społeczności żydowskiej. Przychodzi do Jezusa nocą, w ukryciu, ale poruszony tym, co On robi i mówi. Jest niewątpliwie obrazem różnego rodzaju napięć, jakie pojawiają się w naszym doświadczeniu. Z jednej strony bowiem słucha pragnień, dostrzega je. Stara się na nie odpowiadać. Z drugiej strony jest uwikłany w różnego rodzaju zależności, od opinii ludzkiej, od swojej pozycji społecznej. Miota się także pośród różnych «racjonalnych» motywów w swoim postępowaniu, miota się między tym, co podpowiada serce i rozum. Dlatego jego spotkanie z Jezusem jest tak ważne dla naszego doświadczenia, bo jakże często oddaje nasze rozterki duchowe w obliczu pewnych pragnień, dążeń i oporów, jakie przeżywamy.
Nikodem jest wybitną postacią w społeczności żydowskiej. Przychodzi do Jezusa nocą, w ukryciu, ale poruszony tym, co On robi i mówi. Jest niewątpliwie obrazem różnego rodzaju napięć, jakie pojawiają się w naszym doświadczeniu. Z jednej strony bowiem słucha pragnień, dostrzega je. Stara się na nie odpowiadać. Z drugiej strony jest uwikłany w różnego rodzaju zależności, od opinii ludzkiej, od swojej pozycji społecznej. Miota się także pośród różnych «racjonalnych» motywów w swoim postępowaniu, miota się między tym, co podpowiada serce i rozum. Dlatego jego spotkanie z Jezusem jest tak ważne dla naszego doświadczenia, bo jakże często oddaje nasze rozterki duchowe w obliczu pewnych pragnień, dążeń i oporów, jakie przeżywamy.
Był człowiekiem pokornym i roztropnym. Mimo szlacheckiego pochodzenia i względnej zasobności rodziny, od dzieciństwa chciał obrać życie zakonne i prowadził życie umartwione. Był obdarzony darem kontemplacji, proroctwa, a nawet bilokacji. Przypisywano mu także cudowną moc uzdrawiania, co przyciągało do niego tłumy wiernych, a nawet dar wskrzeszania umarłych. Wielokrotnie był widziany w ekstazie i lewitacji. 5 marca wspominamy św. Jana Józefa od Krzyża, franciszkanina.
Był człowiekiem pokornym i roztropnym. Mimo szlacheckiego pochodzenia i względnej zasobności rodziny, od dzieciństwa chciał obrać życie zakonne i prowadził życie umartwione. Był obdarzony darem kontemplacji, proroctwa, a nawet bilokacji. Przypisywano mu także cudowną moc uzdrawiania, co przyciągało do niego tłumy wiernych, a nawet dar wskrzeszania umarłych. Wielokrotnie był widziany w ekstazie i lewitacji. 5 marca wspominamy św. Jana Józefa od Krzyża, franciszkanina.
DEON.pl / mł
W naszych czasach jesteśmy pochłonięci tak wieloma działaniami i zobowiązaniami, troskami, problemami. Często jesteśmy skłonni wypełniać wszystkie przestrzenie dnia, bez chwili na zatrzymanie się, zastanowienie i pielęgnowanie życia duchowego, kontaktu z Bogiem - uczy nas papież Benedykt XVI. 
W naszych czasach jesteśmy pochłonięci tak wieloma działaniami i zobowiązaniami, troskami, problemami. Często jesteśmy skłonni wypełniać wszystkie przestrzenie dnia, bez chwili na zatrzymanie się, zastanowienie i pielęgnowanie życia duchowego, kontaktu z Bogiem - uczy nas papież Benedykt XVI. 
Urodził się na Wawelu. Przyszedł na świat w królewskiej rodzinie. Był jednym z trzynaściorga dzieci, którymi zostali obdarowani Elżbieta z rodu Habsburgów, u nas zwana Rakuszanką albo „matką królów” oraz syn Jagiełły, Kazimierz Jagiellończyk. Święty Kazimierz, którego 4 marca wspomina Kościół, podobno był ulubieńcem ojca, być może widziano w nim następcę tronu. Historia potoczyła się inaczej. 
Urodził się na Wawelu. Przyszedł na świat w królewskiej rodzinie. Był jednym z trzynaściorga dzieci, którymi zostali obdarowani Elżbieta z rodu Habsburgów, u nas zwana Rakuszanką albo „matką królów” oraz syn Jagiełły, Kazimierz Jagiellończyk. Święty Kazimierz, którego 4 marca wspomina Kościół, podobno był ulubieńcem ojca, być może widziano w nim następcę tronu. Historia potoczyła się inaczej. 
Ewangelia podpowiada nam, że uczestniczymy w weselu. Jezus wraz z uczniami został na nie zaproszony. Jest również Maryja. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć to miejsce, w którym odbywa się ta uroczystość. Przyjrzyjmy się ludziom, którzy biorą udział w tej scenie ewangelicznej, Jezusowi, Maryi, sługom, staroście weselnemu i panu młodemu. Jesteśmy zachęceni, żeby być całym sobą w tym, co widzi nasza wyobraźnia. Pozwólmy, żeby ta scena przemówiła do mnie w moim wnętrzu.
Ewangelia podpowiada nam, że uczestniczymy w weselu. Jezus wraz z uczniami został na nie zaproszony. Jest również Maryja. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć to miejsce, w którym odbywa się ta uroczystość. Przyjrzyjmy się ludziom, którzy biorą udział w tej scenie ewangelicznej, Jezusowi, Maryi, sługom, staroście weselnemu i panu młodemu. Jesteśmy zachęceni, żeby być całym sobą w tym, co widzi nasza wyobraźnia. Pozwólmy, żeby ta scena przemówiła do mnie w moim wnętrzu.
YouTube.com / tk
- Myślę, że samotność jest bardzo głęboko wpisana w bycie księdzem. Samotność, wtedy kiedy różnych rozmaitych kontaktach w ciągu dnia, od wesołych poprzez smutne, od spowiedzi poprzez towarzyszenie przy umierających, uczeniu w szkole... Na koniec dnia, kiedy odprawiłeś już kolejną mszę świętą i trzeci pogrzeb zamykasz się w swoim domu i jesteś dramatycznie sam. Wtedy, kiedy przychodzą trudne i głupie myśli, mówisz: "Boże, oddal ode mnie ten kielich" - mówi ks. Jan Kaczkowski w filmie "Moja droga krzyżowa".
- Myślę, że samotność jest bardzo głęboko wpisana w bycie księdzem. Samotność, wtedy kiedy różnych rozmaitych kontaktach w ciągu dnia, od wesołych poprzez smutne, od spowiedzi poprzez towarzyszenie przy umierających, uczeniu w szkole... Na koniec dnia, kiedy odprawiłeś już kolejną mszę świętą i trzeci pogrzeb zamykasz się w swoim domu i jesteś dramatycznie sam. Wtedy, kiedy przychodzą trudne i głupie myśli, mówisz: "Boże, oddal ode mnie ten kielich" - mówi ks. Jan Kaczkowski w filmie "Moja droga krzyżowa".
Czasy, kiedy żył Jezus należą do okresu, kiedy oczekiwanie na przyjście Mesjasza było żywe. Wszelkie znaki pojawienia się czegoś nowego były często odczytywane w tym kluczu. One jednak muszą być rozpoznane, przyjęte. Istnieje obowiązek rozeznawania znaków Bożej obecności. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że ci, którzy mają władzę religijną w Izraelu, starają się rozpoznać, czy działanie Jana Chrzciciela, a potem Jezusa jest z Bożego natchnienia, czy też towarzyszą temu jakieś inne motywacje. Stajemy dzisiaj także przed jedną z najważniejszych postaci ewangelii, jaką jest św. Jan Chrzciciel. Sam Jezus o nim powiedział, że między narodzonymi z niewiast, między ludźmi, nie było większego. Jego rola w misji Jezusa jest szczególna. Miał on rozpoznać Chrystusa i dać o nim świadectwo, «przygotować mu drogę».
Czasy, kiedy żył Jezus należą do okresu, kiedy oczekiwanie na przyjście Mesjasza było żywe. Wszelkie znaki pojawienia się czegoś nowego były często odczytywane w tym kluczu. One jednak muszą być rozpoznane, przyjęte. Istnieje obowiązek rozeznawania znaków Bożej obecności. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że ci, którzy mają władzę religijną w Izraelu, starają się rozpoznać, czy działanie Jana Chrzciciela, a potem Jezusa jest z Bożego natchnienia, czy też towarzyszą temu jakieś inne motywacje. Stajemy dzisiaj także przed jedną z najważniejszych postaci ewangelii, jaką jest św. Jan Chrzciciel. Sam Jezus o nim powiedział, że między narodzonymi z niewiast, między ludźmi, nie było większego. Jego rola w misji Jezusa jest szczególna. Miał on rozpoznać Chrystusa i dać o nim świadectwo, «przygotować mu drogę».
Prolog Ewangelii św. Jana wprowadza nas w misterium Słowa. Jest nim Jezus, Logos, odwieczny w swoim pochodzeniu od Boga i równy Bogu. Św. Jana mówi o trudnych sprawach, a jednocześnie doświadczamy czegoś bliskiego i bezpośredniego, jak przyjście Słowa «do swoich», konkretnej realizacji odwiecznego planu Boga. To, co było od wieków, przez narodzenie Jezusa, stało się rzeczywistością «oświecającą». Ludzie mogli doświadczyć Boga, usłyszeć Go, dotykać Go swoimi rękami.
Prolog Ewangelii św. Jana wprowadza nas w misterium Słowa. Jest nim Jezus, Logos, odwieczny w swoim pochodzeniu od Boga i równy Bogu. Św. Jana mówi o trudnych sprawach, a jednocześnie doświadczamy czegoś bliskiego i bezpośredniego, jak przyjście Słowa «do swoich», konkretnej realizacji odwiecznego planu Boga. To, co było od wieków, przez narodzenie Jezusa, stało się rzeczywistością «oświecającą». Ludzie mogli doświadczyć Boga, usłyszeć Go, dotykać Go swoimi rękami.
liturgia.pl / misyjne.pl / mł
Najpiękniejsza modlitwa na Wielki Post. Napisał ją Benedykt XVI To piękna modlitwa, którą warto pomodlić się w czasie Wielkiego Postu.
Najpiękniejsza modlitwa na Wielki Post. Napisał ją Benedykt XVI To piękna modlitwa, którą warto pomodlić się w czasie Wielkiego Postu.
2 marca wspominamy księżniczkę, która swoje powołanie do świętości i do życia zakonnego zrealizowała niejako wbrew ludzkim planom, od których była zależna. Agnieszka Czeska, zwana też Przemyślidką, urodziła się w 1205 r. Była trzynastym dzieckiem Przemysła Ottokara I, króla Czech. W tamtych czasach zadaniem księżniczek było dobre zamążpójście, które poprzez koligacje rodzinne, pomagało władcom sprawować rządy. Nie inaczej było w przypadku Agnieszki.
2 marca wspominamy księżniczkę, która swoje powołanie do świętości i do życia zakonnego zrealizowała niejako wbrew ludzkim planom, od których była zależna. Agnieszka Czeska, zwana też Przemyślidką, urodziła się w 1205 r. Była trzynastym dzieckiem Przemysła Ottokara I, króla Czech. W tamtych czasach zadaniem księżniczek było dobre zamążpójście, które poprzez koligacje rodzinne, pomagało władcom sprawować rządy. Nie inaczej było w przypadku Agnieszki.
Zapraszamy do wysłuchania pierwszego wielkopostnego odcinka podcastu Ewy Skrabacz i Wojciecha Ziółka SJ. Twórcy "Dialogów w połowie drogi" rozmawiają o pokusie. - Są ordynarne pokusy, takie wprost, ale są też pokusy występujące pod pozorem dobra - mówi jezuita Wojciech Ziółek.
Zapraszamy do wysłuchania pierwszego wielkopostnego odcinka podcastu Ewy Skrabacz i Wojciecha Ziółka SJ. Twórcy "Dialogów w połowie drogi" rozmawiają o pokusie. - Są ordynarne pokusy, takie wprost, ale są też pokusy występujące pod pozorem dobra - mówi jezuita Wojciech Ziółek.
28 lutego wspominamy św. Hilarego, papieża. Choć źródłosłów jego imienia znaczy ‘wesoły’, ‘pogodny’, to jednak czasy, w których przyszło mu rządzić Kościołem nie należały do najłatwiejszych. Cesarstwo Rzymskie chyliło się już ku upadkowi. Europa była w wielkiej „przebudowie”. Stary porządek odszedł już do przeszłości. Plemiona germańskie widząc słabość zachodniej części Cesarstwa, coraz śmielej atakowały go, zajmowały jego tereny i zmuszały do uległości.
28 lutego wspominamy św. Hilarego, papieża. Choć źródłosłów jego imienia znaczy ‘wesoły’, ‘pogodny’, to jednak czasy, w których przyszło mu rządzić Kościołem nie należały do najłatwiejszych. Cesarstwo Rzymskie chyliło się już ku upadkowi. Europa była w wielkiej „przebudowie”. Stary porządek odszedł już do przeszłości. Plemiona germańskie widząc słabość zachodniej części Cesarstwa, coraz śmielej atakowały go, zajmowały jego tereny i zmuszały do uległości.
Deon.pl
Ewangelia podpowiada nam, że uczestniczymy w weselu. Jezus wraz z uczniami został na nie zaproszony. Jest również Maryja. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć to miejsce, w którym odbywa się ta uroczystość. Przyjrzyjmy się ludziom, którzy biorą udział w tej scenie ewangelicznej, Jezusowi, Maryi, sługom, staroście weselnemu i panu młodemu. W tym Wielkim Poście i Wielkanocy posłuchaj serii medytacji na bazie całej Ewangelii św. Jana, która postała przy współpracy DEON.pl z "Modlitwą w drodze" i "Biblią Audio". Na rozważania zaprasza ojciec Paweł Kosiński SJ.
Ewangelia podpowiada nam, że uczestniczymy w weselu. Jezus wraz z uczniami został na nie zaproszony. Jest również Maryja. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć to miejsce, w którym odbywa się ta uroczystość. Przyjrzyjmy się ludziom, którzy biorą udział w tej scenie ewangelicznej, Jezusowi, Maryi, sługom, staroście weselnemu i panu młodemu. W tym Wielkim Poście i Wielkanocy posłuchaj serii medytacji na bazie całej Ewangelii św. Jana, która postała przy współpracy DEON.pl z "Modlitwą w drodze" i "Biblią Audio". Na rozważania zaprasza ojciec Paweł Kosiński SJ.
Szymon Popławski OP
Czym jest modlitwa? Co jest jej celem? Jak się modlić, by naprawdę spotkać Boga? Posłuchaj rozważań ojca Szymona Popławskiego, który w filmie poświęconym modlitwie opowiada o jej tajnikach.
Czym jest modlitwa? Co jest jej celem? Jak się modlić, by naprawdę spotkać Boga? Posłuchaj rozważań ojca Szymona Popławskiego, który w filmie poświęconym modlitwie opowiada o jej tajnikach.
Maskacjusz TV / mł
- Dopóki patrzę na psalm z pozycji chłodnego obserwatora, duch i życie tylko przepływają przeze mnie. Efekt jest taki, jak po ulewnym deszczu: mokre włosy wyschną, przemoczone ubranie też - mówi Łukasz Głowacki, dziennikarz i korespondent KAI, w komentarzu do Psalmu 19. 
- Dopóki patrzę na psalm z pozycji chłodnego obserwatora, duch i życie tylko przepływają przeze mnie. Efekt jest taki, jak po ulewnym deszczu: mokre włosy wyschną, przemoczone ubranie też - mówi Łukasz Głowacki, dziennikarz i korespondent KAI, w komentarzu do Psalmu 19. 
Jak przeżyć dobrze Wielki Post? Większość z nas wymieni to na jednym wdechu: post, modlitwa, jałmużna, wielkopostne nabożeństwa, rekolekcje, postanowienia. Jest jednak coś, co działa jak turbodoładowanie. To dziennik: codzienne notatki z życia katolika w Wielkim Poście.
Jak przeżyć dobrze Wielki Post? Większość z nas wymieni to na jednym wdechu: post, modlitwa, jałmużna, wielkopostne nabożeństwa, rekolekcje, postanowienia. Jest jednak coś, co działa jak turbodoładowanie. To dziennik: codzienne notatki z życia katolika w Wielkim Poście.
archidiecezja.lodz.pl / mł
- Są ludzie, których nie słuchamy, co najwyżej słuchamy pobłażliwie, w kluczu: wychowam ci, odpowiem ci, poprowadzę cię. Kiedy nowicjuszka zadaje pytania, czy ja słyszę, że w tym pytaniu jest głos Jezusa? Nie, bo uważam, że Jezus mówi w moich odpowiedziach. Przecież ja wiem, jak ma być - mówił abp Grzegorz Ryś.
- Są ludzie, których nie słuchamy, co najwyżej słuchamy pobłażliwie, w kluczu: wychowam ci, odpowiem ci, poprowadzę cię. Kiedy nowicjuszka zadaje pytania, czy ja słyszę, że w tym pytaniu jest głos Jezusa? Nie, bo uważam, że Jezus mówi w moich odpowiedziach. Przecież ja wiem, jak ma być - mówił abp Grzegorz Ryś.
Był biskupem Aleksandrii w Egipcie, sprawnym administratorem i obrońcą ortodoksji. Zmagał się z herezjami Melecjusza i przede wszystkim Ariusza. Był gorliwym duszpasterzem. Pozostało po nim wiele listów do różnych hierarchów kościelnych tamtego czasu. 26 lutego wspominamy św. Aleksandra, patriarchę sławnej stolicy starożytnego chrześcijaństwa.
Był biskupem Aleksandrii w Egipcie, sprawnym administratorem i obrońcą ortodoksji. Zmagał się z herezjami Melecjusza i przede wszystkim Ariusza. Był gorliwym duszpasterzem. Pozostało po nim wiele listów do różnych hierarchów kościelnych tamtego czasu. 26 lutego wspominamy św. Aleksandra, patriarchę sławnej stolicy starożytnego chrześcijaństwa.