W drogerii stałyśmy z córką dłużej, niż planowałam. Układ półek się zmienił - ewidentnie dawno nas tu nie było - i zupełnie nie mogłyśmy sobie poradzić ze znalezieniem jednej, konkretnej rzeczy. Rozglądałyśmy się bezradnie, aż w końcu mój wzrok przykuł elegancki cyfrowy panel z podświetlonym napisem: „Zapytaj mnie”. Spojrzałam na córkę. Ona spojrzała na mnie. I obie, zupełnie bez słów, zgodnie postanowiłyśmy, że nie chcemy pytać chatbota. Ruszyłyśmy na poszukiwanie człowieka. Sympatyczną pracownicę sklepu znalazłyśmy dopiero po dłuższej chwili, gdzieś w głębi alejki z szamponami. Zagadnęłyśmy i niemal za rękę zostałyśmy doprowadzone tam, gdzie potrzebowałyśmy. Uff, jaka to była ulga móc poprosić o pomoc człowieka!
Wizyta papieża Leona XIV na Lampedusie odbyła się w dniu szczególnym dla Amerykanina, którym jest obecny Następca św. Piotra. Nie znaczy to, że zignorował ważną dla jego rodaków rocznicę.
To, co się wydarzyło ze wspólnotą Lefebrystów i powtórną schizmą Bractwa św. Piusa X jest smutne, choć niestety nie jest wyjątkowe w dziejach chrześcijaństwa. Wielu zapewne nie bardzo rozumie, co tak naprawdę się stało, dlaczego zerwana została więź z Kościołem Katolickim. Inni pomyślą, że nareszcie. Ileż można tolerować takie ‘rozsadzanie Kościoła’ od wewnątrz i mamienie ludzi ‘lepszą katolickością’ niż ta ‘w wykonaniu’ Watykanu.
Pod artykułem opisującym spalenie krzyży w Chwałkowie, do jakiego doszło podczas koncertu grupy Baalzagoth, niejaki Karol napisał: "Drodzy wierni, ten koncert nie był dla was. Zajmijcie się swoimi sprawami". Otóż, drogi Karolu, obawiam się, że to jest nasza sprawa. I nie chodzi tylko o to, że na festiwal Bangarang przeznaczono publiczne pieniądze. Bezczeszczenie krzyża, bez względu na to, czy jest łamany, rozbijany czy palony, zawsze będzie naszą sprawą.
Jeśli komuś się wydawało, że korupcja była domeną jedynie poprzedniej władzy, to po ujawnieniu procederu w Szpitalu Południowym w Warszawie, już tak nie myśli. Korupcja jest chorobą, którą może zarazić się każdy, kto ma władzę, bez względu na jego partyjną przynależność. Czy masowy ruch społeczny mógłby to zmienić?
Niedzielne upały… Mimo tego, że poszliśmy do kościoła rano, ciężko nam było skupić się na Mszy. Jednak pewna rzecz przykuła uwagę mojego 10-letniego syna, jedno z ogłoszeń parafialnych. Kapłan w prostych słowach – pełnych troski – zaapelował do seniorów, by pili dużo wody. Dlaczego to zatrzymało moje dziecko? Stwierdził, że dzięki temu ogłoszeniu seniorzy rzeczywiście bardziej się o siebie zatroszczą i że jego samego urzekła troska księdza. Przecież proboszcz powiedział, to trzeba zadbać. No proste… Dedukcja mojego syna – prosta i bez komplikacji, jak to u dziecka – zatrzymała mnie jednak i dała sporo do myślenia…
Nie był to nagły bunt ani jednorazowy akt nieposłuszeństwa. Święcenia biskupie udzielone bez zgody papieża są zwieńczeniem procesu, który trwa od pół wieku. Dla jednych to narodziny nowego Kościoła, dla innych – przypieczętowanie schizmy, która dojrzewała od lat. Choć konflikt trwa od dziesięcioleci, tym razem przekroczono granicę, po której powrót do pełnej Nie był to nagły bunt ani jednorazowy akt nieposłuszeństwa. Święcenia biskupie udzielone bez zgody papieża są zwieńczeniem procesu, który trwa od pół wieku. Dla jednych to narodziny nowego Kościoła, dla innych – przypieczętowanie schizmy, która dojrzewała od lat. Choć konflikt trwa od dziesięcioleci, tym razem przekroczono granicę, po której powrót do pełnej jedności wydaje się być jeszcze trudniejszy.
O kryzysie wieku średniego słyszał chyba każdy. O kryzysie ćwierćwiecza mówi się już zdecydowanie rzadziej. A przecież to właśnie moment końca edukacji i początku dorosłości dla wielu okazuje się jednym z najtrudniejszych etapów życia. Wszystko za sprawą przesadnych oczekiwań, by od razu osiągnąć pełną życiową stabilizację.
Możesz być zadeklarowaną fanką rodzicielstwa tak, jak ja, ale fakty są takie, że dzieci w domu i praca zawodowa to jednocześnie ekwilibrystyka koncentracji, rodzinnej logistyki i deficytów cierpliwości wszystkich stron. Dodajmy do tego skwary i upały - i jakże naturalnie człowiekowi się ciśnie na usta warkot irytacji. Nie zmienia to jednak faktu, że to, co ten mały człowiek słyszy od nas, dorosłych, na co dzień, kształtuje jego poczucie wartości. Więc zanim w żartach pożalimy się znowu koleżance przez telefon, że „teraz wakacje, dzieciaki w domu, więc wiesz, mam ochotę ich wsadzić do szafy i wyrzucić kluczyk”, zatrzymajmy się chociaż na sekundę.
Z opublikowanego w watykańskich mediach podsumowania drugiej sesji czerwcowego konsystorza wynika, że wielu jego uczestników rzeczywiście poważnie potraktowało potrzebę przezwyciężenia logiki wojny sprawiedliwej. Jak to wpłynie na nauczanie Kościoła?
Nie chcemy krzyża i nie tęsknimy za nim. Niby dla chrześcijan jest on symbolem zwycięstwa, ale tak naprawdę to przesiąknięci jesteśmy mentalnością współczesną, choć starą jak świat, że ‘liczą się tylko mocni i zwycięzcy’. Krzyż się z tym nie kojarzy i mimo, że wiele o nim mówimy, nie dociera to i nie przenika do naszej codziennej praktyki.
Jakie kategorie ludzi mamy w polskim Kościele? Księży, siostry zakonne, zakonników płci męskiej, świeckich i… kobiety. Ten nie dla wszystkich oczywisty, mentalny podział ma się świetnie i psuje nam relacje w Kościele jak mało co.
Są w życiu sytuacje, w których porządny człowiek ma obowiązek nie stosować się do przepisów prawa. Również urzędnik powinien być przede wszystkim człowiekiem, a nie bezwolnym biurokratą egzekwującym paragrafy tylko dlatego, że ktoś ważny je zredagował i nakazał przestrzegać, bo wydawały mu się sensowne w jakim konkretnym kontekście. Ślepa wierność prawu znieczula serce.
Książka może być oknem na świat. Czymś, przy czym możemy się zrelaksować, poczuć coś głębiej, pozwolić naszej wyobraźni wybudzić się z hibernacji. Nie potrzeba spędzać całego dnia nad książką, by się nią nasycić. Wystarczy kilkanaście minut dziennie, może zamiast kolejnej serii bezmyślnego scrollowania rolek na Instagramie.
Gdy papież wyznacza koadiutora biskupowi, któremu do emerytury pozostały jeszcze trzy lata, a stan zdrowia nie budzi zastrzeżeń, pojawiają się pytania o prawdziwe powody tej decyzji. Przypadek diecezji rzeszowskiej przypomina wcześniejsze sytuacje, w których nominacje personalne były związane z rozliczaniem kościelnych zaniedbań.
Ostatnie dni roku szkolnego to już właściwie formalność. Sale lekcyjne zaczynają świecić pustkami, a uczniom pozostaje jedynie założyć odświętne stroje i odebrać świadectwa. Dzień zakończenia roku szkolnego to również czas wyróżnień i nagród dla tych, którzy osiągnęli najlepsze wyniki. Trzeba jednak odróżniać pojęcie wzorowego ucznia od wzorowego dziecka.
Po co zabieramy dzieci w wakacyjną podróż? Dla dziecka hotelowy basen i rzeka pełna kamyków mogą być atrakcją zupełnie tej samej wartości. I często najważniejszy jest czas, w którym leży się obok siebie na kocu i rozmawia - nieważne, czy na Bali, czy nad Bałtykiem, czy w ogródku babci. Z drugiej strony mamy tendencję, by z odpoczynku robić sobie bożka i gloryfikować leniuchowanie. Tylko jak to wpływa na dzieci?
Ten sam świat można opisać na wiele sposobów. Dla jednych prymicje będą świętem wiary, rodziny i lokalnej wspólnoty, dla innych staną się symbolem religijnej obłudy. Jednostkowe doświadczenia nie powinny przesłaniać bogactwa i wartości polskiej religijności ludowej.
Z przenosinami księży jest trochę jak z serialem na Netfliksie: wiadomo, że będzie następny sezon. Czy rozczaruje, czy ucieszy, się okaże. Raz w roku każda diecezja wstrzymuje na chwilę oddech, by sprawdzić zmiany. Niektóre łamią serca (bez podtekstów!), inne przynoszą ulgę. Obserwuję te procesy od lat i w tym roku mam takie trzy intuicje.
Kościół zawsze był świadomy, że kwestie ekologiczne posiadają wymiar moralny - twierdzi Leon XIV. Świadczą o tym nie tylko słowa, ale też konkretne decyzje i przedsięwzięcia Stolicy Apostolskiej.
{{ article.description }}