Jest takie hasło, które przewija się od kilku lat w Kościele: budzenie uśpionego olbrzyma. Gdy mówią to duchowni, w pakiecie zazwyczaj jest stwierdzenie, że konieczna jest do tego pomoc – chcę to słowo podkreślić: pomoc - świeckich. Takie podejście pokazuje kilka spraw, niektóre z nich dość boleśnie, zwłaszcza w kontekście proboszczów, którzy stanowią bardzo dużą część duchowieństwa i mają na Kościół ogromny wpływ. 
Jest takie hasło, które przewija się od kilku lat w Kościele: budzenie uśpionego olbrzyma. Gdy mówią to duchowni, w pakiecie zazwyczaj jest stwierdzenie, że konieczna jest do tego pomoc – chcę to słowo podkreślić: pomoc - świeckich. Takie podejście pokazuje kilka spraw, niektóre z nich dość boleśnie, zwłaszcza w kontekście proboszczów, którzy stanowią bardzo dużą część duchowieństwa i mają na Kościół ogromny wpływ. 
Zaglądając na katolickie strony internetowe lub wchodząc do przykościelnego sklepiku, można odnieść wrażenie, że monoteizm jest w chrześcijaństwie jedynie fasadą. W portfelach pobożnych chrześcijan lub jako zakładki w modlitewnikach tkwią wizerunki „specjalistów” od spraw beznadziejnych, zgubionych kluczy, chorób gardła czy zdanych egzaminów. Święty Antoni, święty Błażej, święta Juda Tadeusz – każdy ma swój rewir, swoją rynkową niszę. Choć oficjalna doktryna mówi o jednym Bogu, to rozpowszechniona pobożność drastycznie temu zaprzecza.
Zaglądając na katolickie strony internetowe lub wchodząc do przykościelnego sklepiku, można odnieść wrażenie, że monoteizm jest w chrześcijaństwie jedynie fasadą. W portfelach pobożnych chrześcijan lub jako zakładki w modlitewnikach tkwią wizerunki „specjalistów” od spraw beznadziejnych, zgubionych kluczy, chorób gardła czy zdanych egzaminów. Święty Antoni, święty Błażej, święta Juda Tadeusz – każdy ma swój rewir, swoją rynkową niszę. Choć oficjalna doktryna mówi o jednym Bogu, to rozpowszechniona pobożność drastycznie temu zaprzecza.
Od dłuższego czasu moje rodzinne rozmowy kręcą się wokół tematu kontroli. Tej rodzicielskiej, którą założyliśmy na smartfon syna i tej wynikającej ze zwyczajnej troski, gdy mówię moim dzieciom, że chcę wiedzieć, z kim się spotykają, gdy wychodzą z domu rano i wracają do niego wieczorem. Rozmowy niezwykle ciekawe, bo pokazują mi, jak różne podejścia do wychowania ścierają się wokół mnie.
Od dłuższego czasu moje rodzinne rozmowy kręcą się wokół tematu kontroli. Tej rodzicielskiej, którą założyliśmy na smartfon syna i tej wynikającej ze zwyczajnej troski, gdy mówię moim dzieciom, że chcę wiedzieć, z kim się spotykają, gdy wychodzą z domu rano i wracają do niego wieczorem. Rozmowy niezwykle ciekawe, bo pokazują mi, jak różne podejścia do wychowania ścierają się wokół mnie.
23 sierpnia przypada Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. Dla Kościoła w Polsce to nie tylko rocznica dwóch totalitaryzmów, lecz także okazja do przypomnienia świadectwa ich ofiar. Szczególne miejsce zajmują bł. ks. Władysław Findysz i bł. ks. Jerzy Popiełuszko – kapłani, którzy za wierność wierze i prawdzie zapłacili najwyższą cenę.
23 sierpnia przypada Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. Dla Kościoła w Polsce to nie tylko rocznica dwóch totalitaryzmów, lecz także okazja do przypomnienia świadectwa ich ofiar. Szczególne miejsce zajmują bł. ks. Władysław Findysz i bł. ks. Jerzy Popiełuszko – kapłani, którzy za wierność wierze i prawdzie zapłacili najwyższą cenę.
Przed nami kilkanaście ostatnich dni wakacji. Do określenia orientacyjnej daty nie potrzeba nawet kalendarza. Wystarczy przejść alejkami marketów czy, posłuchać haseł reklamowych, by dotarło do nas, że trwa już wielka akcja „back to school”. Ale czy to jeszcze wakacje, czy emocjonalnie dzieci już są w swoich szkolnych ławkach?
Przed nami kilkanaście ostatnich dni wakacji. Do określenia orientacyjnej daty nie potrzeba nawet kalendarza. Wystarczy przejść alejkami marketów czy, posłuchać haseł reklamowych, by dotarło do nas, że trwa już wielka akcja „back to school”. Ale czy to jeszcze wakacje, czy emocjonalnie dzieci już są w swoich szkolnych ławkach?
Лукаш Сосняк, TI
Уявімо собі таку сцену: недільний ранок, церковні дзвони б’ють на урочисту Літургію, на лавах тісно, а з уст побожно лине: «…як і ми прощаємо винуватцям нашим». Суцільна ідилія — якби тільки в понеділок зранку ритм нашого серця не починала задавати вже не Євангелія, а парламентська пропагандистська машина. І це не дошкульність фейлетоніста — це безжальна статистика, яка виливає нам на голову відро крижаної води.
Уявімо собі таку сцену: недільний ранок, церковні дзвони б’ють на урочисту Літургію, на лавах тісно, а з уст побожно лине: «…як і ми прощаємо винуватцям нашим». Суцільна ідилія — якби тільки в понеділок зранку ритм нашого серця не починала задавати вже не Євангелія, а парламентська пропагандистська машина. І це не дошкульність фейлетоніста — це безжальна статистика, яка виливає нам на голову відро крижаної води.
W dzisiejszym świecie wiele form zniewolenia dotyka każdego z nas. Papież w sposób szczególny porusza problem technologii i wielkich koncernów, które mają dziś czasami większą, choć bardziej subtelną, władzę niż dawniej królowie potęg kolonialnych.
W dzisiejszym świecie wiele form zniewolenia dotyka każdego z nas. Papież w sposób szczególny porusza problem technologii i wielkich koncernów, które mają dziś czasami większą, choć bardziej subtelną, władzę niż dawniej królowie potęg kolonialnych.
Piszę ten tekst w rodzinnych stronach, gdzie wpadłam odwiedzić dzieciaki bawiące na wakacjach u babci. Zza okna dochodzą do mnie odgłosy rodem z potyczki Hunów z Wizygotami w Lasku Bulońskim. Kiedy ostatni raz wyszłam do nich na podwórko z uprzejmą prośbą o uciszenie się, zostałam poinformowana, że trwa właśnie finał zawodów szermierczych - co przy okazji wyjaśniło mi zniknięcie z domu wszystkich łapek na muchy z teleskopową rączką - i że nie mogę oczekiwać, że trybuny kibiców będą zachowywały ciszę. Faktycznie. Gdzieżbym mogła.
Piszę ten tekst w rodzinnych stronach, gdzie wpadłam odwiedzić dzieciaki bawiące na wakacjach u babci. Zza okna dochodzą do mnie odgłosy rodem z potyczki Hunów z Wizygotami w Lasku Bulońskim. Kiedy ostatni raz wyszłam do nich na podwórko z uprzejmą prośbą o uciszenie się, zostałam poinformowana, że trwa właśnie finał zawodów szermierczych - co przy okazji wyjaśniło mi zniknięcie z domu wszystkich łapek na muchy z teleskopową rączką - i że nie mogę oczekiwać, że trybuny kibiców będą zachowywały ciszę. Faktycznie. Gdzieżbym mogła.
Analizując kwestię sposobu patrzenia Maryi na rzeczywistość warto chyba zrobić jeszcze jeden krok i zapytać o to, w jaki sposób w Polsce patrzymy na Matkę Bożego Syna. Czy to jest spojrzenie wzięte z Magnificat?
Analizując kwestię sposobu patrzenia Maryi na rzeczywistość warto chyba zrobić jeszcze jeden krok i zapytać o to, w jaki sposób w Polsce patrzymy na Matkę Bożego Syna. Czy to jest spojrzenie wzięte z Magnificat?
Zdewaluowały nam się słowa, a to zły znak, bo zatracamy to, co mamy najcenniejsze – człowieczeństwo. Nie jest to nostalgia za jakimiś zamierzchłymi czasami. To jest ból naszego dzisiaj. Niektórym wydaje się, że to łatwe narzędzie do przeprowadzenia swoich zamierzeń. Kiedy jednak jest to jakaś droga na skróty, wiedzie ku przepaści.
Zdewaluowały nam się słowa, a to zły znak, bo zatracamy to, co mamy najcenniejsze – człowieczeństwo. Nie jest to nostalgia za jakimiś zamierzchłymi czasami. To jest ból naszego dzisiaj. Niektórym wydaje się, że to łatwe narzędzie do przeprowadzenia swoich zamierzeń. Kiedy jednak jest to jakaś droga na skróty, wiedzie ku przepaści.
Budowanie murów wokół sacrum, by nie pobrudzić człowieczeństwem tego, co święte, to patologia chrześcijańskiej duchowości. Nie można temu, co boskie, przeciwstawiać tego, co szlachetnie ludzkie. Chrystus przebóstwił nasze człowieczeństwo, by sacrum stało się naszą codziennością, zamieszkało w naszych domach, uświęcało nasze spracowane dłonie i pogłębiało nasze relacje.
Budowanie murów wokół sacrum, by nie pobrudzić człowieczeństwem tego, co święte, to patologia chrześcijańskiej duchowości. Nie można temu, co boskie, przeciwstawiać tego, co szlachetnie ludzkie. Chrystus przebóstwił nasze człowieczeństwo, by sacrum stało się naszą codziennością, zamieszkało w naszych domach, uświęcało nasze spracowane dłonie i pogłębiało nasze relacje.
Jak tam wakacje? Pewnie tęsknisz już za szkołą, co? Czy kupiłeś już nowy plecak? I jak tam, już zaraz do szkoły, nie? – te pytania w ciągu ostatniego tygodnia padały w stronę jednego z moich synów wiele razy. W ulubionej piekarni, gdzie mój 10-latek lubi dyskutować z jedną z ekspedientek, pojawiają się praktycznie za każdym razem, gdy się tam pojawiamy. Mój syn zawsze odpowiada tak samo: nie, przecież jest środek wakacji, ja mam jeszcze zaplanowane półkolonie. Dziecko kontra dorośli? Czy może bycie tu i teraz kontra wybieganie w przyszłość?
Jak tam wakacje? Pewnie tęsknisz już za szkołą, co? Czy kupiłeś już nowy plecak? I jak tam, już zaraz do szkoły, nie? – te pytania w ciągu ostatniego tygodnia padały w stronę jednego z moich synów wiele razy. W ulubionej piekarni, gdzie mój 10-latek lubi dyskutować z jedną z ekspedientek, pojawiają się praktycznie za każdym razem, gdy się tam pojawiamy. Mój syn zawsze odpowiada tak samo: nie, przecież jest środek wakacji, ja mam jeszcze zaplanowane półkolonie. Dziecko kontra dorośli? Czy może bycie tu i teraz kontra wybieganie w przyszłość?
Wszystko wskazuje na to, że w 2028 roku Leon XIV odwiedzi Polskę. Papieska pielgrzymka będzie dwunastą wizytą głowy Kościoła katolickiego w naszym kraju. Polacy pozostają jednak wobec nowego papieża powściągliwi, a polski Kościół mierzy się z coraz poważniejszym problemem pustoszejących świątyń. Czy wizyta Leona XIV może coś w tej sytuacji zmienić?
Wszystko wskazuje na to, że w 2028 roku Leon XIV odwiedzi Polskę. Papieska pielgrzymka będzie dwunastą wizytą głowy Kościoła katolickiego w naszym kraju. Polacy pozostają jednak wobec nowego papieża powściągliwi, a polski Kościół mierzy się z coraz poważniejszym problemem pustoszejących świątyń. Czy wizyta Leona XIV może coś w tej sytuacji zmienić?
W ostatnich latach krzywym zwierciadłem, w którym przeglądamy swoje wady narodowe, stała się polska produkcja Netflixa. Serial „1670” zyskał ogromną popularność dlatego, że pozwolił spojrzeć na nasze przywary z uśmiechem na twarzy. Za to po końcowych napisach nie wiadomo już, czy dalej się śmiać, czy może już zacząć płakać.
W ostatnich latach krzywym zwierciadłem, w którym przeglądamy swoje wady narodowe, stała się polska produkcja Netflixa. Serial „1670” zyskał ogromną popularność dlatego, że pozwolił spojrzeć na nasze przywary z uśmiechem na twarzy. Za to po końcowych napisach nie wiadomo już, czy dalej się śmiać, czy może już zacząć płakać.
Po raz pierwszy zobaczyłam ten billboard, wracając z wakacji. „Mówisz: Chodź do pańci! Myślisz: Perła". Uśmiechnięta kobieta, wesoły pies, smycz. Na naszej trasie przez Polskę były i inne warianty: „Mówisz: żelazko. Myślisz: Perła". „Mówisz: Tak!" - na grafice facet klęka z pierścionkiem - i wiesz, co niby myśli kobieta. Wiem, wiem. To tylko reklama. Ktoś ją wymyślił, zapewne specjalnie kontrowersyjnie, by długo w sieci hulało jej echo, ktoś kupił, ktoś na tym na pewno zarobi, a za pół roku nikt jej nie będzie pamiętał. A jednak mimo wszystko wciąż mam nadzieję, że rozmawianie o niej nie tylko przyniesie zyski pewnemu browarowi.
Po raz pierwszy zobaczyłam ten billboard, wracając z wakacji. „Mówisz: Chodź do pańci! Myślisz: Perła". Uśmiechnięta kobieta, wesoły pies, smycz. Na naszej trasie przez Polskę były i inne warianty: „Mówisz: żelazko. Myślisz: Perła". „Mówisz: Tak!" - na grafice facet klęka z pierścionkiem - i wiesz, co niby myśli kobieta. Wiem, wiem. To tylko reklama. Ktoś ją wymyślił, zapewne specjalnie kontrowersyjnie, by długo w sieci hulało jej echo, ktoś kupił, ktoś na tym na pewno zarobi, a za pół roku nikt jej nie będzie pamiętał. A jednak mimo wszystko wciąż mam nadzieję, że rozmawianie o niej nie tylko przyniesie zyski pewnemu browarowi.
Jakie treści można umieścić na spersonalizowanych puszkach Coca Cali? Czy imię Jezusa przejdzie przez filtry konfiguratora? Wbrew pozorom sprawa wcale nie jest trzeciorzędna.
Jakie treści można umieścić na spersonalizowanych puszkach Coca Cali? Czy imię Jezusa przejdzie przez filtry konfiguratora? Wbrew pozorom sprawa wcale nie jest trzeciorzędna.
Choć wszyscy dążymy do autentyczności i wyjątkowości, współczesny, zglobalizowany świat cyfrowy sprowadza nas do sztampowych symboli i sztucznych avatarów. Rozwój technologii oraz sztucznej inteligencji zamiast zbliżać ludzi, stworzył zamaskowaną rzeczywistość i pogłębił kryzys relacji. Odpowiedzią na ten cyfrowy zaułek może być jednak powrót do wewnętrznej prawdy i sprawdzonych metod rozeznawania.
Choć wszyscy dążymy do autentyczności i wyjątkowości, współczesny, zglobalizowany świat cyfrowy sprowadza nas do sztampowych symboli i sztucznych avatarów. Rozwój technologii oraz sztucznej inteligencji zamiast zbliżać ludzi, stworzył zamaskowaną rzeczywistość i pogłębił kryzys relacji. Odpowiedzią na ten cyfrowy zaułek może być jednak powrót do wewnętrznej prawdy i sprawdzonych metod rozeznawania.
Ostatnio przemierzałam zakamarki internetu i natknęłam się na filmik, który zmroził mnie bardziej niż zimna kawa wypita w biegu. Dziewczyna wrzuciła nagranie z oświadczyn. Oboje z partnerem wrócili właśnie z pięknych, wyczekanych wakacji, na których – powiedzmy sobie szczerze – pewnie co druga osoba spodziewałaby się pierścionka w blasku zachodzącego słońca. Ale jej chłopak zrobił coś o wiele bardziej osobistego. Oświadczył się jej w ich własnym domu, który wcześniej cały przyozdobił balonami. Dziewczyna – po dwudziestu godzinach podróży, w wyciągniętym dresie, niewyspana, zmęczona, ale z pewnością ze ściśniętym ze wzruszenia gardłem – powiedziała "tak".
Ostatnio przemierzałam zakamarki internetu i natknęłam się na filmik, który zmroził mnie bardziej niż zimna kawa wypita w biegu. Dziewczyna wrzuciła nagranie z oświadczyn. Oboje z partnerem wrócili właśnie z pięknych, wyczekanych wakacji, na których – powiedzmy sobie szczerze – pewnie co druga osoba spodziewałaby się pierścionka w blasku zachodzącego słońca. Ale jej chłopak zrobił coś o wiele bardziej osobistego. Oświadczył się jej w ich własnym domu, który wcześniej cały przyozdobił balonami. Dziewczyna – po dwudziestu godzinach podróży, w wyciągniętym dresie, niewyspana, zmęczona, ale z pewnością ze ściśniętym ze wzruszenia gardłem – powiedziała "tak".
Na przestrzeni wieków chrześcijaństwo miało różnych wrogów i ma też dzisiaj wielu zdeklarowanych przeciwników. Największym jednak wrogiem Ewangelii byli zawsze ci, którzy podszywając się pod chrześcijan, szerzyli nienawiść i traktowali religię jako narzędzie do osiągnięcia i utrzymania władzy – farbowane lisy.
Na przestrzeni wieków chrześcijaństwo miało różnych wrogów i ma też dzisiaj wielu zdeklarowanych przeciwników. Największym jednak wrogiem Ewangelii byli zawsze ci, którzy podszywając się pod chrześcijan, szerzyli nienawiść i traktowali religię jako narzędzie do osiągnięcia i utrzymania władzy – farbowane lisy.
Zaczął się sierpień, miesiąc kojarzony w Kościele z trzeźwością. Gdy myślę “trzeźwość” nie widzę braku alkoholu czy narkotyków, ale moją pierwszą myślą jest “trzeźwy to ten, który jest w relacji”. Przede wszystkim z samym sobą, wszak alkoholizm uważany jest za chorobę ludzkiego wnętrza.
Zaczął się sierpień, miesiąc kojarzony w Kościele z trzeźwością. Gdy myślę “trzeźwość” nie widzę braku alkoholu czy narkotyków, ale moją pierwszą myślą jest “trzeźwy to ten, który jest w relacji”. Przede wszystkim z samym sobą, wszak alkoholizm uważany jest za chorobę ludzkiego wnętrza.